>
Kategorie: Eufy Robot sprzątający Testy

TEST robota eufy Omni S2. Genialnie myje podłogi, ale jest haczyk

Druga generacja flagowej serii S od eufy została wprowadzona do sprzedaży ponad 2 lata po premierze pierwszej. Czy warto było czekać? Sprawdzam to testując robota eufy Omni S2.

Test pierwszej generacji eufy Omni S1 Pro puiblikowaliśmy w 2025 roku. Sprawdzałem go aż 7 miesięcy i mimo iż to konstrukcja z 2023, a przy okazji jeden z pierwszych robotów z wałkiem, to spisywał się i nadal spisuje całkiem nieźle (pracuje u mnie na parterze, gdy nie ma akurat żadnych robotów testowych).

eufy Omni S2 testowałem cały maj, czerwiec i połowę lipca, więc 2,5 miesiąca – zebrałem sporo spostrzeżeń i mogę się nimi w końcu podzielić. Już na wstępie nadmienię, że eufy wykonało sporo pracy i postęp jest widoczny już gołym okiem w specyfikacji oraz konstrukcji urządzenia.

Dla przypomnienia – pisownia marki eufy małą literą to decyzja właściciela marki, czyli firmy Anker.

Ile dzisiaj kosztuje eufy Omni S2?

Cena sugerowana eufy Omni S2 to 6499 zł, ale już w lipcu 2026 roku spadła do 5199 zł. Dostępność jest mocno ograniczona do sklepu własnego eufy, x-kom.pl i al.to, a także w Amazonie.

W czasie pisania tego testu eufy S2 nie był dostępny w dużych sieciach, jak Media Expert, Media Markt czy RTV Euro AGD.

Jak widać eufy Omni S2 to jeden z najdroższych robotów na polskim rynku, ale trzeba mieć nadzieję, że tak jak w przypadku eufy S1, w dobrych promocjach ceny będą spadać mocno poniżej 4000 zł – inaczej nie wróżę mu większych sukcesów sprzedażowych, skoro konkurencja jest po prostu tańsza.

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Oryginalne materiały eksploatacyjne można kupić w sklepie eufy. 3 worki na kurz do stacji to koszt 87 zł, filtr do robota 61 zł, 3 wkłady zapachowe to koszt 99 zł.

W sprzedaży jest też eufy S2 Replacement Accessory Kit za 299 zł, zawierający jeden komplet szczotek głównych, 2 komplety szczotek bocznych, 2 wałki mopujące, 2 filtry do robota, 3 worki na kurz i 2 filtry do zbiornika wody brudnej. Koszt wkładu z detergentem to 79 zł, stacja dozuje go bardzo oszczędnie.

Jeśli szukasz czegoś tańszego, to na AliExpress można już kupić zamienniki – z jakością bywa różnie, więc trzeba uważać, ale cenowo jest dużo taniej – choćby zestaw 6 worków, 2 wałków i 2 kompletów szczotek bocznych to koszt 140 zł.

Specyfikacja i zestaw eufy Omni S2

Wraz z robotem i stacją dostajemy wkład z detergentem, 3 wkłady zapachowe, zapasowy worek na kurz do stacji i komplet czytelnych instrukcji obsługi. Pozostałe materiały eksploatacyjne będzie trzeba dokupić po kilku miesiącach użytkowania.

Pomysł z wsadzaniem wkładów zapachowych w układ przepływu powietrza jest fajny – podczas pracy unosi się delikatny, ale wyczuwalny zapach, a do wyboru są 3 wersje, wszystkie ładnie pachnące.

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Parametry eufy Omni S2:

  • Model: T2081;
  • Siła ssania: 30 000 Pa
  • Moc ssania: 100 AW
  • Moc stacji: 650 W opróżnianie, 330 W suszenie z ładowanie (35 W), 1200 W grzanie wody;
  • Pojemność baterii: 5200 mAh;
  • Czas pracy: do 3 h;
  • Czas ładowania: do 4 h;
  • Głośność pracy: do 68 dB;
  • Nawigacja: czujnik 3D ToF + kamera RGB F/2.4 w zderzaku;
  • Stacja ma 2 zbiorniki: na wodę czystą 2,5 l i brudną 1,8 l;
  • Pojemność worka na kurz w stacji: 2,5 l (ma wystarczać do 68 dni);
  • Zbiornik na kurz o pojemności 330 ml (automatycznie opróżniany);
  • Pojemność zbiornika wody w robocie: 240 ml czystej i 200 ml brudnej (z auto uzupełnianiem i opróżnianiem w stacji);
  • Pojemność wkładu z detergentem: 330 ml;
  • Podgrzewanie wody w stacji: 60 stopni C;
  • Temperatura suszenia: 55 stopni C;
  • 2 tryby pracy: samo odkurzanie lub odkurzanie z mopowaniem jednocześnie;
  • Ilość poziomów dozowania wody na rolkę: 3;
  • Ilość poziomów mocy ssania: 4;
  • Pokonywanie progów: do 3,55 cm pojedynczy i do 4,19 cm podwójny;
  • Maksymalna wysokość odkurzanego dywanu: 5 cm;
  • Unoszenie szczotki głównej: 2,8 cm;
  • Unoszenie wałka: 2,8 cm;
  • Unoszenie szczotek bocznych: brak;
  • Docisk wałka do podłoża: 15 N (ok. 1,5 kg);
  • Prędkość obrotowa wałka: 240 obr./min;
  • Szerokość wałka myjącego: 28,96 cm;
  • Wysuwanie mopa do boku: tak, na 1,5 cm;
  • Filtracja: HEPA;
  • Wymiary robota: 9,8 cm wysokości, 32,6 cm szerokości i 35,8 cm długości;
  • Wymiary stacji: 46,7 cm głębokości z najazdem, 38,7 cm szerokości, 67 cm wysokości.
  • Szerokość szczotki głównej: 16 cm;
  • Dodatki: wbudowany generator ozonu do sterylizacji wody, wbudowany w robota dozownik zapachu.

Cyferki nowego S2 wyglądają naprawdę dobrze: od wysokiej mocy ssania, przez długi czas pracy, po parametry mopowania. Większość parametrów jest znacznie poprawiona i podwyższona w S2 (względem S1).

eufy Omni S2 vs eufy Omni S1 Pro. Co się zmieniło?

Zacznijmy od parametrów, bo tu dzieje się naprawdę dużo – zwiększono siłę ssania z 8000 Pa do aż 30 000 Pa, mamy też większe obroty wałka 240 vs 170 na minutę i podwyższono docisk do podłoża z 1 kg do 1,5 kg.

Dodano też system pokonywania progów – pojedynczy próg może mieć do 3,55 cm, a podwójny do 4,19 cm wysokości (oczywiście na papierze, stosowny test znajdziesz w dalszej części artykułu).

roboty eufy Omni S / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

roboty eufy Omni S / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

roboty eufy Omni S / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Tym razem wałek myjący nie jest zamontowany na stałe, ale może wysuwać się do prawej na 1,5 cm, aby minimalizować martwą strefę mycia. Zmieniono też szczotkę główną z silikonowej na dobrze znaną z E15 i E18, czyli dwie oddzielne mocowane tylko z jednej strony, mające paski włosia i gumy, z ograniczonym plątaniem włosów.

Dodano wysuwaną szczotkę boczną, zmieniono zbiornik kurz z małego, typowego, na duży zbiornik z separatorami cyklonowymi i flirtem HEPA, trochę jak w odkurzaczu pionowym, a pokrywa robota jest półprzeźroczysta i świetnie widać w trakcie pracy, podświetloną, obracającą się zawartość zbiornika – efekt robi wrażenie.

roboty eufy Omni S / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

roboty eufy Omni S / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

roboty eufy Omni S / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

roboty eufy Omni S / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Zmienił się też przedni zespół sensorów, nie ma już obrotowego LiDARu, jest teraz punktowy czujnik 3D ToF, kamera RGB, dioda doświetlająca i jakiś trzeci dodatkowy czujnik.

Jak widać zmian jest sporo i patrząc na samą specyfikację można stwierdzić, że eufy modelem S2 dogonił flagowe propozycje konkurencji, głównie MOVA, Dreame, Ecovacs i Narwal, ale jak jest w rzeczywistości, sprawdziłem w kolejnych rozdziałach.

Jakość wykonania i budowa

Już pierwsza generacja robota była znakomicie wykonana i tak też jest tutaj. Front to nadal duży kawał plastiku w czarnym połysku, więc widać na nim kurz, odciski palców i każdą ryskę.

Góra to szara, zdejmowana pokrywka, a reszta, czyli boki oraz spód to już plastik w czarnym macie. Spasowanie części jest perfekcyjne, nic nie lata, nie trzeszczy – jest idealnie.

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Konstrukcyjnie eufy od początku idzie swoją własną drogą w serii S. Nie dość, że ich roboty wyglądają bardzo futurystycznie (stacje też), to eufy w S2 zrezygnowało z nawigacji Matrix Eye z S1.

Mamy o jeden element ruchomy mniej, czyli zniknęła kopułka z obrotowym radarem LiDAR w przednim zderzaku, a wszystkie sensowy umieszczono w jednym elemencie na froncie, trochę jak w Roborockach serii Saros.

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Głównym sensorem nawigacyjnym jest czujnik 3D ToF, wspiera go kamera RGB rozpoznająca przeszkody i dioda LED. W zespole sensorów jest jeszcze jedna soczewka, ale nie znalazłem informacji czym jest i jaką funkcję pełni.

Z prawego boku, do którego wysuwać się może wałek i szczotka boczna, mamy sensor śledzenia ścian i mebli. Od spodu znalazły się sensory wysokości, sensor wykrywający rodzaj podłoża i sensor do wykrywania brudu.


Napęd to dwa gumowane koła, z przodu mamy koło podporowe 360 stopni, które jest wyjmowane do czyszczenia i to ono odpowiada za system pokonywania wyższych progów – wysuwa się na ok. 3 cm podnosząc front.

Koła napędowe nie dostały żadnego dodatkowego mechanizmu, czyli to sporo gorszy projekt od tych znanych z flagowych robotów Roborock, Dreame i MOVA, i finalnie może pokonywać niezbyt wysokie progi.

To, co bardzo mi się podoba, to nowy zespół szczotek dzielonych, trochę jak w Roborocku. Mają paski gumy i włosia, dobrze więc radzą sobie z kurzem na podłogach twardych, jak i dywanami.

Cały zespół może chować się w obudowie do mopowania, ale niestety szczotki boczne nie mają takiej funkcji, więc w trakcie mycia, czy zbierania rozlanych płynów, obracają się na mokrej podłodze.


eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy lubi bajery i świecidełka. Zupełnie nowy zbiornik kurzu z zespołem separacji wielocyklonowej i filtrem HEPA ma podświetlenie LED, a pokrywa robota jest półprzeźroczysta, więc podczas pracy robota świetnie widać jak zawartość obraca się z dużą prędkością – wygląda to świetnie.

Także logo eufy z pierścieniem wokół jest podświetlane na niebiesko, a w stacji podświetlono generator ozonu w zbiorniku wody czystej – sporo tu fajnych świecidełek.

System mopowania to obrotowy wałek z 240 obrotami na minutę, mający docisk 1,5 kg do podłoża i może unosić się nad podłogą, w trybie samego odkurzania. Niestety nie ma tu wysuwanej osłony, która zabezpieczyłaby włosie dywanu przed moczeniem materiału.

Jak odkurzacza eufy Omni S2?

Robot eufy S2 (tak, jak poprzednik) oferuje cztery poziomy mocy i ukryty poziom piąty, dostępny tylko po włączeniu BoostIQ w aplikacji – aktywuje się automatycznie tylko na dywanach i to on oferuje 30 kPa (ręcznie ustawimy maksymalnie poziom czwarty).

W moim odczuciu trzeci poziom mocy (Turbo) jest najbardziej uniwersalny – wystarczy do większości zadań. Niższy bieg drugi (Standardowy) można stosować, gdy podłoga jest niezbyt zabrudzona, a pierwszy (Cichy), jeśli robot ma zebrać głównie kurz. Czwarty bieg (MAX) przydaje się do usunięcia większych ilości brudu z wejścia do domu.

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Największym zaskoczeniem – i to negatywnym – jest dla mnie kwestia trybów pracy. Robot według opisu producenta (i grafiki pokazującej aplikacje) miał mieć cztery tryby pracy, a nie tylko dwa, jak w poprzedniku.

Okazuje się jednak, że S2 (podobnie jak i S1) ma jedynie możliwość samego odkurzania lub odkurzania z mopowaniem razem – nie włączysz tu samego mycia, nie ma też trybu odkurzania przed mopowaniem, z którego często korzystam w innych robotach.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy takim opisem wprowadza kupujących w błąd i to w mojej ocenie największa wada zarówno S1, jak i S2 – oby szybko dodali te tryby w ramach aktualizacji lub chociaż usunęli błąd z własnego opisu – na dowód, wyżej masz zrzut ekranu z marketingowego opisu eufy S2.

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Poza wyborem tego, jak robot ma sprzątać i z jaką mocą, możemy wybrać tryb pracy – w strefie, po wybranych pokojach, całość lub „wspólne. Strefy są fajnie podzielone – może to być po prostu wyznaczona przez nas strefa prostokątna/kwadratowa lub dywany – można wysłać robota do odkurzenia samego dywanu.

Sprzątanie po całości ma szybkie ustawienie parametrów, ale przy sprzątaniu wybranych pomieszczeń mamy osobne ustawienia dla każdego z nich, z opcją synchronizacji ustawień dla wszystkich pokoi – nieco to skomplikowane.

Cykle sprzątania możemy zapisać od razu do „Wspólne” czyli nietypowych scenariuszy sprzątania, z opóźnieniem startu, czy dodaniem do harmonogramu – to jest akurat całkiem fajne.

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

W ustawieniach cykli możemy też wybrać zagęszczenie ścieżki pracy:

  • Szybka – robot nie robi objazdu krawędzi i pomija bardziej skomplikowane obszary (przydaje się, gdy trzeba szybko posprzątać powierzchnie otwarte);
  • Standardowy z zakładką na pół – 50% robota jedzie już po wyczyszczonej podłodze, drugie 50% po brudnej, takim sposobem każdy kawałek podłogi jest sprzątany 2 razy;
  • Głęboka z zakładką x3 – 2/3 robota jedzie po umytej podłodze, 1/3 po brudnej, takim sposobem każdy kawałek podłogi jest sprzątany 3 razy.

U konkurencji można spotkać jeszcze zagęszczenie trasy x4, gdzie ¼ robota jedzie po brudnym, ¾ po czystym, więc finalnie każdy kawałek podłogi jest czyszczony 4 razy.

Dodatkowo możemy ustawić w sprzątaniu pokoi lub stref ilość powtórzeń (1 lub 2), więc przy najbardziej intensywnych ustawieniach robot odkurzy/umyje każdy skrawek podłogi 6 razy.

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Szczotki główne tworzą zespół sprzątający o szerokości 14,8 cm, a wałek faktycznie ma 29,96 cm. Robot jest wysoki na 9,8 cm i wjeżdża dzięki temu pod meble z niszą od 10 cm, szeroki jest na 32,5 cm – to sporo mniej od konkurencji z 35 cm średnicy. Głęboki jest na ok. 36 cm.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Stacja w trakcie pracy pobiera maksymalnie 1400 W – na początku cykli mycia mopa na podgrzanie wody. Opróżnianie zbiornika kurzu w robocie do worka w stacji to pobór 643,1 W, cykl trwa ok. 20 sekund i w tym czasie stacja zużyje 0,003 kW prądu.

Można silić się na obliczenie dla jakiegoś scenariusza zużycia prądu w skali roku, robiłem to przy okazji paru poprzednich testów, ale realnie, nawet przy intensywnym użytkowaniu, dawało to koszty na poziomie 40-60 zł na rok, czyli wręcz marginalne.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Robot pracuje cicho, słychać praktycznie tylko turbinę – nawet w trybie MAX głośność nie jest specjalnie wysoka. Stacja ma obniżoną głośność względem poprzednika i to znacznie.

Pomiar głośności pracy miernikiem Volcraft SL-100:

  • Cicho – 58,4 dB;
  • Standardowy – 61,7 dB;
  • Turbo – 65,8 dB;
  • Max – 66,4 dB;
  • BoostIQ na dywanach: 71,2 dB
  • Opróżnianie kurzu – 69,9 dB;
  • Mycie rolki – 58,2 dB;
  • Suszenie rolki – 49,7 dB.

Zbieranie dużych elementów, eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Testy praktycznie zacząłem od pochłaniania dużych elementów. Zawsze problemem w takich zadaniach jest obecność dwóch szczotek bocznych, gdyż wtedy jedna z nich potrafi rozgarnąć zabrudzenia poza trasę robota i tak też było tutaj, więc 100% usuwania robot osiągnął w ramach dwóch przejazdów na krzyż.

Stan robota po tym zadaniu był całkiem dobry, trochę mąki zostało na kołach napędowych, a tak to prawie wszystko siedziało w zbiorniku kurzu. Opróżnianie automatyczne w stacji usunęło całą jego zawartość do worka.

Odkurzacze dywanu shaggy, eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Jedyny dywan w domu to zostawiony na poczet testów shaggy z 3 cm włosiem i dość wysokimi rantami. Robot niekiedy wjeżdżając na niego podwyższał sobie przód, jak do pokonywania progów.

Od razu po wjeździe na dywan odpalał moc maksymalną BoostIQ, a wydawane na zewnątrz powietrze miało naprawdę dużą prędkość – przyznam, że jeszcze nie spotkałem się z robotem o tak dużym wydawaniu powietrza z turbiny, więc realnie może to być jeden z najmocniejszych robotów na rynku, ale tylko na dywanach, gdyż trybu BoostIQ nie da się wywołać ręcznie.

Robot przejechał przez dywan krzyż w trybie zagęszczonej trasy, więc każdy kawałek został odkurzony 6 razy – ilość zebranego kurzu robi wrażenie, jest go więcej niż z odkurzania najmocniejszymi odkurzaczami pionowymi z elektroszczotkami do dywanów, jak choćby z ostatnio testowanego Shark Power Detect Speed IA3241EUT – to robi wrażenie.

Dotychczas myślałem, że ekspertami do dywanów wśród robotów sprzątających są modele firmy Roborock, jak choćby Qrevo Edge 2 Pro, ale eufy S2 przebił konkurencję – w mojej ocenie nie ma lepszego robota do dywanów o długim włosiu od tego malucha.

Warto też wiedzieć, że robot ma radzić sobie nie tylko z włosiem 3 cm, ale ponoć nawet do 5 cm długości.

Praca w narożnikach, eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Z zachwytów dywanowych schodzimy do smutnej rzeczywistości – skuteczność wysuwania bocznej szczotki w narożnikach to jakieś 25%, czyli robot robi to skutecznie 1 raz na 4 możliwe.

Główny problem to sposób poruszania się w narożnikach i jadąc wzdłuż ścian/mebli. Często robot po prostu ścina narożniki, nawet do nich nie wjeżdżając – mniej więcej na 10 cm przed nimi. Jak już uda mu się wjechać prostopadle wzdłuż ściany/mebla w narożnik, to nie zawsze ma ochotę na wysunięcie szczotki bocznej.

Ta funkcja wymaga sporych poprawek programowych i jest powiązana z dziwnym sposobem poruszania się wzdłuż ścian i mebli – zamiast dojechać do niej i poruszać się równo, liniowo, to robot majta się na boki, jak pijany.

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Zespół podwójnych szczotek zawieszonych tylko na krańcach, z dziurą na środku, sprawia, że prawie każdy włos, który zaplącze się wokół, zsuwa się na środek i wpada do otworu odprowadzającego do zbiornika. Specjalnie nie czyściłem robota od spodu przez prawie cały test i na koniec znalazłem dwa włosy owinięte – po jednym na każdej ze szczotek i były to włosy 50 cm długości, więc problematyczne dla każdego robota.

Ciekawie zaprojektowano sposób zdejmowania szczotek – trzeba je wcisnąć i odbezpieczyć mocowania z zawiasem, a następnie wysunąć do środka. Jeszcze tak dziwnego projektu nie widziałem, ale skoro działa to nie mam podstaw do krytyki.

Nisza, w której pracują wałki ma dodatkowe wypustki, która ponoć pomagają w usuwaniu włosów czy sierści, a na pewno nieco utrudniają czyszczenie tego elementu. Fajnie, że cały zespół tych szczotek może unosić się wgłęb robota, choćby do usuwania rozlanych płynów.

Szczotki boczne nieco częściej zaplączą wokół siebie jakiś włos, ale to też rzadkie sytuacje.

Omijanie białego przewodu rozdzielacza, eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Omijanie czarnego przewodu ładowarki, eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy zmieniło w S2 przedni zespół nawigacyjny i omijania przeszkód, więc trzeba było sprawdzić, jak radzi sobie z wykrywaniem i omijaniem kabli oraz małych przedmiotów.

Na początek standardowo ułożyłem na podłodze biały przewód rozdzielacza – wykrył go i ominął w dość dużej odległości, co kilkanaście cm odwracał się kamerą i sprawdzał, czy nadal się przeszkoda pojawia.

Z czarnym, cienkim przewodem ładowarki smartfona poradził sobie równie dobrze, choć do niego zbliżył się na centymetry – test wykrywania i omijania kabli zdany celująco.

Omijanie małych przedmiotów, eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Drugi test z omijaniem to próba ze świeczką w przeźroczystym szkle, kaczka z masy solnej o nieregularnym kształcie, pad od PS4 i paczka zapałek. Jak widać po gifie, robot wykrył każdy z 4 przedmiotów i sprawnie je ominął – jedynie lekko dotknął kaczkę z masy solnej, ale jej nie przesunął, za to idealnie ogarnął paczkę zapałek i czarny pad od PS4, a z tymi elementami, inne roboty mają problemy najczęściej. Tu ocenę dałbym na 5+ w skali szkolnej – prawie bezbłędnie.

Zachowanie przy zasłonach, eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Jeśli podejdziemy do tej kwestii nieco bardziej praktycznie, to na co dzień robot eufy S2 jest delikatny dla mebli, listew przyściennych czy samych ścian – potrafi je tylko lekko dotknąć zderzakiem.

Ten ostatni niestety nie ma pełnego gumowania – osłona jest jedynie wokół niszy szczotki bocznej, na jej ramieniu i na zakończeniu mopa (tam, gdzie dosuwa się on do mebli i ścian).

Na szczęście robot dotyka przeszkód bardzo delikatnie i nie znalazłem żadnych uszkodzeń, a sam robot posiada kilka zarysowań tylko po bokach, ani jednego od frontu. Te boczne wynikają z poruszania się wzdłuż ścian z rantem kafelkowym – czasem zbliży się do nich bokiem zbyt mocno, ale to tylko przy tym rodzaju materiału.

Co do zasłon i firan, robot nie ma funkcji ich zaznaczenia na mapie lub samodzielnej identyfikacji, nie ma możliwości ignorowania takich materiałów i sprzątania pod nimi.

Powrót do stacji, eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Robot perfekcyjnie radzi sobie z powrotami do stacji, jak chcemy zmienić jej położenie to nie ma żadnego problemu, byle robot mógł wystartować z nowego miejsca, bezpośrednio ze stacji.

Powroty do stacji są dynamiczne, robot musi wjechać na nieco nachylony najazd i ustawić się w pozycji, która pozwoli ładować go przez styki, opróżnić wodę do tacki, uzupełnić wodę czystą przez zawór w wewnętrznym zbiorniku i opróżnić kurz – robi to dobrze.

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Producent deklaruje, że robot ma radzić sobie z progami pojedynczymi do 3,55 cm wysokości i podwójnymi do 4,2 cm. Przód jest unoszony przed koło podporowe dając mu prześwit ok. 3 cm i robot wjeżdża na progi siłą rozpędu.

Sprawdzałem zdolność wjazdu na nieco niższych progach – 3 cm i 4 cm. Efekty są takie sobie. Próg 3 cm robot pokonał za 3 razem, mając z tym sporo problemów, gdyż w połowie wspinaczki bezsensownie wytraca impet i napęd zwalnia – gdyby utrzymać dynamikę, robot elegancko przewaliłby się przez próg, a tak lubi zawiesić się na nim i po paru próbach wydostania się, woła o pomoc.

Ostatecznie tak, jak widzisz na nagraniu – robot końcu pokonał próg 3 cm z korytarza do łazienki, ale z progiem podwójnym 3+4 cm, nie dał rady i jedyną przyczyną jest niedopracowanie algorytmu tej funkcji. Można to poprawić w aktualizacjach, bo na razie jest to jeden z najgorszych systemów pokonywania progów, z jakim się spotkałem.

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Stan robota i stacji na koniec testu jest ogólnie niezły – poza pojedynczymi zaplątanymi włosami w szczotki i niedoczyszczonymi końcami wałka mopującego, robot nie miał większych zabrudzeń. Stacja za to miała nieco brudu na tarce, ale to myje się najszybciej. Jedyne co wymaga naszej większej uwagi to zbiornik wody brudnej z robota, ale o tym wspominam w dalszym rozdziale.

Podsumowują kwestię odkurzania i ogólnej pracy robota na podłogach, widać duży postęp w S2 względem S1, choć nie wszystko działa tak jak powinno – najsłabsze punkty to pokonywanie progów, dokładność sprzątania w narożnikach i sposób poruszania się wzdłuż ścian/mebli.

Za to perfekcyjnie wypada odkurzanie dywanów – w tym S2 jest prawdziwym mistrzem. Dobrze też usuwa kurz z podłóg drewnianych, a i usuwanie większych zabrudzeń nie stanowi dla niego większych problemów.

Pochwalić go też trzeba za prawie perfekcyjne omijanie małych przedmiotów i kabli – w trakcie 2,5 miesięcznego testu ani razu się w nic nie zaplątał.

Jak mopuje eufy Omni S2?

Na początek niemiłe zaskoczenie, o którym już pisałem wyżej – tak jak w S1, S2 nie ma trybu samego mopowania, ani odkurzania przed mopowaniem, mycie podłóg zawsze jest połączone z odkurzaniem, co jest w pewnych scenariuszach problematyczne.

Mopowanie za pomocą wałka obrotowego ma jedną ogromną zaletę – wałek w trakcie pracy pozostaje względnie czysty, gdyż przy każdym obrocie materiał jest wyżymany przez podwójny element wystający z niszy, w której wałek się obraca – powoduje to usuwanie zabrudzeń wraz z wodą, a od góry, czysta woda z detergentem jest dozowana na jego powierzchnię przez 32 otwory.

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Z drugiej strony, powierzchnia tarcia jest dużo mniejsza niż w systemach mycia z padami obrotowymi, co przekłada się zazwyczaj na gorsze efekty usuwania zaschniętych plam.

W apce mamy trzy poziomy dozowania do wyboru – trochę mało, osobiście wolę szerszą skalę 30-32 stopnie, jak w Roborocku czy Dreame. Poziom 3/3 jest idealny do kafelków – wody nie jest za dużo, ani za mało. Poziom 2/3 nada się do wodoodpornych paneli, a 1/3 sprawdzi się na mniej wodoodpornych podłogach.

Co ważne, robot praktycznie nie gubi wody, nie zostawia za sobą kropelek, więc można uznać go za w miarę bezpiecznego dla podłóg o niskiej wodoodporności.

Mopowanie z zakładką x2, eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Sprzątanie ze zwykłą zakładką x2 daje efekt przemycia każdego skrawka dwa razy. Ten tryb jest dobry do zwykłych lub lekkich zabrudzeń i jak widać na gifie, robot ma problem z jazdą liniową, nieco rzuca się na boki próbując utrzymać prosty tor jazdy i nie wiedzieć czemu nieco przekasza tor względem ścian i mebli – jedzie nieco po skosie.

Mycie z zakładką x3, eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Sprzątanie ze zwykłą zakładką x3 daje efekt przemycia każdego skrawka 3 razy. To tryb dobry do bardziej zabrudzonej podłogi, daje więcej przetarć tego samego skrawka podłogi. W obu przypadkach możemy podwoić cykl, o ile sprzątamy po wybranych pokojach lub strefach.

Mopowanie wzdłuż ścian i mebli, eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Z myciem wzdłuż mebli i ścian jest tak samo, jak z odkurzaniem – robot nie zawsze chce utrzymać linię prostą i minimalny dystans, rusza się na boki jadąc do przodu, więc obszar martwej strefy wzdłuż mebli i ścian nie ma kształtu liniowego, a poszarpanego wielokąta. Wygląda to tak, że na odcinku ponad 1 metra robot próbuje dokleić się do ściany i dopiero potem, jako tako jedzie liniowo.

Dokładność nieco niweluje możliwość wysunięcia się mopa na 1,5 cm poza obrys robota, ale nie zawsze mop chce się wysunąć, a trzeba też pamiętać, że konkurencja wysuwa mopy znacznie dalej, więc i sięga głębiej pod cokoły czy nisze podmeblowe. Strategia poruszania się wzdłuż ścian i mebli jest do poprawienia.

Mopowanie wokół nóg stołów, eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Robot nie wysuwa wałka, gdy okrąża nogi stołów i na dodatek utrzymuje dziwnie dużą odległość wokół – nie pamiętam, żeby jakikolwiek flagowiec z 2024, 2025, czy 2026 roku zostawiał tak duże koło suchej podłogi wokół nóg stołów – to kolejny temat do poprawienia aktualizacjami.

Mycie w narożnikach jest na tyle dokładne, jak dalece pozwalają odległości projektowe zespołu myjącego – nie ma możliwości wsunięcia wałka w narożnik, martwa strefa pozostaje zawsze większa w takich robotach, niż w przypadku padów obrotowych, a i tak oba rozwiązania nie sięgają do samego końca i z czasem w narożnikach zbiera się brud, który trzeba doczyścić ręcznie.

Zdolność po usunięcia 150 ml rozlanego mleka, eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Jak już pisałem, nie ma tu samego mopowania, więc jakiekolwiek zbieranie rozlanych płynów jest ryzykowne. Robot nawet na najmniejszej mocy, gdy ma usunąć rozlany płyn, wjeżdża w niego w 1 kolejności szczotkami bocznymi (brak funkcji unoszenia) i następnie szczotkami głównymi (jest funkcja unoszenia, ale działa tylko przy włączonym trybie usuwania plam – o ile zostaną wykryte), dopiero na końcu płyn zgarnia wałek.

Według moich pomiarów zbiornik wody brudnej mieści jej do 200 ml, więc przygotowałem 150 ml mleka, wylałem na podłodze modrzewiowej – robot pochłonął cały płyn, nie przelewał mu się przez zespół wałka jak to bywa u konkurencji wszystko ładnie wciągnął do zbiornika, tylko te szczotki boczne bezsensownie wjeżdżały w mleko i nieco je rozgarniały – po takim cyklu musiałem je odkręcić i przemyć, żeby nie nabrały zapachów.

Mój zachwyt nad tym, jak S2 usuwa rozlane płyny – najlepiej ze wszystkich testowanych na blogu robotów z rolką – minął wraz z powrotem do stacji. Robot wjechał tam pod kątem i okazało się, że z zespołu szczotek głównych ulało mu się sporo mleka – wychodzi więc na to, że silnik ssący wraz ze szczotkami pobrał nieco mleka i faktycznie, w zbiorniku na kurz było go trochę.

Właśnie dlatego każdy producent poza eufy daje do dyspozycji tryb samego mopowania, aby płyny nie dostały się do zbiornika na kurz lub co gorsze – do turbiny ssącej.

Niby mamy w Laboratorium eufy funkcję wykrywania i usuwania rozlanych płynów – robot wtedy podnosi zespół szczotki głównej i przestaje ssać, działa tylko mopowanie, ale funkcja ta działa słabo. Robot uznawał za plamy do usunięcia ciemne sęki w deskach modrzewiowych, więc musiałem ją wyłączyć.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Usuwanie zaschniętej plamy po espresso, eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Plama po espresso to pikuś dla tego modelu, pod warunkiem że pozwolimy mu na przejazd z największą ilością dozowanej wody 3/3, najgęstszą trasą x3 i sprzątaniem podwójnym w kratkę.

Pierwszy przejazd usunął jakieś 97% plamy, drugi przejazd jakieś 2%, więc został minimalny ślad 1% kawy – to jeden z najlepszych wyników wśród robotów z rolką, a problem leży w samej technologii. Rolka ma mały punkt styki z podłożem w porównaniu do padów obrotowych, więc przy podobnym docisku do podłoża, to pady obrotowe lepiej ścierają plamy niż roboty z rolkami myjącymi.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Ocenić też trzeba samooczyszczenie robota – w projekcie rolki mamy dwa wypusty z plastiku, które mają za zadanie wyżymać wałek z nadmiaru wody i brudu, odprowadzać je do separatora w zbiorniku wody brudnej. Działają w miarę dobrze, lepiej w mojej ocenie od tego, co ostatnio zaprezentowała MOVA w modelu S70 Ultra Roller, podobnie do MOVA Z60 Ultra Roller i Dreame Aqua10 Ultra Roller z drugim wałkiem wyżymającym.

Gdy jednak porównany ten projekt z wałkami obrotowymi z odkurzaczy pionowych Wet&Dry, takich jak Roborock F25 Ace, Dreame H15 Pro Heat, MOVA X4 Pro, czy Tineco S9, to roboty nie mają do nich startu – brakuje porządnie wystającego elementu wyżymającego z zębami wyczesującymi.

Nie wiem, czy napędy wałków w robotach mają zbyt małą moc aby podołać takiemu tarciu, czy to kwestia napięcia i baterii, ale potencjał do ewolucji tych systemów rolkowych jest jeszcze ogromny.

Ostatecznie efekty mycia podłóg i usuwania plam oceniam pozytywnie, do rozwoju jest oczywiście oprogramowanie robota, jak i aplikacji, aby zmniejszyć martwą strefę mycia wokół nóg stołów, czy wzdłuż mebli.

Dodać też trzeba sam tryb mopowania bez ssania przez turbinę, aby funkcja zbierania rozlanych płynów mogła pokazać pazur – a jest najlepszą na rynku w mojej ocenie.

Stacja dokująca i czyszczenie

Typowo dla robotów z wałkiem, roboty z czyszczeniem jest nieco więcej niż w przypadku modeli z padami obrotowymi. W eufy S2 mamy wyjmowany od tyłu zbiornik wody brudnej – nie jest rozbieralny, ale możemy go otworzyć od góry, wyjąć pomarańczową kratkę separatora wstępnego (to na nim zatrzymują się kłaki) oraz dwa mini filtry.


Czyszczenie tego elementu jest trudne – nie da się wypłukać idealnie zbiornika wody brudnej, w czyszczeniu wyciorem przeszkadzając wewnątrz poprowadzone rurki, więc warto pomóc sobie porządną chemią: wlać środek odkamieniający lub kwasek cytrynowy, zostawić na parę godzin, a cały brud zostanie rozpuszczony. Trzeba uważać jedynie, żeby nie zalewać uszczelek.

Wałek wysuwa się od boku i mamy dostęp do całej niszy, w której pracuje, zostaje tam sporo brudu, więc warto wyposażyć się w małą, długą szczotkę, najlepiej dedykowaną do robotów, a przynajmniej w szczoteczkę do zębów.

Wyjmowanie zbiornika wody z robota, eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Wyjmowanie wałka mopującego, eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Wyjmowanie szczotek, eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

W szczotkach głównych rzadko pojawiają się zaplątane włosy – przez cały test nie czyściłem i na koniec znalazłem dosłownie dwa włosy na wałkach i jeden krótszy zaplątany na mocowaniu – nie jest źle.

Zbiornik kurzu ma w sobie filtr HEPA i separator wielocyklonowy, wszystko jest zmywalne, więc i łatwe w czyszczeniu, pamiętać trzeba jedynie o porządnym wysuszeniu do zera.

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Stacja dokująca jest nazywana 12w1, ale to trochę przesada. Ma funkcję uzupełniania wody czystej w robocie i odbioru wody brudnej, to w niej wałek czyścić się może w ciepłej wodzie o temperaturze 60 stopni C i potem suszyć ciepłym powietrzem w 55 stopniach C.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Tu trzeba zaznaczyć, że konkurencja już dawno osiąga temperatury podgrzewania wody 100 stopni C, a biorąc pod uwagę, że na jeden 4-minutowy cykl samoczyszczenia, eufy S2 zużywa tylko 140-160 ml wody więc jej ilość po podgrzaniu jest tak mała, że traci swoją temperaturę w dosłownie kilkanaście sekund, stąd moje pomiary nie wykazały wyższych temperatur po przemyciu wałka niż 34 stopni C, a temperatury wody w zbiorniku brudnej – maks. 25 stopni C.

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Mamy też funkcję dozowania detergentu ze specjalnego wkładu – osobiście wolałbym mieć zbiorniczek z opcją dolewania niż taki wkład. Byłoby taniej, choć są też sposoby na uzupełnianie detergentu w takich rozwiązaniach (strzykawka).

Stacja nie ma szybkiego ładowania – uzupełnia energię to w ok. 4 h, więc znacznie dłużej od flagowych Ecovacs, Roborock, MOVA i Dreame. Całkiem nieźle działa za to opróżnianie zbiornika kurzu w robocie, do 2,5 l worka w stacji – w robocie nic nie zostaje.

Skuteczność mycia wałka w stacji jest całkiem niezła, choć nie wybitna – z jednej strony wynika to z opisywanego wcześniej projektu zespołu myjącego, bez jakieś mocno wystającego elementy wyżymającego materiał przy każdym obrocie i braku mocnego tarcia, a z drugiej z niskiej temperatury podgrzewania wody – konkurencja robi to lepiej.

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Co do wymiarów stacji, to faktycznie producent nie zmyśla, ma: 46,7 cm głębokości z najazdem, 38,7 cm szerokości, 67 cm wysokości.

Ogólnie projekt stacji jest praktycznie taki sam jak w S1, ale zmieniono nieco tackę, na której przemywa się wałek i dodano podgrzewanie wody do tego procesu, a tak to praktycznie ten sam sprzęt.

Czyszczenie elementów związanych z odkurzaniem jest banalnie proste i nie widzę tu żadnych problemów na przyszłość, za to zespół mopa wymaga niestety naszej częstej uwagi i dokładnego zadbania, choć przez fakt, że zbiornik na wodę brudną nie jest rozbieralny, nie jest to takie proste.

Aplikacja i sterowanie

Eufy bardzo często aktualizuje aplikację jak oprogramowanie wewnętrzne robota – finalnie test zakończyłem z apką w wersji 6.0.51_26722 (wydana 18 czerwca 2026) i softem robota w wersji 7.4.7.3 (wydanym 10 lipca 2026).

Apka „eufy-orignal eufy Security” ma bardzo wysoką ocenę w sklepie Google Play – 4,6/5 z 229 tysięcy ocen – choć trzeba przyznać, że większość dotyczy zupełnie innych sprzętów: kamer monitoringu, wiedodomofonów, a nie robotów sprzątających.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Łączenie z robotem jest banalnie proste i cały proces zajmuje minutę – zakładamy konto eufy, podpinamy robota pod domową sieć Wi-Fi i gotowe. Jeśli pojawi się komunikat o aktualizacji, koniecznie ją zainstaluj przed mapowaniem.

Główny pulpit to podgląd pod nasze urządzenia z podziałem na kategorie, sporo ustawień aplikacji, menu powiadomień, sklep eufy, czy automatyzacja.

Gdy wejdziemy w naszego robota, mamy od góry nazwę maszyny (edytowalną), status i procentowy wskaźnik naładowania, z boku skrót do ustawień. Na środku, po wygenerowaniu będzie duża, powiększana mapa, z jej boku edycja i wybór mapy.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Na dole mamy wybór sposobu sprzątania: wspólne, dom, pokój i strefa. Jeszcze niżej ustalimy jak robot ma sprzątać – odkurzać, czy odkurzać i mopować jednocześnie, wskażemy zagęszczenie trasy, ilość dozowanej wody na wałek i moc ssania, a także zapiszemy te ustawienia lub możemy zdać się na AI.

Edycja mapy to opcja łączenia i dzielenia pomieszczeń, obracanie mapy, nadawanie nazw pomieszczeniem i wybór sposobu wyświetlania mapy – 2D i 3D. Z dodatków mamy opcje ustawienia stref zabronionych, dywanów, mebli i materiału podłogi – działa to świetnie.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

W ustawieniach mamy polecenia dla stacji dokującej – powrót, mycie, suszenie, opróżnianie i dalej jej ustawienia. Możemy włączyć tryb zwierzaka co zwiększa częstotliwość opróżniania.

Funkcja Auto Pusty to po prostu automatyczne powroty do stacji na opróżnianie, możem wskazać co jaki czas: 15/30/45/60 minut i tryb opróżniania: „pusty standardowy” i „niskie szumy, puste” – jak widać miejscami tłumaczenie jest słabe.

Dalej mamy wybór częstotliwości mycia mop w stacji w skali od 15 do 85 minut co 1 minutę lub co pokój. Wskażemy też jak długo mop ma się suszyć: 3 h lub 4,5 h. Włączymy automatyczne dozowanie detergentu i generator ozonu w wodzie czystej w stacji.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Historia czyszczenia to statystyki pracy, robot zasuwał u mnie 30 cykli, prawie 15 h. Podgląd map jest czytelny. W harmonogramach możemy zautomatyzować pracę tak, aby robot sam wiedział, kiedy i jak sprzątać, przykładowo, gdy jesteśmy w pracy. Zarządzanie mapami to podgląd pod maksymalnie 5 map pięter, z opcją wyboru właściwej, kasowania i tworzenia nowej.

Preferencje czyszczenia kryją funkcję BoostIQ, czyli maksymalną moc na dywanach, funkcję pracy szczotek na bocznych na dywanie (lepiej wyłączyć).

Ustalimy też czułość wykrywania wysokości, czyli tego w jak ciasne obszary robot ma się pakować: unikanie, tryb eksploatacji, tryb przerwy przegrani – ten ostatni z pięknym tłumaczeniem pozwala na wjazdy w nisze o wysokości minimalnie wyższej niż sam robot.

Ostatnie funkcje w tej sekcji to wykrywanie schodów i różnic poziomów – zabezpiecza przed upadkiem i auto czyszczenie zwrotne, czyli powrót do pracy po doładowaniu baterii.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Laboratorium eufy to funkcja wykrywania zabrudzeń – gdy przednia kamera i czujnik pod robotem wykryją duże zabrudzenia lub rozlany płyn, robot skupi się na ich usunięciu – na razie działa to bardzo słabo na moich podłogach modrzewiowych, jak i kafelkach gresowych.

Więcej ustawień to włącznik funkcji AI, propozycji inteligentnych stref zakazanych, opcja nie przeszkadzać, blokada przed dziećmi, wyłącznik oświetlenia, wybór jednostek miar, opcja sterowania ręcznego. Dalej jest menu aktualizacji softu i zasobów 3D, usługi dodatkowe, czyli statystyki stanu części i sposób ich wymiany ze zdjęciami, a nawet filmikami.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Mamy też menu pomocy z czatem, nr telefonu i podstawowymi filmikami serwisowymi, ustawienia głosowe z wyborem języka polskiego, menu ładowania poza godzinami szczytu, zgodny na wysyłanie wpisów dziennika aktywności i podnoszenia jakości usług, funkcję znajdź robota, info o sprzęcie i usuwanie sprzętu.

To tyle, jak widać apka nie jest mocno rozbudowana, nie ma nawet połowy dodatków oferowanych przez Dreame/MOVA czy Roborock, ale realnie jest to, co najpotrzebniejsze.

Jedyne, co naprawdę boli to tylko dwa tryby pracy – nie ma opcji samego mopowania, ani odkurzania przed mopowaniem, mimo iż na grafikach opisu eufy S2 na ich stronie pokazują, że te tryby są dostępne – to wprowadzanie kupujących w błąd.

Czy warto kupić eufy Omni S2?

Druga generacja flagowej serii S została wprowadzona do sprzedaży ponad 2 lata po premierze pierwszej – normalnie producenci aktualizują flagowce przynajmniej co roku, więc eufy miało sporo do nadrobienia.

Jak widać po wynikach testu, sprzętowo nadrobiono sporo – dodano wysuwanie wałka i szczotki bocznej, wstawiono lepsze szczotki główne, stacja ma wreszcie podgrzewanie wody do mycia wałka, większy i lepszy jest też zbiornik kurzu oraz poziom filtracji powietrza.

eufy Omni S2 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

To, czego zabrakło, to głębszego rozwoju aplikacji – mamy tylko podstawowe funkcje, wielu kwestii nie da się regulować, tylko włączyć/wyłączyć, a to, co mi się najbardziej nie podoba, to brak trybu samego mopowania lub trybu odkurzania przed mopowaniem – mamy tylko samo odkurzanie lub odkurzanie z myciem razem.

Z uwagi na braki softowe i kilka niedociągnięć eufy S2 nie dostaje tak wysokiej noty, jak flagowe roboty Roborock i Dreame, ale nie zmienia to faktu, że dla mniej wymagających użytkowników, niepotrzebujących szerokiej personalizacji, S2 może być świetnym wyborem.

Względem S1 postęp jest ogromny: robot naprawdę dobrze odkurza, świetnie mopuje, robi to, co do niego należy, a braki softowe można jeszcze uzupełnić poprzez aktualizacje.

Ocena końcowa testu [1-10]: 7.9

ZALETY
  • W czasie testów ani razu nie wołał o pomoc człowieka;
  • Praktycznie brak plątania sierści i włosów w szczotki;
  • Najlepsze efekty odkurzania dywanów ze wszystkich testowanych robotów na blogu;
  • Bardzo dobre efekty mopowania podłóg każdego rodzaju;
  • Znakomicie zbiera rozlane płyny – lepiej od wszystkich znanych mi robotów z rolką;
  • Mop i szczotki główne mogą unosić się w górę;
  • Dopracowana funkcjonalność apki, choć z podstawową funkcjonalnością;
  • Znakomite omijanie przeszkód;
  • 2,5 l worek na kurz w stacji wystarcza na wiele tygodni pracy;
  • Najbardziej ergonomiczna stacja na rynku z wysoko położonymi zbiornikami wody;
  • Wygodny panel sterowania na stacji i małym ekranikiem – praktyczny dodatek;
  • Najszerszy na rynku wałek myjący ok. 29 cm;
  • Wałek unosi się po wykryciu dywanów;
  • Dobre efekty odkurzania;
  • Bardzo wysoka, realna siła ssania i przepływ powietrza;
  • Świetne efekty mopowania – typowe dla mopów rolkowych;
  • Na 3 poziomie dozowania wody daje jej bardzo dużo na wałek – idealnie dla kafelków;
  • Stosunkowo cicha praca na niskich i średnich biegach;
  • Niska konstrukcja jak na robota z rolką – wjeżdża pod meble z niszą 10 cm;
  • Pokonuje progi pojedyncze do 3 cm wysokości;
  • Dobra dostępność materiałów eksploatacyjnych;
  • Apka po polsku, ale miejscami z żałosnym tłumaczeniem;
  • Komunikaty głosowe po polsku;
  • Znakomity algorytm poruszania się po mapie domy;
  • Świetna wydajność odkurzania – ponad 1 m2 na minutę;
  • Nie obija mebli i ścian, choć lubi je dotykać zderzakiem;
  • Mopowanie zawsze czystym mopem;
  • Sprawne mapowanie i edycja map;
  • Zapamiętywanie kilku map pięter;
  • Suszenie rolki ciepłym powietrzem 55 stopni C;
  • Podgrzewanie wody w stacji do 60 stopni C;
  • Dozowanie detergentu do wody w stacji;
  • Łatwe czyszczenie stacji;
  • Opcja dostosowania parametrów sprzątania do każdego pomieszczenia;
  • Sekwencja sprzątania;
  • Harmonogramy pracy zdalnej;
  • Integracja smart home i z asystentami głosowymi Amazon, Google.
WADY
  • Bardzo wysoka cena;
  • Biedny zestaw startowy;
  • Strategia pracy w narożnikach i wzdłuż ścian wymaga poprawy;
  • Temperatura podgrzewania wody w stacji niższa niż u konkurencji;
  • Brak unoszenia szczotek bocznych;
  • Brak trybów samego mopowania i odkurzania przed mopowaniem;
  • Tylko 3 poziomy dozowania wody do wyboru;
  • Miejscami słabe tłumaczenie apki;
  • Maksymalna moc dostępna tylko automatycznie po wykryciu dywanów;
  • Brak gumowanego zderzaka;
  • Brak wysuwanej osłony wałka myjącego na dywanach – moczy materiał;
  • System mycia wałkiem wymaga sporo uwagi użytkownika – mnóstwo elementów do czyszczenia w zbiorniku wody brudnej – jest gorzej niż w S1;
  • Brak podglądu przedniej kamery do domowych patroli;
  • Apka z podstawowymi funkcjami;
  • Zbiorniki w stacji jedne z mniejszych na rynku, choć zużycie wody jest niskie, więc nie trzeba często ich uzupełniać/wylewać;
  • Wkład z detergentem zamiast łatwego w uzupełnianiu zbiorniczka;
  • Typowo dla mopów rolkowych, gorzej od padów obrotowych ściera zaschnięte plamy.
  • Sporo plastiku w czarnym połysku – widać każdy kurz, odciski i rysy;
  • Deklarowane wysokości pokonywanych progów nie są prawdziwe.

Wyróżnienie redaKcji techManiaK.pl

To również warto przeczytać!

Jeśli szukasz robota sprzątającego, warto zerknąć na nasz TOP-10 najlepszych robotów sprzątających.

Szukając natomiast dobrego odkurzacza koniecznie sprawdź naszą listę najlepszych pionowych odkurzaczy bezprzewodowych.

Zachęcam również do zerknięcia na maniaKalny TOP-10 najlepszych odkurzaczy na polskim rynku oraz zestawienie najlepszych odkurzaczy piorących.

Ceny eufy Omni S2

eufy Omni S2

od: 5.199 zł »

Krzysztof Kulikowski

Najnowsze artykuły

  • Odkurzacze
  • Promocje
  • Roborock

Świetny odkurzacz myjący aktywnie za 899 zł! W tej cenie nic, tylko brać

Niespodziewanie wszystkie sklepy przeceniły odkurzacz Roborock F25 Ace Pro, typu wet & dry, czyli myjący…

17 lipca 2026
  • Klimatyzatory
  • Promocje

Temperatury w Polsce szaleją. Kupić wentylator, klimatyzację, a może… farelkę?

Pogoda tego lata nieźle wariuje. Raz mamy rekordowe upały, a innym razem gwałtowne ochłodzenia. Co…

17 lipca 2026
  • Artykuł sponsorowany
  • Dreame
  • Polecamy
  • promowane-reklama
  • Robot sprzątający

Jest mocniejszy, sięga dalej i może więcej. Nic lepszego teraz nie znajdziesz?

Nowy robot Dreame X60 Pro Ultra to dwie poważne innowacje i ewolucja w kilku (jak…

17 lipca 2026
  • Ekspresy do kawy
  • Newsy
  • Philips

Nowa wersja flagowego ekspresu Philips LatteGo Pro już w sklepach

W sklepach pojawiła się nowa wersja kolorystyczna flagowej, znacznie poprawionej serii Philips LatteGo Pro, czyli…

16 lipca 2026
  • Lidl
  • Parkside
  • Promocje
  • Wiertarki i wkrętarki

Super lekka wiertarkowkrętarka Parkside 12V za 99 już z baterią i ładowarką

Mamy nowy hit dnia w Lidlu. Na przecenie wylądowała lekka wiertarko-wkrętarka Parkside PBSA 12 F5…

16 lipca 2026
  • Lidl
  • Promocje
  • Silvercrest

Lidl odpala petardę cenową. Zgrzewarka Silvercrest SV 130 przeceniona o 53%!

Od 16 do 23 lipca kupisz stacjonarnie i online kompaktowy model zgrzewarki próżniowej Silvercrest SV…

16 lipca 2026