Robot eufy Omni S1 Pro pracował w moim domu 7 miesięcy. Przez ten czas doczekał się kilku ważnych aktualizacji, ale też kilku mocnych rywali. Czy warto kupić ten sprzęt na początku 2026 roku?
Spis treści
Jakiś czas temu, jeszcze przed oficjalną, polską premierą dostałem na testy od polskiego dystrybutora marki eufy flagowego robota eufy S1 Pro.
Z publikacją czekaliśmy jednak na pierwszą, dużą aktualizację oprogramowania, potem przyszły targi IFA, wrześniowe nowości i cała góra świeżych testów, więc eufy S1 Pro odszedł w odstawkę, choć nie był bezczynny – praktycznie od końca maja aż do końca tego roku pracował w moim domu.
W te 7 miesięcy sprzątał przez ponad 52 h, przejeżdżając łącznie prawie 3000 m2, w czasie przerw między testami innych konstrukcji. Zebrałem więc sporo materiału i spostrzeżeń, aby w końcu napisać recenzję eufy S1 Pro.
Specyfikacja i zestaw eufy S1 Pro
Flagowy robot marki eufy miał premierę w marcu 2024 roku na Kickstarterze, a do sprzedaży na kluczowych rynkach trafił w maju. W Polsce pojawił się dokładnie rok później, co od razu zabiło dobrą sprzedaż tego robota – roczne opóźnienie we wprowadzeniu do sprzedaży to dla flagowca wręcz przepaść.
To właśnie z wieku tej konstrukcji wynika taka, a nie inna specyfikacja – na przełomie 2025 i 2026 roku wyglądająca na nieco przestarzałą w niektórych punktach, choćby pojemności baterii, siły ssania, pojemności zbiorników wody w stacji, braku podgrzewania wody w stacji do mycia rolki, braku wysuwanej szczotki bocznej czy rolki.
Zwykła jest też szczotka główna. To wałek silikonowy – nie ma tu jakiś dodatkowych technologii niwelujących plątanie włosów, szczotki nie unoszą się w górę, nie ma tu nawet trybu samego mopowania (mamy odkurzanie lub odkurzanie z mopowaniem), a aplikacja zawiera tylko podstawowe funkcje.
W zestawie mamy na zapas: drugi worek, dodatkowy filtr HEPA, narzędzie czyszczące z pędzelkiem i komplet szczotek bocznych, wkład z detergentem, a także instrukcje obsługi.
Parametry eufy Omni S1 Pro:
- Siła ssania: 8 000 Pa
- Moc znamionowa: maks. 61,7 W;
- Pojemność baterii: 4600 mAh (21,6 V);
- Czas pracy: do 216 w trybie cichym, samo odkurzanie;
- Czas ładowania: 277 minut;
- Maksymalny obszar pracy na 1 ładowaniu: 184 m2;
- Głośność pracy: 63 dB (według producenta);
- Nawigacja: obrotowy LiDAR w zderzaku + 3D MatrixEye (kamera RGB F/2.2 + DToF);
- Minimalny rozmiar wykrywanych przeszkód: 2,54 cm wysokości, szerokości i długości (1 cal);
- Stacja ma 2 zbiorniki: na wodę czystą 3 l i brudną 2 l;
- Pojemność worka na kurz w stacji: 2,5 l (ma wystarczać do 68 dni);
- Zbiornik na kurz o pojemności 250 ml (automatycznie opróżniany);
- Pojemność zbiornika wody w robocie: 240 ml czystej i 220 ml brudnej (z auto uzupełnianiem i opróżnianiem w stacji);
- Podgrzewanie wody w stacji: Brak;
- Temperatura suszenia: 55 stopni;
- Ilość poziomów dozowania wody na rolkę: 3;
- Ilość poziomów mocy ssania: 4;
- Pokonywanie progów: 20 mm;
- Unoszenie szczotki bocznej i głównej: Brak;
- Unoszenie wałka: 1,27 cm;
- Docisk wałka do podłoża: 10 N (ok. 1 kg);
- Prędkość obrotowa wałka: 170 obr./min;
- Szerokość wałka myjącego: 29 cm;
- Filtracja: HEPA;
- Wymiary robota: 9,6cm wysokości, 32,5 cm szerokości i 34,7 cm długości;
- Wymiary stacji: 46,7 cm głębokości z najazdem, 38,3 cm szerokości, 67 cm wysokości.
- Szerokość szczotek głównych: 16 cm;
- Dodatki: wbudowany generator ozonu do sterylizacji wody;
- Certyfikaty: cyberbezpieczeństwo systemu omijania przeszkód – TUV SUD ETSI EN 303 645;
- Nagrody: reddot winner 2024, iF Design Award 2024, Good Design Award Winner.
Takie cyferki na początku 2024 roku robiły wrażenie, ale dziś widać po nich wiek tej konstrukcji – prawie 2 lata. Co ciekawe eufy nadal rozwija oprogramowanie i często wypuszcza aktualizacje.
W listopadzie 2025 premierę miała nowa apka eufy, która zastępowała starą eufy Clean. Robot z uwagi na swój nietypowy design w 2024 roku wręcz szokował, więc nie dziwią liczne nagrody na ten projekt i muszę przyznać, że z wyglądu S1 Pro nadal mi się podoba.
Jakość wykonania i budowa
Już na pierwszy rzut oka widać, że eufy ma nieco inne podejście do konstruowania robotów niż większość konkurentów – robot ma lekko prostokątny kształt – spłaszczone boki, tylko 32,5 cm szerokości, więc łatwiej mieści się między nogami krzeseł, czy w zakamarkach (standard to ok. 35 cm średnicy).
Ma też 34,7 cm długości z lekko zaokrąglonym tyłem i przodem, a wysoki jest na 9,6 cm, więc mieści się pod meblami z typową niszą 10 cm.
Front robota będący jednocześnie czujnikiem zderzeniowym wykonano z czarnego, grubego plastiku w wysokim połysku – taki wybór materiału powoduje widoczność każdej rysy, odcisków czy kurzu. Reszta robota to szary, matowy plastik, też wysokiej jakości. Wszystko jest perfekcyjnie spasowane, nic nie trzeszczy.
Z frontu mamy ukryty radar laserowy w obrotowej kopułce – dobrze widzi do przodu i na boki. Pod nim jest zespół sensorów 3D Matrix Eye z kamerą i czujnikiem 3D ToF. Od spodu mamy 6 czujników wysokości, 1 czujnik wykrywania dywanów, a z prawego boku czujnik śledzenia ścian.
Tył to styku ładowania i otwór uzupełniania wody w robocie. Pod górną pokrywą mamy panel z włącznikiem i resetem Wi-Fi oraz zbiornik na kurz z filtrem HEPA i filtrem wstępnym z siateczki.
System sprzątania to typowa dla robotów z 2023 i 2024 roku szczotka silikonowa – włosy plącze mniej niż tradycyjne szczotki z paskami włosia oraz gumy, ale daleko jej do nowych projektów szczotek z 2025 roku.
Szczotki boczne są dwie, nie mają zbyt długich wąsów i żadna nie jest wysuwana – nie docierają do samych narożników. Z tyłu, za kołami napędowymi mamy zespół myjący z najszerszą na rynku rolką 29 cm długości i wyjmowany zbiornik wody brudnej. Zbiornik wody czystej jest zabudowany w robocie i nie mamy do niego dostępu.
Mop nie ma funkcji wysuwania, ale i tak martwa strefa mycia to mniej niż 1 cm – świetnie widać to na powyższym zdjęciu, gdzie robot przejechał parę kafelków przy samej ścianie.
Zespół mopa jest obniżany do mopowania i unoszony do samego odkurzania lub pracy na dywanach, docisk do podłoża faktycznie jest mocny, a zespół szczotki silikonowej i szczotki boczne nie mają funkcji unoszenie, ale to nawet nie miałoby sensu, bo ten robot nie ma funkcji samego mopowania – może odkurzać lub odkurzać i mopować naraz.
Szczotka główna została umieszczona w zespole pływającym, więc dopasowuje się do podłoża i równo przylega do podłogi. Spód jest świetnie zabezpieczony przed rysowaniem podłóg – wszystkie 4 koła gumowane, zaślepka szczotki głównej jest zabezpieczona włosiem.
Gorzej jest z frontem – zderzak nie ma żadnej gumy jak konkurencja, choć trzeba też przyznać, że frontem nie obija mebli ani przeszkód, co też widać po braku rys w dolnych partiach zderzaka.
Za to mocno porysowany jest prawy bok robota – głównie od rolek najazdowych w stacji. Nie zauważyłem przez te 7 miesięcy użytkowania, żeby robot coś uszkodził.
W tej sekcji ciężko się do czegoś przyczepić – jedyna wada w mojej ocenie to brak gumowania przedniego zderzaka, ale to też nie jest problemem, bo robot nie uderza w meble czy ściany – ma sprawny, a nawet jeden z lepszych na rynku systemów wykrywania i omijania przeszkód. Użyto materiałów sprawiających świetne wrażenie i wszystko spasowano jak należy.
Jak odkurzacza eufy Omni S1 Pro?
Robot oferuje 4 poziomy mocy – 2 z 4 jest najbardziej użyteczny, wciąga skutecznie większość zabrudzeń, a przy tym ledwie przekracza 60 dB głośności pracy i baterii starcza na długie sprzątanie.
W trybie cichym robot posprzątał cały parter – 172 m2 w 160 minut i miał jeszcze 36% baterii, a na 2 poziomie mocy standardowym, cały ten obszar też posprząta i zostanie mu ok. 12% baterii.
Na 3 biegu jest w stanie odkurzyć ok. 120-130 m2 podłogi, a z maksymalną mocą na 4 biegu 80-90 m2 – to dobre wyniki. Wydajność sprzątania przekracza 1 m2 na minutę i to z włączoną funkcję większej czułości na przeszkody – to jeden z lepszych wyników na rynku.
Fajnie, że eufy dało na filtr HEPA wstępny filtr z siateczki – filtr HEPA nie zapycha się tak mocno kurzem, jak u konkurencji. Podoba mi się, że wraz z robotem dostajemy po jednym zapasowym elemencie eksploatacyjnym, więc mamy spokój mniej więcej na pół roku (jak nie dłużej).
Algorytm poruszania się, jak i omijania przeszkód uległ znaczącej poprawie na przestrzeni czasu od premiery do końca mojego testu – to prawie dwa lata od premiery w marcu 2024 do końca grudnia 2025 roku.
W sieci możesz znaleźć starsze testy, w których robot nie spisuje się najlepiej: kluczy, czas potrafi się zgubić, gdzieś utknąć, nie najlepiej omija przeszkody i ma przeciętną skuteczność odkurzania, zwłaszcza na dywanach i wykładzinach.
Robota testowałem od maja do grudnia 2025 roku, w tym czasie zmieniła się aplikacja na jedną wspólną, a nie dedykowane pod każdą kategorię. Sam robot miał pełno aktualizacji, które nie dodawały wielu nowych funkcji w apce, tylko skupiały się na poprawie algorytmu poruszania się, wykrywaniu i omijaniu przeszkód, wydajności sprzątania i stabilności apki.
Finalnie w te 7 miesięcy widzę sporą różnicę w tym, jak robot jeździ i jak omija przeszkody – na grudzień jest to pod tymi względami jeden z najlepszych robotów na rynku, a przecież w 2024 roku był co najwyżej przecięty, czy według niektórych – niedopracowany (choćby Vacuum Wars z ich recenzją z lipca 2024).
Z tego powodu uznałem, że trzeba podkreślić, jak sporo pracy eufy włożyło w usprawnienie tego modelu.
Głośność pracy eufy Omni S1 Pro (pomiar z 50 cm miernikiem Voltcraft SL-100):
- Cicho – 56 dB;
- Standardowy – 61,6 dB;
- Turbo – 63,3 dB;
- Max – 66,9 dB;
- Opróżnianie kurzu – 76,6 dB;
- Mycie rolki – 70,2 dB;
- Suszenie rolki – 46,8 dB;
Jak widać w samej pracy odkurzacz jest cichy, na dodatek nie dochodzą z niego żadnego wysokie, nieprzyjemne dźwięki, nic nie piszczy. Nieco głośniejsza jest za to stacja – opróżnianie kurzu wypada o kilka dB głośniej od głównych konkurentów, a najgłośniejszy element to pompka odprowadzającą brudną wodę (osiąga nawet 70 dB). Suszenie jest już ciche.
Robot nie ma żadnych problemów z trafieniem do stacji – nawet w ciasnych obszarach, stojąc między innymi robotami, zawsze wracał na miejsce. Przestawienie stacji w inne miejsce też nie jest żadnym problemem – robot wykonuje po wyjeździe ze stacji w nowym miejscu pozycjonowanie, odnajduje pozycję na mapie w ok. 20-30 sekund i przestawia sobie stację na mapie w nowe miejsce.
Z uwagi na swój kształt robot dociera szczotkami bocznymi prawie w same narożniki – martwa strefa dla wąsów to ok. 1-1,5 cm głębokości. Algorytm poruszania jest dobrze zaprojektowany, gdy robot widzi narożnik, wsuwa się w niego frontem tak głęboko, jak się da – działa to dobrze zarówno w narożnikach z dwóch ścian, jak i meblowych.
Wzdłuż mebli robot jeździ bardzo dokładnie, praktycznie parę milimetrów od nich. Nieco dziwne jest to, że robot sprzątanie krawędziowe, czyli objazd wokół pomieszczenia przy ścianach i meblach wykonuje na koniec cyklu, a nie na początku jak większość innych robotów. Sam cykl pracy zaczyna jakby od środka – wjeżdża w strefę/pokój, który ma sprzątać i zaczyna sprzątanie liniowe, a dopiero na koniec objedzie krawędź.
Z dywanami radzi sobie świetnie – szczotki silikonowe dobrze wyczesują włosie i tak też jest w S1 Pro. Robot nie ma problemów z podjazdem na dywan shaggy z 3 cm, dość mocno zniszczonym włosiem, nie plącze sobie włosia i nie blokuje się na nim – równo, liniowo odkurza i zbiera kurz oraz włosy, odpalając zaraz po wykryciu dywanu maksymalną moc ssania.
To test, który jest nieco bardziej problematyczny dla robotów wyposażonych w podwójne szczotki główne, zwłaszcza gdy te obracają się z dużymi obrotami – tak też jest w S1 Pro. Na szczęście robot dał radę posprzątać do zera nawet to co nieco rozrzucił szczotkami bocznymi – wystarczyły do tego dwa przejazdy: jeden wzdłuż, drugi w poprzek i co ciekawe, w drugim przejeździe usunął praktycznie 100% mąki z fugi między kafelkami, a to nie udaje się wielu konkurentom.
Stan robota po takim działaniu nadawał się do dalszej pracy, choć zbiornik kurzu był już mocno zapełniony – mniej więcej do linii otworu wlotowego, więc warto wysłać robota do stacji na opróżnianie i dopiero po tym procesie, kontynuować sprzątanie.
Robot, mimo iż jest konstrukcją z początku 2024 roku, ma naprawdę dobry system nawigacji i omijania przeszkód. Powody są dwa – mamy tu obrotowy LiDAR + z przodu czujnik wykrywający małe przedmioty, oparty o kamerę i czujniki podczerwieni.
Nie ma tu diody doświetlającej, a i tak robot świetnie omija przedmioty małe o rozmiarze od 2,54 cm szerokości, wysokości i głębokości, nawet w ciemnych obszarach.
Sprawdziłem go ustawiając na podłodze świeczkę w szkle, ozdobną dynię, pad od PS4 i małe pudełko zapałek z kontrastowym obrazkiem (flaga UE). Robot rozpoznał wszystkie, nawet pudełko zapałek, żadnego nie rozjechał, nie obił i ładnie ominął, jedyne co dotknął to świeczkę przy objeździe wokół.
Testy omijania przeszkód przeprowadziłem z włączoną funkcją większej czułości wykrywania.
Omijanie białego, grubego przewodu rozdzielacza, eufy Omni S1 Pro / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl
Omijanie czarnego, cienkiego przewodu ładowarki, eufy Omni S1 Pro / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl
Biały, gruby przewód rozdzielacza wykrył perfekcyjnie i trzymał się od niego z daleka. Robot ma ciekawą strategię omijania – obszar sprzątania najpierw wypełnia trasą S, a dopiero na koniec objeżdża daną przeszkodę wokół. Przewód czarny, cienki, od ładowarki smartfona też został wykryty i ominięty perfekcyjnie – zero plątania.
Gdy rozpoczynałem testy tego modelu, byłem średnio z niego zadowolony – pierwsza mapowanie domu nie powiodło się, robot przekosił mapę, jak to zdarzało się lata temu w już zapomnianych robotach firmy Viomi, dopiero drugie mapowanie przeprowadził prawidło. Robot średnio radził sobie z omijaniem przeszkód, ale poruszał się w miarę sensownie, a na pewno lepiej niż na testach z YT z 2024 roku.
W ostatnie 7 miesięcy aktualizacje softu robota wiele kwestii poprawiły i to blisko perfekcji. W przeciwieństwie do Vacuum Wars nie mogę skrytykować tego, jak robot odkurza dywany – z jedynego, który mam, wyciągnął podobną ilość kurzu i włosów co inne, flagowe roboty z 2025 roku, mimo iż ma od nich 3-4 razy niższą moc maksymalną.
Przyznaję jednak, że nie bawię się w testy z rozsypywaniem brudu i sprawdzaniem, ile gramów udało mu się wciągnąć – przy 172 m2 podłóg, z czego tylko kilka metrów kwadratowych to pojedynczy dywan, nie ma to aż takiego znaczenia.
Z tego, jak robot się porusza, jaką ma wydajność odkurzania, jak omija przeszkody i odkurza podłogi twarde i dywany jestem zadowolony. Biorąc pod uwagę, że to prawie 2-letnia konstrukcja – jest naprawdę dobrze.
Jak mopuje eufy Omni S1 Pro?
Mopowanie jest w S1 Pro promowane od początku jako coś przełomowego i faktycznie w całym 2024 roku takie było. W 2025 roku pojawiło się więcej robotów myjących rolką lub track padem, a gdy S1 trafiał do sprzedaży był praktycznie jedynym, kompletnym flagowcem z rolką – reszta konkurentów dalej pokazywała roboty z padami obrotowymi.
Biorąc powyższe pod uwagę, zabawne jest to, że eufy Omni S1 Pro nie ma… trybu samego mopowania! Mamy tylko samo odkurzanie lub odkurzanie z mopowaniem.
Nieco utrudnia to usuwanie rozlanych płynów z podłóg – możemy jedynie ustawić najniższą moc ssania (cisza) i mieć nadzieję, że do silnika ssącego nic płynnego nie zostanie zaciągnięte.
W trakcie 7 miesięcy testów sprawdzałem wiele razy, jak robot sobie radzi z usuwaniem rozlanych płynów i po takim zadaniu można było znaleźć w zbiorniku mieszankę lepiącego się kurzu, czyli nieco wody zaciągał.
Oczywiście ograniczeniem zbierania rozlanych płynów jest pojemność zbiornika – a ten jest całkiem sporu i ma 220 ml. Dla porównania Dreame Aqua 10 Ultra Roller ma 140 ml.
Nie mamy tu też żadnych super ulepszeń trybu mycia z odkurzaniem – ustawimy 1 z 3 poziomów dozowania wody, możemy ustawić od 1 do 2 powtórzeń przy sprzątaniu strefowym lub po pokojach, czyli robot wykona jedno sprzątanie wzdłuż, drugie w poprzek pomieszczenia/strefy, dając na mapie efekt kratki.
Zakładka poruszania się jest zawsze taka sama – połowa robota jedzie po już umytym/odkurzonym kawałku podłogi, a druga po brudnym. Nie ma opcji zagęszczenia toru jazdy, jak w praktycznie każdym robocie konkurencji z wyjątkiem iRobota (tam jest mycie jodełkowe, jako tryb intensywnego szorowania).
Mamy opcję przypisania parametrów sprzątania do każdego pomieszczenia osobno, możemy ustawić strefy bez mopowania. W ustawieniach stacji dokującej włączymy auto pranie rolki i ustalimy jak często robot ma wracać na ten proces – od 15 do 85 m2, co 10 m2. Uważam, że co 15 m2 to najlepsze rozwiązanie dla czystości mopa i podłóg.
Możemy też włączyć automatyczne dodawanie detergentu do wody używanej do mycia rolki w stacji, jak i tej dozowanej do robota, ale ilość dozowanego detergentu jest minimalna. W apce ustalimy też jak mop ma się suszyć i zazwyczaj potrzebuje 4 h suszenia.
To, co trzeba docenić to aż 29 cm szerokości rolki myjącej – jest praktycznie najszersza wśród robotów na polskim rynku. Rolka unosi się na ponad 12 mm na dywanach, choć nie ma żadnej wysuwanej osłony mokrego materiału, jak Dreame, czy iRobot.
Docisk ok. 1 kg do podłoża to fakt – żeby w tracie mopowania wcisnąć kartę między obracający się mop, a robota, trzeba użyć nieco siły.
Sprawdziłem, jak robot poradzi sobie z usunięciem plamy po espresso 25 ml – zaschniętej, pozostawionej na 24 h. Efekty usuwania są nieco lepsze niż w robocie Dreame, zbliżone do MOVA i iRobota, a to głównie z uwagi na 170 obrotów na minutę. Dreame ma najmniej obrotów (tylko 100), więc jego zdolność ścierania jest najsłabsza z tej czwórki.
Z drugiej strony plama nie została w dwóch przejazdach usunięta w 100% z samej powierzchni kafelków. Każdy robot zostawia ślad we wzorkach – tam ich szmatki nie sięgają i nie myją, ale powierzchniowo pady obrotowe dają 100% czystości, a tu, z tyłu widać pasek zaschniętej kawy – mały, ale jednak jest i wymagałby kolejnego przemycia.
Tak samo zachowują się inne roboty z rolką Gorsze efekty ścierania zaschnięty plam od padów obrotowych to kwestia powierzchni styku materiału z podłogą – rolka ma bardzo wąski pasek styku, w przeciwieństwie do padów, które całą swoją powierzchnią obracają się po podłodze.
Mycie wokół nóg stołów to objazd wokół, bez zawijania tyłem do samej nogi – martwa strefa wokół nogi jest większa niż w Dreame, MOVA i iRobocie, ale to modele z wysuwanymi rolkami. Efekty i tak można uznać za niezłe – martwa strefa to ok. 3 cm od nogi w każdym kierunku.
Co do ilości dozowanej wody, mimo iż mamy tylko 3 poziomy do wyboru, maksymalna ilość należy do jednych z największych na rynku – wody jest naprawdę dużo w pozytywnym znaczeniu: idealnie na kafelki gresowe, czy inne podłogi wodoodporne, ale jeszcze nie za dużo, żeby powstawały smugi po wyschnięciu.
Drugi poziom nada się na deski, a pierwszy na podłogi niezbyt wodoodporne, czyli przykładowo starsze i tanie panele.
Na mopowanie z odkurzaniem 20 m2 kuchni na 3 z 3 poziomów dozowania wody, robot zużył łącznie 740 ml wody – 180 mln na namoczenie wałka, kolejne 180 ml na przemycie wałka po 15 m2 i ostatnie 180 ml po zakończonej pracy.
Ok. 200 ml wody zostało użyte na dozowanie wody na wałek w trakcie pracy i słychać jak często woda jest dozowana – mniej więcej co 4-5 metrów bieżących trasy, dysze natryskują wałek przez mniej więcej 1,5-2 metry bieżące. Stacja na jedno przemycie rolki zużywa dokładnie 180 ml wody – zawsze tyle, nie mniej i nie więcej.
Szkoda, że nie ma dodatkowych ustawień i ulepszeń softowych dla mopowania, jak i odkurzania. Nie bardzo też rozumiem, dlaczego nie można włączyć samego mopowania, zagęścić trasy dla jeszcze lepszych efektów mycia, czy po prostu możliwości kontrolowania większej ilości parametrów stacji oraz robota.
Niemniej, robot myje bardzo dobrze – typowo zabrudzoną podłogę myje lepiej od iRobota, Dreame i MOVA z mopami rolkowymi i gorzej od robotów z padami obrotowymi. Ma jednak znacznie biedniejszą apkę i możliwości kontroli.
Samoczyszczenie w stacji jest na bardzo wysokim poziomie, mimo iż stacja nie podgrzewa do tego procesu wody, a ilość dozowanego detergentu jest śladowa, do tego stopnia, że nie czuć żadnego zapachu.
Model eufy S1 Pro najlepiej ze wszystkich testowanych robotów z rolką zbiera płyny – ma największy zbiornik wody, najszerszy wałek i świetnie wyżyma go przy każdym obrocie.
Skoro stary model z początku 2024 roku tak dobrze mopuje, to ciekaw jestem, jak poradzi sobie jego przyszły następca – zapowiadany na targach IFA 2025 eufy S2 – ma dostać wysuwanego mopa, lepszy zespół szczotek głównych nieplączących włosów, a także wysuwaną szczotkę boczną.
Firma eufy nie wypuściła żadnego następcy w 2025 roku, przez co konkurencja przeskoczyła ich generacyjnie. Czy przyszły model S2 sprawi, że eufy wróci do gry? Trzymam kciuki – już staruszek S1 Pro robi robotę.
Stacja dokująca i czyszczenie
Skoro robot ma nietypową konstrukcję to i stacja jest kosmiczna – mamy najazd, w którym ukryto kanały dolnego odprowadzania kurzu z robota.
Najgłębiej znajduje się wyjmowana tacka, na której czyści się rolka mopa, z odpływem wody brudnej, zabezpieczonej filtrem wstępnym – co parę cykli robot woła, aby mu ją poprawić lub odetkać – to chyba najbardziej angażujący i niedopracowany element stacji.
Styki ładowania umieszczono wysoko, a między nimi zawór uzupełniania wody. Wodę brudną robot zrzuca ze zbiornika specjalną zlewką w dół i działa to z 90% skutecznością – zawsze nieco wody brudnej zostaje.
Dalej stacja jest bardzo wąska – ma 20,5 cm szerokości i od góry zawiera zbiornik wody brudnej (2 l od tyłu), zbiornik wody czystej (3 l od przodu) z ładnym podświetleniem systemu ozonowania wody.
Między zbiornikami mamy panel sterowania stacją/robotę i mały, kolorowy wyświetlacz pokazujący aktualny stan sprzętu – fajny i praktyczny bajer. Aby dostać się do worka na kurz, należy wyjąć zbiornik wody czystej i otworzyć uszczelnioną klapkę.
Brud w worku ulega kompresji, więc faktycznie pojedynczy worek może wystarczyć na 2-3 miesiące codziennej pracy. Proces opróżniania zbiornika kurzu trwa 20 sekund.
Czyszczenie stacji polega na wyjęciu tacki, na której przemywa się rolka, przetarciu podstawy i osuszeniu odpływu wody – zawsze coś tam zostaje. Zbiornik wody brudnej warto opróżniać zaraz po zakończeniu przemywania rolki, choć w przeciwieństwie do wielu konkurentów, plastik, z którego został wykonany, nie przejmuje zapachów.
Czyszczenie robota to już nieco trudniejszy temat. Zbiornik kurzu, czy szczotki czyścimy standardowo – wszystko jest łatwe w wypinaniu, rozbieraniu i usuwaniu zaplątanych włosów.
Zbiornik kurzu ma dwie klapki – jedna daje dostęp do komory, w której zbiera się kurz, a druga do filtra HEPA, który jest zmywalny. Pod nim jest filtr wstępny z siateczki. Wszystkie te elementy można umyć, ale trzeba pamiętać o porządnych osuszeniu przed ponownym użyciem.
Gorzej jest z system mycia podłóg. Sam zbiornik wody brudnej składa się z aż 6 elementów – zbiornika, elementu wyżymającego materiały, czerwonego filtra wstępnego w nim się znajdującego i aż trzech wyjmowanych elementów systemu odprowadzania wody brudnej.
Na dodatek sam zbiornik ma sporo zakamarków, poprowadzone wewnątrz wężyki, które na szczęście da się wypiąć po odkręceniu jednej śrubki – porządne doczyszczenie zbiornika zajmuje jakieś 10 minut i wymaga zastosowania drobnych wyciorów, których nie mamy w zestawie (dokupić je można gdziekolwiek – są uniwersalne).
Projektanci eufy mocno skomplikowali konstrukcję zbiornika wody brudnej względem tego, co mogłem w tym roku sprawdzić (a to jest czwarty testowany robot z rolką myjącą, po Dreame Aqua 10 Ultra Roller Complete, MOVA Z60 Ultra Roller Complete i iRobot Roomba Max 705 Combo – konkurencję czyści się po prostu prościej, choć na usprawiedliwienie eufy trzeba zaznaczyć, że ich konstrukcja jest przynajmniej o rok starsza i była pierwszym flagowcem tego typu.
Sama jakość przemywania rolki w stacji jest bardzo dobra – minimalne ilości brudu zostają tylko na rantach materiału, a efekty to idealnie czysta rolka bez zapachów i to mimo braku podgrzewania wody w stacji i bardzo skąpego, automatycznego dozowania detergentu.
Ostatnia kwestia, którą trzeba poruszyć to częstotliwość wołania użytkownika na pomoc. Średnio 2-3 razy na miesiąc, robot powiadamia o błędzie EB14: „Zlewozmywak robota jest zablokowany” – praktycznie nigdy nie było tam zatoru, wystarczyło podnieść tackę w stacji, wstawić ją ponownie i błąd znikał.
Podobnie potrafi pojawić się błąd o zablokowaniu odpływu w robocie z prośbą o przeczyszczenie zbiornika wody brudnej – choć ten błąd pojawiał się od początku testu, mniej więcej do wrześniowej aktualizacji oprogramowania i od tego czasu już się nie pojawia.
Podsumowując część dotyczącą mopowania – efekty mycia są bardzo dobre, samoczyszczenia rolki także, ale brakuje wielu opcji i funkcji w aplikacji, znanych z innych robotów i z uwagi na dość skomplikowaną konstrukcję systemu mopowania (zbiornik wody brudnej ma aż sześć rozbieralnych elementów), wymaga nieco więcej czasu poświęconego na czyszczenie ręczne, niż inne, znane mi roboty z rolką i znacząco więcej uwagi niż roboty z padami obrotowymi.
Aplikacja i sterowanie
Większość testu obsługiwałem robota z aplikacji dedykowanej tego typu urządzeniom – eufy Clean. Do listopada 2025 roku eufy miało dedykowane apki dla każdej kategorii, więc kamery monitoringu mieliśmy pod apką eufy Security, elektroniczne nianie pod eufy Baby, a dla drukarek 3D i UV eufyMake.
Stara apka eufy Clean miała wysoką notę w Google Play – 4,4/5, z 24 tysięcy ocen i ponad 1 milion pobrań. Dziś wszystkim sterujemy za pomocą jednej apki eufy, mającą notę 4,6/5 z 184 tysięcy ocen i ponad 5 milionów pobrań.
Wewnętrznie mamy podział na kategorie sprzętowe: Security, Clean i Care. Ostatnie test zakończyłem na wersji 5.6.00_18558 i muszę przyznać, że przez te 7 miesięcy nie miałem żadnych problemów z apką – wszystko działało jak trzeba.
Z drugiej strony trzeba zaznaczyć, że to dość prosta aplikacja – nie ma nawet połowy funkcji znanych z Dreame, MOVA, Roborock czy Ecovacs, mamy tu tylko podstawowe opcje personalizacji jak w robotach z dawnych lat.
Główny pulpit to podgląd pod nasze urządzenia, skrót do sklepu eufy, gdzie kupimy potrzebne materiały eksploatacyjne, automatyzację inteligentnego domu, porady, powiadomienia i ustawienia apki.
Gdy wejdziemy w naszego robota widzimy typowy dla chińskich robotów pulpit – od góry status urządzenia z procentowym poziomem naładowania, a w narożniku skrót do ustawień.
Na środku mamy dużą mapę (o ile wykonaliśmy mapowanie domu), skróty do ustawień stacji i edycji map, a na dole wybór tego, jak robot ma sprzątać (dom, pokój, strefa) i w jakim trybie: odkurzanie lub odkurzanie z mopowaniem. Możemy ustawić 1 z 3 poziomów dozowania wody, 1 z 4 poziomów mocy ssania i do 2 powtórzeń sprzątania, ewentualnie przypisać te parametry do każdego pomieszczenia osobno.
W ustawieniach mamy od góry nazwę robota z wersją oprogramowania układowego (mój ostatecznie dorobił się 7.0.160). Dalej mamy zarządzenia mapą – robot może zapamiętać wiele map pięter, pozwala na łączenie i dzielenie pomieszczeń, zmianę nazw, ustawianie stref zabronionych, stref bez mopowania i wirtualnych granic.
W harmonogramach ustawimy pracę robota na konkretne dni i godziny, w historii czyszczenia mamy podsumowanie ilości cykli, godzin pracy i przejechanych metrów, z podglądem pod ostatnie 50 sprzątań.
Ustawienia czyszczenia dywanów pozwalają na włączenie BoostiQ, czyli większej mocy na dywanach, a także to jak robot ma sprzątać dywany – unosić mopa żeby go nie moczyć, czy mopować dywan.
W ustawieniach stacji bazowej włączymy automatyczne opróżnianie i ustalimy częstotliwość powrotu do stacji na ten proces – od 15 m2 do 85 m2, co 10 m2 – bazowo zostawiłem 45 m2 i to było w zupełności wystarczające. Tak samo włączymy automatyczne mycie mopa w stacji z dokładnie tymi samymi ustawieniami od 15 m2 do 85 m2, co 10 m2 – tu ustawiłem najlepszy parametry, czyli co 15 m2, dla jak najwyższej czystości mopa.
Dalsze ustawienie to automatyczne suszenie mopa z trzema opcjami: mocno suche (4,5 h suszenia w stałej temperaturze i z wentylatorem), standardowy suchy (4,5 h suszenia w stałej temperaturze), szybkoschnący (3 h suszenia w stałej temperaturze). Ostatnie ustawienia stacji to włącznik autodozowania detergentu i ozonowania wody.
W kolejnych sekcjach mamy sterowanie ręczne robotem, zmianę języka i głośności komunikatów głosowych – nadal nie ma polskiego. W ustawieniach robota włączymy funkcję DND – nie przeszkadzać, automatyczny powrót do czyszczenia po doładowaniu akumulatora, włączymy zabezpieczenie przed upadkiem z wysokości, tryb unikania małych przedmiotów.
Dalej mamy ustawienie, pod jak niskie meble robot ma się wciskać – tryb swobodny to wjazd pod tak niskie, jak się da. Na końcu mamy wybór jednostek dla apki i zgodę na przesyłanie raportów aktywności do eufy.
Na końcu ustawień znajdziemy aktualizacje softu, pomoc i kontakt, znajdź robota, udostępnianie apki innym użytkownikom i usuwanie sprzętu z apki. To tu też mamy dokładne statystyki zużycia materiałów eksploatacyjnych z instrukcjami jak o nie dbać i wymieniać – niektóre tłumaczenia na polski są naprawdę zabawne. Tak jak mop rolkowy, czujniki nie śmieszą, to jednak „tacka na gruz”, czy „pędzel do walcowania” już mogą 😉.
To wszystko – apka ma podstawowe, proste ustawienia, bez masy dodatków znanych z robotów konkurencji. Dla jednych będzie to plus, a dla osób takich jak ja – mających doświadczenia i naleciałości z innych sprzętów, poważna wada.
Ile dzisiaj kosztuje eufy Omni S1 Pro?
Mimo premiery w 2025 roku eufy Omni S1 Pro nadal mocno trzyma cenę – test kończyłem w ostatnich dniach grudnia 2025 roku i wtedy najlepszą cenę miało RTV Euro AGD – 3199 zł, pozostałe sklepy ponad 3700 zł.
Historycznie najlepsza cena była w listopadzie 2025 roku – bezpośrednio u producenta robot kosztował po przeliczeniu z euro na złotówki ok. 2640 zł.
Marka eufy ma własny sklep pod adresem eufy.com, a także na Allegro (Oficjalny sklep Anker), gdzie nie tylko można co jakiś czas znaleźć świetne promocje na roboty i kamery, ale kupimy też akcesoria.
Przykładowo wkład z detergentem 600 ml to koszt 86 zł, zestaw trzech worków za 56 zł, dwa filtry HEPA po 48 zł, dwa komplety szczotek bocznych za 61 zł, wałek myjący 69 zł, szczotka silikonowa 86 zł.
Druga opcja zakupu to piekielnie drogi zestaw za 699 zł, który składa się z dwóch kompletów szczotek bocznych, szczotki głównej, trzech worków, czterech filtrów i kompletu trzech filtrów do zbiornika wody brudnej.
Na chińskich platformach zakupowych jak AliExpress, tradycyjnie znajdziemy duże zestawy zamienników za grosze – przykład pierwszy z brzegu.
Konkurencja vs eufy: co oferuje rynek?
Robot eufy S1 Pro był jednym z pierwszych, zaawansowanych modeli wyposażonych w system mycia rolką. Co prawda wcześniej bardzo prymitywne projekty miał Karcher i kilka innych firm, ale faktem jest, że eufy jako pierwsze wypuściło flagowca z takim rozwiązaniem, bez większych braków funkcjonalnych czy technologicznych.
Robot miał premierę w marcu 2024 roku na Kickstarterze, a szerzej dostępny był już w maju. To czas takich premier, jak Dreame X40 Ultra czy Roborock Qrevo Curv. Oficjalnie na naszym rynku pojawił się dopiero późną wiosną i latem 2025 roku, więc rok po innych rynkach.
W sierpniu i wrześniu 2025 roku mieliśmy wiele premier nowych robotów z myciem rolką od głównych graczy, jak Dreame, MOVA czy Ecovacs, które oferuję po prostu więcej od starego eufy S1 Pro.
Sprawdziłem więc, ile kosztuje konkurencja na koniec 2025 roku i co więcej oferuje:
- 3I S10 Ultra – 5599 zł, stacja z recyklingiem wody i uzupełnianiem jej z wilgoci z powietrza, wysokość 11,2 cm, siła ssania 13 000 Pa;
- Dreame Aqua 10 Ultra Roller – 3799 zł, podgrzewanie wody do 100 stopni C w stacji, wysuwany mop i szczotka boczna, wysokość 9,75 cm, 30 000 Pa siły ssania;
- Ecovacs X11 OmniCyclone – 3799 zł, stacja bezworkowa, wysuwany mop, wysokość 9,8 cm, siła ssania 19 500 Pa;
- Narwal Flow – 3595 zł lub 4499 zł, dwie stacje do wyboru (ze zbiornikami lub podłączana do dopływu/odpływu), wysuwany mop, 9,5 cm wysokości, 22 000 Pa siły ssania;
- Philips Aqua 9000 XU9100/10 – 3500 zł, 9,8 cm wysokości, długi czas pracy, 8 000 Pa siły ssania;
- MOVA Z60 Ultra Roller Complete – 3499 zł, wysuwany mop i szczotka boczna, 9,6 cm wysokości, 28 000 Pa siły ssania;
- Dreame Aqua 10 Roller – 3299 zł, wysuwany mop i szczotka boczna, 30 000 Pa siły ssania, wysokość 12 cm;
- eufy E28 – 2999 zł, 20 000 Pa siły ssania, 11,1 cm wysokości, wysuwana boczna szczotka, wbudowany w stację przenośny odkurzacz FlexiOne do prania dywanów;
- iRobot Roomba Max 705 Combo – 2849 zł, wysuwany mop, 13 000 Pa siły ssania, wysokość 10,5 cm;
- eufy Omni S1 – 2699 zł, uboższa wersja testowanego robota z prostszym system omijania przeszkód, 9,6 cm wysokości i 8 000 Pa siły ssania;
- Ecovacs Deebot X9 Pro Omni – 2599 zł, wysuwany mop, 16 600 Pa siły ssania, wysokość 9,8 cm;
- Ecovacs Deebot X8 Omni – 2599 zł, wysuwany mop i boczna szczotka, 18 000 Pa siły ssania, 9,8 cm wysokości;
- eufy E25 – 2499 zł, 20 000 Pa siły ssania, 11,1 cm wysokości, wysuwana boczna szczotka;
- Ecovacs Deebot T80 Omni – 2269 zł, wysuwany mop, 9,8 cm wysokości, 18 000 Pa siły ssania;
- MOVA Z50 Ultra – 2149 zł, track pad zamiast wałka, wysuwana boczna szczotka i dodatkowy mini mop obrotowy na krawędzi, 19 000 Pa siły ssania, 11,1 cm wysokości;
- Karcher RCF 3 1.269-660.0 – 1400 zł, 12 cm wysokości, brak szczotek głównych i bocznych, brak ssania;
Ceny są aktualne na koniec grudnia. Jak widać eufy S1 Pro mimo wieku nadal jest w górnej stawce cenowej, konkurując z najnowszymi flagowcami Ecovacs, Dreame i MOVA, a niestety ciężko w tej cenie rekomendować jego zakup, skoro za podobną kasę możemy dostać po prostu lepszy sprzęt.
Gdyby testowany robot miał polską premierę w 1. połowie 2024 roku i mielibyśmy właśnie koniec 2024 roku, to sytuacja byłaby kompletnie inna, ale przecież już zaraz premierę będzie miała 2. generacja serii S…
Warto też wiedzieć, że w pierwszych dniach stycznia 2026 roku odbywa się w Las Vegas największa impreza targowa dla większości kategorii technologicznych, w tym AGD. Zobaczymy sporo premier, w tym Roborocka Qrevo Curv 2 Flow, następcę testowanego robota (eufy Omni S2), czy genialne pomysły od MOVA (dron przenoszący robota sprzątającego) i Dreame (robota kroczącego, przenoszącego robota sprzątającego).
Czy warto kupić eufy Omni S1 Pro?
Na moją ocenę eufy S1 Pro składać się musi nie tylko to, jak ten robot pracuje – a zarówno odkurzanie i mopowanie stoi na wysokim poziomie – ale też cena (ta jest niestety wysoka), a także fakt, że ten już stary model ma w stosunku do dzisiejszych robotów sporo braków technologicznych, jak i funkcjonalnych.
Z jednej strony sprzęt ma świetną nawigację z wydajnością sprzątania lepszą od większości konkurentów (ponad 1 m2 na minutę), znakomicie mopuje podłogi, dobrze odkurza podłogi twarde i moim zdaniem nieźle radzi sobie też z dywanami, ale jednak softowo brakuje wielu ulepszeń i opcji personalizacji, nie ma wysuwanej bocznej szczotki do pracy w narożnikach, szczotki plączą wokół siebie włosy, nie ma funkcji samego mopowania, a stacja nie grzeje wody do przemywania rolki.
Mimo tych wszystkich braków i prawie 2 lat od premiery eufy S1 Pro to nadal porządny zawodnik, niemający większych wad. Nie zaliczył w 7-miesięcznym teście żadnej poważniejszej, trwałej wpadki – jak coś było nie tak, to producent poprawił to w kolejnej aktualizacji.
Wychodzi więc na to, że jedynym problemem tej konstrukcji jest fakt, że na polski rynek trafiła z rocznym opóźnieniem (oficjalnie) i nadal trzyma dość wysoką cenę – kosztuje sporo więcej od konkurencji ze znaczkiem iRobot czy Ecovacs i niewiele mniej od rolkowych robotów Dreame, MOVA i Narwal.
W obecnej cenie raczej nie kupiłbym dziś S1 Pro, ale gdyby trafiła się promocja i cena zjechałaby do przedziału 2000-2500 zł to już sytuacja byłaby inna. Od siebie mogę polecić eufy S1 Pro każdemu, kto szuka robota świetnie myjącego podłogi, zawsze czystym mopem.
|
ZALETY
|
WADY
|
To również warto przeczytać!
Jeśli szukasz robota sprzątającego, warto zerknąć na nasz TOP-10 najlepszych robotów sprzątających.
Szukając natomiast dobrego odkurzacza koniecznie sprawdź naszą listę najlepszych pionowych odkurzaczy bezprzewodowych.
Zachęcam również do zerknięcia na maniaKalny TOP-10 najlepszych odkurzaczy na polskim rynku oraz zestawienie najlepszych odkurzaczy piorących.
Ceny eufy Omni S1 Pro
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.




























































































Dodaj komentarz