Roborock F25 Ace to jeden z najmocniejszych odkurzaczy myjących w ofercie tej firmy. Jeszcze bez pary i mycia na gorąco, ale za to ze skutecznym samooczyszczeniem w stacji gorącą wodą, szybkim suszeniem wałka i znakomitymi efektami mycia podłóg.
Spis treści
Marka Roborock bezsprzecznie kojarzy się głównie z robotami sprzątającymi. Są w globalnej czołówce, zdobywają doskonałe oceny w testach, a to, co mocno zwraca uwagę, to najwyższa średnia ocena aplikacji Roborock – żadna inna firma nie ma tak dobrej oceny, z aż tylu pobrań w sklepie Google Play.
Jest jednak też drugie oblicze firmy Roborock. To segment odkurzaczy myjące aktywnie. Pierwsze modele serii Dyad nie były udane. Sporo zmieniło się jednak w drugiej połowie 2024 roku, gdy do sprzedaży trafiły Flexi Pro i Flexi Lite – na tamte czasy wersja Pro miała wszystko, co potrzeba.
W pierwszej połowie 2025 roku Roborock przeprowadził prawdziwą ofensywę, pokazując nową serię F25 z siedmioma (!) modelami do wyboru: od najtańszych serii F25 i F25 LT, przez model F25 Combo z przełączanym silnikiem do części ręcznej, po najlepsze warianty F25 Ace i F25 Ace Combo.
W listopadzie 2025 roku doczekaliśmy się premiery nowego flagowca Roborock F25 Ultra, który potrafi myć gorącą wodą lub parą, więc realnie bije wszystko, co dotychczas mieliśmy na polskim rynku.
Na blogu prezentowałem już Roborocka F25 Combo, a teraz przyszła pora na test modelu Roborock F25 Ace, czyli flagowej wersji bez możliwości przepinania silnika do odkurzacza pionowego i ręcznego, jeszcze bez pary i mycia podłóg na gorąco, ale za to ze skutecznym samooczyszczeniem w stacji gorącą wodą, szybkim suszeniem wałka i znakomitymi efektami mycia podłóg.
Na test nowego, wszystko mającego Roborocka F25 Ultra przyjdzie jeszcze czas.
Ile zapłacisz za Roborock F25 Ace? Aktualna cena i dostępność
Nowy model trafił na polski rynek w cenie 1899 zł, a gdy kończyłem test w 2. połowie listopada 2025 roku, czyli w okresie przed Black Friday, cena spadła praktycznie wszędzie do 1479 zł.
W sklepach znajdziesz głównie model o oznaczeniu Roborock F25 Ace, ale sklep własny Roborock podaje też wariant F25 XT jako nowszą wersję F25 Ace w cenie 1599 zł, którą to można obniżyć kuponami lub punktami lojalnościowymi do 1519,05 zł (kod „ROBOROCKS”).
Bezpośrednio od producenta możemy kupić potrzebne materiały eksploatacyjne – wałek to koszt 140,21 zł, butelka 480 ml specjalnego detergentu do czyszczenia podłóg 84,97 zł, a zwykłego detergentu 110,46 zł za 1 l.
Oczywiście w innych źródłach znajdziesz wszystkie potrzebne części dużo taniej, zarówno oryginalne jak i zamienniki. Przykładowo na AliExpress znalazłem zestaw wałka, 2 filtrów za 80 zł, sam wałek po 50 zł, a 1 filtr za 33 zł. Zamienniki są jeszcze tańsze.
Roborock F25 Ace – specyfikacja techniczna i wyposażenie
Wraz z odkurzaczem dostajemy tylko to, co konieczne – zapasowy filtr EPA oraz wycior do czyszczenia sprzętu. Nie zabrakło też instrukcji obsługi w języku polskim, niestety Roborock nie dorzuca zapasowego wałka na zmianę.
Według opisu na stronie producenta i kilku sklepów, w zestawie powinien znaleźć się też detergent – w opakowaniu jest na niego miejsce, ale akurat moja sztuka nie miała go spakowanego, możliwe, że to z uwagi na bycie modelem do wypożyczeń redakcyjnych.
Parametry Roborocka F25 Ace:
- Moc odkurzacza: 450 W;
- Siła ssania: 20 kPa;
- Obroty wałka: 450 obr./min.;
- Nacisk wałka na podłoże: 20 N (ok. 2 kg);
- Pojemność baterii: 4000 mAh (21,6 V);
- 4 tryby pracy: ECO, Sponge, AI i MAX;
- Temperatura podgrzewania wody: 900 stopni C w stacji;
- Mycie w stacji: 2 min i 40 sekund tryb dogłębny lub smart, 2 min i 20 sekund zrównoważony;
- Suszenie: szybki 5 minut w 90 stopniach lub cichy 30 minut;
- Opcja sprzątania na płasko;
- Mieści się pod meblami z niszą powyżej 12,5 cm;
- Czas pracy: do 60 minut;
- Maksymalna powierzchnia sprzątania 410 m2;
- Czas ładowania: 4 h;
- Pojemność zbiornika na wodę czystą: 720 ml (realnie 740 ml);
- Pojemność zbiornika na wodę brudną: 870 ml;
- Pojemność zbiornika detergentu: 100 ml;
- Filtracja: EPA;
- Głośność pracy: do 70 dB;
- Waga: 5,6 kg z pełnymi zbiornikami wody i detergentu;
- Waga odczuwalna przy poruszaniu: 800 g;
- Szerokość wałka myjącego: 25,4 cm;
- Wymiary odkurzacza: 24 cm głębokości, 26,5 cm szerokości i 111 cm wysokości;
- Wymiary stacji: 33,5 cm szerokości, 43 cm głębokości.
Odkurzacz ma niezłe parametry, choć nie można nazwać ich najlepszymi, może jedynie kwestia wagi robi wrażenie – 5,6 kg na pełno to świetny wynik, a zastosowanie napędu kół, sprawia, że odkurzacz wydaje się w poruszaniu jeszcze lżejszy niż naprawdę (odczuwalna waga to ok. 800 g).
Czas pracy mocno zależy od wybranego trybu i ilości wciąganych zabrudzeń – w sekcji mopowania dokładnie sprawdziłem, na ile wystarczy każdy z czterech trybów.
Budowa i jakość wykonania. Ergonomia w praktyce
Konstrukcja F25 Ace jest tradycyjna, ale jednak w jednym aspekcie lepsza od większości konkurentów. Bazowo mamy obrotowy wałek zasuwający z 450 obrotami na minutę i dociskiem 2 kg do podłoża. Przednie koła podporowe nie dystansują wałka zbyt mocno od podłoża, więc może porządnie szorować podłogi.
Wałek przy każdym obrocie jest wyczesywany przez pas plastikowych zębów, a dodatkowo wyżymany metalową listwą ze wszelkich zabrudzeń. Wyżej znajduje się pas dysz natryskowych, które nasączają wałek czystą wodą lub wodą z dodanym detergentem.
F25 Ace jeszcze nie potrafi podgrzewać sobie wody do mycia podłóg, używa wody w temperaturze pokojowej – to dopiero F25 Ultra ma na wyposażeniu.
Nośnikiem brudu w tego typu modelach jest woda, więc zęby wyczesujące wraz z listwą wyżymającą usuwają z wałka brudną wodę ze stałymi elementami, a siła ssania do 20 kPa odciąga je do zbiornika wody brudnej, który ma w połowie wysokości separator elementów stałych.
Zbiornik wody brudnej ma 870 ml i zakończony jest szczelnym filtrem EPA – układ jest na tyle dobrze pomyślany, że po zakończeniu testów nie było konieczności czyszczenia filtra.
Martwa strefa mycia przy meblach i ścianach to tylko 7 mm – wałek dochodzi prawie do samych krawędzi.
Zbiornik wody czystej ma według producenta 720 ml pojemności, realnie jest to 740 ml i mieści też obok pewną ilość detergentu – na oko to 100 ml. Przez cały test (wiele cykli pracy) odkurzacz zużył połowę zbiornika, a dozowanie miałem ustawione na najwyższą wartość.
Wyświetlacz pokazuje 5-stopniowym paskiem poziom naładowania, a także wybrany tryb pracy, sygnalizuje też problemy i łączność Wi-Fi. Dużym plusem jest łączność z apką Roborock – tylko w niej zobaczymy procentowe wskazanie naładowania i skonfigurujemy każdy tryb pod siebie.
Ciekawym dodatkiem jest też opcja zdalnego sterowania odkurzaczem, gdy ten jest w pozycji leżącej – z apki możemy poruszać nim do przodu, do tyłu i skręcać w prawo oraz lewo. Działa to dużo lepiej niż w MOVA M50 Ultra, a to pewnie przez dwa osobne koła napędowe, zamiast jednego na środku.
Funkcja ta przydaje się do sprzątania pod meblami bez schylania się.
Stacja dokująca jest kompaktowa, mieści odkurzacz, z tyłu ma wąską rynienkę na której można trzymać wycior do czyszczenia lub zapasowy filtr. Na naklejce znamionowej nie podano mocy stacji, ale musi pobierać w trybie mycia i suszenia wałka kilkaset watów – ma wbudowany termowentylator, który dmucha gorącym powietrzem na wałek: w procesie mycia podgrzewa wodę do okolic 90 stopni C, a w procesie suszenia, osusza wałek w 5 lub 30 minut (dwa tryby do wyboru).
Co do jakości wykonania to jest naprawdę dobrze. Plastiki są w większości matowe, grube i porządnie spasowane. Rura z uchwytem siedzi w korpusie sztywno, nic nie lata, nie trzeszczy. Zbiornik wody czystej zapina się i wyjmuje łatwo jedną ręką, podobnie jak zbiornik wody brudnej.
Przyczepiłbym się tylko do dwóch kwestii. Pierwsza to otwieranie zbiornika wody brudnej – nie ma dźwigni wspomagającej, jak w MOVA i Dreame, więc trzeba się z nim nieco siłować.
Druga kwestia to brak jakiegokolwiek zabezpieczenia przednich plastików – z frontu, jak i na narożnikach jest goły plastik bez gumowania, więc dojeżdżając do mebli trzeba po prostu uważać – to niestety cecha 95% odkurzaczy myjących aktywnie. Wyjątkiem są tylko te z przednim ramieniem z gumową ściągaczkę – tam to ona robi na ochronę, ale za to dystansuje wałek od mebli i ścian (coś, za coś).
Poza tymi dwoma kwestiami nie mam żadnych uwag – Roborock F25 jest typowym odkurzaczem myjącym aktywnie. Docenić trzeba jeden z najlepszych projektów samoczyszczenia wałka przy każdym obrocie, a przyczepić się do braku gumowania zderzaka i siłowania się ze zbiornikiem wody brudnej, aby go otworzyć.
Test sprzątania: jak odkurza i mopuje Roborock F25 Ace?
Sprawdziłem, jak odkurzacz radzi sobie na co dzień w typowym odkurzaniu podłóg twardych – mam głównie lakierowane deski modrzewiowe, kafelki gresowe z szerokimi fugami i stare panele bez jakiejkolwiek wodoodporności. Spisywał się na każdej powierzchni znakomicie.
Do normalnej pracy świetnie nadaje się tryb AI, zwłaszcza na deskach czy panelach. Na kafelki warto w apce podwyższyć parametr dozowania wody lub odpalić tryb MAX. Tryb Sponge służy do zbierania płynów, a ECO do niezbyt brudnych podłóg, ewentualnie tych nie przepadających za nadmiarem wody.
Wykonując ruchy do tyłu, zostawiamy więcej wody, a poruszając się po tym samym torze do przodu, uszczelka za wałkiem zbiera jej nadmiar, pozostawiając podłogę prawie suchą. W każdym z trzech trybów poza MAX, podłoga jest sucha w mniej niż minutę od zakończenia mycia. W MAX potrzeba na wyschnięcie 2-3 minut.
Z testów praktycznych przygotowałem 5 prób:
Na pierwszy ogień wciąganie rozlanych płynów. Na kafelkach w łazience wylałem 500 ml zlewek z ekspresu do kawy. Na gifie możesz zobaczyć, jak dokładnie odkurzacz je zbiera. Nie rozlewa na boki i widać, że wyżymanie wałka działa wybitnie dobrze. Pojedyncze samooczyszczenie w stacji oczyszcza wałek w 100%.
Kolejny test to mleko z płatkami typu musli na deskach modrzewiowych – też wciągnął wszystko, nawet duże kawałki musli, a jedynie podłoga wymagała jeszcze kilku przejazdów, aby pozbyć się zapachu mleka i śladów pozostawianych przez przednie kółka podporowe.
Stan wałka i niszy, w której się obraca po takim zadaniu jest niezły – po wałku nie widać, żeby był nasączony mlekiem, a dosłownie pojedyncze płatki znalazły się na środku uszczelki dolnej.
Jedno przemycie w stacji usunęło zanieczyszczenia, a wałek stracił zapach po mleku, co dowodzi, że czyszczenie wodą z detergentem i podgrzaniem do 90 stopni Crobi robotę.
Dużą łyżkę ketchupu i majonezu roztarłem na kafelku gresowym – to jedno z najgorszych zadań. Majonez jest tłusty, odkurzacze nie zawsze radzą sobie z oczyszczeniem wałka, a ketchup barwi materiał.
Jak widać na gifie, z samego kafelka wszystko zostało zebrane w pierwszym przejeździe, a jedynie nad fugą trzeba było nieco więcej pracy. Nastawiamy wałek tak, aby wpadł w fugę, możemy go lekko docisnąć stopą, a wyskrobie prawie wszystko z fugi – na środku został dosłownie milimetrowy ślad po majonezie.
Stan wałka i niszy w której pracuje jest niezły. Trochę majonezu mamy w kanale, ketchupu pod zębami wyczesującymi, materiał wałka nabrał nieco koloru czerwonego, ale jeden proces samoczyszczenia w stacji załatwił temat – wałek czysty i bez zapachów, a nisza oraz zęby bez śladów majonezu czy ketchupu.
Czas na test, z którym odkurzacze myjące aktywnie radzą sobie znakomicie, o ile koła podporowe za wałkiem nie dystansują mocno włosia od podłoża. Na szczęście Roborock wie co robi – pojedynczy przejazd do przodu i do tyłu oczyścił niemal 100% plamy, minimalne ilości zostały we wzorkach. Wystarczył drugi przejazd i kafelek wracał do stanu początkowego.
Przemywanie wałka brudnego od kawy to dla stacji wyzwanie – jeden cykl przemycia nie jest moim zdaniem wystarczający, po takim zadaniu warto odpalić go ze dwa razy, albo wyjąć wałek i wyprać ręcznie.
Ostatni test to ścieżka większych elementów: rozdeptany makaron rurki, kawa ziarnista, mąka, cukier, bułka tarta i ryż. Tryb MAX i efekt jest taki jak można było się spodziewać – 100% zabrudzeń usuniętych w jednym przejeździe do przodu.
Nic nie zostało w fudze, a po wyłączeniu odkurzacza nic z niego nie wypadło i wszystkie elementy znalazły się w zbiorniku – większe na separatorze zabrudzeń stałych, mniejsze i płyny na dnie zbiornika.
Stan wałka i niszy po takim zadaniu jest na tyle dobry, że dałoby radę pracować nim dalej – lepiąca się maź z mąki i wody widoczna jest jedynie przy odpływie i kanale, ale to naprawdę mała ilość. Pojedyncze przemycie w stacji usunęło 100% zabrudzeń z wnętrza sprzętu.
Odkurzacz ma cztery tryby pracy i każdy z nich sprawdziłem dokładnie na 20 m2 kuchni, z gresowymi kafelkami, na których widać każdą smugę, a dodatkowym utrudnieniem są wzorki w kafelkach i szerokie, głębokie fugi. Każdorazowo mycie trwało dokładnie 4 minuty i 20 sekund.
ECO – w zbiorniku wody brudnej zostało 60 ml wody, czystej zostało 610 z 740 ml, więc na podłodze pozostało 70 ml wody. Baterii zużył 5%. Z obliczeń wynika, że wody czystej w zbiorniku wystarczyłoby w tym trybie na umycie ok. 113 m2 podłogi, a baterii na ok. 400 m2.
Sponge – w zbiorniku wody brudnej zostało 25 ml wody, czystej zostało 690 z 740 ml, więc na podłodze pozostało 25 ml wody. Baterii zużył 15%. W tym trybie wody wystarczy na prawie 300 m2 podłogi, a baterii na ok. 133 m2.
AI – w zbiorniku wody brudnej zostało 80 ml wody, czystej zostało 600 z 740 ml, więc na podłodze pozostało 60 ml wody. Baterii zużył 10%. Tu wody wystarczy na 106 m2 podłogi, choć trzeba pamiętać, że to tryb, który sam się dostosowuje – myłem w miarę czystą podłogę, więc nie musiał podnosić siły ssania. Bateria wystarczyłaby na ok. 200 m2 podłogi.
MAX – w zbiorniku wody brudnej zostało 200 ml wody, czystej zostało 380 z 740 ml, więc na podłodze pozostało 160 ml wody. Baterii zużył 15%. W tym trybie woda skończyłaby się po ok. 40 m2 mycia, a baterii wystarczyłoby na ok. 133 m2.
Stacja dokująca na jedno przemycie wałka zużywa różne wartości wody, w zależności od wybranego trybu w apce, a każdy tryb pracuje z tą samą głośnością 69,5 dB – najgłośniejszy element to praca pompy odprowadzającej wodę:
- Zrównoważony trwa 2 minuty i 20 sekund, pobiera 150 ml wody i zużywa 6% baterii
- Smart trwa w zależności od mętności wody, a w mojej próbie były to 2 minuty i 40 sekund, pobrał 230 ml wody, zużył 6% baterii.
- Dogłębny też trwa 2 minuty i 40 sekund, pobiera 200 ml wody i zużył 8% baterii.
Suszenie ma dwa możliwe tryby działania, różniące się mocno głośnością pracy i czasem trwania:
- Suszenie szybkie – 5 minut czasu trwania w 90 stopniach, co zabrało 17% baterii, głośność 67 dB;
- Suszenie ciche – 30 minut czasu trwania, zabrało jakieś 5% baterii, głośność 50,9 dB.
Ogólne parametry głośności są na niezłym poziomie – może samooczyszczenie w stacji jest nieco głośne, ale sama praca już nie odbiega od konkurencyjnych modeli.
Głośność Roborocka F25 Ace:
- ECO – ECO;
- Sponge – 68,2 dB;
- AI – 68,1 dB;
- MAX – 70,4 dB;
- Samoczyszczenie – 69,5 dB;
- Suszenie ciche – 50,9 dB;
- Suszenie szybkie – 67 dB.
Waga odkurzacza z pełnymi zbiornikami detergentu i wody czystej to ok. 5,6 kg – całkiem nieźle.
Praca na płasko jest tu znakomicie rozwiązana – odkurzacz ma dodatkowe koło podporowe w rękojeści, jest gumowane, więc nie ma opcji żeby odkurzacz rysował w tej pozycji podłogi. Kolejna duża zaleta to jego wysokość w pozycji leżącej – tylko 12,5 cm (konkurencja ma 13-15 cm). Trzecia korzyść to opcja pracy zdalnej.
Nie musisz kłaść się z odkurzaczem na podłodze, aby wjechać pod meble. Wystarczy położyć go na krawędzi wnęki, w którą chcemy się wcisnąć, odpalić w apce tryb zdalnego sterowania i strzałkami na ekranie sterować urządzeniem przód/tył i prawo/lewo.
Może nieco dłużej, ale nadal skutecznie i bez schylania się umyjemy podłogę pod szerokim łóżkiem, czy dowolnym innym meblem z niszą powyżej 12,5 cm – sprytne i działa całkiem nieźle.
Aplikacja Roborock to jedno z najlepszych środowisk do sterowania robotami i odkurzaczami. Ma ocenę 4,7/5 w Google Play z rekordowych 286 tysięcy opinii, a pobrano ją już ponad 5 milionów razy.
Korzystałem z niej na co dzień dla robota Roborock Qrevo MaxV, więc jedyne co musiałem zrobić to dodać urządzenie do apki, co zajmuje jakieś 30 sekund. Jeśli pierwszy raz korzystasz z apki Roborock, musisz założyć konto.
Wersja, na której testowałem urządzenie to 4.54.02 z 17 listopada 2025, soft odkurzacza to 01.05.82. Na początku mamy listę dostępnych urządzeń, podpowiedzi asystenta, ustawienia profilu i skrót do sklepu Roborock.
Po wejściu w urządzenie mamy ładną grafikę naszego modelu, status pracy, skrót do ustawień, duży, kołowy wskaźnik naładowania z procentami. Niżej mamy włącznik i ustawienia samoczyszczenia i suszenia, a także ustawienia trybów pracy.
W ustawieniach samoczyszczenia możemy wybrać temperaturę wody do przemywania wałka – pokojową lub wysoką. Ustawimy też intensywność samoczyszczenia: zrównoważona, smart i głęboka.
Włączymy tu też automatyczne samooczyszczenie – odkładasz odkurzacz po prosty do stacji, a ten sam przechodzi do samoczyszczenia. Jeśli mamy taryfę z tańszym prądem w konkretnych godzinach lub fotowoltaikę, możemy zaplanować godzinę samoczyszczenia, choć moim zdaniem pozostawianie brudnego sprzętu na kilka godzin w stacji nie jest najlepszym rozwiązaniem.
W ustawieniach trybu suszenia mamy dwa ustawienia: szybkie suszenie w 5 minut w 90 stopniach C lub suszenie ciche w 30 minut.
Ustawienia trybów pozwalają na konfigurację trybów pracy. Automatyczny pozwala na wybór siły ssania od delikatnej, przez zrównoważoną, po maksymalną. Ustawimy też poziom dozowania wody – niski, średni, wysoki.
Tryb maksymalny nazwany w apce dość dziwnie „suszeniem podłóg”, ma bazowo ustawioną maksymalną siłę ssania i wysoki poziom dozowania wody, nie można ich zmienić. Tryb ECO też nie jest edytowalny – siła ssania jest ustawiona na eco, a poziom dozowania wody na niski.
Tryb Sponge możemy edytować tylko w obszarze siły ssania, dozowanie wody jest ustawione na niskie – to logiczne, tryb służy do zbierania wody. W każdym z trybów możemy ustawić intensywność wspomagania napędu w 3-stopniowej skali – mi najbardziej odpowiada ten najmocniejszy.
W sekcji ustawień znajdziemy tryb zdalnego sterowania, który opisałem już wcześniej. Mamy też wybór ilości dozowanego detergentu: wyłączony, niski, standardowy, wysoki.
W ustawieniach alertów głosowych zmienimy głośność jak i sam język – bazowo jest angielski, na liście znajduje się też polski, niestety u mnie nie działała opcja zmiany – apka próbowała jakieś 20 sekund rozpocząć pobieranie pakietu z naszym językiem i wyświetlała komunikat o błędzie.
Konserwacja to statystyki użycia filtra i wałka, podpowiedzi jak o nie dbać + info o uzupełnianiu detergentu w dozowniku. W kolejnym menu możemy udostępnić zdalne sterowanie przez apkę innym domownikom, mamy też podgląd pod dokładne dane urządzenia – od wersji oprogramowania po strefy czasowe. Na końcu jest sekcja aktualizacji oprogramowania wewnętrznego.
Jak dla mnie, apce niczego nie brakuje i faktycznie jest praktycznym dodatkiem, zwłaszcza tryb sterowania zdalnego i opcja personalizacji trybów pracy oraz wyświetlanie procentowego stanu baterii . Tego wyświetlacz odkurzacza nie pokazuje – liczbowe dane pokazuje dopiero najnowszy model Roborock F25 Ultra.
Z mniej ważnych ciekawostek, odkurzacz nie ma opcji pracy bez wody, czyli Roborock nie udaje, że tego typu sprzęt może też skutecznie pracować na sucho i to mi się podoba.
W innych firmach tryb Sponge to zazwyczaj samo ssanie, bez wody, a tu jednak woda jest dozowana w małej ilości na wałek, aby zachować jego dobre parametry pochłaniania.
Kolejna ciekawostka to brak automatycznego wyłączenia gdy zablokujemy F25 Ace w pozycji pionowej. Za pierwszym razem gdy go odstawiałem w trakcie pracy, aby otworzyć bramę kurierowi dostarczającemu kolejne sprzęty na testy, odkurzacz na dość sporej szybkości ruszył do przodu i złapałem go w ostatniej chwili przed uderzeniem w ścianę.
Konkurencja zazwyczaj ma tak, że postawienie odkurzacza w pionowej blokadzie, powoduje wyłączenie pracy i przejście w tryb czuwania. Myślę, że w kolejnych wersjach warto było dodać taką drobnostkę – dla bezpieczeństwa sprzętu, jak i otoczenia 😉.
Podsumowując, Roborock F25 Ace to naprawdę mocny zawodnik. Praktycznie w każdym teście i zadaniu pokazuje, że to dopracowany sprzęt, nie notuje żadnych poważnych wpadek, a do tego jest świetnie wyceniony.
Może nie ma tak wygodnej stacji z najazdem i spryskiwacza gorącej wody, jak MOVA X4 Pro, nie ma łamania rury do pracy pod meblami, jak w MOVA M50 Ultra i nie podgrzewa wody do mycia podłóg, jak Dreame H15 Pro Heat, czy najnowszy Roborock F25 Ultra, ale też kosztuje od większości z nich sporo mniej i po prostu dobrze spisuje się w każdym scenariuszu.
Ostatnie testy odkurzaczy myjących aktywnie pokazały, że idealnego odkurzacza jeszcze nikt nie stworzył, ale widać, że czołowe marki, jak Dreame, MOVA czy Roborock są już naprawdę blisko stworzenia urządzenia kompletnego.
Czyszczenie i konserwacja. Jak dbać, żeby działał dłużej?
Wielu użytkowników odkurzaczy myjących aktywnie skarży się, że ich modele zostawiają smugi, gubią wodę lub produkują duże ilości piany. Realnie w większości przypadków wynika to z błędnej konserwacji urządzenia, a także użytkowania.
Aby odkurzacz działał poprawnie wymaga uwagi. Większość kwestii, które trzeba rozwiązać/wykonać, odkurzacz komunikuje głosowo, a dodatkowo w apce.
Samoczyszczenie wałka w stacji nie jest procesem w 100% skutecznym w żadnym odkurzaczu, więc co parę cykli warto rozebrać cały element i przeczyścić go ręcznie wyciorem oraz ręcznikiem papierowym.
Warto pamiętać o wejściu wyciorem w kanał odprowadzający wodę brudną do zbiornika. Tam znajduje się czujnik zmętnienia wody – to na podstawie jego danych, odkurzacz dobiera właściwe parametry mycia.
Wałek należy ręcznie prać co kilka-kilkanaście cykli mopowania, w zależności od ilości usuwanych zabrudzeń, a co 6-12 miesięcy wymieniać na nowy. Podobnie jest też z filtrem – czyścimy go co kilkanaście cykli i wymieniamy co 6-12 miesięcy.
Zbiornik wody brudnej należy opróżniać od razu po zakończeniu cyklu samoczyszczenia w stacji i dokładnie przepłukiwać pod bieżącą wodą. Żaden element odkurzacza nie nadaje się do mycia w zmywarce.
Do odkurzacza należy lać jedynie detergenty przeznaczone do modeli myjących na mokro lub robotów sprzątających – muszą być niskopieniące. Roborock zaleca swoje własne środki, ale trzeba przyznać, że ich ceny nie zachęcają.
Tylko prawidłowo zadbany odkurzacz ma szansę na długą i bezproblemową eksploatację.
Wady i zalety Roborock F25 Ace. Warto go kupić?
Serię Roborock F25 znam dzięki prezentacji modelu F25 Combo z kwietnia 2025 roku – już wtedy twierdziłem, że to jeden z najlepszych sprzętów tego typu na polskim rynku. F25 Ace jest jeszcze lepszy, gdyż ma zdalne sterowanie: zarówno do kontroli sprzętu, jak i poruszania się nim pod niskimi meblami. Ma świetne wspomaganie napędu i niską wagę, więc łącząc te dwie cechy należy do jednych z odczuwalnie najlżejszych w pracy.
Jeśli szukasz odkurzacza myjącego, który znakomicie myje podłogi z nawet z dużych zabrudzeń, ma dobrze zaprojektowane cztery tryby pracy i oczyszcza się samemu w stacji, to wybór Roborocka F25 Ace będzie dobrym pomysłem, zwłaszcza w cenach z Black Friday 2025, które spadły już poniżej 1500 zł.
Odkurzacz funkcjonalnie jest bezpośrednim rywalem dla takich konstrukcji, jak Dreame H15 Pro, MOVA M10 czy MOVA M50 Ultra. Oceniam go lepiej od tego ostatniego za niską wagę i minimalnie lepiej od M10 za wygodniejsze prowadzenie, ale nieco gorzej niż MOVA X4 Pro za mniej wygodną stację i brak podgrzewania wody do mycia podłóg lub spryskiwacza.
Obstawiam, że odkurzaczem, który przebije wszystkie dotychczas testowane konstrukcje będzie Roborock F25 Ultra z parą i gorącą wodą – to może być prawdziwy przełom w myciu podłóg na gorąco, z prawdziwą sterylizacją powierzchni parą!
|
ZALETY
|
WADY
|
Szukasz innego odkurzacza?
Jeśli szukasz dobrego odkurzacza koniecznie sprawdź naszą listę najlepszych pionowych odkurzaczy bezprzewodowych.
Warto też zerknąć na nasz TOP-10 najlepszych odkurzaczy i mopów myjących aktywnie.
Ceny Roborock F25 Ace
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.























































































Bardzo dziękuję za odpowiedź!
Miałam na myśli możliwość wymiany baterii w przypadku jej ewentualnego zepsucia się.
Wie Pan może, czym różnią się F25 Ace od nowszego F25 XT?
I jeszcze jedno nurtujące pytanie – czy obydwa modele mają wymienną baterię? Bardzo mi na na tym zależy, a w internecie znajduję niestety różne, wzajemnie wykluczające się informacje.
Byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź!
Większość modeli odkurzaczy myjących ma zabudowaną baterię, ale każdą baterię da się wymienić.
A jeśli chodzi Panu o baterię wypinaną, to w takich konstrukcjach mają je jedynie modele wszystko w jednym, czyli z przepinanym silnikiem miedzy jednostką do pracy na mokro, ręczną i do pracy na sucho na podłogach, czyli Dreame H15 Mix , Jimmy PW11 Pro Max .
Roborock F25 XT jest na stronie Roborocka określany jako nowsza wersja Roborock F25 Ace z dodanym zdalnym sterowniem z apki, wyświetlaczem procentowego stanu naładowania, a nie tylko paskiem.