Dreame X60 Pro Ultra
Nowy robot Dreame X60 Pro Ultra to dwie poważne innowacje i ewolucja w kilku (jak nie kilkunastu) obszarach. Wszystko jest mocniejsze, silniejsze, sięga dalej i po prostu może więcej.
Spis treści
Wydawałoby się, że nie tak dawno mieliśmy premierę nowego flagowego robota od Dreame na 2026 roku – modelu Dreame X60 Ultra – a dosłownie kilka miesięcy później producent zaskakuje premierą nowego wariantu Dreame X60 Pro Ultra, oferującego kilka naprawdę ciekawych rozwiązań, dających potencjał na jeszcze lepsze efekty sprzątania: jakich żaden inny robot jeszcze nie miał w swoim zasięgu.
I nic w tym dziwnego, bo Dreame to jeden z najbardziej innowacyjnych producentów na tej planecie.
Firma, która kiedyś kojarzona była głównie z odkurzaczami (sam jeszcze mam kupionego na premierę Dreame V9 ściąganego z Chin), a potem zasłynęła licznymi nowościami w kategorii robotów sprzątających (pokazując m.in. modele ze stacjami przemywającymi mopy czy wersje z wysuwanym mopem i szczotką boczną), dzisiaj ma wyjątkowo szeroką ofertę.
Teraz Dreame oferuje nie tylko sprzęt do sprzątania, ale też duże i małe AGD kuchenne, telewizory, roboty koszące i basenowe, a do tego planuje premiery systemowych elektronarzędzi, smartfonów i samochodów elektrycznych. Zapewne nie minie wiele lat, gdy fani marki będą mogli wyposażyć swój dom czy mieszkanie, od A do Z w urządzenia z logo Dreame.
Taki wniosek płynie też z analizy danych publikowanych przez Dreame. Fundamentem sukcesu firmy pozostaje zaplecze badawczo-rozwojowe – ponad 70% załogi firmy stanowią inżynierowie R&D, a do czerwca 2026 roku marka złożyła imponującą liczbę ponad 14 tysięcy wniosków patentowych.
Ten technologiczny pęd znajduje bezpośrednie odzwierciedlenie w pozycji rynkowej. Według danych International Data Corporation (IDC), w pierwszym kwartale 2026 roku Dreame oficjalnie objęło pozycję globalnego lidera pod względem sprzedaży i przychodów w kategorii robotów odkurzających. Marka zdominowała również rynek polski, gdzie w ostatnich miesiącach regularnie odpowiadała za ponad 50% wartości wszystkich sprzedanych robotów sprzątających.
Ma to również swój oddźwięk w mediach, gdzie Dreame zgarnia wyróżnienie za wyróżnieniem. Pośród najważniejszych wymienić można m.in. TIME Best Inventions of 2025 (prestiżowe wyróżnienie przyznane w 2025 roku flagowemu modelowi Dreame X50 Ultra), Red Dot Design Award 2026 (za roboty sprzątające z serii X50 oraz serii L50) czy iF Design Award 2026 (za design serii Matrix, X50, X50 Cyber oraz L50).
Wróćmy jednak do bohatera dzisiejszego wpisu, czyli Dreame X60 Pro Ultra – to dwie poważne innowacje i ewolucja w kilku (jak nie kilkunastu) obszarach.
Flagowe roboty oferują praktycznie maksymalne możliwości i komplet funkcji, będąc wizytówką każdego producenta przez przynajmniej 12 miesięcy, gdyż duże premiery mamy mniej więcej co roku, po styczniowych targach CES w Las Vegas. Czasem też przy okazji wrześniowych targów IFA w Berlinie pojawiają się inne nowości, które tworzą wewnętrzną konkurencję w ramach jednej marki.
Dreame X60 Pro Ultra (oraz Dreame X60 Pro Ultra Complete – różnią się zestawem akcesoriów) nieco wymyka się z tej ogólnorynkowej zasady, bo robot wszedł do sprzedaży w drugiej połowie czerwca.
Cena sugerowana nowego flagowca Dreame w wersji Complete to 6499 zł, ale na start sprzedaży jest oferowany za 5999 zł, a kupując sprzęt do 30 czerwca 2026, zgarniesz za 1 zł świetną frytkownicę beztłuszczową Dreame DZ30 o wartości 499 zł. Wraz z robotem dostajemy też spory zapas akcesoriów o niemałej wartości.
Najlepiej wyposażony wariant serii Dreame X60 Pro Ultra ma w nazwie dopisek Complete, więc możemy spodziewać się sporego zestawu akcesoriów – i tak też jest.
W kartonie z Dreame X60 Pro Ultra Complete, poza robotem i stacją gotowymi do pracy zaraz po wyjęciu, mamy sporo zapasowych części:
Parametry Dreame X60 Pro Ultra:
Jak widać mamy flagowe cyferki, maksymalne wyposażenie we wszystkie najnowsze funkcje firmy Dreame i sporo ulepszeń względem Dreame X60 Ultra z początku tego roku.
Robota Dreame X60 Ultra miałem okazję testować wiosną tego roku – sprzęt dostał ocenę 8,8/10 i nasze maniakalne wyróżnienie „Wybór redakcji”.
Decydując się na Dreame X60 Pro Ultra (szczególnie w wersji Complete) kupujesz robota kompletnego, a do tego jeszcze lepiej wyposażonego i wyspecyfikowanego.
Pierwsza różnica, którą od razu widać, to wysokość 8,9 cm, a nie 7,95 cm – gdzieś producent musiał zmieścić oba wysuwane ramiona, a to i tak dobra wartość, pozwalająca na wjazd pod meble z niszą od 9 cm.
Siłę ssania podwyższono z 35 kPa do aż 42 kPa, co jest totalnym rekordem, jeśli chodzi o kategorię robotów sprzątających.
System mopowania jest identyczny tylko pozornie – zwiększono obroty padów z 230 do 280 na minutę, docisk do podłoża to nadal 15 N (1,5 kg), ale teraz prawy pad wysuwa się do boku nie na 4 cm, ale aż 18 cm.
Podobnie ulepszono szczotkę boczną, której ramię sięga już nie na 3-4 cm, ale na 12 cm. To znacząco zwiększa zasięg odkurzania i mopowania pod cokołami i niskimi meblami, pozwalając na jeszcze dokładniejsze sprzątanie.
Pod względem designu, funkcjonalności aplikacji większych różnic nie ma. Z wyglądu stacja może się podobać – na razie do sprzedaży wchodzi wariant w eleganckiej czerni, ale ma też być wersja biała, z ładnym dekorem frontu stacji.
Żeby mieć pełną świadomość, jak zaawansowanym modelem jest Dreame X60 Pro Ultra, trzeba omówić jego kluczowe cechy i technologie.
Nowy model otrzymał wszystko, co w Dreame najlepsze, więc za nawigację odpowiada połączenie opuszczanej kopułki radaru laserowego z czujnikiem 3D ToF, z przednimi kamerami AI OmniSight System 3.0 oraz kompletem czujników: wysokości, światła strukturalnego, śledzenia ścian i przewodów z boku i wykrywania dywanów.
W całości system ten pozwala nie tylko pozycjonować robota co do centymetra na wygenerowanych mapach, ale też wykrywanie i omijanie bardzo małych przeszkód czy kabli. Dodatkową funkcją jest rozpoznawanie skupisk większych ilości zabrudzeń stałych czy rozlanych płynów – robot może dostosować strategię sprzątania do takich niespodzianek.
Co dla mnie ważne – przedni zderzak jest gumowany, od spodu wszystkie elementy ruchome są gumowane, więc nie ma ryzyka porysowania mebli czy delikatnych podłóg.
Podobnie jak poprzednia generacja robotów Dreame z serii 50, drugi robot z serii 60 korzysta ze świetnego zespołu szczotek głównych – są podwójne, jeden wałek ma paski włosia i gumy, a drugi samej gumy, obracają się w przeciwnych kierunkach i są zawieszone tylko z jednej strony, więc przy obracaniu się, każdy włos zsuwa się z nich i wpada do otworu odprowadzającego zabrudzenia do powiększonego do 310 ml zbiornika kurzu.
Ten zespół szczotek radzi sobie świetnie zarówno z kurzem (ma paski włosia), jak i z wyczesywaniem dywanów, wykładzin, a nawet zbieraniem sierści oraz długich włosów.
Szczotka boczna jest wysuwana, ale tym razem na 12 cm, więc jej zadaniem nie jest już tylko dokładniejsze wymiatanie brudu z narożników, ale też sięganie w szczeliny podmeblowe.
Dużym plusem jest to, że zarówno szczotka boczna, jak i szczotki główne, mogą unosić się w górę do procesu samego mycia podłóg, więc nie brudzą sobą mokrej powierzchni. Dopełnieniem całości jest wybór 5 biegów mocy ssania, w tym MAX+ dający kosmiczne 42 000 Pa siły ssania.
X60 Pro Ultra korzysta z dwóch padów obracających się z bardzo wysoką prędkością 280 obrotów na minutę, a docisk do podłoża robi wrażenie – 1,5 kg. One też, tak jak szczotki, mogą się unosić, aby nie moczyć wykładzin, wycieraczek czy dywanów, ale dodatkowo mają funkcję automatycznego zdejmowania i zakładania w stacji, więc przy dywanach z dłuższym włosiem mogą pozostać w stacji.
Dreame ma rozbudowane wsparcie softowe mopowania – możemy wybrać 1 z 32 poziomów dozowania wody z wewnętrznego, 80 ml zbiorniczka, który to jest automatycznie uzupełniany w stacji, podgrzaną wodą do 40 stopni C, więc początkowe metry procesu mycia podłóg odbywają się na ciepło. Oczywiście do wody stacja dozuje detergent dla lepszych efektów higienicznych.
Możemy ustawić też zagęszczenie trasy – od zwykłej zakładki na pół, po zakładki na 1/3 i ¼, dodać powtórzenia mopowania dla danego pomieszczenia/strefy do 3 razy, więc w najbardziej intensywnych ustawieniach, robot może w ramach jednego cyklu, przemyć podłogę tak, że każdy skrawek jest przetarty 12 razy.
Powroty do stacji na przemycie szmatek można ustawić od 10 minut, metrów lub co pomieszczenie – to najczęstszy interwał, ale można też ustawić dłuższe, gdy podłoga jest w miarę czysta i wymaga tylko przetarcia.
Dreame od wielu generacji stosuje mechanizm wysuwanego prawego mopa do boku MopExtend RoboSwing, tak aby wystawał poza obrys robota na ok. 4 cm, co pozwalało na sięganie na taką odległość, pod szczeliny między podłogami i meblami.
Teraz dodano 4,5-krotnie dłuższe ramię, które sięga na 18 cm dzięki technologii Dual UltraExtend Arm, więc jeśli tylko wysokość szczeliny pozwoli, robot może sięgać bardzo głęboko pod meble.
Robot korzysta z systemu AI OmniSight System 3.0 – opiera się on na dwóch kamerach, które dzięki dopracowanemu algorytmowi AI wspierają rozpoznawanie przeszkód w postaci małych przedmiotów, kabli, ale też nóg krzeseł czy niespodzianek zostawionych przez zwierzaki.
System widzi i rozpoznaje już ponad 320 typów obiektów, a dzięki Proactive Light Dirt Detection aktywnie analizuje rodzaj zabrudzeń widoczny przed robotem i dobiera właściwą strategię sprzątania – reaguje w 0,1 sekundy od wykrycia, a rozpoznaje elementy o wielkości od 10 mm.
Kolejne ciekawe usprawnienie to ładowanie – PowerMaster 11A. Stacja potrafi w 5,5 minuty doładować robota o nawet 24%, a to mniej więcej czas, jaki robot spędza w stacji na procesie dogłębnego przemywania mopów w gorącej wodzie. Całkowity czas ładowania baterii 5000 mAh to ok. 2 h, więc o 1 h szybciej niż w zwykłym X60 Ultra z baterią 6400 mAh.
Dreame chwali się zastosowaniem lepszych, wydajniejszych ogniw, co pozwoliło na zwiększenie wydajności, szybkości ładowania: mimo mniejszej pojemności, X60 Pro Ultra ma dłuższy czas deklarowany pracy niż X60 Ultra.
Dzięki tak pomyślanemu systemowi doładowywania robota w trakcie pracy, nowy X60 Pro Ultr może według deklaracji producenta wysprzątać na niskich obrotach silnika nawet 1000 m2 powierzchni, a to już raczej kategoria biur, hal i magazynów, niż domostw.
Dreame z każdym modelem ulepsza zdolność robota do pokonywania progów – mieliśmy wspinanie się na progi pojedyncze do 4,5 cm wysokości i podwójne do 8,8 cm w X60 Ultra, to teraz mamy aż 5,2 cm dla pojedynczych i 10 cm dla podwójnych – grubo.
Sam nie mam żadnych progów w domu, ale wiele domów nieco starszych ma małe progi między częścią dzienną i sypialnianą lub progi w samych drzwiach – ten robot sobie z nimi poradzi.
Z dywanami ten model radzi sobie perfekcyjnie – poza wyżej już opisanym zespołem szczotek mamy w aplikacji możliwość wyboru strategii sprzątania, wskazania rodzaju dywanu: krótkie włosie, shaggy, czy maty dekoracyjne.
Jeśli dywan ma krótkie włosie, wystarczy, że robot podniesie pady obrotowe – nawet na 2,15 cm, ale gdy tak jak u mnie, jedyny dywan to shaggy z 3 cm włosiem, po prostu zdemontuje je magnetycznie w stacji i pojedzie na sprzątanie z padów.
W apce możemy wskazać, żeby robot odkurzał dywany z maksymalną mocą, gdy tylko je wykryje, aby zaczynał cykl sprzątania od wszystkich dywanów, czy sprzątał takie powierzchnie podwójnie (w kratkę).
Poza wspomnianym rozpoznawaniem przedmiotów leżących na podłodze, czyli także zwierzęcych niespodzianek, mamy w Dreame X60 Pro Ultra specjalny tryb Pet, który wspomaga utrzymanie czystości w domach ze zwierzakami. Na mapie możemy zaznaczyć gdzie zwierzaki mają legowiska, miski, kuwety, czy stacjonarne zabawki i dostosować strategię sprzątania.
Gdy robot wykryje zwierzaka zajmującego jakiś kawałek podłogi, nie będzie mu przeszkadzać w odpoczynku, jedynie wróci na koniec cyklu sprawdzić, czy może go posprzątać, gdyby zwierzak zmienił miejscówkę.
Dodatkowym bajerem są patrole domowe z funkcją wykrywania zwierzaków i robienia im zdjęć. Dzięki komunikacji dwukierunkowej z mikrofonem i głośnikiem możemy pogadać ze zwierzakiem czy domownikami.
Dreame deklaruje, że wszystkie funkcje z wideo na żywo działają tylko lokalnie, bez przechowywania obrazu w chmurze, czy przesyłania naszych danych na serwery w Chinach i mają na to potwierdzenie certyfikatem bezpieczeństwa naszych danych ETSI EN 303 645, od TÜV SÜD.
Ostatni ważny temat do omówienia to stacja dokująca – bez niej choćby funkcja mopowania byłaby znacznie mniej użyteczna. Stacja Dreame PowerDock to nie tylko ładny kawał mebla, ale multifunkcyjne narzędzie.
Potrafi opróżniać zbiornik kurzu w robocie do dużego, 3,2 l worka w stacji, uzupełnia wodę z detergentem w robocie, podgrzewając ją do 40 stopni C. Przemywanie szmatek może odbywać się w wodzie o temperaturze nawet 100 stopni C, a suszenie materiału jest przeprowadzane z nadmuchem ciepłego powietrza 55 stopni C.
Co ważne, tacka AceClean DryBoard 3.0, na której szmatki się myją, ma funkcję samoczyszczenia, więc potrzeba naszej ingerencji z nasej strony jest znacznie rzadsza niż u wielu konkurentów.
Od góry mamy dostęp do dużych pojemników na wodę czystą i brudną, a jeśli mamy możliwość podłączenia stacji pod dopływ wody czystej i odpływ brudnej, będzie można do stacji dokupić specjalny zestaw przyłączeniowy od Dreame.
Warto też wiedzieć, że w procesie przemywania szmatek udział bierze specjalny czujnik mierzący poziom zmętnienia wody – ocenia on jej stan i jeśli woda jest bardzo brudna, może wysłać robota do ponownego umycia ostatniej strefy, a także dostosować strategię przemywania szmatek (w trybie inteligentnym).
To proste – jeśli szukasz najbardziej zaawansowanego robota na połowę 2026 roku, nie znajdziesz nic lepszego i oferującego więcej nowoczesnych technologii niż Dreame X60 Pro Ultra. Ten model poradzi sobie z każdym zadaniem.
Robot ma niską konstrukcję, najdalej sięgające ramiona szczotki bocznej i mopa prawego, piekielnie dokładny zespół szczotek głównych i porządnie dopracowany system nawigacji z kamerami rozpoznającymi nie tylko przeszkody czy kable, ale też analizującymi widoczny przed robotem brud, aby dostosować strategię sprzątania.
Przy okazji Dreame X60 Pro Ultra został zaprojektowany tak, aby wyglądać jak duża puszka niezbyt estetycznego plastiku – ten design może się podobać. O bezpieczeństwo naszych danych nie trzeba się martwić – robot ma stosowne certyfikaty, a dzięki dodatkowym trybom pracy, choćby Pet, zadba nie tylko o nas, ale też o nasze zwierzaki.
Artykuł sponsorowany
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
W sklepach pojawiła się nowa wersja kolorystyczna flagowej, znacznie poprawionej serii Philips LatteGo Pro, czyli…
Mamy nowy hit dnia w Lidlu. Na przecenie wylądowała lekka wiertarko-wkrętarka Parkside PBSA 12 F5…
Od 16 do 23 lipca kupisz stacjonarnie i online kompaktowy model zgrzewarki próżniowej Silvercrest SV…
Nowy Roborock Qrevo Edge 2 może stać się hitem na polskim rynku - w przystępnej…
W RTV Euro AGD mają fajną promocją na sensowną lodówkę Amica FK3706E.2DFZXC (D) w klasie…
Xiaomi wprowadza na polski rynek dwa ciekawe urządzenia pod marką Mijia - pralkę i pralko-suszarkę…