fot. Beko
Podejmowane są kolejne działania mające na celu zwrócenie uwagi na problem eksportu AGD produkcji polskiej na rynki europejskie. Przyjrzałem się temu tematowi.
Spis treści
W czerwcu i lipcu mogliśmy znaleźć w wielu portalach z wiadomościami informacje o kolejnych zanotowanych spadkach eksportu AGD produkcji polskiej na rynki europejskie i coraz większej konkurencji ze strony producentów z Chin.
Polska nadal pozostaje liderem produkcji AGD w UE – w 2025 roku wyprodukowaliśmy 23,4 mln sztuk dużego AGD (według APPLiA Polska), ale to spadek o 2,6 mln sztuk względem 2024 roku (26 mln w 2024).
Wartość produkcji w 2025 roku to 25 mld zł, w Polsce mamy 30 fabryk AGD, a cała branża zatrudnia ok. 100 tysięcy osób (pośrednio i bezpośrednio).
90% produkcji wysyłamy za granicę, gdzie głównymi odbiorcami są Niemcy, Wielka Brytania i Włochy. Według APPLiA Polska odpowiada za około 39% produkcji dużego AGD w UE.
Jednocześnie około 44% dużego AGD, sprzedawanego na rynku unijnym pochodzi spoza UE (wartościowo głównie Chiny i Turcja, ale też Tajlandia, Wietnam, Serbia, czy Korea).
Główne przyczyny pogarszającej się sytuacji można podzielić na dwie kategorie, które identyfikuje APPLiA Polska – zewnętrzne i wewnętrzne.
To przyczyny wynikające w dużej mierze z kierunku obranej przez UE polityki klimatycznej i regulacyjnej.
Wysokie ceny energii – produkcja AGD jest energochłonna, obejmuje procesy tłoczenia blach, spawania, lakierowania, czy produkcji elementów z tworzyw sztucznych.
System ETS – same zakłady produkujące AGD zazwyczaj nie są największymi emitentami objętymi systemem ETS, jednak odczuwają jego wpływ poprzez ceny materiałów i energii. Ceny tych materiałów zawierają coraz większe koszty związane z polityką klimatyczną UE, w tym koszt uprawnień do emisji CO₂.
Mechanizm CBAM – miał za zadanie spowodować, że importerzy spoza UE będą tak jak producenci z UE płacić za emisję CO2, realnie nie jest tak kolorowo, gdyż różnice kosztowe są już na poziomie CO2 samych materiałów (choćby stali) – w zależności od jej źródła, jest objęta mechanizmem lub nie, dlatego producenci AGD postulują objęcie CBAMem gotowych urządzeń AGD, a nie samych materiałów.
Przy cenie uprawnień ETS na poziomie około 80 euro za tonę CO₂, APPLiA szacuje, że producenci z Polski ponieśli dodatkowy koszt 400 mln zł tylko z tego tytułu.
Rosnące koszty regulacyjne – wymogi ekoprojektu (Ecodesign), zmiany w etykietowaniu energetycznym, prawo do naprawy, obowiązki związane z F-gazami, przepisy dot. elektroodpadów, ESG i rozbudowane raportowanie.
Do zewnętrznych zaliczamy nierówną konkurencję z producentami spoza UE:
Finalnie producenci spoza UE nie ponoszą porównywalnych kosztów wynikających z polityki klimatycznej i regulacji w UE, co producenci europejscy. Warto też wiedzieć, że przewaga chińskich producentów nie wynika wyłącznie z kosztów pracy, ale z całego ekosystemu przemysłowego budowanego przez dekady.
Presja konkurencyjna nie pochodzi wyłącznie z Chin — istotnym graczem pozostaje również Turcja, która od lat jest jednym z najważniejszych centrów produkcji AGD dla rynku europejskiego.
W Parlamencie Europejskim zorganizowano debatę „Securing the competitiveness of Europe’s home appliance industry”, podczas której przedstawiono kluczowe postulaty branży: uznanie AGD za sektor strategiczny, wyrównanie warunków konkurencji, ochronę europejskich miejsc pracy, skuteczniejsze egzekwowanie przepisów wobec importu i analizę chińskich subsydiów.
Co ciekawe, komisarz ds. handlu Maroš Šefčovič stwierdził, że relacje handlowe z Chinami wymagają „resetu”, czyli przywrócenia równowagi, a nie całkowitej konfrontacji. Widać, więc, że UE nie chce iść z Chinami na wojnę handlową, ale z drugiej strony postawiono sprawę jasno – aktualna nierównowaga handlowa nie może być kontynuowana, a przecież w ostatnich latach wyraźnie się pogłębia.
Polskim akcentem w sprawie jest podpisanie manifestu dotyczącego branży AGD, zorganizowane przez polskiego europosła Dariusza Jońskiego, należącego do Koalicji Obywatelskiej, części Europejskiej Partii Ludowej. Niezależnie od politycznych sympatii warto docenić zaangażowanie europosła w temat, który bezpośrednio dotyczy jednej z najważniejszych gałęzi polskiego przemysłu.
Paradoks polega na tym, że skupiamy się na asymetrii warunków konkurencji między producentami z UE vs spoza UE. Mimo prawidłowej identyfikacji przyczyn problemów, jako główne rozwiązanie postulujemy objęcie importu sprzętów AGD spoza UE dodatkowymi mechanizmami wyrównującymi koszty, a nie odwrócenie europejskiej polityki przemysłowej.
Skoro UE wymaga od swoich producentów ponoszenia określonych kosztów środowiskowych, to identyczne koszty powinny dotyczyć również importu. W przeciwnym razie produkcja będzie przenosić się poza Europę, a globalne emisje wcale nie spadną.
– stanowisko APPLiA Polska.
Po co rozszerzać koszty europejskiej polityki klimatycznej i przemysłowej na cały świat? Nie prościej podjąć próbę przywrócenia konkurencyjności europejskiej produkcji, poprzez obniżenie kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw w Europie?
Tańsza energia, uproszczenie regulacji, ograniczenie obowiązków administracyjnych, reforma ETS – zmniejszenie jej wpływu na przemysł lub całkowita likwidacja – to realne działania.
Jednak postulaty branży AGD są logiczne i oparte na rzeczywistości, w której działają. Obecny system pozostaje i mimo pierwszych, zapowiadanych zmianach w podejściu UE do polityki klimatycznej oraz przemysłowej, nie zanosi się na szybkie i drastyczne reformy, więc producenci i organizacje ich zrzeszające jak APPLiA, nie postulują odejścia od polityki klimatycznej, czy likwidacji ETS.
Branża, wiedząc jak jest, liczy jedynie na zlikwidowanie sytuacji, w której producent z UE ponosi koszty, które nie obejmują producenta spoza UE.
Pracuję w branży AGD od ponad 11 lat i obserwuję pogarszającą się sytuację z coraz większą trwogą. W mojej ocenie wyrównanie kosztów importu nie zastąpi poprawy konkurencyjności europejskiej produkcji – to działania, które mogą przynieść krótkoterminowy efekt, ale nie rozwiążą problemu w dłuższej perspektywie.
Proponowane instrumenty ochronne mogą jedynie ograniczyć skutki problemów, ale nie usuną ich przyczyn.
Jeśli interesuje Cię przyszłość europejskiej branży AGD, zachęcam do zapoznania się z materiałami źródłowymi. To właśnie na nich oparłem większość danych i informacji wykorzystanych w tym artykule:
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Mamy nowy hit dnia w Lidlu. Na przecenie wylądowała lekka wiertarko-wkrętarka Parkside PBSA 12 F5…
Od 16 do 23 lipca kupisz stacjonarnie i online kompaktowy model zgrzewarki próżniowej Silvercrest SV…
Nowy Roborock Qrevo Edge 2 może stać się hitem na polskim rynku - w przystępnej…
W RTV Euro AGD mają fajną promocją na sensowną lodówkę Amica FK3706E.2DFZXC (D) w klasie…
Xiaomi wprowadza na polski rynek dwa ciekawe urządzenia pod marką Mijia - pralkę i pralko-suszarkę…
W połowie lipca Toshiba wprowadziła nowe pralki slim do oferty. Mają 7 kg wsadu, najwyższą…
Komentarze
Dziękuję za artykuł. Dobrze, że porusza Pan temat ogólnie całej branży.
Jako były pracownik branży AGD, dodam, że należy zresetować cały łancuch dostaw. Do tej pory firmy z EU (np. BSH i Electrolux) sprowadzały produkty z np. Chin i czerpały na tym dużo większe zyski. Jak wyrosła im konkurencja z Chin, nagle zaczeły narzekać jak to jest źle (inny przykład, samochody z Niemiec kontra auta z Chin). Jak Pan dobrze wie, wszystko może zostać wyprodukowane w UE i tak naprawdę w niewiele większych pieniądzach. Tak, to będzie kosztowało więcej, ale to też są "europejskie wypłaty" dla ludzi. Niestety co najtrudniejsze niż same koszty musi zmienić się mentalność ludzi i firm gdzie zysk jest nieproporcjonalny do wyprodukowanego sprzętu.