Cotiar S25 to tani, chiński odkurzacz o dużej mocy. Czy dobry? Czas to sprawdzić!
Spis treści
Popularność super tanich odkurzaczy pionowych z AliExpress nie maleje. Pod znanymi markami, jak Laresar czy Buture pojawiają się nowe modele.
Na blogu sprawdzałem już Laresar X11, SmartAI V6 i Ultenic U16 Flex, a teraz przyszła pora na dwa modele firmy Cotiar: zaczynamy od najmocniejszego S25, a następnie będzie sporo lżejszy R11.
To kolejne chińskie modele o przekłamanych specyfikacjach i kosmicznych parametrach będących jedną wielką bzdurą, przypominającą stare czasy AliExpress, gdy nic się nie zgadzało.
Bzdurne specyfikacje nie zmieniają jednego – za 200-400 zł kupimy na AliExpress ponad 10 różnych modeli odkurzaczy bezprzewodowych na tyle dobrych, że wielu posiadaczy uważa za bezcelowy zakup czegoś markowego, dużo droższego.
Niejeden z nich nazywany jest pogromcą Dysonów, Dreame czy Samsungów. Czy w wypadku Cotiar S25 jest tym ziarno prawdy? Czas to sprawdzić.
Ile kosztuje Cotiar S25?
Odkurzacz marki Cotiar kupimy najtaniej na AliExpress, choćby w sklepach Cotiar Offical Store, Cotiar Brand Store i Cotiar Home Appliance Store.
Na połowę sierpnia 2026 roku model S25 dało się kupić za 67,95 euro w Cotiar Brand Store, czyli ok. 293 zł, ale w promocji jednego ze sklepów, która wystartowała 17 sierpnia, z kodem rabatowym PLNS06 cena spadła do 51.38 euro, czyli 222 zł.
Sprzedawcy z AliExpress oferują części i akcesoria do Cotiar S25 – baterię można dokupić za 35 euro, czyli 150 zł, w promocjach nawet za 100 zł. Nowa elektroszczotka kosztuje 25 euro, czyli jakieś 108 zł, filtr HEPA to koszt 8 euro, ok. 35 zł, a nowa rura teleskopowa kosztuje 14 euro – 60 zł.
Co ciekawe odkurzacz występuje w trzech kolorach do wyboru: niebieskim, fioletowym i złotym. W ofercie marki Cotiar jest też słabszy i lżejszy model R11 (też testuję) i nieco starszy V22. Pierwszy wypada nieco taniej, a drugi kosztuje podobnie.
Specyfikacja i zestaw sprzedażowy Cotiar S25
W zestawie wraz z odkurzaczem dostajemy ładowarkę 17,5 W, wieszak na ścianę bez funkcji automatycznego ładowania baterii po odstawieniu odkurzacza, ssawkę szczelinową z nasadką z włosiem i ssawkę szeroką do tapicerki, a także instrukcję obsługi.
Według opisów sklepów z AliExpress w kartonie z odkurzaczem powinien znaleźć się też zapasowy filtr stożkowy HEPA, ale ja go nie znalazłem w swojej sztuce. Obie ssawki mają swoje miejsce w wieszaku naściennym, który realnie nie jest potrzebny, gdyż S25 potrafi stabilnie stać w pionie.
Parametry Cotiar S25:
- Moc odkurzacza: 650 W;
- Moc ssania: brak danych;
- Siła ssania według producenta: 60 kPa w MAX, 20 kPa w MID i 12 kPa w MIN;
- Siła ssania według pomiarów własnych przy baterii 100%: kPa w MIN, kPa w MID, kPa w MAX;
- Siła ssania według pomiarów własnych przy baterii 50%: kPa w MAX;
- Napięcie akumulatora 29,6 V;
- Pojemność akumulatora: 2200 mAh (8 ogniw 18650, 65,1 Wh);
- 3 poziomy mocy: MIN, MID, MAX;
- Czas ładowania: ok. 4,5 h;
- Czas pracy z szczelinówką według producenta: do 70 min w MIN, do 35 min w MID i do 21 min w MAX;
- Czas pracy z pomiarów własnych w trybie MAX: 21 min z elektroszczotką główną i 22,5 min z samą ssawką;
- Głośność z pomiarów własnych: 86,4 dB w MIN, 79,1 dB w MID, 81,7 dB w MAX;
- Konstrukcja samostojąca: TAK;
- Oświetlenie elektroszczotki: TAK, 4 zielone diody LED;
- Pojemność zbiornika na kurz według producenta: 1,5 litra (realnie 900 ml);
- Filtracja: HEPA H14 z filtracją 99,99% cząstek wielkości do 0,1 mikrona;
- Waga: 1,64 kg jednostka centralna z baterią, 2,647 kg z rurą i elektroszczotką;
- Wymiary odkurzacza: 113 cm wysokości, 25,5 cm szerokości i 22,5 cm głębokości;
- Wymiary stacji: 33 cm szerokości, 43 cm wysokości i 13,5 cm głębokości (z odkurzaczem 28,5 cm gł.).
Cyferki są typowe dla chińskich konstrukcji z AliExpress: podane parametry siły ssania są wyssane z palca, dlatego w dalszej części testu wszystko sprawdzam samemu. Nie zmienia to faktu, że S25 to kolejny, mocny przy pełnej baterii odkurzacz za małą kasę, z podstawowymi akcesoriami.
Jakość wykonania i konstrukcja Cotiar S25
Konstrukcja jest tu typowa – mamy jednostkę centralną z wymienną baterią, odpinanym zbiornikiem kurzu, w którym mieści się separator z filtrem wstępnym i filtr główny HEPA H14.
Z tyłu mamy wyświetlacz pokazujący procenty naładowania, przycisk do zmiany poziomów mocy (są 3 do wyboru), a startujemy i kończymy pracę ze spustu, którego nie trzeba trzymać.
Złącza mają delikatne luzy, ale wewnętrznie są uszczelnione, więc nie zauważyłem, żeby ciśnienie uciekało – jest ok. Spasowanie pozostałych plastików jest niezłe, a ich jakość wykonania jest bardzo przeciętna – te szare mają widoczne artefakty z form wtryskowych, ale to głównie estetyka.
Przycisk startu pracy i mocowanie baterii wydają z siebie dodatkowe dźwięki – przycisk przy naciskaniu ma głośną sprężynkę, a mocowanie baterii lekkie luzy i toporne odpinanie baterii: w mojej sztuce wymaga użycia siły.
Rura jest teleskopowa i całkiem nieźle wykonana – to ten sam podzespół, co w 90% chińskich modelach innych marek. Fajnie, że ssawka szczelinowa jest mocno przewężona i ma zdejmowaną nasadkę z włosiem, mamy też ssawkę do tapicerki – wolałbym jednak mini elektroszczotkę.
Główna elektroszczotka to też dobrze znany projekt typowo uniwersalny, mający dobrze sobie radzić z dywanami, jak i podłogami twardymi, a przy tym nie plątać włosów (ma zęby wyczesujące wałek).
Od spodu mamy nieźle zabezpieczone plastiki przed rysowaniem podłóg (paskami włosia), wszystkie 4 kółka są gumowane, tak samo jak front elektroszczotki. Zabrakło jedynie gumy na samych narożnikach. Mamy też oświetlenie LED, a moc elektroszczotki to niskie 15 W.
Laboratorium AGDmaniak.pl: pomiary własne
Z pomocą kilku urządzeń pomiarowych sprawdziłem większość parametrów, które da się zweryfikować w warunkach domowych.
Niżej znajdziesz prawdziwą wagę każdego elementu, siłę ssania przy 100%, 50% i 20% stanu baterii, głośność pracy, zużycie prądu na cykl ładowania od 0 do 100%, czy zdjęcia rozebranej baterii z widoczną elektroniką i pomiarem zbalansowania cel.
Na końcu masz komplet wymiarów jednostki centralnej, całego odkurzacza, elektroszczotki, rury, obu ssawek i pozycji w stacji wiszącej.
Pierwsza kwestia to pojemność zbiornika na kurz – 1,5 l to on ma do otworu wlotowego kurzu, gdy wyjmiemy z niego separator, a realna pojemność do krawędzi dolnej separatora to równe 900 ml. Nadal jest to jedna z większych pojemności na rynku – standard rynkowy to 500-600 ml.
Pod względem wagi jest to naprawdę lekki sprzęt:
- Jednostka centralna z baterią: 1,697 kg;
- Cały odkurzacz z baterią, rurą i elektroszczotką: 2,677 kg;
- Rura: 0,288 kg;
- Bateria: 0,509 kg;
- Ssawka szczelinowa: 0,073 kg;
- Ssawka do tapicerki: 0,040 kg;
- Elektroszczotka z wałkiem uniwersalnym: 0,692 kg.
Mamy tu typową wagę dla chińskich odkurzaczy – podobną do tego, co sobą prezentował Ultenic U16 Flex czy Laresar X11 i minimalnie mniej od SmartAI V6, lecz każdy z tych modeli ma nieco inną konstrukcję jednostki centralnej, więc wagi są inaczej odczuwalne dla ręki i stawów.
W mojej ocenie cały odkurzacz jest wygodny i dobrze się prowadzi, a waga nie sprawia żadnego dyskomfortu. Za to w pracy samą jednostką centralną waga jest nieco bardziej odczuwalna.
Miernikiem Voltcraft SL-100 sprawdziłem realną głośność tego urządzania:
- MIN – 79,9 dB;
- MID – 84,7 dB;
- MAX – 87,4 dB z elektroszczotką i 86 dB bez niej;
- Elektroszczotka – 84,9 dB.
Jak widać po pomiarach Cotiar S25 to jeden z najgłośniejszych odkurzaczy pionowych ze wszystkich, które testowałem, bardzo głośna jest też elektroszczotka i mocno słychać pracę napędu wałka.
Jeśli szukasz w miarę cichego modelu, to wśród tanich odkurzaczy z AliExpress nie masz czego szukać.
Siłę ssania sprawdziłem wakuometrem firmy WIKA, zgodnym z normą EN 837-1:
- MIN – 8 kPa;
- MID – 22 kPa;
- MAX – 32 kPa.
To naprawdę dobre parametry, ale zaznaczę, że mierzone przy 100% baterii. Dla porównania Laresar X11 osiągnął 30 kPa, a SmartAI V6 i Ultenic U16 Flex 29 kPa, czyli Cotiar S25 jest nieco mocniejszy.
Pozytywnie trzeba też ocenić kwestię spadku siły ssania wraz z rozładowanie baterii. W Ultenic U16 Flex, przy 50% baterii siła ssania spadła z 29 do 15,5 kPa, a w SmartAI V6 z 29 kPa do 23,5 kPa. Tu mamy spadek jedynie z 32 kPa do 29 kPa.
Słychać po samej pracy sprzętu, że w okolicy 70% stanu baterii mamy mały spadek głośności i to tu tracimy te ok. 3 kPa. Dalej, poniżej 50%, siłą ssania zaczyna spadać – przy 20% to już 15 kPa.
Odkurzacz z ładowarką 17,5 W ładuje baterię 2200 mAh 29,6 V w ok. 4,5 h – potwierdza to mój miernik. A maksymalny pobór w tym procesie to 18,6 W i co ważne – bateria nie grzeje się przesadnie mocno.
Na ładowanie baterii od 0% do 100% potrzeba 0,075 kWh, czyli licząc, że 1 kWh kosztuje 1,15 zł, to koszt 0,09 zł w małym zaokrągleniu. Jeśli codziennie będziesz przeprowadzać jeden pełny cykl ładowania to rocznie będzie kosztowało to ok. 32 zł – koszty prądu przy działaniu odkurzaczy akumulatorowych są wręcz do pominięcia.
Odkurzacz działa z baterią o pojemności 2200 mAh, napięciu 29,6 V. Składa się z pakietu 8 akumulatorów 18650 o napięciu nominalnym 3,7 V, w konfiguracji 8S1P. Niestety są na tyle zabudowane, że nie widać marki, czy producenta, a samo oznaczenie „HS4254041034” jest dla Google i AI nieznane.
Sprawdziłem miernikiem Habotest HT118C cele i przy 100% naładowania pokazał 4,1 V dla każdej z nich i 32,81 V dla całego pakietu.
Z uwagi na fakt, że przy 50% naładowania sprzęt nadal trzyma wysoką siłę ssania 29 kPa z 32 kPa maksymalnych przy 100%, trzeba przyznać, że nie są to słabe ogniwa, obecne w większości innych odkurzaczy z Chin za 200-400 zł.
Rozebranie baterii wymaga wykręcenia 4 śrubek, otwarcie obudowy jest łatwe i nie ma ryzyka połamania mocowań. Dziwi nieco, że gniazdo ładowania jest luźne, płytka elektroniki z BMSem jest dość spora i uporządkowana, ale nie znam się na elektronice, więc jej zdjęcie wrzucam dla bardziej obeznanych w temacie – na amatorskie oko wszystko wygląda ok.
Producent podaje, że odkurzacz bez elektroszczotki może pracować do 70 min w MIN, do 35 min w MID i do 21 min w MAX. Z moich pomiarów wynika, że z elektroszczotką pracuje właśnie do 21 minut z maksymalną mocą, a bez niej nawet 22,5 minuty.
Trzeba jednak brać pod uwagę, że maksymalna moc 32 kPa jest dostępna do 70% naładowania, między 70% a 50% mamy 29 kPa, a potem równo spada do 15 kPa przy 20% stanu ogniw.
W trybie MID faktycznie odkurzacz pracuje ok. 34-37 minut w zależności czy ma podłączoną elektroszczotkę. Trybu mocy minimalnej nie sprawdzałem – nie używam go w żadnym odkurzaczu, bo zazwyczaj te kilka kPa to za mało na cokolwiek.
Odkurzacz nie ma problemów z temperaturami po 10 minutach pracy z maksymalną mocą, uchwyt na górze, przy silniku miał 46,7 stopnia C, bateria w najcieplejszym miejscu 46,4 stopnia C, a kratka wywiewowa to maks. 53,1 stopnia C.
Jednostka centralna ma 34,5 cm długości, 12 cm szerokości, a także 26,2 cm wysokości. Wraz ze ssawką szczelinową ma aż 59 cm ze schowanym włosiem i 62 cm z wysuniętym.
Ssawka szczelinowa ma 19,5 cm przewężenia i 24 cm długości przewężenia z wysuniętym włosiem. Cała ma 31 cm z nasadką i 28,5 cm bez niej. Światło przewężenia to 3 cm wysokości i 1,5 cm szerokości. Ssawka do tapicerki ma 18,6 cm szerokości. W pełni skrócona rura ma 39,5 cm, maksymalnie 61 cm.
Elektroszczotka ma 25 cm szerokości i 21,2 cm szerokości wałka. Z lewej strony, od której wyjmujemy wałek, mamy 1,6 cm plastiku, a z prawej napędowej 1,5 cm. Najwyższy punkt elektroszczotki to tylne koła 6,2 cm – przegub ma 6 cm.
Sprzątanie pod meblami utrudnia konstrukcja – nie da się odkurzacza położyć na płasko, więc wciskając go pod mebel mamy 7 cm wysokości w przegubie, 9,5 cm na środku rury w mechanizmie teleskopowym i 13 cm przy samej jednostce centralnej.
Jeśli chcesz go powiesić w stacji, to ze wszystkim zajmuje 31 cm głębokości, a sama jednostka centralna ze stacją to 27,5 cm. W zależności od ustawienia rury teleskopowej, która ma 9 poziomów wysokości, odkurzacz może mieć od 111 cm do 92 cm wysokości całkowitej.
Stacja dokująca jest słaba, a jej jedyną zaletą jest to, że mieści obie ssawki. Mocowanie ma na dwa otwory w pionie, więc będzie pasowała do każdego stojaka uniwersalnego, ale nie ma styków ładowania, każdorazowo trzeba podpinać kabel pod akumulator.
Gniazdo jest od spodu: nie widać go, trzeba wtykać ,,na czuja”. Odkurzacz sam stoi w pionie, więc gdyby to był mój prywatny sprzęt, stację wyrzuciłbym do śmieci, a ssawki trzymał gdzieś osobno.
Jak odkurza Cotiar S25?
Ergonomia odkurzacza jest całkiem dobra – mimo pokaźnych rozmiarów zbiornika kurzu, jak na tani model z AliExpress pracuje się nim całkiem wygodnie.
Elektroszczotka porusza się przewidywalnie i nie ucieka na boki. Dzięki rurze teleskopowej można dostosować wysokość sprzętu pod swój wzrost, więc ten model będzie dobry zarówno dla osób bardzo niskich, jak i mających do 195 cm.
Pozycja blokady pionowej jest dobrze zaprojektowana, odkurzacz nie przechyla się na boki pod ciężarem jednostki centralnej. Oczywiście stabilniej stoi, gdy rura teleskopowa jest w pozycji dolnej, ale nawet z wysuniętą jest ok.
Sama jednostka centralna do pracy ręcznej nie należy do najlżejszych, waga jest odczuwalna w dłoni, więc jeśli ten aspekt jest dla Ciebie waży, celowałbym raczej w marce Cotiar w coś lżejszego, choćby model R11, który też jednocześnie testuję.
Powietrze z odkurzacza wychodzi na dwie strony wokół wyświetlacza i jest kierunkowane przez kratki wywiewowe lekko w górę, w prawo i lewo – nie dmucha w twarz, ale skoro wychodzi na obie strony, trzeba to brać pod uwagę przy odkurzaniu mebli, żeby sobie nie przewiać kurzu na już odkurzoną powierzchnię.
Poziomów mocy mamy trzy: MIN, MID i MAX, a to który wybraliśmy pokazuje nam wskaźnik w postaci paska na wyświetlaczu, a także kolor podświetlenia. Fajnie, że poziom naładowania widać w procentach, choć przydałyby się też minuty do rozładowania – w tej cenie nie ma co narzekać.
Mimo iż nie mamy tu poziomu automatycznego, który dostosowałby moc do rodzaju podłogi czy ilości zabrudzeń, bardzo dobrze pomyślano środkowy bieg MID. Oferuje 22 kPa siły ssania i ponad 34 minuty pracy, a to wystarczająco do większości zadań typowego odkurzania podłóg.
Tryb najwyższej mocy odpalić warto, gdy wciągamy duże ilości brudu, choćby w wejściu naniesiony piach/ziemię przez dzieciaki czy zwierzaki. Trybu najniższej mocy nie używałem – ma za małą moc i na dodatek wyje podobnie głośno do środkowego, więc lepiej mieć sensowną moc i zawsze pracować na MID.
Ssawka do tapicerki ma nikłą praktyczność, lepiej byłoby już dać do zestawu narzędzie combi 2w1, a najlepiej mini elektroszczotkę, choć przy tak niskich cenach, raczej mogłaby się pojawić, chociaż jako dodatkowe akcesorium do zakupienia.
Za to ssawka szczelinowa jest dobrze zaprojektowana, ma wąskie światło i nasadkę z włosiem do bardziej delikatnych powierzchni. Niestety poza funkcją jej zsunięcia nie da się łatwo i prosto usunąć ją ze szczelinówki – na końcu jest zgrubienie, które to uniemożliwia.
Do czyszczenia auta mamy naprawdę tylko ssawkę szczelinową – ta do tapicerki jest bezużyteczna. Samą szczelinówką damy radę sięgnąć prawie wszędzie, jedynie problemem są mniejsze auta – w moim Clio, nie ma wystarczającej przestrzeni między fotelem kierowcy, a progiem, aby ssawka z nasadką z włosiem zmieściła się, ale jak ją usuniemy, to już sięga do samej wykładziny.
Niedogodnością jest oczywiście rozmiar całego zestawu jednostki centralnej ze szczelinówką – ma 59 lub 62 cm długości w zależności od tego, czy nasadkę wysuniemy. Tak długi zestaw uniemożliwia zmieszczenie się, złożenie w każdy zakamarek, dlatego w droższych odkurzaczach pomocne są giętkie węże dające możliwość pracy samą końcówką.
Jak już wspomniałem, do kanap, materacy i tapicerki mamy ssawkę, a nie mini elektroszczotkę – wykonano ją z bardzo miękkiego materiału, z przodu ma szorstki pasek włosia, a po bokach duże otwory zapewniające przepływ powietrza – nie przysysa się do materiału. Zbierzemy nią jakieś okruszki, czy inne luźne elementy, ale na dogłębne odkurzanie z kurzu nie ma co liczyć.
Główna elektroszczotka jest dobrze zaprojektowana praktycznie pod każdym względem. Wysypałem ścieżkę z rozdeptanego makaronu rurki, mąki, kawy ziarnistej, cukru, płatków owsianych i musli – zebrała z maksymalną mocą 100% w samych ruchu do przodu. Zbieranie dużych elementów znacząco ułatwia przednia szczelina.
Odkurzanie dywanów wychodzi już nieco gorzej. Z maksymalną mocą elektroszczotka mocno przysysa się do jedynego dywanu w moim domu – shaggy o zniszczonym, 3 cm włosiu, trzymanym już tylko na poczet testów odkurzaczy pionowych i robotów sprzątających.
Na 3 biegu bardzo trudno odkurza się taki dywan, lepiej idzie na drugim biegu, choć nadal nie jest to płynna praca. Mimo to w teście zbierania mięty, odkurzacz z wysypanych 10 g pozbierał 10 g, więc praktycznie wszystko – skuteczność 100%.
Wałek ma trzy paski włosia: dwa miękkie, czerwone pomagające w zbieraniu kurzu i drobinek z podłóg twardych, a za dobre efekty pracy na dywanach odpowiada niebieski pasek szorstkiego włosi – jak widać po teście z miętą jest dobrze.
Elektroszczotka ma wałek z włosiem ułożonym w kształt litery V, gdzie dwa paski czerwone to miękkie włosie, a niebieski to szorstkie. W niszy mamy na całej długości zęby wyczesujące, które sięgają mniej więcej do połowy długości włosia i całkiem nieźle radzą sobie z usuwaniem tego, co może się zaplątać.
Jak widać na gifie z próbą wciągnięcia 50 cm włosów poradził sobie idealnie – zero zaplątanych włosów.
Przez kilka tygodni używałem S25 i praktycznie tylko kilka razy znalazłem jakiś zaplątany, bardzo długi włos 50-60 cm, a tak to sprzęt wolny od tego problemu. Raz nawet wciągnął sporej długości nitkę, która owinęła się wokół wałka, ale następnie została poszatkowana przez zęby wyczesujące i wciągnięta do zbiornika na kurz. To kolejna, pozytywna cecha tego modelu.
Elektroszczotka ma projekt uniwersalny – wałek z paskami włosia, a nie miękki, w pełni włochaty wałek: ma radzić sobie dobrze zarówno na dywanach, jak i podłogach twardych, a często okazuje się, że nie najlepiej zbierają takie rozwiązania drobny kurz.
Na gifie widzisz sporo kurzu na podłodze, który został w pełni usunięty przez S25 i wyraźnie widać podświetloną granicę między paskiem odkurzonej podłogi, a nadal zakurzonej.
Samo oświetlenie LED z 5 punktów jest typowe dla większości chińskich modeli – w kolorze zielonym, o przeciętnej intensywności, ale na tyle wystarczającej, żeby jako tako uwidocznić zabrudzenia oraz kurz. Jest ok.
Elektroszczotka ma boki i tył niszy wałka zabezpieczone paskami włosia, od frontu jest szeroka szczelina i gumowany zderzak, więc do listew przyściennych czy mebli można dojeżdżać bez ryzyka zostawienia rys czy uszkodzeń.
Wysypałem wzdłuż listwy przyściennej mieszankę mąki i cukrem, tak aby wchodził też w szczelinę między nią a podłogą. Jak widać po gifie, zbieranie frontem jest na wysokim poziomie – skuteczność oceniam na ponad 99%, praktycznie wszystko zostało wciągnięte, a stan elektroszczotki po takim zadaniu jest całkiem niezły. Da się sprzątać dalej, choć wiadomo – nieco mąki osadziło się w jej wnętrzu.
Za to zbieranie bokiem wypada słabo – pojedynczy ruch do przodu to mnóstwo pozostawionej mąki, a żeby usunąć ją w pełni trzeba wykonać z 4-5 powtórzeń przód/tył lub zmienić sposób na dojeżdżanie do listwy frontem: wtedy zbieramy wszystko za jednym razem.
Podobnie oceniłem ostatnio zbliżoną konstrukcyjnie elektroszczotkę Ultenica U16 Flex czy wcześniej SmartAI V6 – widać te chińskie elektroszczotki mimo wizualnych różnic pracują bardzo podobnie.
Rozbieranie 15 W elektroszczotki jest bardzo łatwe – z boku jest przycisk sprężynowy, naciskamy go i wałek wychodzi do boku, wstawianie na miejsce jest równie proste. Z uwagi na napęd pośredni z tyłu elektroszczotki dostęp do niszy jest świetny, więc każdy element można z łatwością doczyścić.
Odpinanie i montaż zbiornika kurzu w jednostce centralnej, Cotiar S25 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl
Jednostka centralna ma wypinaną do przodu baterię, zdejmowany zbiornik kurzu, który rozkłada się na trzy części: zbiornik, separator z filtrem metalowym i filtr HEPA H14.
Składanie i rozkładanie jest banalnie proste, muszę też przyznać, że zaskakuje jakość wykonania samego zbiornika – jest zrobiony z bardzo grubego plastiku, a separator i filtr siedzą w nim mocno uszczelnione.
Opróżnianie zbiornika jest wygodne, mamy przycisk, którym otwieramy dolną klapkę i wszystko wysypujemy do kosza. Zbiornik można też odpiąć bocznym przyciskiem od jednostki centralnej i tylko z nim podejść do śmietnika.
Filtracja w S25 jest niby na poziomie HEPA H14, czyli najlepszej ze wszystkich stosowanych w odkurzaczach, dając zdolność do filtracji 99,99% cząstek o wielkości powyżej 1 mikrona.
To czy faktycznie mamy tu klasę H14 jest nie do zweryfikowania w warunkach domowych, ale filtr jest faktycznie gruby, więc może być to zgodne z rzeczywistością, a na bank jest to klasa H12 lub lepsza.
Niestety projekt filtracji należy do jednych z najgorszych z możliwych, bliski odkurzaczom Bosch Unlimited, a nawet gorzej.
W dużym zbiorniku kurzu występuje wstępna separacja cyklonowa, następnie mamy metalowy filtr wstępny i od razu za nim filtr stożkowy HEPA, więc drobny kurz osadza się na nim, wbija między lamele. Aby nie tracić z czasem siły ssania, trzeba o niego dbać znacznie bardziej niż w konstrukcjach, gdzie filtr HEPA montowany jest za filtrem.
Zabrakło separatorów wielocyklonowych, nie ma dodatkowego systemu oczyszczenia filtra głównego, jak w Boschu poprzez skrobak. Może i filtracja jest na dobrym poziomie, ale wymaga od nas częstego czyszczenia, a sam filtr będzie wymagał wymiany kilka razy w roku.
Ostatnia kwestia to sprzątanie pod niskimi meblami – na przykładzie kanapy z niszą 8 cm widać na gifie, jak wjechać da się całą elektroszczotką, której najwyższy punkt to koła o średnicy i jednocześnie wysokości 6,2 cm, a dalej blokujemy się mniej więcej w 1/3 długości rury, gdyż konstrukcja odkurzacza nie daje się położyć na płasko.
Nie mamy przejściówki kątowej do pracy pod meblami ani łamanej rury – realny zasięg pracy pod meblami to jakieś 50 cm.
Czy warto kupić odkurzacz Cotiar S25?
Cotiar S25 to udany model pod względem samych efektów odkurzania różnych rodzajów podłóg. Jak większość tanich modeli z AliExpress ma braki zestawowe i fajnie, gdyby – tak jak w przypadku marki SmartAI – Cotiar wprowadził do sprzedaży akcesoria inne niż baterię do dokupienia: łamaną rurę, giętką rurę, mini elektroszczotkę czy końcówkę do mebli z miękkim włosiem.
Siła ssania przy pełnej baterii jest naprawdę spora – 32 kPa, a spadek tego parametru przy 50% naładowania jest bardzo mały, dużo mniejszy niż u testowanych konkurentów.
Słabo za to wypada ssawka do tapicerki – ma wąskie zastosowania. Elektroszczotka główna ma realnie tylko dwie wady – słabo zbiera bokiem przy meblach i ścianach, a na dywanach trzeba ograniczyć moc, bo potrafi przyssać się do materiału.
Ergonomia, jak i waga są na dobrym poziomie – nie jest to ciężki sprzęt, prowadzi się dobrze, a pojemność zbiornika kurzu robi robotę, zwłaszcza gdy ma się w domu gubiące włosy osoby lub zwierzaki zostawiające wszędzie sierść.
Chciałoby się mieć lepiej pomyślaną filtrację i automatyczny bieg dostosowujący moc do ilości wciąganych zabrudzeń, ale przy tak niskiej cenie nie można mieć wszystkiego. Podoba mi się, że odkurzacz pasuje dla osób o prawie każdym wzroście i sam stoi w pionie, więc nie ma potrzeby używania stacji naściennej i wiercenia.
Z uwagi na kilka mankamentów oceniam Cotiar S25 nieco poniżej Ultenica U16 Flex czy SmartAI V6, a także Laresara X11, co nie zmienia faktu, że to kolejny opłacalny w zakupie odkurzacz chiński, dający dobre efekty odkurzania podłóg. Do tego za śmiesznie małą kasę, zwłaszcza w promocjach z kuponami sklepów czy kodami AliExpress.
|
ZALETY
|
WADY
|
Szukasz innego odkurzacza?
Jeśli szukasz dobrego odkurzacza koniecznie sprawdź naszą listę najlepszych pionowych odkurzaczy bezprzewodowych.
Warto też zerknąć na nasz TOP-10 najlepszych odkurzaczy i mopów myjących aktywnie.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.


































































































Zostaw odpowiedź