Dreame V30 Essential to odkurzacz pionowy z zupełnie nową elektroszczotką uniwersalną OmniX 2.0 oraz łamaną, teleskopową rurą. Sprawdzam, czy warto kupić ten sprzęt.
Spis treści
Miałem okazję przetestować kolejny odkurzacz firmy Dreame – tym razem zapowiadany na targach IFA we wrześniu 2025 roku model Dreame V30 Essential, czyli połączenie jednostki centralnej z Dreame Z30 Ultra z zupełnie nową elektroszczotką uniwersalną OmniX 2.0 i premierową rurą z mechanizmem teleskopowym oraz zintegrowanym zawiasem do łamania.
Jak już sama nazwa wskazuje, V30 Essential nie jest modelem bogato wyposażonym (jak Dreame Z30 Ultra czy inne warianty z „30” w nazwie) – dodatki ograniczono do trzech, ale z uwagi na zgodność napięcia i to samo złącze, można do odkurzacza dokupić to, co potrzebne z innych modeli.
Przyznam, że czekałem na możliwość przetestowania V30 Essential z uwagi na dodanie do tego modelu rozwiązania, którego brakuje na rynku pionówek – rury, która nie tylko jest teleskopowa i lepiej dostosowuje się do wzrostu użytkownika, ale ma też mechanizm łamania, ułatwiający sprzątanie pod meblami.
Ile kosztuje Dreame V30 Essential?
Cena sugerowana odkurzacza Dreame V30 Essential to 2199 zł, ale w większości sklepów kupisz go taniej. Obecnie kosztuje 1749 zł. Według historii cen, od premiery do publikacji testu, najniższa cena promocyjna wynosiła 1685 zł.
Odkurzacz jest objęty standardową gwarancją na 2 lata, dokupić do niego można drugi, zapasowy akumulator, choć cena jest naprawdę spora – to 649 zł.
Do tego modelu pasują filtry z modeli Z20 i Z30. Koszt oryginalnego zestawu to 69 zł za 1 filtr HEPA i 2 filtry materiałowe. Wałek do elektroszczotki OmniX 2.0 nie jest jeszcze dostępny podobnie, a do tego modelu pasują wszystkie akcesoria z odkurzaczy serii Z30, więc można dokupić giętką rurę, końcówkę do groomingu zwierząt, ssawkę pędzlową.
Na innych rynkach dostępna jest też elektroszczotka do podłóg twardych.
Specyfikacja Dreame V30 Essential
Co tu dużo pisać – parametry V30 są flagowe i należą do jednych z najlepszych na rynku. Skoro jednostka centralna jest bliźniaczą konstrukcją do Dreame Z30 Ultra to nie może dziwić, że specyfikacja jest praktycznie taka sama.
Parametry Dreame V30 Essential:
- Moc odkurzacza: 880 W;
- Moc ssąca: 330 AW;
- Moc elektroszczotki OmniX 2.0: 170 W (!);
- Siła ssania według producenta: 30 000 Pa;
- Siła ssania z pomiarów własnych: 40 kPa w turbo, 14 kPa w auto, 8 kPa w ECO;
- Napięcie akumulatora 29,6 V;
- Pojemność akumulatora: 3200 mAh;
- 3 poziomy mocy: Eco, Auto, Turbo;
- Czas ładowania: 4 h;
- Czas pracy: do 90 minut w trybie Eco, do 40 minut w Auto i do 6 minut w Turbo;
- Realny czas pracy w trybie Turbo: do 12 minut z elektroszczotką, do 7 minut bez niej;
- Głośność: do 84 dB w Turbo (realny wynik);
- Pojemność pojemnika na kurz: 600 ml;
- Filtracja: 5 stopniowa z filtrem HEPA H14;
- Waga: 2,2 kg jednostka centralna, 3,7 kg całość z rurą i elektroszczotką;
Odkurzacz ma najlepsze parametry z możliwych i mało jest konstrukcji mogących z nim konkurować. Nasz ranking najmocniejszych modeli pod względem siły ssania otwiera właśnie Dreame Z30 Ultra i teraz dołącza do niego ex aequo Dreame V30 Essential, oferujący takie same parametry.
Jedyne, do czego można się przyczepić to do małej ilości poziomów mocy – choć i tak zaprojektowano je lepiej niż w starszych modelach serii Z i tak samo dobrze, jak w Z30 Ultra – Auto nie bazuje już na ECO, tylko jest jakby biegiem pośrednim.
Sam wolałbym jednak móc wybrać jakiś poziom pośredni, a nie tylko zdawać się na automatykę – pod tym względem wzorem jest dla mnie stary, poczciwy Tefal X-Force Flex 15.60 oferujący bazowo 5 poziomów mocy, wliczając w to automatyczny.
Czas pracy jest dość typowy dla flagowych odkurzaczy, głośność 84 dB dotyczy maksymalnej mocy w trybie ręcznym – z elektroszczotką jest znacznie ciszej. Pojemność zbiornika kurzu jest wystarczająca, filtracja klasy H14 to wzór do naśladowania.
Wagowo nie będzie to lekki sprzęt, więc trzeba wiedzieć, że V30 to odkurzacz nie dla każdego, choć jeśli szuka się najlepszych parametrów, zwłaszcza mocy, to wszystko, co oferuje rynek jest podobnie ciężkie – coś za coś.
Dreame V30 Essential vs Dreame Z30 Ultra – różnice
Jeśli chcesz kupić flagowy model od Dreame, to w pierwszej kolejności warto poznać różnice między Dreame V30 Essential i Dreame Z30 Ultra. Niby są to odkurzacze bardzo podobne, ale jednak sporo je różni.
Zalety Dreame V30 Essential nad Dreame Z30 Ultra:
- Łamana rura – nie trzeba mieć przejściówki pod ręką;
- Mechanizm teleskopowy w rurze – lepszy wybór, gdy użytkownicy znacząco różnią się wzrostem;
- Elektroszczotka uniwersalna OmniX 2.0 lepiej sprawdza się na dywanach i wykładzinach.
Zalety Dreame Z30 Ultra nad Dreame V30 Essential:
- Bogatszy zestaw akcesoriów – dodatkowo mamy giętką rurę, ssawkę pędzlową, szczotkę do groomingu zwierząt;
- Elektroszczotka Omni-Brush lepiej sprawdza się na podłogach twardych;
- Niższa cena ok. 1500 zł względem 1750 zł V30 Essential.
Wychodzi więc na to, że V30 będzie lepszym wyborem, gdy z urządzenia korzystają osoby o różnym wzroście. Będzie też praktyczniejszy, gdy mamy wiele przestrzeni podmeblowych do odkurzania, gdzie ten sprzęt się zmieści (od 6,6 cm wysokości niszy).
To też lepszy wybór, gdy masz sporo dywanów, czy chcesz odkurzać ogromne ilości zabrudzeń, jak piach, wielkie kłęby włosów czy sierści – elektroszczotka OmniX 2.0 z mocą 170 W sobie z nimi poradzi i jej nie zepsujesz.
Za to Z30 Ultra jest lepszym wyborem, gdy w domu mamy głównie podłogi twarde i szukamy sprzętu o jak najbogatszym zestawie akcesoriów, przy tym zapłacimy mniej niż za V30 Essential.
Pod względem parametrów, czasu pracy, mocy, siły ssania, ergonomii, nie ma między tymi modelami praktycznie żadnych różnic.
Zestaw sprzedażowy, jakość wykonania i konstrukcja
W ramach zestawu, poza jednostką centralną z wymienną baterią dostajemy: rurę teleskopową z mechanizmem łamania, ssawkę szczelinową z nasadką z włosiem, ssawkę z miękkim włosiem do mebli, mini elektroszczotkę, główną elektroszczotkę uniwersalną OmniX2.0 i stację podłogową, mieszczącą wszystkie elementy.
Co ważne, stacja ma styki ładowania, więc po każdym odłożeniu odkurzacza ten od razu się ładuje.
Co do jakości to jest naprawdę dobrze – jednostkę centralną wykonano z bardzo dobrych materiałów, wszystko spasowano jak należy, a w trakcie pracy obudowa nie nagrzewa się jakoś specjalnie mocno.
Projekt jednostki centralnej to bliźniacze rozwiązanie do Dreame Z30 Ultra, więc mamy silnik wystający poza nadgarstek, co daje lepszą ergonomię niż w innych modelach serii Z.
Filtr HEPA H14 znajduje się za silnikiem i mamy do niego łatwy dostęp, następnie jest filtr materiałowy (oba zmywalne), separator wielocyklonowy, filtr wstępny z metalowej siateczki i separacja cyklonowa większych zabrudzeń w zbiorniku.
Tak to powinno wyglądać w każdym odkurzaczu, a nie jak choćby w niedawno testowanym MOVA G70, gdzie filtr HEPA zintegrowano na stałe z silnikiem, czy w odkurzaczach Boscha, gdzie filtr HEPA siedzi bezpośrednio w zbiorniku kurzu – bez separatorów cyklonowych i porządnego filtra wstępnego.
Sterujemy dwoma przyciskami: włącznik/wyłącznik i zmiana poziomu mocy, a tych mamy trzy: ECO, Auto i Boost. Wyświetlacz pokazuje w trakcie pracy cztery frakcje wciąganych zabrudzeń z podsumowaniem po cyklu, a także daje procentowe dane o poziomie naładowania baterii.
Niestety, nie ma odliczania czasu do rozładowania, a wyświetlacz nie obraca się w stacji do użytkownika. W przeciwieństwie do większości modeli serii V bateria w V30 Essential jest wymienna, choć ładować ją da się tylko, gdy jest wpięta w odkurzacz: nie ma własnego gniazda ładowania.
Waga jednostki centralnej to dokładnie 2,3 kg – nie jest to lekka konstrukcja, wręcz przeciwnie, ale ergonomia jest na dobrym poziomie, a piszę to ze swojej perspektywy – osoby z nawracającym się schodzeniem stawu łokciowego po dawnej kontuzji. Całkowita długość jednostki centralnej to 35 cm, wysoka jest na 26,8 cm, szerokość to 11,2 cm.
Stacja ma 35 cm głębokości, 29 cm szerokości, odkurzacz w niej zajmuje na głębokość 27 cm, a na wysokość przy złożonej rurze, jakieś 104 cm.
Mechanizm teleskopowy sprawia świetne wrażenie – raczej nie będzie z nim problemów. Mniej pewny wydaje się zawias łamania rury – przypomina przejściówkę dodawaną do zestawów Dreame od lat, tylko zamontowaną na stałe.
Całość traci na sztywności przez lekkie luzy na zawiasie – ciekaw jestem, czy ten element będzie tak trwały, jak łamanie z serii Unlimited 10 od Boscha, czy raczej może sprawiać czasem problemy, jak łamanie z odkurzaczy X-Force Flex Tefala.
Rura ma bazowo długość 56 cm, ma 5 pozycji teleskopowych i maksymalnie 74 cm długości. Przekłada się to na wysokość od 102 do 120 cm, więc V30 Essential sprawdzi się zarówno u osób niskich, jak i wysokich.
Przy maksymalnym wydłużeniu rury i złamaniu jej, wraz z elektroszczotką sięgniemy maksymalnie na 75 cm pod łóżkiem czy innym meblem. Z uwagi na projekt przegubu elektroszczotki, nie da się położyć odkurzacza jednostką centralną na boku, jak w Samsungach Jet.
Niestety, w prawie dwumiesięcznym teście nie da się sprawdzić trwałości, jedynie mogę zaznaczyć, że zawias nie sprawiał żadnych problemów, trzymał pion, łatwo się go składało. Złącza sprawiają dobre wrażenie – może nie są aż tak sztywne, jak te w Boschu Unlimited 9 i 10, ale nadal to górna półka: o szczelność nie ma co się martwić.
Nowa elektroszczotka OmniX 2.0 to powrót do rozwiązania uniwersalnego, czyli wałka z dwoma paskami włosia – niebieskim twardym i żółtym miękkim. Wałek ma dużą średnicę, zęby wyczesujące niwelują kwestię plątania włosów, choć czasem jakiś pojedynczy super długi znajdzie się na końcach.
Elektroszczotka sprawia wrażenie dobrze wykonanej, choć szkoda, że zapomniano o gumowaniu lub zabezpieczeniu materiałem frontu i narożników. Te drugie są na szczęście zaokrąglone. Od spodu mamy dobre zabezpieczenie paskami włosia. Do tego dochodzą dwa koła podporowe i dwa prowadzące – wszystkie gumowane.
Elektroszczotka ma specjalny czujnik – sama dostosowuje moc do rodzaju podłoża, a z przodu ma regulowany automatycznie prześwit, pozwalający na pochłanianie większych zabrudzeń i ułatwiający sprzątanie dywanów.
Nie zabrakło też oświetlenia LED o kącie padania 140 stopni i niebieskiej barwie – świetnie podświetla kurz i w mojej ocenie to jedyne rozwiązanie mogące konkurować z oświetleniem Dysona.
Nieco nietypowym elementem konstrukcji są trzy wsporniki łączące tył i front elektroszczotki od spodu – znajdują się dość nisko i przy sprzątaniu większych ilości kurzu lub innych zabrudzeń mogą zostawiać paski na podłodze – nie przepadam za takimi udziwnieniami. Na szczęście te paski pojawiają się tylko, gdy zabrudzeń jest bardzo dużo.
OmniX 2.0 ma aż 170 W mocy – to jedna z najmocniejszych pod względem napędu elektroszczotka na rynku. Szeroka jest na 25,5 cm, wałek ma 23 cm (szerokość robocza), a wysokość to 6,6 cm, przegub kładzie się na płasko i ma 5,7 cm wysokości.
Dreame V30 Essential to świetnie wykonany i spasowany sprzęt.
Czego mi brakuje? Dobrze byłoby dodać na froncie i narożnikach elektroszczotki głównej jakieś zabezpieczenie gumą lub materiałem, a jeśli już dążyć do perfekcji, to fajnie by było, gdyby złącza nie miały tych mini luzów.
Jak odkurza Dreame V30 Essential?
Dreame V30 Essential nie będzie zaskoczeniem dla każdego, kto już używał modelu z serii Z od Dreame – zwłaszcza Z30 Ultra. To praktycznie ta sama jednostka centralna, lecz z biedniejszym zestawem końcówek.
Odkurzacz nie jest specjalnie głośny, nawet powiedziałbym, że sama jednostka centralna w trybie ECO jest cicha, lecz główne skrzypce gra tu elektroszczotka – sama generuje podobny poziom głośności, co tryb automatyczny.
Głośność w trybie turbo zależy od czy podłączymy elektroszczotkę – z nią osiąga 77,1 dB, bez niej 83,7 dB i wskazana w specyfikacji moc maksymalna dostępna jest tylko bez niej.
Głośność pracy:
- Eco: 61,5 dB;
- Auto: 70,9 dB;
- Turbo z elektroszczotką: 77,1 dB;
- Turbo w trybie ręcznym: 83,7 dB;
- Elektroszczotka OmniX 2.0: 69,3 dB.
Dla formalności zmierzyłem czas pracy z maksymalną mocą Turbo i z elektroszczotką odkurzacz pracował dokładnie 12 minut, a bez niej przez 7 minut i 15 sekund, lecz gdy poziom naładowania baterii spadł do 12%, przez ostatnie 50 sekund odkurzacz pracował na niższej mocy, więc realnie V30 utrzyma maksymalne 330 AW (40 kPa) przez jakieś 6 minut i 25 sekund.
Sprawdziłem wakuometrem firmy WIKA, zgodnym z normą EN 837-1, siłę ssania tego modelu:
- ECO: 8 kPa;
- Auto: 14 kPa;
- Turbo: 40 kPa.
Wartości pomiarowe dla biegu turbo są takie same, jak w Dreame Z30 Ultra, jedynie ECO wypadł minimalnie gorzej 8 vs 9 kPa i automatyczny 14 vs 15 kPa. Co do trybu turbo, trzeba zaznaczyć, że skok siły ssania przy pomiarze osiąga nawet 40 kPa, a po chwili, przez przytkanie rury, stabilizuje się na 36 kPa.
Przy spadku poziomu naładowania baterii poniżej 12%, siła ssania spada do ok. 14 kPa. Pozostałe tryby trzymają ten sam parametr przez cały poziom naładowania akumulatora.
Urządzenia akumulatorowe z uwagi na niskonapięciowy charakter i stosunkowo małą pojemność baterii, należą do jednych z bardziej oszczędnych sprzętów elektrycznych w domu. V30 na 1 cykl ładowania baterii o pojemności 3200 mAh i napięciu 29,6 V zużywa 0,092 kWh prądu, czyli licząc 1 kWh po 1,15 zł, pojedynczy cykl ładowania od 0% do 100% kosztuje niecałe 11 groszy, a gdybyśmy raz dziennie go w taki sposób rozładowywali, to rok użytkowania będzie nas kosztować ok. 39 zł w rachunkach za prąd.
W kwestii nagrzewania się obudowy przy pracy z najwyższą mocą jest naprawdę dobrze. Plastiki w okolicy rękojeści pozostają zimne, obudowa plastikowa silnika osiąga jakieś 45 stopni C, a kratka wentylacyjna ok. 54,5 stopni C po 6 minutach pracy trybu Turbo – to dobry wynik, zupełnie nie przeszkadza, a powietrze wylotowe jest po prostu lekko ciepłe.
Waga samej jednostki centralnej, ale z baterią i pustym zbiornikiem kurzu to 2,2 kg. W całości odkurzacz z rurą i elektroszczotką waży 3,72 kg. Sama rura waży 0,553 kg, elektroszczotka 0,964 kg, a jednostka centralna ze ssawką szczelinową 2,3 kg.
To zdecydowanie jeden z cięższych modeli na rynku, zwłaszcza w konfiguracji z elektroszczotką OmniX 2.0 i rurą łamano-teleskopową.
Waga dobija do poziomu Boscha Unlimited 10 (ok. 3,8 kg), czy Sharka PowerDetect IP3251EUT (ok. 3,7 kg) i przewyższa Dysona Gen5 (ok. 3,5 kg), a także Dreame Z30 Ultra (ok. 3,3 kg). Na szczęście ergonomicznie jest nieźle i nie ma tragedii przy dłuższym sprzątaniu, ale polecam to ocenić samemu – kwestie wagi i ergonomii są subiektywne.
Nowa elektroszczotka ma projekt typowo uniwersalny, lecz z nastawieniem do jak najlepszego odkurzania dużych ilości brudu. Taki projekt zazwyczaj sprawdza się też w odkurzania dywanów, ale już odkurzanie kurzu z podłóg twardych to trudniejszy temat.
Na podłogach twardych najlepiej sprawdzają się elektroszczotki dedykowane z miękkim wałkiem, jak moja ulubiona elektroszczotka Dreame OmniBrush, czy równie świetna Dyson FluffyOptic. Nowa Dreame OmniX 2.0 ma dwa paski włosia – żółty miękki i niebieski szorstki. Zaskakująco dobrze usuwa kurz z podłogi, co dobrze uwidacznia niebieskie, mocne podświetlenie LED.
Jednak widać jedną wadę – gdy kurzu lub zabrudzeń jest więcej, elektroszczotka zostawia ślad trzech pasków od wsporników pod wałkiem – trzeba przejechać po nich jeszcze raz i znikają. Tak samo pojawiły się po wciągnięciu dużych ilości mąki. Moja ocena zbierania kurzu jest wysoka, ale gdyby tak pozbyć się tych plastikowych łączników, byłoby jeszcze lepiej.
Elektroszczotka ma na całej swojej długości zęby wyczesujące, które jak widać ładnie tną włosy zaplątane w wałek. Może nie są w 100% skuteczne, czasem jakiś włos się owinie, ale tylko, gdy jest to włos 50 cm i dłuższy.
Wciąganie większych kłębów włosów jest średnio skuteczne – z jednej strony nie plączą się one w wałek, ale w zależności jak na nie najedziemy, potrafią zablokować się na wsporniku pod wałkiem – to już kolejna wada wynikająca z dodania tych bezsensownych elementów.
W normalnym użytkowaniu OmniX 2.0 nie plącze włosów praktycznie wcale, więc Dreame nie kłamie pisząc w swoich opisach marketingowych, że to sprzęt wolny od mozolnego czyszczenia wałka z włosów.
Sprzątanie pod meblami to czysta przyjemność – mamy wbudowane w rurę łamanie, które zwalnia się jednym przyciskiem i z rozwiniętą rurą teleskopowo na maksa, mamy zasięg pracy do 75 cm w głąb przestrzeni podmeblowych. Wystarczy, że między meblem a podłogą mamy min. 6,6 cm, a zmieścimy się – najwyższy punkt to osłona wałka elektroszczotki, a przegub jest niższy 5,7 cm.
Mini elektroszczotka została wyposażona w wałek z paskami gumy – dobrze wytrzymuje kurz z tapicerki czy roztocza z materacy, ale już nie tak dobrze usuwa piasek z wykładziny samochodowej. Na szczęście da się wałek gumowy wymienić na ten stary z włosiem – lepiej radzi sobie z sierścią i piaskiem.
Test sprzątania dużych elementów to pikuś – na podłogach twardych elektroszczotka ustawia sobie środkową wysokość prześwitu i w jednym przejeździe do przodu i do tyłu pochłonęła dokładnie 100%.
Wysypana ścieżka z cukru, mąki, bułki tartej, płatków owsianych, rozdeptanego makaronu, herbaty i kawy ziarnistej zniknęła idealnie, nic nie zostało w fugach. Stan elektroszczotki można uznać za dobry, jedynie nieco mąki zostało na gumowanych kołach, ale to standard dla wszystkich modeli.
Już po samym projekcie elektroszczotki można było spodziewać się najlepszych efektów odkurzania przy listwach przyściennych i meblach. Wysypałem mieszankę mąki i cukru przy drewnianej listwie przyściennej.
Pierwsza próba to wciąganie przodem. Gdy zbliżymy się do ściany, elektroszczotka równo dotyka listwy i wywarza się równe podciśnienie – wciąga dosłownie wszystko, 100%.
Przejazd bokiem też wypadł genialnie – wciągnęła 99,9% mąki i cukru, minimalne ilości zostały w szczelinie między listwą i podłogą, ale wszystko zniknęło w drugim przejeździe. Elektroszczotka z boku ma specjalną szczelinę do zaciągania brudu jadąc przy listwach lub meblach i to naprawdę działa.
Pod względem odkurzania przy meblach i listwach, elektroszczotka OmniX 2.0 należy do najlepszych na rynku.
Zadanie, w którym elektroszczotka OmniX 2.0 pokazuje pazur, to odkurzanie dywanów. Od lat testuję odkurzacze na dywanie typu shaggy, z 3 cm włosiem, który kiedyś był biały i puszysty, a dziś wygląda tak, że gdyby nie potrzeba posiadania dywanu do recenzji, dawno bym go wyrzucił.
Już sam projekt tej elektroszczotki, jak i kosmicznie wysoka moc napędu bezpośredniego 170 W sugerowały, że to będzie potwór. Parę razy w trakcie testu odkurzyłem wspomniany dywan – dokładnie, dwukrotnie za każdym razem. Mimo 3 cm włosia, napęd nawet nie zwalnia obrotów, mieli wałkiem po dywanie jakby ten nie stanowił żadnego oporu, nie pojawiają się żadne ostrzeżenia na ekranie – po prostu odkurzamy.
Ilość wyciąganego kurzu jest tu imponująca, a przecież co kilka dni dywan ten odkurza jakiś robot lub pionówka (moja lub testowa), ostatnio był to Dyson PencilVac, Dreame X60 Ultra i Roborock Saros 20. Jak widać w dywanie kurz praktycznie tworzy się sam…
Subiektywnie mam wrażenie, że takiej ilości kurzu jeszcze żaden odkurzacz bezprzewodowy nie wyciągnął z tego dywanu, nawet elektroszczotki z Dysona i Sharka.
Odkurzanie auta nie jest tu aż tak wygodne, jak w przypadku Dreame Z30 Ultra i większości innych modeli Dreame, z uwagi na brak w V30 Esential giętkiej rury, która pomogłaby w zmieszczeniu się w zakamarkach. Jednostka centralna ze ssawką szczelinową ma aż 59 cm długości, więc trzeba nieźle się manewrować, aby wejść w każdy zakamarek.
Z ssawki szczelinowej można usunąć nasadkę z włosiem, wtedy zmieści się między fotelem i progiem w małym aucie.
Bateria daje nam ponad 6 minut pracy ze ssawkami przy maksymalnej mocy i jeszcze niecałą minutę w obniżonej, do pełnego rozładowania. To oczywiście czas w najwyższym trybie Turbo i wystarczy do odkurzenia całego auta segmentu B, przykładowo mojego Renault Clio V.
Na większe auto segmentu C, czy D może prądu w ogniwach nie wystarczyć, można sprzątnąć na raty po doładowaniu lub dokupić zapasową, bardzo drogą baterię – 649 zł. Jak już wspomniałem, mini elektroszczotka nieco gorzej sobie radzi z odkurzaniem wykładziny samochodowej z piasku, od starszego typu elektroszczotek Dreame z wałkiem mającym włosie – mam taką od Dreame V9 i to ją wolę użyć do wykładziny.
Poza rurą giętką brakuje mi też ssawki pędzlowej – ułatwia sprzątania cupholderów i innych schowków. Rura giętka to 119 zł w zestawie ze szczotką do groomingu zwierząt, a szczotka pędzlowa niestety nie jest łatwo dostępna.
Ssawka z miękkim włosiem do mebli świetnie sprawdza się w odkurzaniu blatów, parametrów, górnych partii szaf, półek, czy grzbietów książek, choć z rurą giętką byłoby wygodniej.
Ssawka szczelinowa ma 16 cm przewężenia, więc nie należy do specjalnie długich, ale to wystarczy do większości zadań. Nasadka z włosiem pomoże w usuwaniu pajęczyn z narożników pod sufitem, czy wciągnięcia na szybko dużych zabrudzeń, bez brudzenia elektroszczotek.
Muszę przyznać, że V30 Essential to kolejny udany model w ofercie Dreame, choć sam raczej czekam na warianty z nową, pokazywaną na targach IFA 2025 i CES 2026 elektroszczotką do podłóg twardych, następczynię genialnej Dreame OmniBrush.
Elektroszczotka z V30 – OmniX 2.0 – pokazała w teście, że jest ekspertem od odkurzania dywanów. Robi to genialnie i myślę, że mogę zaryzykować stwierdzenie, że to najlepsze narzędzie do dywanów, jakie kiedykolwiek testowałem.
Pazur pokazuje też w sprzątaniu przy meblach, listwach i ścianach, plątanie włosów jest minimalne, podświetlenie LED należy do jednych z najlepszych na rynku – może konkurować z tym od Dysona, głośność pracy jest umiarkowana, choć mocniej słychać elektroszczotkę, niż sam silnik – w przypadku biegów ECO i AUTO.
Dreame V30 Essential to po prostu porządny odkurzacz pionowy z ogromną mocą ssania i skuteczną elektroszczotką OmniX 2.0.
Czyszczenie i konserwacja
O każdy sprzęt trzeba dbać i tak też jest z V30. Na szczęście (z jednym wyjątkiem) nie ma tu żadnych problemów pod względem konserwacji. Jednostka centralna na jeden z najlepszych na rynku projektów zbiornika kurzu, separacji cyklonowej i filtracji.
Wszystko zaprojektowano tak jak trzeba, więc zbiornik ma sensowną pojemność 600 ml, duże elementy są separowane cyklonowo, większe drobinki kurzu, filtruje filtr wstępny z metalowej siateczki, a drobny moduł separatorów wielocyklonowych, zakończony zmywalnym filtrem M2 – po całym teście filtr był prawie idealnie czysty, więc dobrze to świadczy o projekcie separacji cyklonowej.
Każdy ze wskazanych elementów jest zmywalny, należy jedynie pamiętać o dokładnym wysuszeniu. Koszt wymiany filtrów nie jest duży – 59 zł za 2 filtry materiałowe i 1 HEPA H14. Za całym modułem zbiornika jest silnik, a powietrze wylotowe filtruje filtr HEPA H14, czyli najwyższej klasy stosowanej w odkurzaczach.
Elektroszczotkę OmniX 2.0 rozbiera się bardzo łatwo – przekręcamy boczny uchwyt rolki i wyciągamy z elektroszczotki. To tyle, wałek można wyczyścić pod wodą, a samą elektroszczotkę przetrzeć delikatnie wilgotną szmatką lub ręcznikiem papierowym.
Jedynym utrudnieniem w doczyszczeniu niszy, w której pracuje wałek, jest napęd bezpośredni. Na szczęście nisza nie brudzi się jakość specjalnie mocno, a najprościej przełożyć od spodu dłuższą szmatkę i ruchami prawo-lewo dostaniemy się do każdego zakamarka.
Mała elektroszczotka ma już napęd pośredni, więc po wyjęciu wałka mamy dostęp do całej niszy.
Dodatkowo warto raz na parę tygodni zajrzeć w przegub elektroszczotki, czy nic w elemencie elastycznym nie utknęło i nie blokuje przepływu powietrza. Taki sam element jest też w rurze składanej.
Realnie czyszczenie i konserwacja odkurzaczy Dreame od lat jest prosta i bezproblemowa, tak też jest z Dreame V30 Essential.
Czy warto kupić Dreame V30 Essential?
Skoro Dreame Z30 Ultra nazywałem wielokrotnie moim ulubionym odkurzaczem pionowym o flagowych parametrach, to i V30 Essential muszę ocenić tak samo – to praktycznie ta sama jednostka centralna, jedynie z nową rurą, elektroszczotką i biedniejszym zestawem końcówek.
Odpowiedź na pytanie, który odkurzacz Dreame wybrać nie jest już tak jednoznaczna.
Zacznijmy od wagi. Dreame V30 Essential z rurą i elektroszczotką waży ponad 3,7 kg, względem 3,3 kg w Z30 Ultra – to jednak 400 gramów różnicy. Kolejna kwestia to cena – Z30 Ultra kupimy aktualnie o 200-300 zł taniej niż V30 i dostaniemy bogatszy zestaw końcówek.
W mojej ocenie Dreame V30 Essential warto wybrać, gdy mamy w domu sporo dywanów każdego typu, nawet tych z bardzo długim włosiem. Nowa elektroszczotka to specjalista od dywanów i ogromnych ilości zabrudzeń, można wjechać nią w duże ilości piasku naniesione przez dzieci w wejściu do domu, czy z rozbitej przez sierściucha doniczki, a ta nic sobie z tego nie zrobi, wszystko pochłonie bez zająknięcia.
Pazur pokazała też w idealnych efektach zbierania brudu frontem, jak i bokiem przy listwie przyściennej. OmniX 2.0 można nazwać elektroszczotką do zadań specjalnych, wciągania ogromnych ilości brudu.
Trzeba też zaznaczyć, że V30 ma genialną rurę – nie dość, że teleskopową, to jeszcze ma wbudowany mechanizm łamania ułatwiający pracę pod meblami z niszą od 6,6 cm wysokości, bez potrzeby sięgania po akcesoryjną przejściówkę, jak w innych Dreame.
Jednak jeśli masz, tak jak ja, głównie podłogi twarde to jednak Dreame Z30 Ultra z miękką elektroszczotką OmniBrush sprawdzi się jeszcze lepiej, a przy tym waga sprzętu będzie niższa. Tracisz oczywiście teleskopową rurę, odkurzacz nie będzie tak wygodny dla osób bardzo wysokich, jak i bardzo niskich jak V30 Essential, a sprzątanie pod melbami będzie wymagało przejściówki, ale jednak różnic na korzyść Z30 Ultra jest sporo.
Osobiście trochę się dziwię Dreame, że na polski rynek wrzucili tylko wersję V30 Essential, a nie bogatsze warianty wyposażone w obie elektroszczotki – nie tylko uniwersalną OmniX 2.0, genialną do dywanów i dużych zabrudzeń, ale też nową elektroszczotkę do podłóg twardych z TangleCut oraz GapFree i z większym zestawem akcesoriów.
Podsumowując, Dreame V30 Essential do znakomity odkurzacz, ale nie tak uniwersalny, jak inne modele z serii Z30. To specjalista od dywanów i ogromnych ilości zabrudzeń. Waży sporo, nie ma tylu końcówek, co inne odkurzacze Dreame, ale nie można odmówić mu skuteczności i wygody użytkowania z rurą teleskopowo-łamaną.
|
ZALETY
|
WADY
|
Szukasz innego odkurzacza?
Jeśli szukasz dobrego odkurzacza koniecznie sprawdź naszą listę najlepszych pionowych odkurzaczy bezprzewodowych.
Warto też zerknąć na nasz TOP-10 najlepszych odkurzaczy i mopów myjących aktywnie.
Ceny Dreame V30 Essential
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.




























































































Dodaj komentarz