Nowy, super lekki odkurzacz od Dysona jest już dostępny na polskim rynku. Czas więc sprawdzić, czy Dyson PencilVac Fluffycones to dobry zakup.
Spis treści
Dyson jest powszechnie uznawany za króla kategorii odkurzaczy bezprzewodowych, a na poparcie tej tezy wystarczy przywołać udziały rynkowe i sprzedaż – brytyjska marka sprzedaje się w Polsce najlepiej, a gonić ją próbuje Samsung, Tefal, Bosch i Dreame.
W 2025 roku mieliśmy wiele ciekawych premier i zapowiedzi: od nowego flagowca Dyson V16 Piston Submarine, którego prezentację mamy na blogu, przez odświeżoną wersję podstawowego Dysona V8 Cyclone, po nowe wersje myjące Submarine pod postacią modeli V10 i V12s.
Rok 2026 przyniósł nam zupełnie nowy model mopa elektrycznego Dyson Clean+Wash Hygiene, z masą ulepszeń względem Dysona WashG1, oraz totalnie nowego robota sprzątającego Dyson Spot+Scrub AI. I wreszcie, pod wielu miesiącach oczekiwania, nad Wisłę zawitał Dyson PencilVac, czyli najlżejszy odkurzacz w historii marki, a w praktyce także na polskim rynku.
Długo Dyson kazał nam na niego czekać – choćby w takiej Japonii sprzęt jest w sprzedaży od maja 2025 roku. Na razie dostaliśmy dwie wersje PencilVaca – pierwszą droższą do pracy na sucho z elektroszczotką Fluffycones, typowo zaprojektowaną pod podłogi twarde, oraz drugą tańszą, z głowicą Submarine, przeznaczoną do mycia podłóg.
Głowicę Submarine pierwszej generacji znam bardzo dobrze i nie jestem jej fanem, więc cieszę się, że do sprawdzenia dostałem od Dysona wariant moim zdaniem najciekawszy – PencilVac Fluffycones.
Ile kosztuje Dyson PencilVac Fluffycones?
Nowy, super lekki odkurzacz od Dysona został wyceniony na kwotę 1999 zł. Kupując na stronie Dysona możesz skorzystać z 30 dni testów – jeśli sprzęt nie spełni oczekiwań, możesz go odesłać (na swój koszt), a Dyson zwróci pieniądze.
W sprzedaży jest też druga, tańsza wersja Dyson PencilWash – wyposażona w głowicę Submarine do pracy na mokro. Nie ma elektroszczotki, tylko rolkę myjącą z separacją brudu, o wadze 2,1 kg i też czasie pracy do 30 minut, w cenie poniżej 1449 zł w dużych sklepach lub nawet 1097 zł na polskim Amazonie.
Na wybranych rynkach można znaleźć też wersję PencilVac Fluffy, czyli ze zwykłą elektroszczotką do podłóg twardych bez oświetlenia LED, a także warianty lepiej wyposażone – w dodatkową mini elektroszczotkę do sierści czy kanap.
W sieci pojawiło się sporo tanich zamienników filtrów HEPA – już od 15 zł sztuka na AliExpress i Temu.
Specyfikacja i zestaw sprzedażowy
Miotełka dociera do nas w małym kartonie: wszystko jest świetnie spakowane, ale typowo ekologicznie.
W zestawie znajdziemy elektroszczotkę Fluffycones z aż 4 wałkami obrotowymi i podwójnym oświetleniem LED w kolorze zielonym, obrotową ssawkę szczelinową 2w1 z nasadką z włosiem, podłogową stację dokującą z automatycznym ładowaniem odkurzacza po odłożeniu (mieści też ssawkę), ładowarkę, wymienną baterię i komplet instrukcji obsługi.
Parametry Dyson PencilVac:
- Moc znamionowa: 230 W;
- Moc ssania: 50 AW;
- Obroty silnika: 140 tysięcy na minutę;
- Pojemność zbiornika kurzu: 80 ml;
- Pojemność wymiennego akumulatora: 2430 mAh (35,7 Wh, 16,8 V);
- Czas pracy z elektroszczotką: do 30 minut w ECO, 20 w Med, 10 minut w Boost;
- Czas pracy w trybie ręcznym: do 5 minut w Boost;
- Poziomy mocy ssania: Eco, Medium i Boost;
- Czas ładowania: do 4 h;
- Głośność: do 78 dB;
- Filtr wstępny: metalowy filtr liniowy 22 mm;
- Typ filtra głównego: HEPA z filtracją 99,99% dla cząstek o wielkości 0,3 mikrona (test SGS America);
- Wymiary: 116 cm wysokości, 22,6 cm szerokości i 3,8 cm średnicy „kija”;
- Wysokość na płasko: 9,5 cm;
- Waga: 0,8 g ręczny, 1,8 kg z elektroszczotką (według producenta);
- Dodatki: łączność z apką MyDyson po BT.
Parametry z jednej strony mogą zachwycać – choćby super niska waga zarówno całości, jak i samej jednostki centralnej, czy zdolność filtracji HEPA. Z drugiej widzimy tu sprzęt z przeciętnym czasem pracy i stosunkowo niską mocą.
Pierwszy problem ponoć będzie można rozwiązać poprzez dokupienie drugiej baterii (ma być z czasem dostępna), a mała moc wynika z bardzo małego rozmiaru sprzętu – fizyki nie przeskoczymy.
W dalszej części testu zobaczysz, że mimo tylko 50 AW mocy ssania PencilVac spisuje się całkiem nieźle, a realnie mocy zabraknie mu tylko w kilku specyficznych scenariuszach.
Konstrukcja i jakość wykonania
PencilVac bardziej przypomina miotłę niż odkurzacz, gdyż bateria, silnik i zbiornik kurzu zamknięto w „kiju” o średnicy 38 mm. Od góry mamy wypinaną, wymienną baterię, za którą trzymamy sprzęt.
Na środku znajduje się silnik o 140 000 obrotów na minutę, ten sam co w suszarkach Dysona oraz wyświetlacz kolorowy o świetnej funkcjonalności – pokazuje nie tylko procentowy stan baterii, ale też odlicza czas do rozładowania.
Dolny element to długi zbiornik kurzu, przedzielony dwuczęściowym filtrem – wstępnym z metalowej siateczki i filtrem HEPA. Dyson nazywa ten moduł filtracyjny listwowym.
Zbiornik i silnik są połączone na stałe, od góry wpinamy baterię, a od dołu elektroszczotkę lub ssawkę. Całość może pracować na płasko, ale niezbędna jest nisza podmeblowa 9,5 cm, czyli pod większość mebli z IKEA, choćby ich kanapy, PencilVac niestety nie wjedzie.
Elektroszczotka ma bardzo ciekawy projekt – mamy aż 4 stożkowe wałki z miękkiego materiału, obracające się w przeciwnych kierunkach do środka. Między nimi mamy zaślepkę zabezpieczoną miękkim materiałem (jest wypinana do czyszczenia), a za nią otwór odprowadzający zabrudzenia siłą ssania do zbiornika.
Oświetlenie LED w kolorze zielonym jest obustronne i nieźle podświetla kurz na podłodze, choć mogłoby mieć nieco szerszy kąt padania. Głowica elektroszczotki ma tak zaprojektowany przegub i cztery obrotowe kółka podporowe, że możemy obracać nią w dowolny sposób, łatwo wjeżdżać w wąskie przestrzenie przodem, tyłem czy bokiem.
Co ważne, mimo podobieństw do elektroszczotki z Dysona V16 Piston, Fluffycones jest znacznie cichsza, nie generuje nieprzyjemnych dźwięków. Tak samo dobrze radzi sobie z włosami – nie plącze ich, każdy spada z wałków do boku i o ile nie jest ich zbyt wiele, są usuwane do zbiornika.
Od spodu elektroszczotka jest dobrze zabezpieczona przed rysowaniem podłóg. Od frontu i tyłu nie ma żadnego gumowania czy materiału, więc trzeba uważać przy delikatnych meblach. Po bokach wałki mają minimalnie wystające włosie, więc elektroszczotka dobrze sprząta przy meblach i ścianach.
Rozbieranie elektroszczotki jest bardzo proste – cała przeźroczysta góra jest zdejmowana, a wałki wykręcane z napędów bezpośrednich. Moc elektroszczotki to 36 W, wyprodukowano ją na Filipinach, podobnie jak segment silnika – jedynie bateria pochodzi z Chin.
Ssawka szczelinowa ma nasadę z delikatnym włosiem do odkurzania mebli. Możemy założyć ją zamiast elektroszczotki na koniec odkurzacza, a wtedy dostajemy coś w rodzaju dzidy do sprzątania – ciężko kijek o długości ponad 110 cm nazywać odkurzaczem ręcznym 😉.
Z łatwością sięgniemy po pajęczyny pod sufitem czy nad meble, a część nasadki z włosiem jest ruchoma więc dostosowuje się do płaszczyzny, którą chcemy sprzątnąć. Możemy ją też zdjąć i użyć samej szczelinówki.
Wymiary elektroszczotki to 22,6 cm szerokości, 15,7 cm głębokości i 9,5 cm wysokości z przegubem. Ssawka szczelinowa ma 22 cm przewężenia, odkurzacz w pionie z elektroszczotką ma ok. 116 cm wysokości (sam „kij” 94 cm), a w stacji dochodzą jeszcze 2,5 cm grubości podstawy. Szerokość stacji to 25,1 cm, wysokość 24 cm i głębokość 29,2 cm.
Stacja ma pod spodem miejsce na zwinięcie nadmiaru przewodu i fajnie, że mieści nie tylko sam odkurzacz, ale też ssawkę. W uchwycie zlokalizowano styki ładowania, więc zaraz po odłożeniu sprzęt rozpoczyna ładowania.
Co do jakości wykonania, nie można mieć większych zastrzeżeń – wszystko wykonano z wysokiej jakości materiałów, ciemne plastiki są matowe, więc nie brudzą się zbytnio, a jedyne, do czego ktoś mógłby się przyczepić to do braku idealnej sztywnoci połączeń – mają małe luzy, ale nie wpływają one na szczelność i pracę.
Jak odkurzacza Dyson PencilVac Fluffycones?
Zwrócić uwagę trzeba na ergonomię pracy. Z uwagi na projekt przypominający miotłę trzymamy odkurzacz jak trzonek, więc mimo wysokości podobnej do innych modeli pionowych – 116 cm – mamy nieco mniejszy zasięg pracy do przodu. Dodatkowo szerokość wałka 22,6 cm daje mniejsze pokrycie – standardowa szerokość elektroszczotek konkurencji to 25-28 cm.
Taki projekt definiuje PencilVaca jako sprzęt dodatkowy, do odkurzania punktowego lub niezbyt dużych powierzchni. Nie jest to odkurzacz, którym wygodnie odkurzysz przykładowo 180-metrowy dom.
PencilVac rozumiem jako uzupełnienie dla robota sprzątającego i/lub odkurzacza sieciowego – lekki, zwinny, zawsze naładowany i gotowy do pracy, aby na szybko pozbyć się praktycznie każdego rodzaju brudu, byle mokrego.
To jest kluczowy punkt wyjścia do oceny PencilVaca – jeśli będziemy oceniać go i porównywać do podobnie wycenianych odkurzaczy pionowych, czyli takich zawodników, jak Dreame Z30 Ultra, Bosch Unlimited 10, Samsung Jet 95, to jedyne, w czym nowość Dysona może z nimi wygrać, to tylko w wadze i gabarytach – ale już pod względem jakości sprzątania, wydajności, czasu pracy, ergonomii i wielozadaniowości przegra.
Dyson wypuszczając PencilVaca chciał pokazać pomysłowość swoich inżynierów, jeden z wielu kierunków rozwoju tej kategorii i raczej sami nie spodziewają się jakiegoś boomu sprzedażowego na ten sprzęt. To w pewnym sensie demonstrator technologii, 1. generacja czegoś, co przypomina bardziej miotłę niż odkurzacz.
Po paru tygodniach testowania uznaję PencilVaca jako dodatkowy sprzęt do szybkiego ogarnięcia niezbyt dużej powierzchni podłogi. Taki, który wjedzie tam, gdzie robot nie zmieści się, a wyciąganie i rozkładanie odkurzacza sieciowego zajęłoby więcej czasu, niż samo odkurzanie. To z tej perspektywy będę go oceniać.
Super, że na trzonku miotły mamy kolorowy ekran, który odlicza czas do rozładowania, gdy sprzęt pracuje lub procenty naładowania, gdy jest wyłączony. Kolejna zaleta to obracanie się ekranu – gdy nim pracujemy, ustawia się w naszą stronę, a gdy odkładamy go do stacji, obraca się.
Wśród dodatkowych funkcji mamy opcję zmiany języka wyświetlacza, głównie dotyczy to komunikatów.
Bazowo odkurzacz oferuje 3 poziomy mocy, nie ma tu automatycznego, a po prostu ECO, MED i BOOST. Producent podaje, że mamy tu 230 W silnik oferujący 50 AW mocy ssania. Sprawdziłem, jak wypada pod względem siły ssania za pomocą wakuometru firmy WIKA, zgodnego z normą N-837-1
Po uszczelnieniu otworu i uszczelki wakuometru zmierzyłem następujące poziomy siły ssania dla danego biegu:
- ECO: 8 kPa;
- MED: 11 kPa;
- BOOST: 18 kPa.
Maksymalna wartość 18 kPa to wartość zbliżona do pierwszego odkurzacza pionowego Dreame V9 (miał 20 kPa) czy z dzisiejszej oferty elektromarketów: Xiaomi G20 Lite, Makita DCL284FZB.
Realnie, gdy przyłożymy dłoń do rury, gdy odkurzacz pracuje w trybie BOOST, moc jest naprawdę niezła i wystarczy do większości zadań, nawet z ssawką szczelinową czy nakładką do mebli. Przyznam, że spodziewałem się gorszych wyników.
Miernikiem Voltcraft SL-100 zmierzyłem głośność pracy odkurzacza z odległości 50 cm:
- ECO – 71 dB;
- MED – 72,9 dB;
- BOOST – 76,2 dB;
- Elektroszczotka – 77,5 dB.
Wartości nie są specjalnie niskie, ale tragedii też nie ma. Co ważne, z odkurzacza, ani elektroszczotki nie dobiegają żadnego nieprzyjemne dźwięki dodatkowe – nic nie piszczy, zero terkotu.
W odkurzaczu siedzi bateria o pojemności 2430 mAh, 35,7 Wh i napięciu 16,8 V. Sprawdziłem zarówno czas ładowania, pobór jak i zużycie prądu w cyklu ładowania akumulatora od zera do pełna. Faktyczny czas potrzebny na naładowanie to 3 godziny i 40 minut, przez większość czasu prąd ładowania to 21,8 W, choć pod koniec spadł do okolic 17 W.
Łącznie na pełen cykl ładowania odkurzacz potrzebował 0,044 kWh prądu, co przy cenie 1 kWh po 1,15 zł, można szacować na 5 groszy. Jeśli odkurzacz będziemy codziennie rozładowywać i ładować do pełna, to w rok zużyje nam 16 kWh, czyli ok. 18,5 zł.
Zmierzyłem wagi poszczególnych części i całości – faktycznie PencilVac to jeden z najlżejszych modeli na rynku. Waga całości z akumulatorem, silnikiem, zbiornikiem i elektroszczotką to 1,793 kg, sama elektroszczotka waży 878 g, sama bateria 421 g, a bateria z częścią silnikową i zbiornikiem kurzu 924 g.
Dodatkowo urządzenie można podpiąć pod aplikację MyDyson. Zajmuje to 2 minuty, parujemy po Bluetooth, ustawiamy język odkurzacza, potwierdzamy datę zakupu. Następnie mamy poradnik z 4 kartami odnośnie do konserwacji odkurzacza, przełączania się między trybami, zmianie narzędzi i łączności z apką.
Moja sztuka od razu po połączeniu chciała się aktualizować, ale poziom naładowania baterii nie chciał na to pozwolić. Apka pokazuje nam statystkę ostatniej sesji sprzątania (czas), procentowe naładowanie baterii, daje dostęp do poradników, pomocy i sklepu Dysona – to tyle.
PencilVaca sprawdziłem w ramach wielu cykli sprzątania. Tryb ECO nadaje się do podłóg twardych z lekkimi zabrudzeniami, MED zwiększa siłę ssania tylko trochę, a BOOST to już wystarczający poziom do wciągnięcia piasku i innych zabrudzeń.
80 ml zbiornik wcale nie jest taki mały jakby mogło się wydawać – jest długi i zbiera zabrudzenia praktycznie do całej swojej powierzchni.
Pierwszy z testów odkurzania to standardowa ścieżka dużych zabrudzeń. Z uwagi na projekt elektroszczotki i moc 50 AW spodziewałem się mizernych efektów, a jednak PencilVac poradził sobie wzorowo – realnie wystrzelił tylko jedno ziarenko musli do boku, a płatki owsiane, herbatę liściastą, cukier, ryż, mąkę i kawę ziarnistą zebrał w 100%.
Stan elektroszczotki po tym zadaniu był niezły, choć nieco mąki z kurzem zbiera się na środkowym elemencie zabezpieczonym materiałem w kolorze niebieskim. W zbiorniku świetlnie widać kolejność wciąganych elementów, które ułożyły się warstwowo.
Kolejny sprawdzian to sprzątania przy ścianie – wysypałem mieszankę mąki i cukru wzdłuż listwy przyściennej. Sprzątanie frontem jak można było się spodziewać, wypadło tragicznie – to było oczywiste, gdyż elektroszczotka jest po obu stronach ścięta stożkowym kształtem wałków, nie ma porządnego uszczelniania frontu.
Za to przejazd bokiem pokazał, że Fluffycones świetnie zbiera wszelkie zabrudzenia, choć środkowy, niebieski materiał na zaślepce otworu odprowadzającego zabrudzenia pokazał, że zbiera na sobie brud i potem go rozprowadza.
Stąd na podłodze powstały pasy po mące i bez oczyszczenia tego elementu (na szczęście jest wypinany) nie dało się dalej sprzątać. Podsumowując – sprzątanie bokiem przy meblach wypada super, byle brudu nie było tak dużo, jak w moim teście, a frontem nie ma co nawet próbować.
Zbieranie drobnego kurzu znacząco ułatwia nam podwójne oświetlenie LED w kolorze zielonym. Tym razem mamy je tak samo zaprojektowane, jak w Dysonie V16 Piston, czyli centralnie świecącą diodę kątem padania światła ok. 90 stopni – dość wąsko, ale na tyle mocno, że widać kurz daleko przez elektroszczotką.
W teście sprzątania podłogi, która nie była odkurzana w żaden sposób przez 4 dni widać, że przejazd do przodu i do tyłu nie zebrał całości kurzu, najlepiej pokazuje to kreska zrobiona palcem – odkurzacz zebrał jakby 70-80% i resztę zostawił. Następnie widziałem to praktycznie przy każdej okazji sprzątania podłóg twardych, gdzie oświetlenie uwidaczniało kurz.
Nie bardzo wiem gdzie jest tego przyczyna – wałki są dystansowane przez koła podporowe, ale nie na tyle, żeby włosie nie przylegało do podłoża – sprawdziłem to i szorują jak powinny. Możliwe, że problemem jest sam projekt wałków stożkowych, na których pozostaje w trakcie sprzątania mnóstwo kurzu – włosie nie jest w żaden sposób wyczesywane, o nic się nie ociera, jak w starszej elektroszczotce Fluffy Optic i po zakończeniu sprzątania z każdego z wałków można wytrzepać naprawdę spore ilości kurzu.
Wychodzi więc na to, że tak, jak mam zastrzeżenia do stożkowej elektroszczotki z Dysona V16 Piston, tak i Dyson Fluffycones nie jest tak dobra, jak zestaw starych i sprawdzonych elektroszczotek dedykowanych – Fluffy Optic do podłóg twardych czy Digital Motorbar do dywanów, czy większych zabrudzeń.
Odkurzaniec dywanu shaggy z 3 cm włosiem, Dyson PencilVac Fluffycones / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl
Sprawdzanie Fluffycones na dywanie nie ma większego sensu – projekt elektroszczotki dedykuje ją do podłóg twardych, ale jeśli włosie nie jest zbyt długie, da się co nieco z takim materiałów zebrać.
Trzeba jednak mieć świadomość, że po dywanach elektroszczotka wręcz się ślizga, nie ma efektu przyssania, wałki lekko muskają swoim delikatnym włosiem materiał, więc super efektów nie ma co się spodziewać i raczej nikt nie powinien ich oczekiwać – PencilVac to miotła do podłóg twardych, nie do dywanów.
Zbieranie dużych ilości 50 cm włosów, Dyson PencilVac Fluffycones / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl
Dyson chwali się, że PencilVac z elektroszczotką Fluffycones nie plącze włosów, a to dzięki fizyce – włosy zsuwają się z wałków i na końcu są zasysane do otworu odprowadzającego. Faktycznie przez kilka tygodni testu, wciągając pojedyncze włosy przy normalnym odkurzaniu nie znalazłem nawet jednego zaplątanego włosa.
W teście wciągania ich większej ilości, nie były one już jednak wciągane do zbiornika, a po zsunięciu się z wałka wypadały poza elektroszczotkę bokiem. Wymagały wielokrotnych przejazdów, aby je usunąć, a i tak część zaplątała się na maskownicy otworu odprowadzającego. Podsumowując – włosów nie plącze i dobrze je zbiera, o ile nie ma ich zbyt wiele.
Gdy odepniemy elektroszczotkę i podłączymy ssawkę szczelinową otrzymujemy coś, co bardziej przypomina dzidę niż odkurzacz ręczny – całość ma prawie 120 cm długości, więc nie sprzątniemy takim zestawem auta.
Nie zmieścimy się w większości zakamarków, odkurzanie mebli jak biblioteczki czy blatów jest niezbyt wygodne, ale za to łatwo sięgniemy pajęczyn w narożnikach pod sufitami, czy odkurzymy górne partie mebli z ruchomą ssawką materiałową.
Co do czyszczenia i opróżniania PencilVaca, to nie można mieć zastrzeżeń. Opróżniamy go poprzez zdjęcie elektroszczotki i zsunięcie obudowy zbiornika kurzu, prawie jak przeładowanie strzelby, a chwytając go bokiem, wręcz jakbyśmy wyciągali miecz z pochwy 😀 .
Warto proces opróżniania wykonać dynamicznie i parokrotnie powtórzyć – da to lepsze efekty. Przeźroczystą obudowę zbiornika można łatwo zdjąć do mycia, filtr listwowy jest wyjmowany i rozkładany na dwa elementy – metalowy filtr wstępny i filtr HEPA – oba zmywalne.
Elektroszczotkę rozbieramy poprzez zdjęcie górnego plastiku przez przegub – prościzna, a następnie możemy wykręcić każdy z czterech wałków z napędów bezpośrednich.
Wypiąć też można dolną maskownicę otworu odprowadzającego zabrudzenia – to najsłabszy element elektroszczotki, zbiera w sobie i na materiale drobny brud, a potem lubi go gubić.
Czyszczenie elektroszczotki nie jest problematyczne, choć projektowo widać, że brakuje w niej elementów, o które materiał wałków mógłby się ocierać, usuwając ze swojej powierzchni kurz, nie ma też danego zabezpieczenia plastików z przodu i tyłu elektroszczotki, więc przy meblach trzeba uważać i najlepiej jechać bokiem.
Praca tym sprzętem to sama przyjemność – lekkość, zwrotność, podświetlenie LED – to robi robotę. Może i mógłby być nieco dłuższy, a elektroszczotka Fluffycones wymaga dopracowania, aby dokładniej zbierała kurz z podłóg twardych, to w całokształcie oceniam ten sprzęt pozytywnie: ale tylko jako dodatkowy, lekki pomocnik, uzupełnienie robota sprzątającego i odkurzacza sieciowego, do sprzątnięcia na szybko paru metrów.
Pomysł Dysona jest naprawdę dobrym kierunkiem rozwoju kategorii lekkich odkurzaczy, choć jest parę kwestii, które trzeba dopracować i zmienić. Ciekaw jestem, czy ze zwykłą elektroszczotką Fluffy PencilVac nie byłby jeszcze lepszym rozwiązaniem. Szkoda, że na polskim rynku ta wersja nie jest dostępna – byłaby jeszcze tańsza i nawet lżejsza.
Czy warto kupić odkurzacz Dyson PencilVac Fluffycones?
Jak wspominałem już, ten model można oceniać podwójnie:
- jako elektryczną miotłę będącą dodatkowym urządzeniem, uzupełnieniem robota i/lub odkurzacza sieciowego – wtedy daję ocenę 7,5/10
- jeśli jednak myślisz o zakupie PencilVaca jako jedynego odkurzacza w domu, to będzie błąd – wybierz inny sprzęt z oferty Dysona, choćby V12 Slim, jeśli nadal ma to być coś lekkiego, lub gdy to mniej ważne, poczciwego V15.
PencilVac spełnia w miarę dobrze zadanie usuwania zabrudzeń z podłóg, takich jak rozsypane, suche materiały z kuchni, piasek z wejścia do domu. Nieco gorzej radzi sobie z kurzem, nie nadaje się do dywanów ze średnim i dłuższym włosiem, nie mieści się pod większością mebli (potrzebuje min. 9,5 cm niszy).
Ma za to jedno z najlepszych na rynku podświetleń brudu na podłodze i to podwójne, swoją zwinnością pozwala zmieścić się w zakamarkach, a przy tym waży tyle, co nic. Docenić trzeba minutowe odliczanie do rozładowania, stosunkowo niski koszt zużycia prądu czy porządną jakość wykonania i design – to naprawdę ładny sprzęt.
Jeśli szukasz dodatkowego pomocnika, który uzupełni na co dzień dobrego robota sprzątającego, a przy tym będzie lekki, zwinny i zawsze gotowy do pracy, to PencilVac może być dobrym wyborem.
|
ZALETY
|
WADY
|
A może szukasz odkurzacza?
Jeśli szukasz dobrego odkurzacza koniecznie sprawdź naszą listę najlepszych pionowych odkurzaczy bezprzewodowych.
Warto też zerknąć na nasz TOP-10 najlepszych odkurzaczy i mopów myjących aktywnie.
Ceny Dyson PencilVac
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe. Jesteśmy Partnerem Amazon i otrzymujemy wynagrodzenie z tytułu określonych zakupów dokonywanych za pośrednictwem linków.










































































Nie jest to produkt dla mnie ale fajnie że Dyson mimo wtop, np. z robotami sprzątającymi, ma jeszcze to coś i w są w stanie projektować innowacyjne urządzenia
czasem mam wrażenie iż DYSON to taki drugi stan umysłu jak APPLE dla ludzi wyznacznik statusu społecznego, a tak naprawdę to średni sprzęt ubrany w marketing robiący z niego coś więcej aniżeli jest.
kolejny minus to cena 2000 zł za miotłę to zdecydowanie za dużo.
To Dyson, nie może być tanio 🙂
Chińczycy już szykują swoje odpowiedzi – nieco inaczej, ale też będą mieć swoje miotły, choćby Dreame Air AquaCycle 2.0.