Większa moc, nowa elektroszczotka uniwersalna, nowy projekt zbiornika z systemem kompresji kurzu oraz druga generacja głowicy myjącej Submarine. Sprawdzamy, czy warto kupić nowy odkurzacz Dyson V16 Piston Animal Submarine.
Spis treści
Na polskim rynku odkurzaczy pionowych niewątpliwym liderem sprzedaży jest marka Dyson. Stoi za nią ponad 30 lat doświadczenia i najwyższej klasy technologia. Pionówki brytyjskiej firmy cieszą się ogromną popularnością, i co ciekawe, znakomicie sprzedają się nie tylko te najtańsze, ze starszych serii, ale też najnowsze modele flagowe.
Ostatnie lata to seria ulepszeń – dużą nowością był Dyson V15 Detect Absolute, następnie jego wersja myjąca V15s Detect Submarine. Dla oczekujących jak największej mocy wprowadzono Dyson Gen5detect Absolute. Totalnym fenomenem jest Dyson V12 Detect Slim z najniższą wagą na rynku wśród odkurzaczy o mocy 150 AW lub większej.
Na początku września 2025 roku właściciel firmy zaprezentował w Berlinie kolejną nowość – Dyson V16 Piston Animal Submarine. Dostajemy większą moc, zupełnie nową elektroszczotkę uniwersalną, nowy projekt zbiornika z systemem kompresji kurzu oraz drugą generację głowicy myjącej Submarine z dodatkowym, większym dozowaniem wody.
Specyfikacja Dyson V16 Piston Animal Submarine
Cyferki nowego Dysona zostały ulepszone w kilku aspektach. Moc silnika wzrosła do 900 W – poprzedni flagowiec Gen5 miał 752 W silnik i generował z niego 280 AW. Dyson V16 to już 315 AW w trybie Boost.
Bateria ma sporą pojemność 3850 mAh i długi czas pracy od 14 minut w Boost do 70 minut w ECO. Nie zabrakło automatu, który sam dostosowuje moc do ilości zabrudzeń, a statystyki z podziałem na cztery frakcje widzimy na ekranie.
Parametry Dyson V16 Piston Animal Submarine:
- Moc odkurzacza: 900 W;
- Moc ssąca: 315 AW;
- Siła ssania: 30 kPa (pomiar własny);
- Obroty silnika: do 135 000 na minutę;
- Napięcie akumulatora 25,9 V;
- Pojemność akumulatora: 3850 mAh (99,72 Wh);
- Pojemność zbiornika wody: 300 ml;
- Pojemność zbiornika wody brudnej: 360 ml;
- 3 poziomy mocy: Eco, Auto/Medium, Boost;
- Czas ładowania: 3,5 h;
- Czas pracy na podłogach twardych: do 70 min w ECO, do 14 minut w Boost;
- Czas pracy na dywanach: do 40 minut w ECO, do 11 minut w Boost;
- Głośność: do 78 dB w Turbo;
- Pojemność pojemnika na kurz: 1,3 l z kompresją kurzu;
- Filtracja: 5-stopniowa z filtrem HEPA o skuteczności 99,99% cząstek o wielkości do 0,1 µm;
- Wymiary odkurzacza: 25 cm szerokości, 25,9 cm głębokości i 129,8 cm wysokości;
- Waga: 2,15 kg jednostka centralna, 3,4 kg z elektroszczotką All Floors Cones Sense i 3,8 kg z Submarine 2.0 (na pusto);
- Łączność: Po BT z aplikacją MyDyson.
Delikatnie spadła głośność, waga pozostała na podobnym poziomie, co w Gen5, choć kilka zmian ergonomicznych na plus mamy. Odkurzacz można połączyć z apką MyDyson – uzyskamy podpowiedzi użytkowania, podgląd pod stan baterii i filtrów.
Pod względem parametrów Dyson V16 Piston to jeden z najlepszych odkurzaczy na polskim rynku.
Zestaw sprzedażowy i jakość wykonania
Sprzęt dostajemy świetnie zapakowany. W środku znajdziemy (poza jednostką centralną i rurą): elektroszczotkę do każdej powierzchni All Floor Cones Sense, głowicę myjącą Submarine 2.0, mini elektroszczotkę zapobiegającą plątaniu włosów i sierści 2.0, ssawkę szczelinową, ssawkę combi 2w1 z nasadką z włosiem, stację do zawieszenia na ścianie mieszczącą odkurzacz i dwa akcesoria, ładowarkę i komplet instrukcji obsługi.
W zestawie nie ma detergentu do podłóg Dyson 02 – można go dokupić osobno. Wśród eksploatacyjnych elementów mamy wałek z mikrofibry do głowicy myjącej (warty 130 zł).
Filtr i bateria pewnie pojawią się w najbliższym czasie, na razie nie są dostępne i spodziewałbym się podobnych cen, jak w poprzednich modelach, czyli 750 zł za baterię i 200 zł za filtr HEPA.
Wszelkie dodatkowe akcesoria można kupić pojedynczo lub w zestawach:
- Zestaw do groomingu zwierząt – 350 zł;
- Zestaw do dokładnego sprzątania – 450 zł;
- Zestaw do sprzątania mebli – 400 zł;
- Zestaw do sprzątania samochodu – 400 zł.
Osobiście dokupiłbym giętką rurę (przydaje się w aucie i innych ciasnych zakamarkach), szczotkę pędzlową (super spisuje się z meblami i w czyszczeniu klawiatur), a także ssawkę szczelinową z oświetleniem LED.
Jakość wykonania stoi na wysokim poziomie. Podoba mi się też kolorystyka – Dyson nazywa ten zestaw czarnym matem połączonym z miedzią.
Plastiki są grube, dobrze spasowane, nic nie trzeszczy i na dodatek jest to pierwszy model Dysona, na którym praktycznie nie widać żadnych artefaktów. Z separatorów cyklonowych nie wystaje już żadna uszczelka – o jeden element mniej do zniszczenia.
Plastik zbiornika kurzu należy do tych grubszych, dźwignie kompresji kurzu i opróżniania nie zacinają się i chodzą gładko. Podobnie, jak w V12 i Gen5 nie trzeba trzymać przycisku pracy. Z tyłu mamy dwa przyciski – włącznik to kolor czerwony, a srebrny to zmiana poziomu mocy.
Rękojeść ma czerwone gumowanie dla pewniejszego chwytu, a górna część została wykończona miękkim materiałem – z jednej strony zwiększa komfort chwytu, z drugiej izoluje dłoń od obudowy silnika, która przy dłuższej pracy może się lekko nagrzewać. Widać, że nowa konstrukcja jest przemyślana.
Jak odkurza Dyson V16 Piston Animal Submarine?
Z uwagi na zupełnie nowy projekt elektroszczotki, ciekaw byłem, jak się spisze na podłogach twardych. Dotychczas flagowe modele dostawały dwie osobne elektroszczotki podłogowę – znakomitą Fluffy Optic z nylonowym, włochatym wałkiem i zielonym laserkiem, a także elektroszczotkę uniwersalną Digital Motorbar z wałkiem mającym wąski pasek szorstkiego włosia i zęby go wyczesujące.
Pierwsza to jedne z lepszych rozwiązań do podłóg twardych na rynku – mała, niska, zwinna, znakomicie zbierająca kurz, piasek, sierść, nie plącząca włosów, uwidaczniająca każdą drobinkę na podłodze.
Druga z uwagi na regulowany przedni prześwit lepiej zbierała duże elementy, jak ziarna kawy czy ryż, a do tego wyczesywała dywany i wykładziny.
Dyson V16 Piston Animal Submarine dostał zupełnie nową elektroszczotkę, która ma zastąpić pozostałe. Mamy dwa wałki obrotowe mocowane na środku, z napędami bezpośrednimi i kształtem stożków, przez co każdy zaplątany włos zsuwa się na ich końce i spada do rury.
Każdy z wałków ma dwa paski włosia: szorstki i miękki. Pierwszy do wyczesywania dywanów, zbierania większych zabrudzeń, drugi do usuwania kurzu i najdrobniejszych elementów. Z frontu dodano też pas szorstkiego włosia, który wyczesuje włosie wałków – nie ma tu znanych z poprzednich modeli zębów wyczesujących.
Z uwagi na kształt wałków, front elektroszczotki nie jest płaski, a lekko ścięty. Na środku dodano podświetlenie LED zielonym światłem – ma kąt nieco ponad 90 stopni i świeci na wprost. Elektroszczotka jest dobrze zabezpieczona od spodu przed rysowaniem podłóg – tylne kapsle są gumowane, przednie koła też, a zespół wałka od tyłu uszczelnia gumowy element.
Przegub elektroszczotki wraca do pozycji prawie pionowej, co ułatwia wtykanie rury bez potrzeby schylania się do samej elektroszczotki, a wysokość elektroszczotki to maksymalnie 7,5 cm. Szerokość całej elektroszczotki to 25 cm, same wałki zajmują w niej 23,5 cm.
Nowa elektroszczotka dobrze radzi sobie praktycznie z każdym zadaniem. Regulowany prześwit z przodu może zwiększać lub zmniejszać podciśnienie ssania – na dywanach należy go otworzyć, wtedy elektroszczotka nie zasysa się do włosia. Także przy wciąganiu dużych ilości brudu czy większych elementów warto go podnieść.
Producent deklaruje, że nawet najdłuższe włosy nie plączą się w wałki i jest to 100% prawda – sprawdziłem to na włosach majacych 50 cm i wszystkie trafiły do zbiornika: zero zaplątanych w elektroszczotce.
W elektroszczotce All Floor Cones Sense mamy też czujnik ilości wciąganego brudu – tryb automatyczny korzysta z tych danych i w czasie rzeczywistym dostosowuje moc, a także prędkość obrotów wałków.
Jedyna różnica na minus względem dedykowanej do podłóg twardych Fluffy Optic to wyższa głośność pracy – podobna do tej z uniwersalnej Digital Motorbar. Zazwyczaj ten typ elektroszczotek z twardym włosiem pracuje głośniej niż odpowiedniki z samymi miękkimi wałkami, ale poziom hałasu nie jest jakiś specjalnie wysoki, czy denerwujący – niecałe 72 dB przy pomiarze z 40 cm i 5 dB mniej z 2 metrów.
Zmiany zaszły też w przypadku mini elektroszczotki. Z przodu dodano pasek gumy, który wzrusza sierść i włosy i ułatwia ich wciągnięcie już za pierwszym ruchem. Stożkowy wałek nie plącze włosów, wszystko zsuwa się do niszy i leci do zbiornika.
Całość jest rozbieralna na dwie części, a wałek można wysunąć do czyszczenia. Elektroszczotka mini ma 14,3 cm szerokości, a sam wałek to 9,5 cm stożek w 11,8 cm niszy.
Pozostałe dwa akcesoria to ssawka szczelinowa i ssawka 2w1 do kurzu z nasadką z włosia.
Szczelinówka jest dobrze zaprojektowana, ma 22 cm długości elementu przewężonego, mieści się w wąskie przestrzenie, jak choćby fotel kierowcy i próg w moim aucie. Znacząco zwiększa podciśnienie ssania, a dzięki mocy 315 AW w trybie Boost wciąga dosłownie wszystko.
Szeroka ssawka z włosiem nada się do odkurzania mebli, pojemników, szuflad, parapetów czy innych elementów obszarowych, w które nie zmieścimy elektroszczotki mini, a odkurzanie szczelinówką zajęłoby wieki.
Fajnym pomysłem jest zintegrowanie dwóch małych ssawek o długości 6 cm – jedną mamy na jednostce centralnej, drugą na końcu rury. Jeśli ich długość jest wystarczająca do danego zadania, nie trzeba sięgać po ssawkę szczelinową.
Zaprojektowano je świetnie – z boków mają dodatkowe otwory, więc nie blokuje się przepływ tym, co właśnie wciągamy.
Mechanizm kompresji kurzu i otwierania zbiornika, Dyson V16 Piston Animal Submarine / fot. K. Kulikowski, agdManiaK.pl
Kompresja kurzu działa wybitnie dobrze – stare modele miały zbiorniki 770 ml pojemności, nowy ma 1300 ml po kompresji. Dźwignią ubijamy kurz – przy zamkniętym element kompresji dochodzi na 2 cm od końca, a gdy otworzymy klapkę, wypycha kurz do granicy zbiornika. Element ten ma uszczelkę po bokach i od środka, więc jednocześnie oczyszcza ścianki i filtr metalowy (wstępny).
Z uwagi na taki projekt zbiornika nie ma wstępnej separacji cyklonowej – kurz nie obraca się wirowo w zbiorniku, jak w poprzednich modelach, a zbiera się na dnie, jak w śmietniczku, dlatego dla jak najlepszego przepływu powietrza warto korzystać z mechanizm kompresji i ściągać cały kurz na dno zbiornika, pozostawiając oba otwory wlotowe czyste.
Mechanizm przełączania elektroszczotek, Dyson V16 Piston Animal Submarine / fot. K. Kulikowski, agdManiaK.pl
Kolejne usprawnienie to dodany na górę rury mechanizm zdejmowania elektroszczotek bez potrzeby schylania się do ich przycisku na dole. Czerwony pierścień wystarczy lekko zsunąć, a ten wypchnie elektroszczotkę.
Takim sposobem mamy możliwość użycia ssawki na końcu rury na szybko lub opcję przepięcia się na inną końcówkę, przykładowo głowicę myjącą. Bardzo praktycznie rozwiązanie i faktycznie działa. Dla wygodny warto jedynie pamiętać żeby zostawiać złącza elektroszczotek w górze, tak aby nie leżały na płasko na podłodze.
Głośność pracy jest na dobrym poziomie:
- Bieg 1 ECO – 67,4 dB;
- Bieg 2 Auto – 70,1 dB;
- Bieg 3 Boost – 75,2 dB;
- Tryb ręczny na 3 biegu Boost – 79,1 dB;
- Elektroszczotka uniwersalna – 71,9 dB;
- Głowica myjąca – 67,2 dB.
Głośność wszystkich trzech biegów nieco spadła względem poprzedników, za to nieco wzrosła głośność elektroszczotki uniwersalnej. Głowica myjąca pracuje z takim samym poziomem, jak poprzednia i zmiana ilości dozowanej wody nie ma wpływu na hałas. Najważniejsze, że dźwięki nie są drażniące czy piszczące.
Skoro mamy sprzęt mocarny, to i wagowo V16 Piston należy do górnej półki. Waga jednostki centralnej z baterią to 2,15 kg, a wraz z rurą (266 g) i elektroszczotką (977 g) waży 3,456 kg. Sama bateria to 758 g, a głowica myjąca z pełnym zbiornikiem wody 1,67 kg.
Odkurzacz w trybie mycia podłóg na pusto waży 3,8 kg, a z pełnym zbiornikiem wody niecałe 4,1 kg. To podobne wartości do poprzednika, jak i konkurencji z podobnie rozwiązanym systemem mopowania.
Odkurzacz nadaje się dla osób wysokich – w pionie ma 115,5 cm wysokości całkowitej i 109 cm do uchwytu, więc jeśli masz powyżej 185 cm wzrostu ten sprzęt powinien być odpowiedni (w przeciwieństwie do niektórych odkurzaczy marek chińskich, które potrafią być o 5-7 cm niższe).
Długość jednostki centralnej z ssawką szczelinową to 68 cm, a samej to 44 cm. Z tak długim elementem nie zmieścimy się w każdy zakamarek auta, więc polecam dokupić sobie giętką rurą – jednostka centralna zostaje na fotelu, a my operujemy samą ssawką.
Odkurzanie auta tym sprzętem to sama przyjemność – ogromna moc ssania wyciąga ze schowków czy cupholderów dosłownie wszystko. Piasek z wykładziny samochodowej usuniemy mini elektroszczotką, a tam gdzie się nie zmieści, szczelinówką.
Jeśli często odkurzasz swoje auto, warto dokupić dedykowany zestaw akcesoriów, który jeszcze bardziej ułatwi i przyspieszy to zadanie. Bateria daje wystarczający czas pracy do odkurzenia małego auta miejskiego segmentu B – dla większych aut można zaopatrzyć się w przyszłości w drugą baterię na wymianę.
Sprawdziłem, jak odkurzacz z nową elektroszczotką radzi sobie z dywanem typu shaggy z 3-centymetrowym, zużytym włosiem. W trybie ECO da się odkurzać bez siłowania z zasysaniem do włosia dywanu, a trybie Boost trzeba już użyć siły, ale nadal da się dywan odkurzyć. W tym zadaniu nowa elektroszczotka pokazuje pazur – ilość wyciągniętego kurzu i włosów robi wrażenie, a żaden włos nie zaplątał się wokół wałków.
Odkurzanie kanapy małą elektroszczotką mniej więcej dwa dni po takim samym cyklu z poprzednio testowanym odkurzaczem, a i tak wyciągnąłem z materiału tapicerki sporo mikro kurzu, który osadził się na ściankach – jedno ściągnięcie dźwignią kompresji i wszystko zostaje na dnie zbiornika.
Rozłożyłem na podłodze garść długich, 50 cm włosów – odkurzacz wciągnął je bez problemowo. Dodatkowo odkurzyłem podłogę wokół toaletki, gdzie jest pełno pojedynczych włosów.
Efekt? Wszystkie włosy w zbiorniku, zero w elektroszczotce i na dodatek przy opróżnianiu dźwignią kompresji żaden włos nie został w zbiorniku, wszystko wpadło do śmieci.
Zbieranie kurzu i podświetlenie, Dyson V16 Piston Animal Submarine / fot. K. Kulikowski, agdManiaK.pl
Zbieranie drobnego kurzu jest bliskie perfekcji – do Fluffy Optic z pełnym, nylonowym wałkiem może nieco brakuje, ale w mojej ocenie z efektów wciągania kurzu można być zadowolonym. Minimalne ilości zostają w postaci pasków po bokach elektroszczotki, ale dzięki oświetleniu led, widzimy każdą pominiętą drobinę – dodatkowy ruch i wszystko wciągnięte.
Nowy projekt oświetlenia umieszczonego centralnie to lepszy pomysł od tego z Fluffy Optic, choć szkoda, że nie ma szerszego kąta.
Zbieranie dużych elementów najlepiej zacząć od podniesienia przedniego prześwitu i odpalenia maksymalnej mocy – jak widać na gifie, odkurzacz wciągnął 99,9% wszystkich elementów, do boku przesunęły się dosłownie 2-3 ziarenka, nic nie zostało w fudze.
Zbieranie przy ścianach frontem, Dyson V16 Piston Animal Submarine / fot. K. Kulikowski, agdManiaK.pl
Test zbierania przodem i bokiem mieszanki mąki i cukru V16 Piston zdał na piątkę. Przodem zebrał 100% tego co wysypałem przy ścianie i listwie drewnianej. Bokiem jakieś 99,9%, a te kilka pozostałych ziarenek zebrał już za drugim przejazdem.
Mimo kształtu frontu łatwo dojedziemy jedną stroną, potem drugą do samej krawędzi, a podciśnienie ssania wysysa dosłownie wszystko.
Mamy opcję podłączenia odkurzacza po Bluetooth z aplikacją MyDyson. Daje ona aktualizacje softu sprzętu, podgląd pod stan baterii, filtra i podpowiedzi użytkowania, dostęp do sklepu z częściami, jak i specjalnymi ofertami na inne urządzenia.
Dyson dobrze zaprojektował poziomy mocy – ECO nadaje się do typowego zakurzenia podłóg twardych, Boost to tryb do zadań specjalnych, a na co dzień najlepiej korzystać z automatu, który sam dostosuje moc i obroty do ilości brudu.
Po zmianie trybu pojawia się na ekranie słupkowy, 4-elementowy wykres z podziałem na frakcje zabrudzeń (10/90/180/500) i czas do rozładowania przy aktualnej mocy – to praktyczne rozwiązanie.
W odkurzaniu Dyson V16 Piston nie ma sobie równych przy pracy na dywanach lub wykładzinach, a także w zadaniach zbierania dużych ilości brudu. Pazur pokazuje zwłaszcza przy ścianach i listwach przyściennych.
Fajnie, że jeszcze w tym roku pojawi się wersja z dodaną do zestawu kultową już elektroszczotką Fluffy Optic typowo dedykowaną do podłóg twardych. Cieszy też fakt, że wersja ze stacją opróżniającą będzie dostępna w Polsce – potwierdza to Dyson Polska.
Jak mopuje Dyson V16 Piston Animal Submarine?
Ulepszona głowica dostała dodatkowy tryb maksymalny, czyli po prostu większe dozowanie wody. Sprawdziłem zużycie i wydajność mopa na 20 m2 kuchni w czasie 3 minut i 40 sekund. Zbiornik wody czystej mieści jej faktycznie 300 ml.
- Tryb mokry (1/2): zużyto 5% baterii, w zbiorniku wody brudnej zostało 25 ml, czystej 230 ml, czyli na podłodze zostało 45 ml wody. W tym trybie dalibyśmy radę umyć ok. 86 m2 podłogi na jednym zbiorniku, a baterii wystarczyłoby na ok. 400 m2.
- Tryb maksymalny (2/2): także 5% baterii, w zbiorniku wody brudnej zostało 70 ml, czystej 200 ml, więc na podłodze mamy 30 ml wody. W tym trybie dalibyśmy radę umyć do 60 m2 podłogi na jednym zbiorniku wody, a baterii wystarczyłoby na 400 m2
Wydajność mopa jest niezła, spokojnie damy radę umyć 2-3 pokojowe mieszanie w jednym podejściu, a jeśli na podłodze nie będzie rozlanych płynów, to 360 ml zbiornik wody brudnej wystarczy tak samo, jak ten 300 ml czystej. Zużycie baterii przy użyciu głowicy Submarine 2.0 jest śladowe.
Głowica Submarine 2.0 ma 13 cm wysokości, więc aby wjechać nią pod meble potrzebujemy przynajmniej 13,5 cm. Szerokość głowicy to 25,5 cm, a wałka to 23 cm.
Materiał, z którego został wykonany jest super gęsty, więc dobrze szoruje podłogi, ale za to wymaga długiego czasu suszenia – jesienią czy zimą może to być ponad doba.
Konstrukcja głowicy nie zmieniła się w stosunku do poprzedniej wersji, jedynie mamy inne, matowe wykończenie plastików i nieco lepiej uszczelniony separator elementów stałych na wlocie wody do zbiornika.
Nalewanie wody wymaga otwarcia na pół głowicy, można stosować dedykowany detergent Dyson 02, który należy sobie dokupić osobno.
Sprawdziłem, jak odkurzacz radzi sobie ze zbieraniem rozlanych płynów – skoro pojemność zbiornika wody brudnej to 360 ml, wylałem ok. 350 ml rozcieńczonego mleka.
Jak widać po gifie odkurzacz zebrał mleko w 99% i miał już przepełniony zbiornik, czyli na ten proces musiał zużyć więcej niż 10 ml wody dozowanej na wałek – warto brać na to poprawkę, gdyż przy pełnym zbiorniku ciężko będzie dojść z nim do zlewu nie rozlewając choć kropli.
Usuwania zachniętej plamy po kawie, Dyson V16 Piston Animal Submarine / fot. K. Kulikowski, agdManiaK.pl
Plama po kawie to zawsze najtrudniejsze zadanie wymagające wielu powtórzeń. Włączyłem tryb maksymalnego dozowania wody, poczekałem 15 sekund, aby wałek równomiernie się namoczył i przejechałem przez zaschniętą plamę po 25 ml espresso.
Kilkanaście przejazdów dało efekt usunięcia 99% plamy – jedyne co zostało to ślady we wzorkach, ale je też można usunąć stawiając obracającą się głowicę bezpośrednio nad nimi.
Pochwalić trzeba Dysona za projekt głowicy – jest łatwa w manewrowaniu, łatwo objechać nią nogę od stołu, czy wjechać w zakamarki. W jeździe na wprost trzyma linię prostą, a gdy trzeba, może zakręcić prawie o 90 stopni.
Ostatni test to gęsty, rozlany ketchup – całość zebrana w kilku ruchach, a wnętrze elektroszczotki oblepiło się nim na każdym elemencie, od separatora, niszy w której wałek się obraca, po sam wałek. Zbieranie takich lepiących się zabrudzeń sprawia, że będziemy musieli za 2 minuty posiedzieć nad czyszczeniem głowicy.
Nowa, ulepszona głowica Submarine 2.0 dzięki trybowi większej ilości dozowanej wody lepiej radzi sobie z zaschniętymi plamami. Większa ilość wody sprawdzi się na kafelkach czy podłogach betonowych. Efekty mycia są zadowalające, ale trzeba pamiętać, że nie jest to 100% zastępstwo dla funkcji odkurzania na sucho.
Jeśli zabrudzeń jest mało, to możemy od razu użyć głowicy, ale gdy na podłodze mamy sporo piasku, kurzu, sierści, włosów, to powinniśmy najpierw taką powierzchnię porządnie odkurzyć na sucho nową elektroszczotką ze stożkowymi wałkami, a dopiero w drugiej kolejności umyć głowicą Submarine 2.0.
Czyszczenie, konserwacja i filtracja
Filtr materiałowy i HEPA są typowo dla Dysona zespolone – wyjmuje je od tyłu, całość można myć pod wodą, ale trzeba pamiętać o dokładnym wysuszeniu. Producent deklaruje filtrację na poziomie 99,99% dla cząstek o wielkości 1 mikrometra – to poziom typowy dla filtrów HEPA klasy H14, czyli praktycznie najwyższej stosowanej w niewielkiej ilości modeli na rynku.
Zbiornik kurzu jest wyjmowany do mycia, w jednostce centralnej zostają separatory z filtrem metalowym i cały zespół separatorów wielocyklonowych. Kompresja kurzu dźwignią dodatkowo oczyszcza filtry wstępne z metalowej siateczki – cwane rozwiązanie.
Czyszczenie jednostki centralnej jest banalnie proste, podobnie jak obu elektroszczotek. Główna ma zdejmowaną górną część, demontowane wałki i bezpośredni dostęp do całej niszy w której się obracają. Warto czasem rozebrać ją i oczyścić wszystkie elementy.
Podobnie jest z elektroszczotką mini – rozkłada się na dwie części, wałek jest zdejmowany i wymienny. Do każdego zakamarka można dojść.
Dyson V15 ma wybitnie dobrą filtrację i naprawdę łatwo się opróżnia. Czyszczenie też nie sprawia żadnych problemów.
Przyznam, że bardzo chciałbym zobaczyć wariant ze stacją opróżniającą – automatyczne opróżnianie zbiornika byłoby jeszcze wygodniejsze. Według deklaracji polskiego Dysona, taki wariant ma wejść na nasz rynek, oferować filtrację 99,99%, zbiornik o pojemności 3 l i autonomię opróżniania do 60 dni pracy pionówką.
Ile kosztuje Dyson V16 Piston Animal Submarine?
Dyson V16 Piston Animal Submarine został wyceniony na polskim rynku na kwotę 4399 zł. W porównaniu do ceny startowej poprzednika z głowicą myjącą (Dyson V15s Detect Submarine) to tylko 100 zł więcej, biorąc pod uwagę cenę sugerowaną na premierę z początku lutego 2024 roku.
W ramach modelu V16 Piston kupisz też warianty bez głowicy myjącej, z różnym wyposażeniem:
- V16 Piston Animal z 7 końcówkami za 3999 zł: dodatkowo zgarniasz szczotkę pędzlową, elastyczną rurę i obrotową szczelinówkę – wersja dostępna tylko na dyson.pl;
- V16 Piston Animal z 4 końcówkami za 3799 zł: wersja z takim samym zestawem jak Submarine, lecz bez głowicy myjącej.
Wszystkie trzy wersje objęte są opcją testowania przez 30 dni przy zakupie w sklepie producenta – jeśli sprzęt nie spełni oczekiwań możesz go odesłać, a Dyson zwróci pieniądze.
Czy warto kupić Dyson V16 Piston Animal Submarine?
Jeśli szukasz sprzętu z najwyższej półki, zarówno pod względem mocy, czasu pracy, jakości wykonania, czy łatwości czyszczenia, to ciężko wskazać lepszą opcję.
Dodatkowo Dyson to pewna gwarancja, serwis i długa dostępność części eksploatacyjnych. Gdy nie potrzebujesz głowicy myjącej lub masz już dedykowany do takich zadań sprzęt to warto zdecydować się na zwykłą wersję za 3799 zł, z 7 końcówkami.
Nowy Dyson V16 Piston świetnie odkurza każdy rodzaj podłóg, ale najbardziej błyszczy na dywanach i wykładzinach – wyciąga z nich każdy włos, czy drobinkę kurzu. Najwyższa moc 315 AW przydaje się w zadaniach dla jednostki ręcznej – choćby w odkurzaniu auta.
Ulepszona mini elektroszczotka bezbłędnie czyści kanapy, materace, czy wykładzinę samochodową, a dzięki mechanizmowi kompresji kurzu opróżnianie będzie przynajmniej dwa razy rzadsze.
Jedyny minus wszystkich mocnych modeli, nie tylko Dysona, to oczywiście waga – długi czas pracy i wysoka moc ssania wymaga sporej baterii i dużego silnika o wysokich obrotach.
Jeśli więc masz problemy ze stawami lub jesteś osobą starszą tpolecam sprawdzić inne modele: Dyson V12 Detect Slim lub jego nową wersję Dyson V12s Detect Slim Submarine z głowicą myjącą 1. generacji – oba warianty ważą tylko 2,4 kg z elektroszczotkami, a zapewniają 140-150 AW mocy ssania i też perfekcyjną filtrację.
Artykuł sponsorowany
Ceny w sklepach
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.

































































































































Mam mieszane uczucia co do tego modelu. Przede wszystkim mamy kolejną nową złączkę akcesoriów – V12 ma inną, V15 ma inną, Gen5 ma inną, teraz V16 też ma inną… ale jak wiemy Dyson uwielbia komplikować swoją ofertę tak jak tylko się da. Podoba mi się nowa szczotka – wydaje się, że w końcu rozwiązano największą bolączkę obecnej szczotki do dywanów, czyli trudne i niewygodne czyszczenie. Z drugiej strony – dalej mamy te piekielnie kruche kołpaki zamiast porządnych kół. Ciężko mi też zrozumieć, dlaczego Dyson jest tak uparty na wyświetlacze najgorszej jakości jakie tylko da się znaleźć na rynku. Ostrość i nasycenie barw jest po prostu śmieszne jak na jeden z najdroższych odkurzaczy na rynku. Ja zostaję przy V15 i czekam aż Chińczycy z Temu zaczną sprzedawać nową szczotkę do dywanów ze starą złączką 🙂