Do sprzedaży w Polsce trafia zapowiadany praktycznie przez okrągły rok, nowy robot firmy Dyson, czyli Spot+Scrub Ai.
W pierwszej kolejności robot Dyson Spot+Scrub Ai jest dostępny tylko w sklepie marki Dyson, na dyson.pl, w cenie 4999 zł.
Na start sprzedaży sklep dodaje opcję zakupu za 599 zł odkurzacz ręczny Dyson Car+Boat, (rabat 650 zł), czyli realnie model V9 pozbawiony rury i głównej elektroszczotki podłogowej, mający w zestawie ssawki i mini elektroszczotkę. Oferta kończy się w niedzielę 15 lutego.
W kolejnych dniach robot powinien trafić do większości sklepów w Polsce.
Warto wiedzieć, że robot zakupiony w sklepie własnym Dysona jest objęty programem „Testuj 30 dni”, więc jeśli nie spełni Twoich oczekiwań, możesz go zwrócić na własny koszt, a Dyson odda pieniądze.
Co wiemy o Dyson Spot+Scrub Ai?
Zebrałem wszystko, co tylko znalazłem w sieci na temat nowego modelu Dysona i zebrałem w jeden artykuł, więc jeśli jesteś ciekaw/a co to za bestia – zapraszam do lektury!
O robocie Dyson Spot+Scrub Ai pisałem już sporo. To nic innego, jak platforma OEM R2 ODM od chińskiej firmy Picea. Dziś już raczej można pisać, że od chińskiego giganta Picea, gdyż na koniec stycznia 2026 roku Picea sfinalizowała przejęcie firmy iRobot, czyli amerykańskiej legendy świata robotów sprzątających.
Sam producent Picea wszedł na polski rynek w 2025 roku z własną marką 3i oferując flagowy model 3i S10 Ultra z rolką i… stacją z recyklingiem wody.
Nie dziwi więc, że nowy Dyson ma tyle podobieństw do iRobota Roomba Max 705 Combo – główne różnice to fakt, że robot Dysona ma zwykłą szczotkę główną, taką jak wiele innych robotów od Picea, a iRobot zażyczył sobie, aby ich wersja sprzątała starym, dobrym zespołem dwóch szczotek silikonowych, poruszających się w przeciwnych kierunkach.
Dyson za to zmienił mocno stację – ma inny design i zamiast worka na kurz, zbiera zabrudzenia do specjalnego zbiornika z separacją cyklonową, o pojemności 3 l, co ma przełożyć się na brak kosztów zakupu worków i dać do 100 dni autonomii.
Parametry Dyson Spot+Scrub Ai:
- Siła ssania: 18 000 Pa;
- Pojemność baterii: 5000 mAh;
- Czas pracy: do 200 minut na poziomie mocy 1/4, lub 140 minut na 2/4;
- Czas ładowania: 180 minut;
- Głośność pracy: 55 dB;
- Stacja ma 2 zbiorniki: na wodę czystą 2,3 l i brudną 2,1 l;
- Pojemność zbiornika na kurz w stacji: 3 l;
- Pojemność zbiornika kurzu w robocie: brak oficjalnych danych, sklep Currys z Irlandii podaje ≥250 ml;
- Pojemność zbiorników w robocie: brak danych oficjalnych danych, ale sklep Argos z UK podaje: 300 ml czystej, 200 ml brudnej, a Currys z Irlandii, że zbiornik brudnej ma mniej niż 180 ml;
- Temperatura podgrzewanej wody w stacji: 60 stopnie;
- Temperatura suszenia: 45 stopni;
- Szerokość wałka myjącego: 27 cm;
- Pokonywanie progów: do 2 cm;
- Filtracja: zdolna do usuwania cząstek o wielkości do 0,1 mikrona;
- Wysokość robota: 11 cm
- Długość i szerokość robota: 37,2 cm szerokości i 37 cm długości;
- Wymiary stacji: 44 cm szerokości, 50,8 cm głębokości z najazdem, 45,5 cm wysokości;
- Szerokość szczotki głównej: 17 cm;
- Waga: 6,6 kg robot i 9 kg stacja;
- Gwarancja: 2 lata;
Z uwagi na różnicę ponad pół roku między premierą Dysona, a iRobota, nowszy model jest w kilku aspektach lepszy – ma 18 000 Pa siły ssania zamiast 13 000 Pa, wiemy, że zbiornik kurzu ma 3 l pojemności (iRobot nie chwalił się pojemnością ich worków). Fajnie, że czas ładowania jest też szybszy niż w iRobocie – 180 minut zamiast 270 minut.
Dziwi pół centymetra większa wysokość – iRobot ma 10,5 cm, a Dyson to aż 11 cm – sporo konkurencyjnych modeli także myjących rolką, schodzi już do 9,5 cm i dzięki temu sprząta pod meblami z niszą 10 cm.
Także pomniejszenie zbiorników wody w stacji sprawia, że nowy Dyson ma praktycznie najmniejsze pojemności, wśród wszystkich dostępnych w Polsce robotów myjących rolką. Szkoda, że podawane są pojemności zbiorników wody brudnej, czystej i kurzu w samym robocie – dane brałem ze sklepów w Anglii i Irlandii, więc trzeba traktować je z przymrużeniem oka.
Gdy przypatrzymy się obu konstrukcjom, widać, że Dyson korzysta z nieco innego zespołu przednich czujników do rozpoznawania i omijania przeszkód, bazujących na kamerze i dodatkowych sensorach, nie zabrakło też diody doświetlającej w zielonym kolorze, która ma pomóc w uwidocznieniu plam, a także rozpoznaniu, czy zabrudzenie jest mokre, czy suche.
Podoba mi się, że Dyson jest mniej zabudowany – zbiornik wody widać od góry, więc jedno spojrzenie na robota i widać ile zostało w nim wody czystej. Stacja oczywiście potrafi odbierać wodę brudną, uzupełniać wodę czystą, ma funkcję przemywania wałka i potem suszenia, a kurz odbiera do dużego zbiornika.
Za nawigację odpowiada radar laserowy LiDAR zamknięty w zderzaku, w obrotowej kopułce, a dodatkowo robot został wyposażony w 24 inne czujniki, jak sensory wysokości i sensor śledzenia ścian.
Nie zabrakło wykrywania dywanów i automatycznego zwiększania mocy ssania na takich powierzchniach – ponoć aż 4-krotnie. Za filtrację odpowiada podwójny filtr wychwytujący cząstko o wielkości 0,1 mikrometra, czyli prawdopodobnie zastosowano tu jakiś lepszy filtr niż standardowy EPA E10.
Podobnie, jak iRobot Roomba 705 Max Combo, Dyson Spot Scrub AI ma mieć umiejętność rozpoznawania plam i zabrudzeń, a następnie ich dokładnego usuwania. Robot może wykonać do 15 przejazdów po plamie, aby usunąć ją w 100% i robi to automatycznie, przy wsparciu AI.
Zespół kamery przedniej ma rozpoznawać prawie 200 różnych zabrudzeń i obiektów. System mycia to najpopularniejszy od pół roku we flagowcach większości marek – wałek obrotowy. Jego główną zaletą jest fakt, że oczyszcza się przy każdym obrocie – wyżyma się z brudu, nie plącze wokół siebie włosów, a od góry jest nasączany czystą wodą z 12 dysz na całej jego szerokości.
Jak wykazały moje testy robotów z rolką (iRobot Roomba 705 Max Combo, Dreame Aqua10 Ultr Roller, MOVA Z60 Ultra Roller czy Ecovacs Deebot X11 OmniCyclone), nawet po wciągnięciu mocnych zabrudzeń wałek jest zdolny do dalszej pracy, w przeciwieństwie do padów obrotowych, które po takiej akcji wymagają przynajmniej przemycia w stacji.
Wałek w robocie ma opcję wysuwania się do boku na 40 mm, w celu niwelacji martwej strefy przy meblach i ścianach. Dodatkowo ma on funkcję unoszenia w górę nad dywanami, ale nie ma specjalnej zasłony, separującej mokry wałek od włosia dywanów – szkoda. Co ciekawe, Dyson chwali się, że ich robot może myć podłogi ciepłą wodą:
Czyszczenie podłóg ciepławą wodą. Samodzielne czyszczenie wałka odbywa się przy użyciu wody o temperaturze 60 stopni. Podgrzana woda umożliwia również usuwanie uporczywych zabrudzeń z podłóg twardych dla jeszcze lepszych efektów sprzątania.
Sugeruje nam to, że woda w robocie ma mieć temperaturę 60 stopni C, czyli zapewne podgrzana woda w stacji jest dozowana do robota i przez pierwsze minuty sprzątania, ma temperaturę, którą można nazwać ciepłą. Taka sama temperatura dotyczy czyszczenia wałka w stacji – to sporo mniej od iRobota, który deklaruje 72 stopnie C.
Suszenie odbywa się już w 45 stopniach C, a detergent podłogowy Dyson 02 ma być dozowany do wody automatycznie.
Dyson chwali się, że szczotka główna, dzięki projektowi pasków włosia i gumy ułożonych w kształt litery V, ma nie plątać włosów i świetnie zbierać kurz, sierść i właśnie włosy. Co do zbierania to można w to uwierzyć w ciemno, ale taki rodzaj szczotki nazywam tradycyjnym i bez dodatkowego systemu zębów wyczesujących lub noży przecinających, włosy będą plątać się i tak. Podobnie jak w iRobocie mamy dwie szczotki boczne.
Sterujemy aplikacją myDyson na Androida i iOS. Apka mocno różni się od tego, co pokazał iRobot, widać, że Dyson miał sporo własnych pomysłów.
Na razie, według opisów widać, że mapy możemy mieć z widokiem 2D i 3D, dzielić je na pomieszczenia, przypisywać parametry sprzątania do konkretnych pokoi, ustawiać strefy sprzątania jak i obszary zakazane.
Poziomów mocy mamy 4: auto, quick, quiet, boost, a trybów pracy też 4: odkurzanie, a następnie mycie, samo mycie lub odkurzanie i mycie z odkurzaniem na raz. Poziomów nasączenia wałka mamy mieć 3.
Nie zabrakło też zaawansowanych harmonogramów pracy, ustawienia sekwencji sprzątania pomieszczeń śledzenia robota w czasie rzeczywistym, czy pamięci wielu map pięter. Dyson deklaruje ochronę danych – nie mają być wysyłane do chmury, działać tylko w bezpiecznym środowisku robota, a zdjęcia nie są nigdzie zapisywane.
Pierwsze oceny są mieszane
Nowy robot Dysona wydaje się nieco ulepszoną wersją iRobota – większa siła ssania, nieco inny, przedni zespół kamer, widoczne zbiorniki.
To, czego nie wiemy, czy soft Dysona jest równie grymaśmy, jak ten w iRobocie, choć tu muszę zaznaczyć, że iRobota sprawdzałem wiele miesięcy temu, więc jest szansa, że coś poprawiono aktualizacjami. Dyson miał naprawdę sporo czasu na dopracowanie swojego robota OEM od Picea, więc może będzie pod tym względem lepiej?
Nieco martwą pierwsze oceny i opinie na stronie Dysona – ma średnią 3,6/5 z 92 ocen, z czego tylko 68% posiadaczy poleca ten sprzęt. Polskich ocen jeszcze nie ma żadnych.
iRobot zbiera jeszcze gorsze średnie – 3,5/5 w RTV Euro AGD z 17 ocen (wszystkie to potwierdzony zakup), 3,3/5 z 14 ocen w Media Expert (7 to potwierdzony zakup).
Poprzedni model Vis Nav 360 to w mojej ocenie jeden z najgorszych robotów… w historii robotów. Tragiczna nawigacja VSLAM, krótki czas pracy, problemy z podstawowym poruszaniem się, kluczeniem, powrotami do stacji to tylko część jego wad, ale jednego mu odmówić nie można – zdolność do odkurzania miał świetną, co też wykazano w niejednym teście.
Szkoda, że Dyson porzucił rozwój własnych produktów i poszedł w gotowca będącego w ofercie wielu marek, w tym iRobota.
I to może być największym problemem sprzedażowym Dysona. Nawet jeśli mają lepszej jakości soft, większą siłę ssania i lepszą przednią kamerę, czy te kilka zmian jest wartych zapłaty 4999 zł zamiast 2599 zł za tą samą platformę R2 ODM firmy Picea z logo iRobot (cena na 15.02.26, a bywał już po 2169 zł)? Za cenę jednego Dysona Spot Scrub AI możemy mieć praktycznie dwie sztuki iRobota z tej samej fabryki…
Jeśli chcesz już teraz zobaczyć, jak ten sprzęt się sprawuje, to polecam kanał YouTube frickhelm – niszowy, jedynie z 2340 subami, ale autor dodał już 7 nagrań o tym modelu, od pokazania bez cięć całego cyklu sprzątania danego pomieszczenia w niecałą godzinę, przez własne wnioski, po rozbieranie robota i zaglądanie mu we wnętrzności.
Szukasz innego robota?
Jeśli szukasz robota sprzątającego, warto zerknąć na nasz TOP-10 najlepszych robotów sprzątających.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.















nie zdziwię się jak to prawda.
to się wali na potęgę nawet na gwarancji i reklamacja na ich stronie to mordęga. I oczekiwanie na nowy sprzęt. DYSON to stan umysłu jak APPLE. Ludzie biorą na raty lub chwilówki, aby podnieść swój status społeczny 3 takim shitem do kolekcji jest Termomiks.
Dysona w takiej cenie to tylko wariat by kupił – maja super odkurzacze pionowe,ale wielu uzytkownikow narzeka na awarie po okresie gwarancji – mija 3-4 lata i zaczynaja sie problemy – powodem sa slabej jakosci 3 kondensatory o wartosci ok 3 zl…kazdy.
trup na starcie, Dysonowi pięknie konkurencja odpłynęła, a oni żyją w jakiejś innej świadomości od Covidu.
Na Reddicie krąży ciekawa historyjka od jednego z byłych pracowników, że dział projektowania chciał już lata temu zrobić robota z radarem laserowym, kamerą, kompletem czujników, ich świetną turbiną oraz szeroką przednią szczotką główną, ale góra wszystko blokowała, ostatecznie wszystkich zwolniono i poszli do Chińczyka jak iRobot – oby jak oni nie skończyli…
Też odkurzacz ręczny nie jest gratis – kupując robota można go kupić w promocyjnej cenie 499 PLN
Faktycznie – poprawiłem, tak się zająłem szukaniem o nim informacji, że nie przyjrzałem się ofercie 😀