Kategorie: Dreame Kosiarki Testy

Dreame A3 AWD Pro 2500 po 100 dniach. Najlepszy robot na trudny teren? (TEST)

Napęd na wszystkie koła, spora szerokość koszenia, kompletny zestaw sensorów i mocno rozbudowana aplikacja. Sprawdzam, jak w praktyce wypada robot koszący Dreame A3 AWD Pro 2500.

Sezon ogrodowy 2026 roku obfituje w testy robotów koszących i to prawie każdego typu: od maleństw na mini trawniki przy szeregowcach i bliźniakach, przez roboty na typowej wielkości działki 800-1200 m2, po maszyny na trudny teren z napędem 4×4 i radzeniem sobie z dużymi obszarami 2000-2500 m2.

Wśród najbardziej obiecujących modeli sprawdzałem w tym roku Roborock RockMow Z120 AWD LiDAR i Segway Navimow X420 – oba z AWD, na 2000 m2, ale jednak znacząco różniące się wydajnością koszenia, gabarytami i rozbudowaniem aplikacji. Teraz przyszła pora na test ich bezpośredniej konkurencji cenowej, jak i parametrowej, czyli Dreame A3 AWD Pro 2500.

To konstrukcja także wyposażona w napęd na wszystkie koła, sporą szerokość koszenia, kompletny zestaw sensorów i równie mocno rozbudowaną aplikację, jak Navimow, i nawet bardziej niż Roborock.

Czy Dreame A3 AWD Pro 2500 to dobra alternatywa dla Segway Navimow serii X oraz Roborock RockMow serii Z? Sprawdziłem to przez ponad 100 dni testów.

Ile kosztuje Dreame A3 AWD Pro 2500?

Cena sugerowana tego modelu to 9899 zł, ale pod koniec wakacji zaczęła spadać poniżej 9000 zł. To nieco mniej od głównych konkurentów, gdyż Roborock RockMow Z120 AWD LiDAR w tym samym czasie kosztował 11 649 zł, a Segway Navimow X420 – 10 899 zł.

Z dostępnością akcesoriów jest kiepsko. W oficjalnym sklepie nie znajdziemy nowej baterii, tarcz, jedynie dostępne są noże Dreame MBKA10 za 79 zł – Dreame podaje, że pasują do serii A1, A1 Pro i A2, ale inne sklepy twierdzą, że są odpowiednie też do A3 i A3 Pro. Zestaw to 12 sztuk noży i łożysk, więc wystarczają na dwie wymiany.

Warto wiedzieć, że sprzęt występuje też w innych wersjach:

Jeśli zastanawiasz się, czym różnią się powyższe modele PRO od zwykłego A3 AWD 1000, to za 7299 zł dostajesz robota 1000 m2, a nie 2500-5000 m2, do tego ma on pojedyncze kosisko 20 cm szerokości, a nie podwójne 40 cm i korzysta z systemu EdgeMaster 1. generacji, który zostawia ok. 5 cm nieściętej trawy na krawędzi (2 generacja tnie do 1,5-3 cm).

Parametry i zestaw sprzedażowy Dreame A3 AWD Pro 2500

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Robot dotarł do mnie świetnie spakowany i zabezpieczony, a w kartonie znajdziemy poza robotem, stacją i zasilaczem, zapas 18 noży z 6 łożyskami, osłonę LiDARu, ściereczkę do czyszczenia radaru oraz kamer, czytelną instrukcję obsługi, a także instrukcję szybkiego startu.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Specyfikacja Dreame A3 AWD Pro 2500:

  • Przeznaczenie: do 2500 m2;
  • Instalacja: w 5 minut, bez przewodu ograniczającego, czy anteny RTK;
  • Mapowanie: automatyczne w 15 min 1000 m2 lub ręczne;
  • Bateria: 5 Ah, litowo-jonowa 32 V;
  • Moc ładowarki: 260 W (42 V, 5 A), realnie ładuje z maks. 220 W;
  • Czas ładowania 0-100%: ok. 60 min (realnie rozładowuje się maks. do 10%, więc ładowanie to ok. 47 min);
  • Zużycie prądu na 1 cykl ładowania 10-100%: 0,156 kWh;
  • Zużycie prądu na dobę bezczynności w stacji: 0,299 kWh;
  • Czas pracy: do 90 minut;
  • Napęd: 4WD bez skrętnych osi;
  • wydajność pracy na 1 cykl baterii 10-100%: do 500 m2 na terenie otwartym;
  • wydajność pracy na godzinę: 300-350 m2 na terenie otwartym;
  • Czas potrzebny na skoszenie deklarowanych 2500 m2: ok. 10,5 h na terenie otwartym (7,5 h koszenie + 3 h doładowanie), w trybie szybkim;
  • Maksymalna wysokość koszonej trawy: 20 cm (realna wartość);
  • Głośność pracy: do 60 dB;
  • Zabezpieczenie obudowy: IPX6;
  • Wysokość koszenia: 30-100 mm z regulacją co 5 mm;
  • Szerokość koszenia: 40 cm;
  • szerokość korytarzy: 60 cm;
  • szerokość obszaru koszonego: 80 cm;
  • Kosisko: 2 tarcze z 3 wymiennymi ostrzami każda;
  • Maksymalne nachylenie terenu: 80% (38,7 stopni);
  • Wiele stref koszenia: TAK;
  • Tryby koszenia: cały obszar, strefa, krawędzie, punkt, ręczne;
  • Koszenie krawędzi: EdgeMaster 2.0 do 1,5 cm (realnie 3-5 cm);
  • Nawigacja: OmniSense 3.0 z zasięgiem do 70 m i dokładnością do 1 cm;
  • Omijanie przeszkód: 360° 3D LiDAR + Dual AI Vision, rozpoznawanie pod 300 przeszkód;
  • Pokonywanie przeszkód: do 5,5 cm wysokości;
  • Czujnik deszczu: TAK;
  • Łączność: Bluetooth, Wi-Fi, 4G;
  • Zabezpieczenia: lokalizacja GPS/4G, alarm podniesienia, kod PIN, współpraca z AirTag;
  • Usługi łączności 4G/LTE: eSIM – 3 lata za darmo od aktywacji (cena przedłużenia nieznana);
  • Waga: 24,5 kg;
  • Wymiary robota: długość 74,5 cm, szerokość 53,2 cm, wysokość 32,5 cm;
  • Wymiary stacji: 88,5 cm długości, 56 cm szerokości i 35 cm wysokości;
  • Dodatki: opcja koszenia we wzory, Animal Friendly Mode;
  • Długość łączna przewodu i zasilacza: 11,5 metra;
  • Gwarancja: 2 lata.
  • Miejsce produkcji: Chiny.

Co warto wiedzieć o Dreame A3 AWD Pro 2500?

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Pierwsza ważna kwestia, o której trzeba wiedzieć, to fakt, że A3 Pro to seria robotów mających zaawansowaną nawigację opartą o radar laserowy klasy wręcz motoryzacyjnej i zespół kamer do rozpoznawania przeszkód, co pozwolić ma na ich sprawne omijanie.

Robot jeździ liniowo, równo, raz przy razie, a nie losowo. Przy tym może być bezpieczny dla zwierzaków, gdyż ma specjalny tryb ochrony żyjątek typu jeże, ropuchy itp.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Z mojej perspektywy ważną kwestią jest brak zewnętrznych anten RTK, czy choćby bazowaniu na tej technologii w nawigacji. Z nRTK, czyli pozycjonowaniem sieciowym nie ma u nie problemów, ale stare RTK często nie łapie sygnału przez las, a czasem nawet jakieś zakłócenia sygnału.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Radar laserowy LiDAR to klasa 5, więc ma zasięg do 70 metrów przy współczynniku odbicia 80% lub 40 metrów przy 10% odbicia. Pole widzenia jest pełne, czyli 360° w poziomie, a także 59° w pionie.

Zespół podwójnych kamer ma lampę LED doświetlającą – mocną, rozdzielczość kamer to 2 MP, ma kąty widzenia: 89° w poziomie, 58° w pionie, 97° po przekątnej.

Producent, jak i wszyscy miłośnicy żyjątek obecnych w naszych ogrodach nie zalecają koszenia nocą, ale jest to możliwe – radar laserowy pracuje tak samo dobrze w dzień, jak i w nocy, jedynie znacząco spada zdolność do rozpoznawania i omijania przedmiotów przez kamery.

W apce możemy ustawić powolne poruszanie się w nocy, aby polepszyć rozpoznawanie lub godziny, w których robot nie pracować.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame w instrukcji obsługi jasno informuje, że jeśli w strefie mamy obszar węższy niż 80 cm, należy go wyznaczyć jako ścieżkę, czyli podzielić strefę na dwie.

W teorii robot ma radzić sobie z terenem o dużym nachyleniu nawet 80% (38,7 stopni), ale instrukcja ma dodatkowe zalecenie: „aby uzyskać lepsze wyniki koszenia, zaleca się utrzymywanie nachylenia obszarów roboczych poniżej 36% (20 stopni).

Robot powinien mieć granice wyznaczone przynajmniej na 10 cm odległości od krawędzi o wysokości wyższej niż 5,5 cm. Realnie warto dać więcej, gdyż robot czasem lubi wyjechać sobie poza obszar koszenia, a raczej nie chcielibyśmy, aby spadł ze schodów czy wleciał do basenu – takie niebezpieczne obszary należy dodatkowo odciąć wirtualną ścianą na mapie.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Jeśli mamy między strefami progi przechodnie wyższe niż 5,5 cm, trzeba dołożyć w miejsca ich pokonywania dodatkowe pochylnie. W rzeczywistości ten model ma słabą zdolność pokonywania przeszkód – z uwagi na słabą trakcję, a także konstrukcje z nisko osadzoną obudową.

Dla porównania Roborock Z120 LiDAR pokonuje bez większych problemów progi 8 cm, a Segway Navimow X420 7 cm.

Napęd, jak sama nazwa wskazuje to AWD, czyli na każde koło, lecz realnie jest to znacznie gorszy projekt od robotów 4×4 Roborocka i Segway, ale za to zbliżony do Mammotion Luba serii mini 2 AWD i 3 AWD.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Pełny napęd mamy w kołach tylnych, z bieżnikiem w postaci wystających, gumowych igieł. Przód to dużo słabszy napęd w każdym kole, bez jakiejkolwiek skrętności – zamiast skrętnej osi, czy zero skrętności z Roborocka i Segway, mamy rolki zamontowane wzdłuż do kierunku jazdy, które mają pozwalać na skręcanie.

Taki projekt powoduje wiele problemów – robot skręcając może niszczyć słabą trawę, obszary świeżej trawy, tam, gdzie ziemia nie jest jeszcze porządnie związana darnią i korzeniami, a w obszarach z piaskiem czy ziemią robi koleiny, ma też tendencję do zakopywania się. O problemach wynikających z takiego projektu wspomnę szerzej w sekcji koszenia.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Robotem sterujemy z apki Dreamehome lub bezpośrednio z programatora – ma on kolorowy ekran o dobrej jasności, choć szybka go chroniąca mogłaby mniej odbijać promienie słoneczne. Do zmiany funkcji mamy pokrętło, które jednocześnie robi za przycisk, a także 4 przyciski fizyczne: zasilanie, start/stop, wróć do stacji, wstecz.

Menu programatora w robocie jest proste i czytelne, zawiera nawet sporo funkcji i opcji ustawień, a drzewko menu wygląda tak:

Czytelny programator, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame zaleca, aby trawa do koszenia nie była wyższa niż 10 cm, ale według opisów ma radzić sobie nawet z 20 cm. Sprawdziłem to i faktycznie ścina nawet 30 cm trawę, choć nie każde długie źdźbło ustawi się pod noże, czasem trzeba wykonać drugi przejazd.

A3 Pro kosi za pomocą zespołu dwóch talerzy tnących dających łączną szerokość koszenia 40 cm, czyli już typowo dla niedużych kosiarek spalinowych czy sieciowych.

Każde z kosisk ma 3 noże, centralną, automatycznie sterowaną wysokość koszenia od 3 do 10 cm z regulacją co 0,5 cm i opcję koszenia krawędziowego, przez przesunięcie kosiska do jednej strony, zmniejszając martwą strefę koszenia do 1,5 cm według producenta, realnie do ok. 3 cm.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Co do konserwacji i obsługi robota, Dreame twierdzi, że ostrza należy wymienić co 6-8 tygodni (lub 100 h), czyli zasuwać na jednym maks. 2 miesiące – moja sztuka testowa zasuwa już 107 dni, czyli ponad 3 miesiące na tym samym komplecie i ostrza nadal są ostre.

Czyszczenie kosisk i samego robota należy wykonywać co 50 h,  jedynie częściej warto przetrzeć kopułkę radaru laserowego i kamery.

Do robota można dokupić za ok. 800 zł daszek Dreame MMGA30 – warto o nim pomyśleć lub zbudować coś samemu, gdyż w upalne dni robot wysyła sporo powiadomień, że coś go boli – jak nie przegrzewa mu się radar LiDAR, to musi przerwać ładowanie, bo baterii jest za gorąco.

Żaden inny robot tak nie narzekał na polską pogodę w okresie letnim, co Dreame A3…

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

W kwestii ładowania możemy dostosować ten proces do naszych wymagań. W menu wskażemy nie tylko, przy jakim stanie robot ma wracać do stacji na doładowanie (10-25% co 5%) lub przy jakim stanie ma wracać do pracy (80-100% co 5%), ale także możemy ustalić godziny ładowania – robot utrzymywany jest do tego czasu na poziomie 30%.

Takim sposobem możemy ustawić ładowanie w taryfie nocnej, gdy mamy prąd w G12, albo w okresie dużej produkcji z naszej instalacji fotowoltaicznej.

Wśród bajerów mamy podgląd pod przednie kamery – możemy na żywo oglądać jak robot kosi, ale też jest możliwa komunikacja 2-stronna – robot ma głośnik i mikrofony, więc można podjechać do opalającej się żony lub pogadać z brojącym coś w ogrodzie psem.

Mamy też specjalny tryb patrolu ogrodowego – wyznaczamy obszary, w których robot ma zatrzymać się i sprawdzić okolice, a raport znajdziemy w sekcji rejestru pracy.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Ostatni ciekawy bajer to wyświetlanie mapy w 3D – widać wtedy potęgę radaru laserowego. Robot działa na trawnikach w ramach 4 stref o łącznej powierzchni 1815 m2, ale cała góra działki ma 3000 m2 – mniej więcej to prostokąt 80 m na 40 m.

Radar sieje wiązką tak mocno, że ścianę lasu widać na kilka rzędów drzew wgłębi, sporo drzew u sąsiada, a nawet drogę dojazdową, kawałek ogrodzenia sąsiada znajdującego się dwie działki dalej. Ten tryb wyświetlania mapy daje tylko fajny podgląd pod działanie LiDARu, a tak to jest bezużyteczny i korzystamy normalnie ze zwykłego widoku 2D.

Na koniec tego rozdziału zostaje jeszcze kwestia jakości wykonania i spasowania. Plastiki użyte do konstrukcji robota są niezłej jakości, ale daleko im do tego, co oferuje Roborock i Segway – sprawiają wrażenie cieńszych.

Jakość montażu i spasowania wydaje się dobra, ale tylko do czasu aż robot wjedzie na bruk czy drogę z kamieni polnych – wszystko zaczyna trzeszczeć, a hałas jest spory.

Pod tym względem najcichszy był Segway Navimow X420 – najlepsze spasowanie, amortyzacja zawieszenia i sztywność pozostałych elementów, ale Roborock Z120 LiDAR też wypadł świetnie.

Warunki pracy robota

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Z uwagi na zdolność pracy na terenach do 2500 m2, ten model jest wręcz skrojony pod mój ogród i ma możliwość pracy we wszystkich czterech strefach.

Poprzednio, pierwszym robotem, który zmapował cały ogród i pracował dosłownie wszędzie, był Segway Navimow X420 i według jego map trawnika do koszenia jest 1747 m2, a drugim był Roborock Z120 AWD LiDAR, który dodał do tego jeszcze kilka metrów – 1774 m2.

Według robota Dreame wszystkie strefy mają nieco większą powierzchnię niż wskazały poprzednie roboty – łącznie 1815 m2.

Baza robota stała na od początku z tyłu, obok garażu. Robot zaczął pracę 12 maja i pracował u mnie do końca sierpnia – przepracował ok. 72 godzin, przejechał w tym czasie niecałe 17 000 m2, w ramach 43 cykli pracy.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Przedni trawnik (787 m2) jest w najlepszym stanie: nie ma nierówności, a jedyne przeszkody do ominięcia to duża rabata na środku, 3 hortensje i 2 latarnie, a jedyny obszar niebezpieczny to 3 schodki z trawnika do altany, gdzie choćby oba roboty TerraMow kilka razy spadły, do czasu wyznaczenia im w tym miejscu wirtualnej granicy.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Boczny trawnik jest bardzo długi – ma 50 m i zwęża się od garażu do wjazdu, ma pełno roślin do ominięcia, w tym stojących w rzędzie wzdłuż płoty, gdzie szerokość przejazdu w kilku przypadkach spada do 50 cm, według robota ma 295 m2.

Do ominięcia są 2 latarnie ogrodowe i 4 hortensje. Między strefą boczną, a frontową jest droga kamienna, ale dla robota 4×4 nie stanowi ona żadnej przeszkody.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Tył ogrodu to dwie strefy, gdzie nie mam typowego trawnika posianego, tylko uprawione to, co samo wyrosło. 528 m2 to obszar wokół warzywnika i sadu oddzielonego niskim płotkiem i nasadzeniami, a wśród przeszkód jest huśtawka i kilka roślin w donicach.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Ostatnia strefa to sad – jest najmniejsza, ma 113 m2 i aby do niej trafić robot musi przejechać przez furtkę 80 cm szerokości.

Teren nie jest specjalnie trudny, ale ma trochę przeszkód terenowych, wąskich przejazdów, mocno zróżnicowaną jakość trawy i ze sporą ilością małych szyszek – nie jest to równy, prostokątny trawnik golfowy.

Montaż robota Dreame A3 AWD Pro 2500 i generowanie mapy

Producent zaleca, aby stacja stała 1 metr od wszelkich przeszkód, a także krawędzi trawnika, najlepiej prostopadle do krawędzi. W zestawie zabrakło kotw do mocowania przewodu zasilacza w trawie, aby nie było ryzyka uszkodzenia go przez kosiarkę, a przy ustawieniu metr od krawędzi jest to możliwe, dlatego wolałem ustawić ją przy samej krawędzi.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Stację przytwierdzamy do gruntu 8 plastikowymi śrubami, a po podłączeniu do prądu, zapali się dioda na jej górnej powierzchni – zielony ciągły to robot naładowany, zielony migający to ładowanie, niebieski ciągły to brak ładowania robot poza stacją, czerwony stały lub migający to problemy.

Istnieje też możliwość ustawienia stacji poza obszarem roboczym, ale wtedy trzeba wyznaczyć ścieżkę łączącą ten obszar ze stacją.

Łączenie robota z apką jest super proste. Najlepiej, gdy stacja z robotem stoi w zasięgu domowej sieci Wi-Fi, ale mamy też moduł eSIM 4G, więc łączność jest bezproblemowa.

Po ściągnięciu aplikacji trzeba założyć konto Dreame, zaznaczyć zgody, a następnie możemy podpiąć robota skanując kod QR znajdujący się pod klapką programatora lub ręcznie wyszukując model na liście, trzeba tylko pamiętać o wcześniejszym wstawieniu robota do podłączonej w sieć stacji – wtedy sam się włączy i będzie aktywnie czekać na połączenie z aplikacją.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Po podłączeniu apka prawdopodobnie zaproponuje aktualizację oprogramowania. Gdy testuję ten model od pierwszej połowy maja, aktualizacje były 2-3, a kluczową była 4.3.6_0524 poprawiająca sporo funkcji, w tym strategie poruszania się, a ostatecznie, na koniec sierpnia zakończył test na wersji 4.3.6_0588.

Pamiętaj, żeby zaktualizować robota przed rozpoczęciem pracy i mapowania, gdyż soft robota zawiera sporo błędów – im starszy, tym gorszy. Po aktualizacji pokaże nam się pulpit dość podobny do tego, który możesz znać z robotów sprzątających podłogi, większości chińskich firm.

Od razu apka proponuje, aby wykonać mapowanie pierwszej strefy. Może przeprowadzić ten proces automatycznie, ale na tym etapie rozwoju funkcji, polecam raczej zabranie się za to samemu.

W trybie ręcznym trzeba utrzymać odległość do 5 metrów od robota – łączymy się za pomocą Bluetooth, ale realnie gdy szedłem za nim nawet 60-80 cm, często rozłączał się BT i trzeba było chwilę czekać na ponowne połączenie – dziwne.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Sterujemy wirtualnych joystickiem, mamy podgląd granicy mapy i zakolorowany obszar strefy, jest też przycisk cofnij, który usuwa granicę chwilę temu wyrysowaną, a także funkcja skasuj. Tak wyznaczony obwód tworzy strefę.

W każdej strefie możemy wyznaczyć obszary zabronione, postawić wirtualne granice, czy nanieść wszelkie przeszkody na które robot powinien uważać – warto nanieść wszystko co jest delikatne, gdyż system wykrywania nie ogarnia jeszcze zbyt dobrze otoczenia.

Po zmapowaniu pierwszej strefy i uzupełnieniu jej o przeszkody, czy obszary zabronione, możemy przejść do tworzenia kolejnych stref, a między nimi wyznaczyć ścieżki. Te muszą mieć min. 60 cm szerokości.

Pod względem procesu instalacji robota, połączenia z apką czy mapowania, nie mam większych uwag, jedynie denerwowało ciągłe rozłączanie BT w procesie generowania mapy ręcznie.

Jak kosi robot Dreame A3 AWD Pro 2500?

A3 Pro przejechał u mnie od 12 maja do 26 sierpnia 17 000 m2 w ramach ok. 72 h pracy oraz 43 cykli i w tym czasie sprawdziłem go wielu scenariuszach koszenia i praktycznie w każdym możliwym zadaniu, na jakie pozwolił mój trawnik.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

W przypadku Roborocka Z120 AWD LiDAR i Navimow X420 pisałem, że oba robota sprawiają wrażenie dopracowanych konstrukcyjnie i przemyślanych, a jedyne braki, czy niedociągnięcia wynikają tylko z oprogramowania.

Niestety, w przypadku Dreame A3 AWD Pro 2500 nie mogę tego napisać, gdyż nie tylko problemów softowych jest więcej niż u konkurentów, to też mamy kilka  poważnych wad konstrukcyjnych.

Przyznam, że nie spodziewałem się tylu problemów z Dreame A3. Wydawało mi się, że skoro Dreame i MOVA swoje flagowe roboty mocno wzorowały na konstrukcji Mammotion Luba mini 2 i 3 – popularnych globalnie robotów z renomą, to będzie naprawdę dobrze. Oczekiwania podbiły na dodatek świetnie roboty 4×4 od Segway Navimow i Roborock RockMow.

Na początek muszę zaznaczyć jedno – kwestie wad konstrukcyjnych to jedno, a soft to drugie. Na początku testu w maju do 20 czerwca było naprawdę źle pod względem oprogramowania, ale kolejne aktualizacje wyprowadziły robota na prostą i teraz jest to sprzęt używalny, którego mogę rekomendować do zakupu w konkretnych przypadkach.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Jak wspomniałem we wcześniejszym rozdziale, robot nie ma w przedniej osi kół skrętnych. Dano napęd na każde koło – 4 silniki bezpośrednie, ale te z tyłu sprawiają wrażenie mocniejszych, napędowych, mają też lepszy bieżnik, który radzi sobie nieźle w trawie, ale gorzej w ziemi i piasku.

Przednie koła mają zamiast gumowanych opon dwa rzędy rolek, które mają pozwolić na skręcanie. W początkowej wersji softu, robot miał dziwną strategię zawracania, która powodowała niszczenie trawy.

Po aktualizacji robot zmienił sposób zawracania i teraz dla 90% powierzchni jest on bezpieczny, jedynie nie puszczałbym robota na świeże trawniki, gdzie trawa nie jest jeszcze dobrze zakorzeniona, a ziemia związana korzeniami darni – na bank narobi szkód.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Czasem uda mu się samodzielnie wydostać z zakopania, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Po moich zachwytach nad trakcją i sprawnością napędów AWD z Roborocka i Segway tu przyszło totalne rozczarowanie. Robot ma po prostu słabą trakcję, potrafi zablokować się na małej ilości piasku czy ziemi, i zakopać.

Aktualizacje softu dodały nowe strategie wygrzebywania się z opresji i teraz w 2 z 3 przypadków zakopywania, dał radę wyciągnąć się samemu, wcześniej w 100% przypadków wołał o pomoc.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Na wiosennej wersji softu, zdarzyło mu się dwa razy zjechać ze skarpy poza obszar roboczy, po drodze porozcinać agrotkaninę, uszkodzić obrzeże plastikowe.

Po aktualizacji z końca czerwca i lipca tylko raz zdarzyło mu się wyjechać poza obszar roboczy – wprost w rabatę kwiatową, na szczęście nic tam nie było w jego linii jazdy, akurat kwiaty wiosenne już przekwitły i ich miejsce czekało na nowe rośliny. Dodam, że było to w nocy, a wtedy działanie przedniej kamery praktycznie jest zerowe.

Z uwagi na brak przedniej osi skrętnej, robot nie potrafi tak precyzyjnie skręcać i nawracać jak modele Roborocka i Segway, zostawia w narożnikach więcej nieskoszonej trawy (przydałaby się funkcja polepszająca koszenie narożników).

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

To niestety nie wszystkie wady konstrukcyjne. Jeszcze nie spotkałem się z robotem, który tak notorycznie blokowałby sobie kosisko szyszkami. Każdy inny przemieli szyszkę lub wystrzeli ją gdzieś do boku – nawet takie maluchy, jak eufy C15 czy Stiga A6V.

Dreame A3, mający dwa mocne kosiska, blokuje je szyszkami w każdym cyklu pracy – praktycznie może dwa razy udało się mu skosić jakąś strefę bez wołania o pomoc, bo mu szyszunia wlazła w plastiki i obracać nożami nie może.

Lewe kosisko ma od przodu dwa bolce, które miałyby zabezpieczyć kosisko przed wpadnięciem pod nie czegoś w rodzaju szyszki, a prawe jeden taki bolec – są w 100% nieskuteczne. Dreame A3 tym problem strasznie mnie irytował – po to jest robot, aby kosił trawę samemu i „gitary nie zawracał”…

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Po wskazaniu obu wad konstrukcyjnych, czyli braku skrętnej osi przedniej i kosiska blokującego się notorycznie małymi szyszkami, przejdźmy do przyjemniejszych tematów – wydajności. Pod tym względem jest naprawdę super, o ile robot nie rozkraczy się wołając o pomoc, bo znowu zakopał się, spadł ze skarpy, schodów, wjechał w rabatę czy zablokował się na szyszce.

Świetnie radzi sobie z koszeniem wysokiej trawy, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Nawet 20 cm trawa czy chwasty są ścinane bez większych problemów przez A3 AWD Pro.

Robot faktycznie pracuje ok. 90 minut na jednym cyklu baterii, a wydajność koszenia zależy od wybranego trybu (standardowy, wydajny, szybki). Tryb szybki ponoć może dawać nieco gorsze efekty koszenia – nie zauważyłem, a w nim robot może skosić ok. 500 m2 trawnika bez przeszkód, czyli kwadrat lub prostokąt.

Jeśli kształt jest mniej regularny i mamy nieco przeszkód, to tak jak w tylnej strefie mającej 528 m2, robot skosi ok. 430 m2 na jednym ładowaniu.

Według producenta ładowanie trwa 60 minut i to jest prawda, gdyby liczyć od 0% do 100%, a nie ma opcji na tak mocne rozładowanie – najszerszy przedział to 10-100% i wtedy ładowanie trwa dokładnie 47 minut, za pomocą 260 W ładowarki.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Na jeden taki cykl ładowania robot zużywa 0,156 kWh prądu, maksymalny pobór to 219,3 W, a minimalny 94,6 W. Gdy robot stoi bezczynnie w stacji, miernik pokazuje pobór od 8,1 do 225,4 W, co przekłada się na zużycie 0,299 kWh na dobę, gdy robot nic nie robi.

Mając te dane, łatwo obliczyć koszt pracy w sezonie. Tak jak w innych robotach zakładam pracę od 1 kwietnia do 31 października, mniej więcej co 3 dni, czyli jakieś 72 cykle koszenia. Na skoszenie wszystkich 4 stref, 1815 m2 trawników u mnie, robot potrzebuje trzech ładowań w trakcie koszenia + czwartego na koniec, w czasie 7,5 h na koszenie i 4 h na ładowanie.

Przy takich założeniach mamy 288 ładowań po 0,156 kWh, czyli ok. 45 kWh. Na bezczynność w pozostałym czasie, robot zużyje ok. 54 kWh. Łączny koszt prądu w takim scenariuszu, przy założeniu zużycia 99 kWh i cenie 1 kWh po 1,15 zł, to 114 zł.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Do kosztu prądu jedyne co trzeba doliczyć to koszt wymiany noży – na raz wchodzi 6 noży, w zestawie mamy 18 zapasowych, wymiana co 100 h lub 2 miesiące, czyli zapas wystarczy na pierwszy sezon na bank, a realnie warto sprawdzić stan noży samodzielnie – jeśli tnie samą trawę, nie ma spadających na trawę gałązek, szyszek czy innych elementów mogących przyspieszyć tępienie ostrzy, wytrzymują one dłużej niż 100 h.

Realnie zakładając wyminę ostrzy zgodnie z zaleceniami producenta, na moje 7,5 h pracy 72 cykle w roku, robot przepracuje 540 h i musiałbym zmienić ostrza przynajmniej cztery razy – dwa komplety to koszt ok. 80 zł, czyli 160 zł, doliczając koszt prądu, mamy 274 zł kosztu rocznego. Oczywiście koszt ostrzy można zbić kupując tańsze zamienniki, choć ich jakość może być różna.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Robotem najlepiej sterować z aplikacji, ale jak chcemy być nieco bardziej offline, panel w robocie oferuje więcej funkcji i ustawień niż ten w Roborocku, a także w Segway.

Podstawową personalizację koszenia mamy zawsze pod ręką, podoba mi się wyższa jasność ekranu niż w Segway – lepiej widać treści w słońcu, choć gdyby szybka ochronna nie była w połysku, tylko macie, widoczność byłaby jeszcze lepsza.

Podobnie jak w Segway Navimow X420, szerokość koszenia to aż 40 cm. To poziom typowych kosiarek akumulatorowych, sieciowych czy spalinowych, pchanych ręcznie czy z napędem, powiedzmy na mniejsze trawniki.

Oczywiście roboty robią sobie większą zakładkę koszenia niż człowiek zwykłą kosiarką. Od dziecka, gdy kosiłem trawę u dziadków zawsze byłem instruowany, aby jednym kołem jechać już po skoszonym – taka zakładka była optymalna.

Widoczna zakładka koszenia ok. 30 na 70, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Roboty robią zakładkę od 50/50 do 30/70 i jak widać w przypadku Dreame, mamy tu zakładkę ok. 30/70, więc całkiem nieźle. Kosisko może być ustawione centralnie lub przesunięte do boku dzięki funkcji EdgeMaster.

Każde z kosisk mając 3 noże i wysokie obroty, naprawdę dobrze kosi, nie zostawia nieskoszonej trawy nawet w trybie najszybszego poruszania się.

Pod względem szerokości koszenia nieco odstaje od Dreame i Segway testowany niedawno Roborock Z120 – to dużo mniejsza konstrukcja z kosiskiem 24 cm średnicy, więc wydajność koszenia ma sporo słabszą od konkurentów.

Równe koszenie liniowe, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Koszenie liniowe wypada w tym modelu bardzo dobrze. Robot trzyma linię, jedzie równo z lekką zakładką koszenia na obszar już skoszony (nie ma opcji regulacji szerokości zakładki w aplikacji).

Zmieniona strategia nawracania zmniejsza ryzyko uszkodzenia trawy, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Strategia zawracanie uległa poprawie po aktualizacji softu, ale nadal nie można nazwać jej delikatną dla trawy – jeśli masz już porządnie wyrośniętą trawę kilkuletnią, to raczej w typowych nawrotach nic jej nie zrobi, ale na słabsze obszary czy świeżo wyrośnięte, zostawi zniszczenia, rowki i doły.

Pokonywanie ścieżki między strefami, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Robot z uwagi na napęd 4×4 nie ma żadnych problemów z przejazdami między strefami po wyznaczonych ścieżkach. Do pokonania ma drogę z kamienia polnego, bardzo nierówną, gdyż składa się z ułożonych w zaprawie połówek kamieni. Na gifie widać, że trzyma linię prostą i manewr wykonuje szybko oraz dynamicznie, tak jak to powinno wyglądać w każdym robocie.

Niestety przy tym generuje ogromny hałas – w przeciwieństwie do robotów Roborock serii Z i Segway serii X,  zawieszenie nie ma żadnej amortyzacji, więc wszystkie plastiki trzeszczą okropnie.

Przejazd przez furtkę do sadu, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Trudniejszym zadaniem jest przejazd ścieżką ze strefy tylnej do sadu – musi zmieścić się w świetle 70 cm furtki i zaraz za nią skręcić pod kątem 90 stopni. Na gifie widać, że algorytm tego nie ogarnia – robot najpierw kilka razy wali w słupek aż zrzuca koszyk od truskawek, po czym jakby nigdy nic przejeżdża przez furtkę i wjeżdża do sadu.

W drodze powrotnej przestawia ów koszyk, lekko obciera zderzakiem słupek, ale nie na tyle żeby zadziałał czujnik zderzeniowy i robot wyjechał na strefę tylną za jednym razem.

Praca przy roślinach, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Zbliżanie się do roślin, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Koszenie przy latarni ogrodowej, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Koszenie wokół roślin i latarni ogrodowych wypada nieźle, choć ilość pozostawionej przestrzeni wokół mogłaby być mniejsza, a aplikacja pozwalać na regulację tej odległości w centymetrach.

W mojej ocenie utrzymuje podobne odległości jak Segway, a większe od Roborocka. Wokół latarni ogrodowych jeździ świetnie – nie nanosiłem ich na mapę jako stref zabronionych, więc objeżdża je tak, że połowa robota jedzie po podstawie, a połowa kosi rant.

Ciekawe, że w dziedzinie dokładnego koszenia wokół roślin i w wąskich przestrzeniach spełniających zalecenia z instrukcji, żaden z trzech testowanych robotów AWD nie radził sobie zbyt dobrze…

Mimo wystarczającej ilości miejsca, robot nie kosi w wąskich przestrzeniach, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Między jedną roślinę, a płot robot wjechał kosząc, a drugą już nie, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl


Niestety, podobnie do swoich konkurentów robot nie chce wciskać się w wąskie przestrzenie. Instrukcja podaje, że w strefie koszenia wjeżdża w przestrzeń od 80 cm szerokości, samemu mając nieco ponad 53 cm szerokości. Ścieżki za to mogą mieć min. 60 cm szerokości. Realnie nawet tam, gdzie ma 80-90 cm, nie pcha się z koszeniem, dopiero ok. 1 metr luzu daje mu swobodę koszenia.

Koszenie krawędziowe na koniec cyklu koszenia strefy, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Tryb krawędziowy EdgeMaster, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Koszenie krawędziowe wokół stref zabronionych, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Koszenie krawędzi jest ulepszone dzięki 2. generacji systemowi EdgeMaster, czyli przesuwnego kosiska. Ponoć ma zostawiać ok. 1,5 cm martwej strefy koszenia na rancie, ale realnie wiele zależy od tego, jak dokładnie wyznaczymy granicę i jak wysoki jest rant – w mojej ocenie martwa strefa koszenia to zazwyczaj ok. 3-5 cm, czyli i tak nieźle.

Apka pozwala nam włączyć w danym cyklu automatyczne koszenie obrzeży, funkcję EdgeMaster, czyli na koniec podwójny objazd rantów z wysokością kosiska 3 cm, a także bezpieczne koszenie krawędzi, które pogarsza odległość koszenia od krawędzi, ale zmniejsza ryzyko wjechania w coś.

Mamy też osobną funkcję unikania przeszkód na krawędziach i ustawimy poziom wrażliwości funkcji omijania przeszkód: niska, średnia i wysoka.

Dodatkowo mamy osobny tryb koszenia krawędzi, który dotyczy nie tylko granic stref, ale też granic obszarów zabronionych, czyli w moim przypadku rabat oddzielonych od trawy plastikowym obrzeżem, czy samych roślin w trawniku.

Robot zbliża się bokiem na kilka centymetrów w przypadku obrzeża, ale gdy roślina ma odstające gałęzie, nawet dość wysoko, to robot znacząco się od niej oddala, zostawiając sporo nieskoszonej trawy.

W mojej ocenie brakuje prostego suwaka w apce, gdzie ustawimy w cm odległość koszenia na krawędzi od -15 do +15 cm, zupełnie jak w robotach TerraMow – czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze.

Omijanie konewki, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Omijanie piłki, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Omijanie piłki tenisowej, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Omijanie przeszkód można ocenić nieźle – sprawdziłem to na konewce, większej piłce i małej piłce tenisowej. Każde z nich zostało wykryte, robot zatrzymał się dość gwałtownie na kilka cm przed. Większą piłkę, jak i konewkę nie próbował wyminąć, tylko przed nimi zawrócił. Za to piłkę tenisową wyminął i na koniec jeszcze sprawdził jej lokalizację ponownie kamerą.

Wykrywanie i omijanie ludzi, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Omijanie kranu ogrodowego, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Wykrycie i rozjechanie węża ogrodowego, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Ludzi też wykrywa, nie omija, a przed nimi zawraca. Co fajne, gdy wraca dokończyć rejon, którego nie mogła skosić przez człowieka lub zwierzę, ponownie sprawdza, czy przeszkoda nadal tam jest – jeśli nie, kosi obszar w pełni.

Sprawdziłem też, czy robot poradzi sobie z wykryciem i ominięciem węża – wydawało się początkowo, że wąż został wykryty – robot przed nim zawrócił, ale po ponownym podjechaniu, w dziwny skokowy sposób przejechał po nim, uszkadzając nożami złączkę…

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Źle wypada identyfikacja przeszkód. Folia to kot, kopiec po krecie to jeż, podstawka doniczki to wąż ogrodowy, a same doniczki to ludzie. Czasem człowiek może okazać się dzbanem, ale bez przesady… Po zmierzchu jest jeszcze gorzej – wszędzie widzi jeże.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Zdalne sterowanie robotem podzielono na dwa osobne tryby – mamy podgląd na żywo, który daje opcje patroli po maks. 10 punktach w ogrodzie i komunikację dwustronną.

Drugi tryb to ręczne koszenie – możemy sterować robotem samemu z ekranu smartfona i dokosić tam, gdzie on sam nie chciał wjechać. Z jednej strony to fajna zabawa, z drugiej wzięcie do ręki podkaszarki i skoszenie takich obszarów będzie kilkukrotnie szybsze.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Praca nocna jest możliwa, ale nie zalecam jej, gdy masz nieco bardziej skomplikowany układ trawnika lub stosunkowo delikatne rośliny i nasadzenia – zdolność do wykrywania przeszkód w nocy spada blisko zera, mimo dwóch kamer i silnego światła LED.

Próbowałem nocą kosić strefę przednią i tylną – w przedniej wyjechał poza obszar strefy w rabatę kwiatową nad schodami – o mały włos spadłby z wysokości ok. 50 cm. Z tyłu totalnie się to nie udało – zakopał się w piachu, wjechał w kwiaty, a ostatecznie zablokował się szyszką…

Osobną kwestią jest to czy powinno się kosić nocą, z uwagi na aktywność różnych żyjątek. U mnie jeży nie widziałem – mam sporo kotów, które pewnie są tego przyczyną, ale już ropuchy, żaby, ślimaki to standard i po jednym z koszeń nocnych Roborockiem Z120 LiDAR, znalazłem w trawie rozciętego na kilka kawałków zaskrońca.

Jeśli to tylko możliwe, sam wolę puszczać robota w godzinach popołudniowych lub wcześnie rano, ale czasem jest to wręcz niemożliwe. W tym roku były to dwa takie okresy – zbitka kilku dni z rzędu okropnych upałów, gdzie wieczorem trawnik musiał się podlewać, więc koszenie mogło odbyć się tylko w nocy.

Powrót do stacji, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Robot nie ma większych problemów z wjazdem do stacji po pracy, ale robi to dość długo – podjeżdża przed nią, myśli 20-30 sekund i dopiero zaczyna manewr poprawienia pozycji przed wjazdem. Sam wjazd do stacji jest dynamiczny, na tyle, że wieżyczka ze stykami ładowania potrafi czasem zatrzeszczeć.

Pod względem pracy, denerwuje mnie fakt, że po każdym wyjeździe ze stacji robot bardzo długo wykonuje ponową lokalizację – przecież wie, gdzie ma stację na mapie, więc powinien znać swoją pozycję lub chociaż przeprowadzać ten proces szybciej, a nie przez 50 sekund…

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Robot ma możliwość koszenia we wzory, ale niestety są to tylko predefiniowane kształty, jak kwadrat, koło, serce czy półksiężyc, bez opcji własnych wzorów, czy wykoszenia trawy w litery/wyrazy – dla firm mogłoby to być fajnym elementem na trawniki przed siedzibą, a prywatnie to raczej bajer dla zabawy. Na razie serduszko na jakąś okazję możesz robotem wyciąć.

Koszenie w trybie ignorowania przeszkód, Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Wśród ciekawych funkcji mamy ignorowanie przeszkód. Możemy zaznaczyć na mapie strefy, w których robot ma ignorować przeszkody. Świetnie widać efekty ustawienia takiego obszaru pod huśtawką.

Normalnie robot zostawia wokół nóg huśtawki mnóstwo nieskoszonej trawy, ale gdy postawimy pod nią strefę ignorowania przeszkód, dokosił na tyle dokładnie, na ile pozwala mu sama konstrukcja. Co prawdę parę razy przywalił zderzakiem w drewno, ale niczego nie uszkodził. Jak widać tryb ten nadaje się nie tylko do koszenia obszarów, nad którymi wiszą nisko gałęzie.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Pod względem głośności pracy trzeba rozdzielić dwie kwestie. Sam robot jest stosunkowo cichy i głośność pracy rośnie wraz z wybraną prędkością poruszania się.

  • Tryb standardowy – 54,8 dB;
  • Tryb szybki – 55,5 dB;
  • Tryb wydajny – 56,5 dB z 1 metra lub 42,6 dB z 5 metrów.

Zmierzyłem głośność miernikiem Voltcraft SL-100, gdy robot poruszał się po równej trawie, dość krótkiej – ok. 5 cm. Jednak gdy trawa jest nieco gęstsza i dłuższa, mocno słychać pracę kosisk, nawet do 60 dB w trybie wydajnym.

Naprawdę głośno robi się, gdy robot wjeżdża na bruk czy ścieżki kamienne – wtedy wszystko w nim trzeszczy i hałas jest blisko 70 dB.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Pod względem utrzymania robota i stacji w czystości nie ma żadnych problemów. Kosisko nie ma zakamarków, nie chomikuje ściętej trawy, a ta potrafi się gromadzić tylko w mocowaniu kół.

Robot przypomina, aby co 50 h pracy przeczyścić go z węża ogrodowego pod lekkim ciśnieniem, pamiętać trzeba tylko, że nie wolno korzystać z myjek wysokociśnieniowych. Przepłukanie podwozia i obudowy z zewnętrz zajmuje ze 2-3 minuty, stację też można przepłukać po odłączeniu od prądu.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Co ważne, widać po stanie robota i stacji na koniec testu (po ponad 100 dniach), że większość elementów jest w dobrym stanie, jedynie czerwone gumowanie spodu obudowy na rantach nieco się odkleja i wyciera. Dreame A3 to prosty w czyszczeniu robot.

Na koniec kwestia zimowania – robot nie powinien pozostawać na zimę na zewnątrz. Robota, jak i stację najlepiej zdemontować, a chociaż element wieży z ładowarką (sama podstawa z plastiku może zostać). Robot powinien być zimowany w temperaturach powyżej 5 stopni C, przed odłączeniem od stacji w pełni naładowany i wyłączony.

Aplikacja Dreamehome i sterowanie

Dreame aktualizuje swojego robota znacznie rzadziej niż Segway model Navimow X420 czy Roborock flagowca RockMow Z120 LiDAR, a do poprawienia jest naprawdę sporo kwestii.

Finalnie test robota kończyłem na wersji 4.3.6_0588, z apką w wersji 2.6.3.0. Apka Dreamehome ma aktualnie 24 tysiące ocen w Google Play i przeciętną średnią 3,8/5, choć ogromna większość z nich dotyczy robotów sprzątających, a nie koszących.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Nieco denerwujący jest czas potrzebny na wejście w apkę – pierwszy pulpit pojawia się szybko, ale potem jest komunikat ładowanie mapy, który może trwać od kilku sekund, do nawet kilkudziesięciu.

Główny ekran aplikacji to podgląd pod nasze urządzenia na kolejnych kartach. Na górze mamy nazwę robota, powiadomienia, sekcję dodawania nowych urządzeń, a na dole skróty do startu pracy, powrotu do stacji, podglądu kamery i pozostałe zakładki: inteligentny to automatyzacja sprzętów, centrum handlowe to sklep, forum, na którym znajdziemy pomoc oraz zakładkę ja z info o apce.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Gdy wejdziemy w robota, mamy typowy pulpit – od góry nazwa i status sprzętu, poziom naładowania, wielkość łączna mapy, status łączności BT, Wi-Fi i 4G, wybór sposobu koszenia: cały obszar, krawędź, strefa, miejsce, ręczny.

Następnie skróty do harmonogramów, edycji mapy, ustawień koszenia, mapy 3D i podglądu na żywo. Środek do mapa wszystkich stref, a pod nią mamy przycisk rozpocznij oraz naładować. Gdy robot kosi, pojawia się dodatkowo pasek procentowego postępu, wraz z przejechanymi metrami.

Plan to właśnie harmonogramy, można podzielić je na wiosenno-letni i jesienno-zimowy, gdzie wskażemy jakie strefy mają być koszone w jaki sposób, w jakich godzinach i jak często.

Lista map to podgląd pod wszystkie mapy, wybór, na której pracujemy i skrót do edycji lub tworzenia nowej mapy.

Edycja jest bardzo zaawansowana, mamy kasowanie stref koszenia, strefy zabronione, nowe strefy koszenia, ustaw ścieżkę, ustawienia stref, koszenie w kształty (bez liter), usuwanie całej mapy, tworzenie kopii zapasowej, przywracanie mapy i co ma się wyświetlać na mapach (przeszkody, typ strefy, jej nazwa, preferencje koszenia, kierunek koszenia.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Ustawienia koszenia to tryb ogólny gdzie wskażemy jak szybko robot ma się poruszać: szybki to wydajność do 5000 m2/dobę, wydajny to 3500 m2/doba, standardowy to 2500 m2/doba.

Niżej mamy wysokość koszenia od 3 do 10 cm, ze skalą co 0,5 cm, wybór kierunku koszenia – ręcznie, w kratkę, pod kątem. Dalej włączymy automatyczne koszenie krawędzie, bezpieczne koszenie krawędzi (robot utrzymuje odległość bezpieczną), system koszenia krawędzi EdgeMaster z podwójnym objazdem i wysokością kosiska 3 cm, a na koniec ustalimy wrażliwość funkcji omijania przeszkód: niska, średnia, wysoka.

Jest też tryb własny, gdzie do każdej strefy można przypisać inne ustawienia koszenia.

Widok mapy 3D to tylko bajer, a podgląd na żywo ma niezłą jakość obrazu z kamery, pozwala na komunikacje 2-kierunkową, zapis zdjęć oraz patrolowanie terenu z maksymalnie 10 punktami kontrolnymi (trochę mało) lub jazdą po krawędziach stref.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

W ustawieniach mamy od góry rejestr z mapami cykli pracy oraz patroli oraz podsumowanie przejechanym metrów, ilości cykli i minut spędzonych na pracy. Co ważne, nie ma ograniczenia do ostatnich 20 cykli, tylko są wszystkie od początku, można je też filtrować.

Sekcja części zużywalne i konserwacja to info, kiedy i jak wymienić ostrza (co 100 h), czyścić robota, zwłaszcza kosiska (co 50 h), ale też mamy podgląd pod wykupioną usługę łączności (3 lata), na razie bez opcji jej przedłużenia. Jest też info o opcji dokupienia garażu, czy dodatkowej stacji dokującej do pracy wielomapowej.

Fajną funkcją jest przejdź do punktu konserwacji – ustawiłem go przy kranie z wężem ogrodowym, robot sam tam pojedzie. Dalej włączymy ochronę przed deszczem, ustalimy czas ochrony, po którym robot wznawia pracę, od 1 h do 24 h, co 1 h. Wskażemy też czułość czujnika deszczu: niska, średnia i wysoka.

Mamy też włącznik ochrony przed mrozem – robot może nie pracować, gdy temperatury spadają poniżej 6 stopni C. Dalej jest unikanie przeszkód na ścieżce jazdy, z których wyborem ścieżek ma to dotyczyć.

Strefa ignorowania przeszkód to możliwy do ustawienia obszar, na którym robot zwalnia i wyłącza omijanie przeszkód – to tryb dla obszarów z nisko położonymi gałęziami, huśtawką itp. – robot po prostu będzie kosić pod nimi, a normalnie by je ominął.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Możemy włączyć funkcję nie przeszkadzać i ustalić przedział godziny, w którym robot pracuje – choćby tak, aby nie pracował w nocy w celu ochrony wszelkich żyjątek.

Kolejna funkcja to niska prędkość w nocy – warto włączyć jeśli robot ma kosić po zmierzchu. Ścieżka nawigacji to wybór poruszania się między strefami – bezpośrednio lub inteligentnie – lepiej odpalić opcję drugą, gdyż zapobiega powstawaniu śladów na trawie i kolein na ścieżkach.

Ustawienia ładowania pozwalają na wybór, przy jakim procencie baterii robot wraca do stacji na ładowanie i kiedy wraca do pracy – ustawiłem 10-100%, czyli maksymalny przedział.

Tu też włączymy okres, kiedy robot może się ładować, choćby gdy fotowoltaika ma nadprodukcję lub mamy tańszy prąd w taryfie G12 – trzeba ustalić to ręcznie, apka jeszcze nie jest na tyle inteligentna, żeby samemu analizować ceny godzinowe prądu taryfy G13, czy „widzieć” produkcją prądu.

Kolejne ustawienia to rozpoczęcie od punktu zatrzymania – robot pyta nas, czy ma wznowić koszenie, czy może odpalić nowy cykl, ustalimy też ile dni ma pamiętać gdzie ostatni kończył, od 1 do 7 dni. Włączymy też automatyczne ładowanie po długotrwałym trybie czuwania (1 h bezczynności), wyrazimy zgodę na robienie zdjęć przeszkód i ich identyfikację przez AI.

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Menu światło to włącznik nocnego oświetlenia, okres aktywacji LEDa i kiedy ma się aktywować: błędy, ładowanie, praca, gotowość. Dobrą funkcją jest aktualizacja lokalizacji stacji – działa świetnie. Mamy tam też podgląd pod mapę z zasięgiem sieci Wi-Fi.

Sekcja alarmu antykradzieżowego to włącznik alarmu, gdy robot straci kontakt z podłożem, gdy wyjedzie poza obręb mapy, lokalizacja w czasie rzeczywistym na Google Maps, czy weryfikacja kodem PIN przed wyłączeniem.

Kolejna sekcja to alarm o wykryciu obecności ludzi – robot wysyła powiadomienie, że wykrył człowieka, czułość detekcji można ustalić na niską, średnią i wysoką. Wybierzemy metodę powiadomienia – głosowo i w aplikacji z interwałem co 3 minuty + zgodę na robienie zdjęć ludzi.

Ustalimy też, kiedy robot ma wykrywać ludzi: w trybie gotowości, w trakcie koszenia, podczas ładowania i podczas patrolowania. Działa to jednak słabo i dla tego robota doniczki to ludzie…

fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Dalsze ustawienia to blokada rodzicielska, zmiana kodu pin, info o robocie, sekcja połączeń BT, Wi-Fi i 4G, z opcją dodania kolejnych sieci Wi-Fi – robot potrafi się między nimi przełączać automatycznie.

Dalej mamy wybór strefy czasowej, sekcję aktualizacji, wybór jednostek, głos robota (jest polski), powiadomienia, wsparcie, wyślij opinię, info prawne, udostępnianie robota innym użytkownikom, znajdź robota i usuń kosiarkę.

Jak widać, apka jest mocno rozbudowana, ma praktycznie komplet funkcji, a jedyne czego mi tu zabrakło, to opcji wyboru zakładki koszenia i odległości od krawędzi – obie opcje do ustalenia w cm, jak w TerraMow.

Szkoda jedynie, że apce zdarzało się zrywać połączenie, mulić, odświeżać się w najmniej oczekiwanych momentach, a przy mapowaniu, stojąc 80 cm za robotem, traciła połączenie po BT z robotem.

Czy warto kupić Dreame A3 AWD Pro 2500?

Jeśli zastanawiasz się nad zakupem tego robota, gdyż masz nieco trudniejszy teren ok. 1500-2500 m2, to musisz wiedzieć, że A3 AWD nie ma aż tak dobrej dzielności terenowej, jak odpowiedniki Roborocka i Navimow. Do tego robot ten nie znosi się z szyszkami – blokują kosisko praktycznie w każdym cyklu, a nie po to kupuje się robota koszącego, żeby co chwilę go ratować z opresji.

W takim razie dla kogo ten model? Na pewno polecić go mogę dla posiadaczy normalnych trawników, z niewielkimi skarpami czy nierównościami, bez szyszek w trawniku – w przeciwnym razie lepiej wybrać konkurencję. Gdy pominiemy wskazane problemy, robot kosi równomiernie i bardzo wydajnie.

Robot ma świetną wydajność koszenia, zbliżoną do Segway Navimow X420, a kosztuje nieco mniej.

Dreame A3 AWD Pro 2500 / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl

Pod względem nawigacji jest bardzo dobrze, a problematyczny czasem jest soft, zarówno robota, jak i aplikacja. Zdarzają się zamrożenia apki, błędy komunikacji, zrywanie łączności. Sam robot dobrze pracuje za dnia – w nocy lubi wyjechać poza obszar koszenia, a wtedy może zniszczyć jakieś rośliny.

Rozpoznawanie przeszkód wymaga jeszcze poprawienia algorytmu, gdyż robot nie omija węży ogrodowych. Mam nadzieję, że Dreame planuje grube aktualizacje z poprawkami, gdyż początek testów z maja i czerwca dał mi wrażenie, że to kupujący robił za beta testera, a softowi jeszcze dużo brakowało.

Poprawki z końca czerwca i lipca dużo poprawiły, ale to dopiero połowa drogi do stanu softu choćby z konkurencyjnego Segway Navimow X420 – oba roboty mają bardzo rozbudowane aplikacje, znacznie bardziej od Roborocka, ale to wynik obecności w kategorii robotów od kilku lat, a Roborock dopiero w sezonie 2026 wprowadził swoje pierwsze konstrukcje.

Podsumowując, wiele kwestii wypunktowanych w tej recenzji można poprawić w aktualizacjach, ale problemów wynikających z braku skrętnej przedniej osi, zastosowania rolek z przodu, słabego napędu AWD czy projektu kosisk, które blokują się notorycznie szyszkami, softem się nie poprawi – to wady, których trzeba być świadomym i na teren taki jak mój na pewno nie kupiłbym Dreame A3.

Mam nadzieje, że w kolejnej generacji będzie lepiej, gdyż modele wcześniejsze serii A1 i A2 nie mają tylu problemów.

Ocena końcowa testu [1-10]: 7.1

ZALETY
  • Duża szerokość koszenia;
  • Połączenie LiDARu z kamerami to najlepszy zestaw nawigacyjny, wolny od zakłóceń;
  • W porównaniu do Roborocka nie trzeba kupować modułu krawędziowego;
  • Przesuwny moduł koszenia, zmniejszający martwą strefę przy krawędziach;
  • Rozbudowana aplikacja – prosta w obsłudze;
  • Może kosić w małych strefach prostokątnych;
  • Brak RTK – zero problemów z zakłóceniami sygnału GPS;
  • Krótki czas ładowania;
  • 5 trybów koszenia;
  • Pokonuje niezbyt wysokie progi i krawężniki – do ok. 4-5 cm realnie;
  • Długi przewód zasilający 10 m;
  • Super prosta instalacja w kilka minut;
  • Ma specjalną funkcję ochrony zwierząt;
  • Długi czas pracy na 1 cyklu baterii;
  • Świetna wydajność pracy do 500 m2 na 1 cyklu baterii;
  • Szybkie ładowanie 10-100% w 47 minut;
  • Sprawna nawigacja oparta o radar laserowy;
  • Rozpoznawanie i omijanie przeszkód działa poprawnie;
  • Znakomita jakość koszenia – idealnie równy trawnik;
  • Mała martwa strefa koszenia przy budynkach i wysokich przeszkodach;
  • Wybór kierunku koszenia;
  • Dobrze działający czujnik deszczu;
  • Zapasowe noże w zestawie;
  • Oryginalne noże nie są drogie, ale jest też sporo zamienników;
  • Proste zarządzenia mapą;
  • Praca wielostrefowa z osobnymi parametrami;
  • Opcja pracy wielobazowej na osobnych mapach;
  • Wyznaczenia obszarów zabronionych i z ignorowaniem przeszkód;
  • Proste wyznaczanie ścieżek między strefami;
  • Zdalne sterowanie z opcją koszenia ręcznego;
  • Koszenie poprzez mulczowanie dodatkowo nawozi trawnik i zagęszcza go;
  • Bezproblemowa łączność po Wi-Fi, Bluetooth i module 4G;
  • Wraz z robotem dostajemy aż 3 lata łączności 4G;
  • Łatwe czyszczenie robota i stacji;
  • Dobrze przetłumaczona apka z polskimi komunikatami głosowymi;
  • Niezła jakość wykonania.
WADY
  • Z uwagi na sztywność zawieszenia hałasuje na nierównościach;
  • Słaba trakcja napędu 4x4 – zakopuje się tam, gdzie Segway X420 i Roborock Z120 nie miały problemów;
  • Kosiska notorycznie blokują się szyszkami;
  • W porównaniu do konkurencji głośna praca kosisk;
  • Z uwagi na brak skrętnych osi, może niszczyć trawnik i robić koleiny;
  • Rolki na przednich kołach potrafią się zblokować od piasku i trawy;
  • Brak daszku do stacji w zestawie;
  • Zazwyczaj nie wjeżdża w wąskie przestrzenie między płotem a roślinami;
  • Przy koszeniu nocnym znacząco spada zdolność do omijania przeszkód – prawie do zera;
  • Przy przeszkodach mógłby zostawiać mniej nieskoszonej trawy;
  • Spora waga – przenoszenie nie jest łatwe;
  • Brak ustawienia odległości koszenia od rantu w centymetrach;
  • Brak wyboru szerokości zakładki koszenia w apce;
  • Podczas generowania mapy w trybie ręcznym, częste rozłączanie BT;
  • Spasowanie i amortyzacja zawieszenia sporo gorsze niż w konkurencji od Roborock i Segway;
  • Dodatkowe oświetlenie wspomagające nawigację w nocy nie pomaga.

Szukasz innego robota koszącego?

Na blogu testowaliśmy:

Ceny Dreame A3 AWD Pro 2500

Dreame A3 AWD Pro 2500

od: 8.999 zł »

Krzysztof Kulikowski

Najnowsze artykuły

  • Ekspresy do kawy
  • Newsy

Jeden chiński ekspres i pięć marek? Koenic Cremaro ostro zaniża ceny konkurencji

Media Markt wypuścił dwa ekspresy do kawy marki własnej Koenic. Prawdopodobnie już niedługo kolejne warianty…

4 listopada 2026
  • Artykuł sponsorowany
  • Polecamy
  • Pralki i suszarki
  • promowane-reklama
  • Samsung
  • Wiadomość dnia

Pralka i suszarka z AI – jak ułatwiają pranie i suszenie ubrań?

Dzięki technologiom AI Wash+, AI Ecobubble, inteligentnemu ekranowi i Optimal Dry i AI Dry+ nie…

4 listopada 2026
  • Newsy

Chińczycy dopięli swego – kupują Media Markt i Saturn za zgodą Komisji Europejskiej

JD.com, chiński gigant z branży e-commerce uzyskał wszelkie potrzebne zgody od Komisji Europejskiej na zakup…

4 listopada 2026
  • Dyson
  • Odkurzacze
  • Promocje

Sprawdzony Dyson V8 Absolute z dwoma elektroszczotkami teraz sporo taniej

W Media Markt mają teraz niezłą promkę - łącząc promocje można zgarnąć sprawdzony odkurzacz Dyson…

3 listopada 2026
  • De'Longhi
  • Ekspresy do kawy
  • Promocje

Ekspres polecany przez serwisantów w dużej obniżce. Oferta na De’Longhi Dinamica

Polecany przez serwisantów ekspres De'Longhi Dinamica ECAM 350.55B doczekał się sporej obniżki w Oficjalnym sklepie…

3 listopada 2026
  • Ex-artykuł
  • Newsy
  • promowane-reklama

Masz zwierzaki? Kup i zgarnij 200 zł rabatu

Media Expert ma teraz promocję dla miłośników zwierzaków – kupując pralkę z funkcją usuwania sierści…

3 listopada 2026