Stiga A 3000 oferuje długi czas pracy, szybkie ładowanie, korzysta z nawigacji satelitarnej ze stacją referencyjną RTK, a producent ma dziesiątki serwisów na terenie kraju. Cy to przepis na idealnego robota koszącego? Czas to sprawdzić.
Spis treści
Lato obfituje u nas w testy robotów koszących. To już czwarty model w tym sezonie, choć przygodę z robotami koszącymi zacząłem wcześniej, bo od prostego modelu Parkside PMRDA 20-Li B2 działającego z przewodem ograniczającym.
W tym roku sezon otworzył świetny robot MOVA 1000 nawigujący radarem laserowym, miałem też okazję sprawdzić, jak działa w pełni autonomiczny robot TerraMov S800 z systemem kamer do nawigacji.
Niedawno zamknąłem także recenzję Goat Bot Unicut H1, czyli typowego chińskiego robota na 1500 m2 z stacją RTK (nawigacja satelitarna) i przednią kamerą do rozpoznawania przeszkód.
Stiga A 3000 to jednak robot z zupełnie innej półki – zarówno cenowej, jak wydajnościowej. Przeznaczona jest na trawniki o wielkości do 4500 m2 może kosić aż 10 osobnych stref i radzi sobie z nawet 50 strefami zabronionymi/przeszkodami.
Długi czas pracy, szybkie ładowanie, nawigacja satelitarna ze stacją referencyjną RTK, 5 lat gwarancji, znakomita dostępność punktów sprzedaży, opcja profesjonalnego montażu i dziesiątki serwisów na terenie kraju – czy to przepis na robota idealnego? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie najlepiej jak potrafię.
Zacznę jednak od tego, co dla wielu osób może być kluczowe – ceny.
Ile kosztuje Stiga A 3000?
Cena sugerowana robota Stiga A 3000 to 17 799 zł, ale spokojnie da się go kupić za około 13 000 zł. Najtaniej był w czerwcu 2025 roku, bo po 12 799 zł.
Kupując bezpośrednio ze strony producenta można liczyć na 10% rabatu na pierwszy zakup za zapisanie się do newslettera (z wyjątkiem modeli A4, A8 i oferty wyprzedażowej).
Na urządzenia z autoryzowanej dystrybucji dostajemy 5 lat gwarancji (wymaga rejestracji i corocznych przeglądów), a także dożywotni pakiet łączności – nie trzeba za nic dopłacać. Stiga oferuje też usługę instalacji robota – wystarczy wypełnić formularz na stronie i poczekać na kontakt lokalnego instalatora.
Na stronie producenta dostępne są wszelkie części i akcesoria – m.in. daszek do stacji za 1245 zł, koła o zwiększonej przyczepności za 499 zł, przedłużka przewodu zasilającego stacji 5 m za 255 zł lub 15 m za 530 zł, zestaw 12 szt. noży (2 komplety) 155 zł i wiele innych.
Warto wspomnieć, że Stiga ma ponad 100 autoryzowanych punktów serwisowych w Polsce, więc z ewentualnymi naprawami nie powinno być problemów. Co ciekawe, 5-letnia gwarancja nie dotyczy jedynie wybranych podzespołów, ale praktycznie wszystkich elementów: silnika, elektroniki, a nawet akumulatora do 2000 cykli ładowania – szczegóły tutaj.
Inne roboty Stiga
Stiga oferuje mnóstwo modeli autonomicznych z stacjami RTK o różnych wydajnościach koszenia, więc z łatwością dobierzesz właściwy dla siebie:
- Stiga A 10000 – robot o przeznaczeniu na 12 000 m2, z 2 bateriami 6 Ah, czasem cyklu koszenia aż 330 minut i max. 20 strefami;
- Stiga A 7500 – robot o przeznaczeniu na 9 000 m2, z 2 bateriami 5 Ah, czasem cyklu koszenia aż 270 minut i max. 10 strefami;
- Stiga A 5000 – robot o przeznaczeniu na 7 000 m2, z 2 bateriami 5 Ah, czasem cyklu koszenia aż 270 minut i max. 10 strefami;
- Stiga A 1500 – robot o przeznaczeniu na 2 500 m2, z baterią 5 Ah, czasem cyklu koszenia 150 minut i max. 10 strefami;
- Stiga A 1000 – robot o przeznaczeniu na 1 400 m2, z baterią 2,5 Ah, czasem cyklu koszenia 90 minut i max. 7 strefami;
- Stiga A 750 – robot o przeznaczeniu na 900 m2, z baterią 2,5 Ah, czasem cyklu koszenia 60 minut i max. 5 strefami;
- Stiga A 8 – robot o przeznaczeniu na 880 m2, z baterią 2,5 Ah, czasem cyklu koszenia 60 minut i max. 4 strefami;
- Stiga A 500 – robot o przeznaczeniu na 700 m2, z baterią 2 Ah, czasem cyklu koszenia 50 minut i max. 3 strefami;
- Stiga A 300 – robot o przeznaczeniu na 450 m2, z baterią 2 Ah, czasem cyklu koszenia 40 minut i max. 2 strefami;
- Stiga A 4 – robot o przeznaczeniu na 440 m2, z baterią 2 Ah, czasem cyklu koszenia 50 minut i max. 2 strefami.
Co na to markowa konkurencja?
Jakie roboty można kupić na 4000-5000 m2? Husqvarna oferuje za ok. 12-13 tysięcy złotych model Automower 520 EPOS z przeznaczeniem na 5000 m2, też działającym w oparciu o RTK, ale z krótszym czasem pracy 75 minut.
Za podobne pieniądze kupimy Stihl iMOW 7 mającego takie samo przeznaczenie, ale już czas pracy do 240 minut.
Kolejny konkurent z wyższej półki to Ambrogio Twenty 29 Elite RTK na 4000 m2 z czasem pracy do 180 minut i ceną ok. 16 000 zł.
Kosmicznie wyglądający Mammotion Luba 2 AWD 5000X to koszt 14 000 zł, a może zasuwać na terenach do 5000 m2.
Jak widać ceny są podobne, większość modeli ze znanych firm opiera nawigację o stacje RTK i satelity, różnią się jednak znacząco czasem pracy i ładowania.
Stiga A 3000: parametry i zestaw sprzedażowy
W ramach zestawu poza robotem dostajemy stację dokującą ze stacją referencyjną RTK, uchwyt mocujący stację referencyjną do ścian, czy ogrodzeń, przedłużkę 5 metrów przewodu zasilającego stację, ładowarkę, 7 szpilek do montażu stacji w gruncie, 1 narzędzie do wkręcania szpilek, zapasowe 6 ostrzy z 6 śrubkami, komplet instrukcji obsługi.
Specyfikacja Stiga A 3000:
- Szerokość koszenia: 26 cm;
- Silnik: bezszczotkowy;
- Regulacja wysokości koszenia: 20-65 mm;
- Prędkość poruszania się: 24 m/min;
- Prędkość obrotowa kosiska: 2400 obrotów na minutę;
- Tryby pracy: harmonogram, cały obszar, strefa, krawędź;
- Liczba stref koszenia: do 10;
- Liczba stref wyłączonych: do 50;
- Ilość ostrzy w kosisku: 6;
- Maksymalne nachylenie terenu: 27 stopni (50%);
- Przeznaczenie: do 4500 m2;
- Pojemność akumulatora Li-Ion: 5 Ah, 25.2 V;
- Czas pracy: do 150 min;
- Wydajność na 1 ładowaniu: do 500 m2;
- Czas ładowania: 120 minut;
- Głośność: poniżej 57 dB;
- Zabezpieczenie przed deszczem: IPX5;
- Waga robota: 12,6 kg;
- Wymiary stacji: 30 cm wysokości, 56,5 cm szerokości i 95,7 cm głębokości;
- Wymiary robota: 29,5 cm wysokości, 52,5 cm szerokości i 69,5 cm głębokości;
- Czujniki: pozycjonowanie RTK z dokładnością do 1 cm, zderzeniowy, deszczu;
- Łączność IoT: GPRS – 4G – karta wbudowana, Stiga Cloud, Bluetooth, Wi-Fi;
- Miejsce produkcji: Castelfranco Veneto, Włochy.
Parametry są naprawdę dobre, A 3000 to robot na duże trawniki ze skomplikowanym układem wielostrefowym i sporą ilością obszarów wyłączonych/zabronionych.
Co warto wiedzieć o robocie Stiga A 3000?
Stiga chwali się, że ich robot nawet po przekroczeniu 1500 cykli ładowania powinien zachować sprawność baterii powyżej 80%. Gdyby miał kosić teren o powierzchni 3000 m2, potrzebowałby 6 cykli ładowania na jedno pełne koszenie, wykonując je dwa razy w tygodniu przez sezon trwający 30 tygodni, dałoby to 360 cykli na rok, czyli, sprawność baterii powyżej 80% zostałaby utrzymana przez przynajmniej przez 4 lata.
Robot może pracować na trawnikach z maksymalnym nachyleniem do 50%, a do zadań specjalnych można dokupić specjalne koła terenowe. Sterujemy z aplikacji STIGA.GO z masą przydatnych funkcji. Jest też opcja integracji z Amazon Alexa i komunikacji głosowej.
Większość robotów na naszym rynku ma trzy ostrza, a Stiga A 3000 aż sześć – ma to zapewnić dużo lepsze efekty koszenia, równo ściętą trawę. Robot zabezpieczony jest w klasie ochrony IPX5, a zewnętrzna obudowa jest łatwo wypinana do czyszczenia, choćby z węża ogrodowego.
Robot Stiga A 3000 został wyposażony w zabezpieczenie przed kradzieżą – jeśli oddali się o więcej niż 100 metrów od ustalonego obwodu, otrzymasz powiadomienie w aplikacji z dokładną lokalizacją. Robot poza zdefiniowanym obszarem jest bezużyteczny.
Dzienna wydajność robota to właśnie 3000 m2, a to naprawdę dobry wynik. Z tego powodu sklepy czasem podają inne przeznaczenie – na 3000 m2, a nie 4500 m2, gdyż kierują się dzienną wydajnością, a nie deklaracją producenta.
Jak to policzono? Dobowa wydajność robota to maksymalnie 14 h koszenia i 10 h ładowania (w 24 godziny wykonamy 5 pełnych cykli po 2,5 h i 1 cykl po 1,5 h oraz 5 cykli ładowania po 2h każdy). W ciągu doby robot może maksymalnie skosić ok. 3000 m2 trawnika o dość prostym układzie, bez większych przeszkód i licznych stref wyłączonych, czyli przykładowo trawnika podobnego do tego na którym testowałem robota.
Wydajność na jeden cykl baterii to 400-500 m2 w 150 minut, czas potrzeby na naładowanie to ok. 120 minut.
Stiga A 3000 jest autonomiczna, nie wymaga wkopywania przewodu ograniczającego, ma w stacji dokującej stację RTK, którą w razie potrzeby można wyjąć i ustawić gdzieś wyżej – uchwyt jest w zestawie.
Technologicznie taki system nawigacji jest znacznie lepszy od robotów jeżdżących wewnątrz przewodu ograniczającego, a jedyna sytuacja, w której się nie sprawdzić, to problemy z sygnałem satelitarnym na działce. Wtedy każdy robot z RTK będzie problematyczny.
Montaż robota Stiga A 3000 i generowanie mapy
W teorii montaż robota Stiga A 3000 powinien być super prosty, natomiast w praktyce trzeba wziąć pod uwagę zestaw wytycznych co do umieszczenia stacji dokującej i stacji referencyjnej.
Stacja powinna stać w odległości nie większej niż 5 metrów od gniazdka, musi być umieszczona na płaskim terenie. Na szerokość stacja powinna stać na wolnym obszarze min 1,5 m, a na długość musi mieć wolny najazd 5 m. W teorii stacja może stać tyłem do rantu trawnika, ale z uwagi na wbudowaną stację referencyjną RTK musimy zapewnić jej 120 stopni wolnej przestrzeni w górę, więc nie powinna stać pod budynkiem, drzewem czy ogrodzeniem – może to zakłócić sygnał.
Tak też było w moim przypadku. Stację dla robota z Lidla mam umieszczoną pod domem, z tego miejsca pracowały też roboty Terramow S800, MOVA 1000 i Goat Bot Unicut H1. Dla dwóch pierwszych to żaden problem – nie mają RTK, są w pełni autonomiczne, a już Goat Bot miewał problemy z utratą sygnału w tym miejscu.
Robota Stiga testowałem jednocześnie z Goat Bot, więc Stiga na początek wylądowała na małym trawniki pod brzozą – niestety ta zakłócała sygnał. Po teście Goat Bota przesunąłem Stigę pod dom i było jeszcze gorzej, dlatego ostatecznie robot wylądował przy altanie – jakieś 3 metry od niej, mając sporo wolnej przestrzeni dla stacji i tu problemy z sygnałem zniknęły.
Co prawda jest opcja wyjęcia ze stacji dokującej stacji referencyjnej i montażu na budynku, płocie czy maszcie, ale wymaga to dokupienia przewodu zasilającego lub podpinającego ją do stacji – w zestawie mamy tylko 1 przedłużacz 5 m, który wykorzystałem do podpięcia stacji dokującej.
W przypadku robota testowego, który po napisaniu recenzji i tak wraca do producenta, takie zabawy nie mają większego sensu. Na szczęście przy altanie wszystkie problemy związane z sygnałem zniknęły i robot łapał fiksa bardzo szybko.
Stację montujemy do gruntu na 7 szpilek, jest ona jak i sam robot nieco większe niż poprzednio testowane roboty koszące, ale to oczywiste – Stiga A 3000 to pierwszy robot z testowanych, który jest zdolny do pracy na większym metrażu niż 1500 m2 – działa na nawet 4500 m2.
Opcjonalnie do obu stacji (referencyjnej i dokującej) można dokupić przewód przedłużający 15 metrów lub zasilacz, choć ich ceny są naprawdę wysokie – choćby sam przewód to koszt 530 zł według strony producenta.
Po prawidłowym podłączeniu stacji wstawiamy robota do zasilania – pełny cykl ładowania to ok. 150 minut, ale moja sztuka miała ponad 60% stanu, więc do pełna podładowała się w ok. godzinę.
Następnie robota podpinamy pod aplikację Stiga Go – trzeba w telefonie odpalić Bluetooth, lokalizację, jeśli robot jest w zasięgu domowej sieci Wi-Fi to także ten moduł. Podpięcie robota trwa jakieś 15 sekund i jest mocno zautomatyzowane. U mnie od razu pojawiła się aktualizacja oprogramowana do wersji V0.0.3.59, która poprawiała zachowanie robota podczas cięcia granicy, funkcję cofania obwodu po modyfikacji, zachowanie przy uderzeniach. Cały proces trwał ok. 5 minut.
Pierwsze nawiązanie sygnału z satelitami GPS może trwać do 10 minut, u mnie były to 4 minuty w przypadku finalnej lokalizacji przy altanie – pod domem i pod drzewem wywalało same błędy.
Następnie możemy przejść do tworzenia stref koszenia. Robot może mieć ich aż 10. Na początek stworzyłem 1 strefę ok. 800 m2 zawierającą front i kawałek lewego boku. W teorii robot mógłby mieć jeszcze strefę całego tyłu – nie ma tak zrobionego trawniki, jest tylko to co samo się posiało i nie jest to specjalnie równy teren, więc robot mógłby w wielu miejsca utknąć.
Po prawej stronie działki, za kamienną drogą jest też trawnik 321 m2 – wąski, długi z masą nasadzeń i trawą mającą jakieś kilkanaście lat, więc nie wygląda najlepiej.
Mapę możemy wykonać na trzy sposoby. Sterując robotem za pomocą smartfona, jak zabawkowym samochodzikiem, zaznaczając ją na mapie webowej kreskami, ustawiając robota na wózku – Stiga takowy sprzedaje osobno, ale równie dobrze możemy taki wózek zrobić w garażu w pół godziny.
Wyznaczanie granic na stronie webowej opartej na czymś jak Google Maps działa słabo z uwagi na niską rozdzielczość zdjęć satelitarnych dla mojej lokacji, przez co precyzja jest obarczona błędem nawet do 5 metrów.
Sterowanie samym robotem ze smartfonu to fajna zabawa, więc wiadomo, którą opcję wybrałem. Mamy dwa drążki sterownicze, jeden do jazdy przód/tył, drugi prawo/lewo. Osobiście wolałbym jeden drążek wielokierunkowy, jak w MOVA 1000 – łatwiej utrzymać prostą linię jazdy, ale i tak Stiga zaprojektowała to lepiej niż Goat Bot. Apka pozwala też na poćwiczenie jeżdżenia robotem jeszcze przed mapowaniem – fajna opcja.
Objechałem cały frontowy trawnik, nieco za mocno wyjechałem w głąb tylko w jednym miejscu, co też można później skorygować – apka ma funkcję poprawiania granicy. Mało intuicyjny jest kolejny krok – po zamknięciu kręgu pojawia się powiadomienie o potrzebie powrotu robota po wyznaczonej granicy, a my mamy iść za robotem i obserwować, czy wszystko jest ok.
Na szczęście ten krok można pominąć, co niestety zrozumiałem dopiero po czasie. Zapisanie mapy trwało ok. 4 minuty, a samo jej wyznaczanie na 800 m2 ok. 12 minut. Jeśli wyznaczasz więcej stref, trzeba dodać między nimi ścieżki, którymi robot ma się przemieszczać. Po wykonaniu i zapisaniu mapy, aplikacja poprosi o kalibrację stacji – musimy najechać robotem na stację tak, jak chcemy żeby robot to zawsze robił.
Robot nie ma kamer, ani LiDARu, więc strefy zabronione trzeba wyznaczyć samemu. W edycji mapy wybieramy, jaki rodzaj strefy chcemy dodać, jedziemy robotem w punkt początkowy, zaznaczamy go, robimy robotem obwód i zapisujemy strefę zabronioną. Proces powtarzamy wokół wszystkich nasadzeń, latarni ogrodowych, mebli, czy innych obiektów w które robot ma nie wjeżdżać.
Robot może zapisać do 50 stref zabronionych, a u mnie było ich sześć. Pamiętaj przy tym procesie, że granica stref zabronionych powinna być oddalona o 30 cm przeszkód, 40 cm od murków o wysokości powyżej 50 cm, metr od wody (basen, staw, oczko wodne).
Wraz z robotem dostajemy 4-stronnicowy przewodnik szybkiej instalacji z czytelnymi grafikami – warto przestudiować przed montażem.
Tak przygotowana mapa jest gotowa do pracy, choć warto jeszcze dokładnie prześledzić wszystkie ustawienia aplikacji, aby spersonalizować robota pod siebie. Możemy wybrać wysokość koszenia inteligentną (robot sam decyduje) wybrać ogólną wysokość dla wszystkich stref, a nawet przypisać osobne do każdej strefy w zakresie 20-65 mm.
Warunki pracy robota Stiga A 3000
Robot początkowo miał pracował u mnie na bocznym trawniku o wielkości ok. 321 m2, ale z uwagi na zakłócenia sygnału przez las za płotem i brzozę na moim terenie, nie był wstanie złapać sygnału, więc musiał poczekać parę tygodni do zakończenia testu robota Goat Bot Unicut H1.
Następnie przesunąłem go na frontowy trawnik, który ma ok. 800 m2. Na tym samym przednim obszarze, wcześniej pracował m.in. robot z Lidla, a w tym roku testowałem tam też MOVA 1000, Terramow S800 i ostatnio Goat Bot Unicut H1.
Trawnik ma około 10 lat, przed sezonem jest wertykulowany, walcowany i nawożony. Niestety, nie mam rozprowadzonego nawodnienia, więc podlewanie odbywa się z pomocą trzech węży i zraszaczy wahadłowych. Trawnik jest w całkiem niezłym stanie, a praca robota koszącego tylko mu pomaga – trawa nie jest zbierana do kosza, a mulczowana, więc naturalnie trawnik nawozi się sam sobą.
Na środku trawnika znajduje się duża rabata z plastikowym obrzeżem, wysypana kamykami, wzdłuż drogi znajdują się trzy hortensje także z obrzeżem i kamykami oraz dwie latarnie na kamiennych podstawach – każdy z tych obszarów wyznaczyłem na mapie jako obszary zabronione, podobnie jak to trzeba było zrobić w MOVA 1000 i Goat Bot Unicut H1 (jedynie Terramow potrafił samodzielnie je sobie ogarnąć).
Teren jest równy, pochylenie nie jest specjalnie duże, a realnie powyżej zalecanych 45% nachylenia jest dosłownie mini obszar 3-4 m2 przy altanie ogrodowej – robot radzi sobie z nim całkiem dobrze. Myślę, że taki trawnik nie jest specjalnie trudnym obszarem dla robotów, nie ma też jakiś małych przeszkód w postaci zabawek dzieci, zwierząt, nie ma szyszek i gałązek.
Jak kosi robot Stiga A 3000?
Po znalezieniu właściwego miejsca dla robota, które nie ma problemów z zakłóceniami sygnału GPS, robot zaczął pracować tak jak powinien – bez robienia problemów.
Ze stacji pod altaną pracował miesiąc, wyjeżdżając do pracy średnio co 2-3 dni w zależności od pogody. W tym czasie tylko dwa razy zgubił sygnał i wymagał mojej uwagi – raz podczas wyznaczania stref zabronionych, przy latarni ogrodowej blisko domu i w tym samym miejscu podczas jednego z koszeń. Więcej takich przypadków nie było.
Robot ani razu nie utknął, nie ześlizgnął się poza obszar roboczy, nie wymagał ratowania – to świetny wynik, gdyż każdy poprzedni robot przynajmniej raz czy dwa miał taką sytuację, a Stiga nie.
Pochwalić robota trzeba też za świetną trakcję – nawet na mokrej trawie nie miał problemów z prawidłową jazdą pod wzniesienia, nie ślizgał się, a wyposażony jest w standardowe koła (doposażyć go można za 499 zł w specjalne koła terenowe).
Konstrukcyjnie jest to robot standardowy. Mamy z tyłu dwa duże koła napędowe, gumowane, delikatne dla trawy i dwa koła podporowe z przodu, obracające się 360 stopni. Cała obudowa robota jest czujnikiem zderzeniowym montowanym na czterech elementach robiących jednocześnie za czujniki. Łatwo można ją wypiąć do mycia.
Od spodu robot jest maleńki, kosisko ma aż 26 cm szerokości roboczej, jest ładnie zabezpieczone i pracuje z sześcioma nożami o sporej długości – większość testowanych robotów ma krótsze noże i zazwyczaj tylko trzy sztuki.
Podczas prezentacji prasowej robotów Stiga w Castelfranco Veneto we Włoszech Stiga twierdziła, że przeprowadziła badania – ponoć sześć ostrzy daje dużo lepsze efekty cięcia niż trzy i muszę przyznać, że z dotychczas testowanych konstrukcji Stiga A 3000 faktycznie kosi najbardziej równomiernie – nie zostawia żadnych elementów nieściętych, a to co ścina jest mulczowane na naprawdę drobne kawałeczki.
Wśród wszystkich testowanych u mnie robotów Stiga ma najbardziej dopracowany system koszenia – widać to gołym okiem.
Robot od góry ma klapkę pod którą kryje się panel sterowania, a pod klapką mamy naklejkę znamionową z numerem seryjnym, podstawowymi parametrami i miejscem produkcji we Włoszech – moja sztuka wyszła z fabryki w kwietniu 2025 roku, więc dostałem świeżaka.
Zewnętrzna obudowa w kolorach typowych dla marki Stiga świetnie znosi warunki atmosferyczne. Nie widać na niej zacieków po deszczach, pyłków czy zakurzenia. Jakość użytych materiałów jest z najwyższej półki, a design może się podobać, choć należy do tych tradycyjnych, nie futurystycznych, jak w niektórych markach, które upodobniają swoje roboty do bolidów czy aut sportowych (choćby roboty Yuka).
Od spodu mamy dostęp do sekcji akumulatora (wystarczy wykręcić 4 śrubki), za nim jest też rączka do przenoszenia robota – warto z niej korzystać, nie podnosić robota za zewnętrzną obudowę, gdyż jest jednym wielkim czujnikiem.
Z przodu mamy gniazdo ładowania, a w stacji styki – robot nie ma żadnych problemów z powrotami do stacji, nawet jak nie trafi na styki za pierwszym razem, to wycofa i się poprawi.
Robota ustawiłem w tryb Spot Cut, czyli jednorazowe koszenia. Kierunki koszenia wybrałem na krzyż, więc robot jeden cykl kosi wzdłuż strefy, a drugi w poprzek dając efekt ładnej szachownicy. Osobiście uwielbiam linie z koszenia na trawnikach, ale wiem, że są osoby, którym to przeszkadza – wtedy można ustawić tryb zmiennego kierunku koszenia, a w apce ustawimy dowolny kąt.
To co nieco mnie zdziwiło to brak powrotu do pracy przez robota, gdy się naładuje. Robot kosi u mnie ok. 400-500 m2 trawy na jednym cyklu baterii i wraca do stacji ze stanem ok. 15% naładowania. Gdy się doładuje, powinien samemu wrócić do pracy i dokończyć cykl koszenia. Niestety w trybie Spot Cut tego nie robi, przejrzałem aplikację 10 razy w poszukiwaniu aktywacji takiej funkcji, ale jej nie znalazłem.
Wychodzi więc na to, że kontynuowanie koszenia po doładowaniu baterii jest możliwe tylko w ramach harmonogramów pracy. Niby to żaden problem, bo i tak każdy użytkownik pewnie ustawi sobie harmonogram, ale dla mnie – testującego robota, wygodniejsze jest wysłanie do pracy gdy właśnie tego potrzebuję, aby zrobić zdjęcia, sprawdzić wszystkie funkcje.
Robot zachwycił mnie równomiernością koszenia (jeździ idealnie raz przy razie, liniowo), idealnie równo przyciętą trawą (zaleta sześciu ostrzy). Prędkość poruszania należy raczej do tych wolniejszych, ale pewnie tak ma być dla jak najlepszych efektów – Stiga chwali się, że przeprowadziła wiele badań jak to wszystko powinno wyglądać.
Dobrze, że mamy osobny tryb krawędziowy, choć szkoda, że nie można jak w Dreame/MOVA wybrać odległości wysunięcia się robota na krawędziach – wspomniane marki pozwalają ustawić wysunięcie się robota nawet na 15 cm poza granicę, co przy płaskich rantach pozwoliłoby na skoszenie 100% granicy wzdłuż ścieżek i drogi z kamienia.
Nie mamy też opcji wyboru prędkości poruszania się, ani tego z jaką zakładką robot kosi – bazowo jest to 1/3 szerokości robota na już ściętej trawie i 2/3 na ścinanej. Nie są to jakieś poważne braki, ale fajnie byłoby je mieć w przyszłości w ramach jakiś aktualizacji.
Robot jest naprawdę cichy, chyba to najcichsza konstrukcja z jaką miałem styczność, a przecież żadnego z poprzednich robotów nie oceniłem jako głośnego. Tu producent podaje 57 dB, ale realnie jest jeszcze lepiej – pomiar z 1 metra to 47,5 dB dla samego napędu i 49 dB z włączonym kosiskiem, z 3 metrów 44,8 dB, a z 10 metrów to już tylko głośność tła 41,5 dB.
Spokojnie można podczas pracy robota relaksować się na fotelu ogrodowym, hamaku, grillować, czy biesiadować z rodziną lub sąsiadami. Stiga A 3000 to najcichszy z testowanych dotychczas robotów, zarówno pod względem głośności napędu jak i kosiska.
Specjalnie sprawdziłem też czułość robota na przeszkody takie, jak choćby stojący człowiek na trasie przejazdu – robot delikatnie dotknął mojej nogi, lekko cofnął i wykonał szeroki łuk. Nie ma tu żadnych dodatkowych sensorów optycznych, czy radarów laserowych, a i tak delikatność robota dla przeszkód robi wrażenie.
Bardzo mi się podoba fakt, że robot może pracować o dowolnej porze – nie robi mu to żadnej różnicy. Tak mają praktycznie wszystkie roboty z RTK, bardziej prymitywne z przewodem ograniczającym i modele wyposażone w radary laserowe. Jedynie roboty nawigujące tylko z kamerami nie pozwalają na pracę w nocy i tak też było np. z Terramow S800.
W Polsce temat może jeszcze nie jest specjalnie nagłaśniany, nie jest medialny, ale choćby w Niemczech są już liczne ruchy aktywistów sprzeciwiające się użytkowania robotów koszących zwłaszcza w nocy, gdyż mogą zabijać jeże, żaby inne żyjątka biegające po zmierzchu po naszym trawniku. Jeszcze nigdy nie widziałem w swoim trawniku jeża, żaby jednak goszczą u mnie często, więc ponoć jeśli chcemy nie szkodzić faunie naszego ogrodu, najlepiej ustawić robota na pracę w trakcie dnia.
Problem w tym, że w okresie wysokich temperatur jest to trudne. Robot na skoszenie przedniego trawnika u mnie potrzebuje dwóch cykli koszenia po 150 minut, więc 300 minut na całość i jeszcze 2 h na naładowania między cyklami baterii, daje nam to 420 minut, czyli 7 h.
W trakcie upałów trawniki nie powinny być koszone, więc w godzinach 11-18 takie cykle odpadają, wieczorem zazwyczaj trawnik jest podlewany, więc znowu koszenie raczej nie wchodzi w grę, zostaje tylko czas poranny, powiedzmy od 7 rano do 11 przed południem, czyli jakieś 4 h…
Ciężko pogodzić te dwa tematy, ale to już pozostawiam do oceny indywidualnej, czy można kosić w nocy, czy jednak nie – jak masz swoje zdanie to koniecznie daj znać w komentarzu pod testem.
Podczas pokazu robotów we włoskiej fabryce, ludzie ze Stigi kilkukrotnie podkreślali, że ich celem jest stworzenie sprzętu, który wyręczy nas od koszenia trawy. Roboty mają być tak zaprojektowane, że po prawidłowej instalacji nie będą od nas wymagały prawie żadnej uwagi, a jedynie okresowego czyszczenia z resztek trawy i co jakiś czas wymiany ostrzy.
Faktycznie udało im się to w 100%. Gdy przebrniemy przez instalację, mapowanie, wyznaczanie stref koszenia, przeszkód, stref zabronionych, ścieżek poruszania się i nie będziemy mieć problemów z zakłóceniami sygnału satelitarnego, Stiga A 3000 staje się sprzętem o którym prawie można zapomnieć.
Trawa będzie zawsze idealnie ścięta, o kwestie kradzieżowe nie trzeba się martwić, gwarancję mamy aż na 5 lat (przy corocznych przeglądach – koszt od 400 do 700 zł w zależności od serwisu).
Aplikacja i sterowanie
Robot ma prosty sterownik na obudowie, bez żadnych wyświetlaczy – mamy wskaźnik ładowania, wskaźnik błędów, włącznik/wyłącznik, przycisk Bluetooth, wybór i zatwierdzanie trybu pracy.
Reszta funkcji jest w aplikacji Stiga Go. W sklepie Google mamy info, że pobrano ją już ponad 10 000 razy, ocena to 3,6/5 z 452 opinii o systematycznie rośnie.
Główny pulpit to garaż – mamy grafikę naszego robota z nazwą i modelem, status akumulatora, status robota, info ogólne, skrót do powiadomień, opcję dodania kolejnego urządzenia i sekcję „Poznaj STIGA” z linkiem do sklepu oraz filmikami jak używać robota.
Z głównego pulpitu przejdziemy też do ustawień profilu, jak i aplikacji – robot pracował na wersji V4.8.15. Apka usilnie próbuje zmusić mnie do rejestracji produktu dla 5-letniej gwarancji – robot jest wypożyczony, więc nie ma to oczywiście sensu.
Gdy wejdziemy w robota mamy nieco inny pulpit niż w innych znanych mi apkach. Nie ma tu od razu mapy ogrodu, ale ponownie mamy miniaturę robota z jego nazwą, powiadomieniami, procentowym naładowaniem akumulatora i procentem ukończenia koszenia danej strefy.
Pod robotem mamy sekcje „Mój ogród” i ustawienia. Poniżej status robota, tryb koszenia, stan sygnału GPS w robocie i stan sygnału w stacji bazowej. Sam dół to slider pozwalający wystartować robota, a gdy pracuje, odesłać go do stacji lub wstrzymać pracę na miejscu.
Fajnie, że przy statusie robota i trybie koszenia jest info z całymi listami tych pozycji oraz wytłumaczeniem o co chodzi. Przykładowo tryby są 3: Spot Cut (wykonanie 1 cyklu pracy), W planie (harmonogram) i Obszar zamknięty (praca w obszarze zamkniętym), a statusów robota jest aż 29.
Sekcja „Mój ogród” zaczyna się od dużej mapy – może opierać się o grafikę lub zdjęcie satelitarne z naniesionymi granicami stref oraz obszarem zabronionym. Mapę można przybliżać, oddalać, ustawiać na cały ekran, wyświetlić informacje o mapie, zbliżyć mapę na samego robota.
Pod mapą mamy skrót „Ogród”, czyli zarządzenia mapami. Dodać możemy kolejną strefę koszenia (maks. 10), możemy też wybrać obszary zamknięte. Gdy wejdziemy w daną strefę, możemy ustawić na niej przeszkody i strefy nie koszenia, tu też ustawimy ścieżki między strefami. Niżej mamy opcję wyłączenia strefy na jakiś czas, wyłączyć koszenie na obrzeżu, ustawić niestandardowy kierunek koszenia i wybrać wysokość koszenia dla tej strefy, o ile wybraliśmy taką opcję w ustawieniach.
Na końcu jest wybór 1 z 4 trybów koszenia: systematyczne cięcie północ-południe, systematyczne cięcie wschód-zachód, cięcie krzyżowe, równolegle cztery kierunki. Ostatni punkt to działania w strefie, czyli wymuszenie cięcia granicy, wymuszenie cięcia strefy, prześledzenie granicy i edycja obwodu.
Druga zakładka z sekcji „Mój ogród” to skrót do przeszkód i stref nie koszenia z opcją ustawienia stref tymczasowego zakazu wjazdu – po ustawionym czasie taka strefa sama się kasuje.
Kolejna zakładka to „Odjedź stąd” – robot używając aktualnej pozycji wyznaczy tymczasową przeszkodę i odjedzie z obszaru. Na końcu mamy opcję poćwiczenia jazdy robotem.
Ustawienia to w pierwszej kolejności wybór jak robot ma pracować – po pojedynczych cyklach, czy według harmonogramów. Jeśli to drugie, to niżej możemy ustawić w jakie dni i w jakich godzinach robot ma kosić. Dalej mamy zabezpieczenie przed kradzieżą, które opisywałem wcześniej. Kolejny jest tryb dużego otwartego obszaru – robot optymalizuje ścieżkę koszenia na duże obszary geometryczne.
W kolejnym punkcie mamy wybór wysokości koszenia co 5 mm w skali od 20 do 65 mm – można ustawić jedną wysokość dla każdego obszaru lub własną dla każdej strefy osobno. Możemy też zablokować panel sterowania na robocie, wtedy sterować można tylko przez apkę.
Gdy włączymy czujnik deszczu, możemy wybrać z jakim opóźnieniem robot ma wracać do pracy po jej przerwaniu: 4/8/12 h.
Kolejna sekcja to włączniki powiadomień ogólnych i o przeszkodach. Dalej mamy opcję długiego wyjazdu ze stacji – robot wyjeżdża do tyłu na 2 metry od stacji i dopiero zaczyna pracę.
Jeśli mamy wysoką lub twardą trawę, możemy włączyć inteligentną wysokość koszenia – robot sam ją dostosuje automatycznie dla najlepszego efektu. Dalej mamy automatyczną aktulizację oprogramowania układowego, kalibrację dokowania, kalibrację ostrza i hibernację urządzenia.
To realnie wszystkie funkcje aplikacji, jest naprawdę rozbudowana i ma sporo opcji, jej logika i projekt są nieco inne niż w znanych mi robotach, ale idzie się do niej przyzwyczaić. Fajnie, że ma na każdym kroku podpowiedzi i info czego dotyczy dana funkcja.
Problemów z jej działaniem nie miałem żadnych więc oceniam ją bardzo wysoko – na pewno wyżej niż średnia z Google Play.
Czy warto kupić robota Stiga A 3000?
Roboty z samą nawigacją satelitarną i ze stacjami referencyjnymi RTK to nic nowego. W ostatnich latach mamy też coraz więcej robotów autonomicznych – nie tylko od przewodów ograniczających, ale także od sygnału GPS czy zakłóceń, wyposażonych w systemy kamer i radarów laserowych. Stiga natomiast pokazuje, że starszą technologię dopracowała do perfekcji.
Wybierając robota Stiga dostajemy sprzęt samodzielny – po prawidłowej instalacji robot będzie kosić systematycznie zgodnie z harmonogramem, a my jedynie co parę tygodni będziemy musieli zadbać o jego czystość i kilka razy w sezonie zmienić ostrza.
O Stiga A 3000 i innych robotach tej marki z serii A można realnie zapomnieć po montażu i zmapowaniu terenu – trawa pozostanie zawsze nisko ścięta, samo nawieziona przez proces mulczowania, a więc zdrowsza, lepiej radząca sobie z upałami, mająca mniejsze zapotrzebowanie na nawozy.
Do tego mamy pewny serwis, opcję instalacji przez specjalistę, bezproblemową dostępność części, czy akumulatorów przez lata – to kwestie, których brakuje większości producentom z Chin.
Osobiście dodałbym parę funkcji znanych z innych robotów do aplikacji, a wtedy można by nazwać Stigę A 3000 robotem bliskim ideału wśród modeli ze stacją RTK. Do pełni szczęścia brakuje w ofercie marki Stiga robotów, które nie są uwiązane do sygnały GPS, a tak autonomiczne, jak najnowsze konstrukcje marek chińskich – najlepiej łącząc technologie wizyjne z radarowymi.
Stiga ma świadomość kierunku, w jakim idzie rynek i też pracuje nad bardziej autonomicznymi konstrukcjami, więc nie pozostaje nic innego, jak wyczekiwać kolejnych premier.
Test robota Stiga A 3000 to dla mnie świetna zabawa i przyjemność. Gdybym miał kupować dziś robota, pewnie Stiga byłaby w czołówce rozważanych marek. Cena może nie należy do niskich, ale jak popatrzymy na markową konkurencję, to wypada wszystko podobnie.
Na koniec wspomnę, że to nie koniec sprawdzania sprzętów do koszenia firmy Stiga. Z początkiem sierpnia 2025 roku zaczynam testy kolejnych dwóch urządzeń, tym razem akumulatorowych traktorków ogrodowych: Stiga Estate 798e (o mocy 3 kW z 64 Ah baterią, szerokością koszenia 98 cm i przeznaczeniem na nawet 7000 m2 trawnika) oraz prostszego modelu Stiga Swift 372e (o mocy 2 kW, szerokości koszenia 72 cm i z przeznaczeniem na 1500 m2) – zapowiada się naprawdę ciekawie!
Robota na testy wypożyczyła firma Stiga, ale nie miała żadnego wpływu na treść testu i ocenę końcową.
|
ZALETY
|
WADY
|
Szukasz innego robota koszącego?
Na blogu testowaliśmy także:
- Parkside PMRDA 20-Li B2 – robot z przewodem ograniczającym na 1000 m2;
- MOVA 1000 – robot z radarem laserowym na 1000 m2;
- Terramow S800 – robot z nawigacją wizyjną (zestaw kamer) na 800 m2;
- Goat Bot Unicut H1 – robot z kamerą i GPS, dedykowany na obszary do 1500 m2.
Ceny Stiga A 3000
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
























































































masz w tekście kupę baboli gdzie zamiast słowa „mapy” jest „mamy”
Dzięki ,,mamy” poprawione – nie mam pojęcia skąd się to wzięło 😉