Na polskim rynku zadebiutował Thomas BX7, czyli odkurzacz pionowy na worki. Czy takie rozwiązanie ma sens? Czy sprzęt broni się pod innymi względami? Czas to sprawdzić!
Spis treści
Marka Thomas jest w Polsce dobrze znana – głównie z odkurzaczy sieciowych, tych piorących, jak i zwykłych, ale w obu przypadkach o cywilizowanych rozmiarach i wadze, dobrze sprawdzających się w zastosowaniach domowych.
Na blogu miałem okazję przetestować jeden z kombajnów tego typu – Thomas Aqua+ Pet & Family Plus. Prawie 2 lata temu sprawdziłem ten świetny odkurzacz wielofunkcyjny, potrafiący prać dywany, tapicerki, odkurzać podłogi twarde, jak i dywany, czyścić syfony czy zbierać rozlane płyny – zgarnął wysoką ocenę 8,5/10.
Drugi sprzęt Thomasa, który testowałem na koniec 2023 roku to odkurzacz pionowy myjący aktywnie Thomas Aqua Floor Cleaner Plus – na tamte czasy był to jeden z najlepszych sprzętów tego typu, dający porządne efekty szorowania podłóg na mokro, więc nie dziwi wysoka ocena testu 8/10.
Niemiecki producent odkurzaczy wraca do gry w kategorii modeli bezprzewodowych pionówek. Właśnie premierę ma nowy odkurzacz pionowy Thomas BX7 z naprawdę nietypowym podejściem do tematu, gdyż nie ma standardowego zbiornika na kurz, który trzeba co parę cykli sprzątania opróżniać nad śmietnikiem.
Zamiast pojemnika mamy po prostu worek na kurz – ma aż 1 l pojemności, brud w nim jest kompresowany, więc ma wystarczyć na długie tygodnie sprzątania. To tylko jedno z ciekawych rozwiązań Thomasa BX, przyjrzyjmy się więc bliżej temu odkurzaczowi.
Specyfikacja i zestaw sprzedażowy
Odkurzacz kupujesz z elektroszczotką uniwersalną z oświetleniem LED. Ma dwa wymienne wałki – do podłóg twardych i do dywanów. Mamy też ssawkę szczelinową, ssawkę 2w1 z włosiem, porządną rurę, 5 worków na kurz z jednym filtrem gąbkowym, stację naścienną z opcją ładowania odkurzacza po każdym odstawieniu i miejscem na jednoczesne ładowanie zapasowego akumulatora (do dokupienia osobno).
Ostatnie akcesorium to narzędzie do czyszczenia sprzętu – z nożykiem i pędzelkiem.
Parametry Thomas BX7:
- Moc silnika: 400 W;
- Siła ssania według producenta: 28 000 Pa;
- Siła ssania z pomiarów własnych: 11 kPa w Eco, 15 kPa w Auto, 30 kPa w Max;
- Pojemność baterii: 3000 mAh (86,4 Wh);
- Napięcie akumulatora: 28,8 V;
- Pojemność worka na kurz VoluMaX7: 1 l z kompresją zawartości;
- Poziom hałasu: 70 dB w ECO;
- Poziomy mocy: Eco, Auto, Max;
- Czas pracy: do 60 min w ECO, do 30 min w Auto i do 12 min w Max;
- Maksymalny obszar sprzątania na 1 ładowaniu: 240 m2;
- Oświetlenie LED w elektroszczotce: TAK;
- Czas ładowania: ok. 6 h;
- Filtracja: wielowarstwowy worek z mikropolaru, gąbka i HEPA H13;
- Waga: 2 kg jednostka centralna i 3 kg z rurą oraz elektroszczotką;
- Wymiary odkurzacza: 122 cm wysokości, 17,5 cm głębokości i 25 cm szerokości;
- Wymiary stacji naściennej: 24,5 cm szerokości, 27,5 cm wysokości (bez dolnych złączy) i 16 cm głębokości;
- Gwarancja: 24+6 miesięcy po rejestracji na stronie producenta;
Parametry są całkiem niezłe – mamy wysoką siłę ssania, typowy czas pracy od 60 do 10 minut i głośność pracy na umiarkowanym poziomie.
To, co może cieszyć to obecność trybu automatycznego, który sam dostosowuje moc do podłoża, a także porządna filtracja z 4-warstwowym workiem z mikropolaru i filtrem HEPA klasy H13 – to rozwiązanie typowo pod alergików.
Jak odkurzacza Thomas BX7? Test wydajności i efektywność sprzątania
Odkurzacz sprawia dobre pierwsze wrażenie, zwłaszcza jednostką centralną – wykonano ją z ciemnego, matowego plastiku wysokiej jakości. Wszystkie elementy są porządnie spasowane, nic nie trzeszczy i nie ugina się.
Rękojeść ma wygodne profilowanie, środek ciężkości jest mocno przesunięty do przodu, podobnie, jak w serii Z30 i Z20 Dreame, czy wszystkich Samsungach.
Złącza są szczelne, sztywne i uszczelnione – nie ma tu luzów. Ciekawie rozwiązano rurę. Ma spore przewężenie – według Thomasa ma to dawać do 30% większą siłę ssania. Bateria jest wyjmowana, wymienna i ma nietypowy kształt – wąski a bardzo długi – 30,5 cm.
Bateria jest też elementem, za który montujemy odkurzacz do stacji, więc bez niej nie powiesimy odkurzacza. BX7 nie ma też konstrukcji samostojącej, ale to typowe dla większości pionówek z silnikiem na górze.
Fajnym dodatkiem jest linka montowana do jednostki centralnej – można przełożyć ją przez rękę i gdy to konieczne, puścić odkurzacz. Będzie sobie zwisać, a my mamy dłoń wolną, choćby do odebrania telefonu.
Sterujemy dwoma przyciskami – włącznikiem i zmianą trybu pracy. Oba są fizyczne. Wybrany tryb widzimy na długim ekranie, podobnie jak i procentowy stan baterii. Odkurzacz powiadomi nas o potrzebie wymiany worka i błędach – na przykład o zatkaniu czy blokadzie elektroszczotki.
Do odkurzania podłóg mamy elektroszczotkę z dwoma wymiennymi wałkami, więc jest rozwiązaniem uniwersalnym. Sam mam głównie podłogi twarde, więc korzystałem częściej z miękkiego wałka, który ma przeciągnięty na całej długości pasek szorstkiego włosia – dobrze zbiera drobny kurz i piasek.
Elektroszczotka ma dwa duże koła prowadzące, dwa małe podporowe za wałkiem. Spód jest dobrze zabezpieczony przed rysowanie podłóg paskami włosia i gumowanie kół. Nie zabrakło porządnego oświetlenia LED z 4 diodami.
Front jest gumowany na tyle szeroko, że zabezpieczenie sięga samych narożników, więc nie ma obaw o porysowanie mebli czy listew przyściennych.
Elektroszczotka korzysta z napędu pośredniego za wałkiem, a silnik ma 15 W mocy. Oba wałki elektroszczotki posiadają skuteczne zabezpieczenie przed plątaniem włosów – to pas zębów wyczesujących na całej długości. Nie są może specjalnie długie, ale usuwają większość tego, co mogłoby się zaplątać.
Drugi wałek ma dwa paski włosia w kształcie spirali – jeden miękki, drugi twardy i służy do odkurzania dywanów, wykładzin i dużych ilości sierści czy brudu. Dobrze też radzi sobie z piachem czy ziemią naniesionym zimą w wejściu do domu.
W zestawie mamy też mini elektroszczotkę z wałkiem o szorstkim włosiu – świetne wyczesuje tapicerkę kanap, usuwa piasek z wykładziny samochodowej i radzi sobie też z sierścią. Włosy też wciąga, o ile nie są dłuższe niż 20 cm – w przeciwnym razie owinie je wokół wałka, ale w zestawie mamy specjalny nożyk do ich usuwania.
Mini elektroszczotka ma 14,5 cm szerokości, niszę roboczą 11 cm i silnik o mocy 15 W.
Ssawka szczelinowa została dobrze zaprojektowana – jest porządnie przewężona, ma światło otworu o szerokości jedynie 8 mm i 30 mm wysokości. Szeroka jest na 1,3 cm, więc mieści się w ciasnych zakamarkach, a długość elementu zwężonego to 17 cm.
Druga ssawki to combi – szeroka, z dużym otworem i przesuwaną nasadką z włosiem. Ndaje się do odkurzania mebli, blatów, ław i krzeseł. Nasadka z włosiem jest usuwana na klik i wtedy dostajemy plastikową ssawkę do uporczywego brudu.
Jednostka centralna należy do jednych z dłuższych – ma aż 48 cm długości, w najwyższym punkcie mierzy 17 cm, w samej rurze 12,5 cm, w miejscu worka na kurz ma 15,5 cm. Odkurzacz w stacji dokującej mierzy 135 cm, gdy zamontujemy ją tak, aby wisząc nie dotykał podłogi, a sam od podłogi ma 122 cm, więc nada się dla osób wysokich.
Na głębokość potrzebujemy min. 19,5 cm. Sprzęt wyjmuje się w górę, więc realnie warto zostawić dodatkowe 10 cm w górę i 5 cm na głębokość z przodu.
Głębokość samej stacji to 16 cm, szerokość 24,5 cm, wysokość bez złączy na akcesoria to 27,5 cm. Stacja ma własne gniazdo ładowarki, więc gdy jest podłączona, bateria ładuje się automatycznie od razu po odstawieniu odkurzacza. Obok w stacji jest miejsce na ładowanie drugiej baterii, więc dokupując drugą można ładować obie jednocześnie.
Producent na niemieckiej stronie podaje, że ten model osiąga siłę ssania 28 kPa na najwyższym biegu, czyli dokładnie tyle samo, co Dreame Z30, minimalnie więcej od Dreame T30 (27 kPa) i zdecydowanie więcej od MOVA I10 (25 kPa), Tefala X-Force Flex 15.60 (25 kPa), Ryobi One+ RASV18BL-0 (23 kPa) czy Bosch Unlimited 10 BCS1041WAC i Bosch Unlimited 9 BCS931BQC (po 15 kPa).
Sprawdziłem za pomocą wakuometru WIKA, zgodnego z normą EN 837-1 siłę ssania na każdym biegu i o to wyniki:
- ECO – 11 kPa;
- Auto – 15 kPa;
- Turbo – 30 kPa.
Rzadko się zdarza, żeby wyniki testów siły ssania były wyższe niż deklaracje producenta – zazwyczaj jest dokładnie odwrotnie, zwłaszcza gdy mowa o chińskich konstrukcjach, które mocno mijają się z prawdą – choćby Laresar X11 z deklarowanych 55 kPa miał 30 kPa, a SmartAI V6 z 65 kPa uzyskał 29 kPa.
Thomas w trybie mocy maksymalnej osiągnął 30 kPa, czyli 2 kPa więcej niż podaje producent. Co to realnie oznacza? Thomas BX7 generuje taką samą siłę ssania, jak popularny Dyson V15 Detect Absolute, Roborock H60 Hub Ultra i tylko o 1 kPa mniej od Samsungów Bespoke Jet Plus i Jet 95 (31 kPa). To naprawdę dobry wynik.
Pozostałe poziomy też wypadają nieźle – 11 kPa w trybie ECO to więcej od większości konkurentów, który zazwyczaj skalują ten podstawowy bieg na okolice 7-8 kPa. Tryb auto jest już typowe – 15 kPa to częsty wynik, ale trzeba też zaznaczyć, że to jego podstawowy parametr. Gdy wykryje dywan czy podłoże stawiające opór, podwyższy moc, a więc także siła ssania wzrośnie.
Sprawdziłem też głośność pracy i jest całkiem nieźle:
- ECO – 71,5 dB;
- Auto – 73,2 dB;
- Turbo – 77,5 dB;
- Turbo w trybie ręcznym – 80,5 dB;
- Elektroszczotka – 72,1 dB.
Kolejne pomiary to waga. Sporym zaskoczeniem jest, że podawana waga jednostki centralnej 2 kg jest w 100% dokładna – odkurzacz z zamontowanym, pustym workiem waży precyzyjnie 2000 g . Wagi pozostałych elementów to: 0,246 kg dla rury, 0,726 kg dla elektroszczotki z wałkiem do podłóg twardych. Cały odkurzacz z rurą i elektroszczotką to 2,97 kg.
Wszelkie dywany czy wykładziny należy odkurzać dedykowanym wałkiem. Ten do podłóg twardych nie jest przystosowany do takich materiałów i ma tendencję do blokowania się.
Z wałkiem do dywanów możemy odkurzać nawet dywan typu shaggy z 3 cm włosiem i to w każdym trybie mocy, nawet MAX – elektroszczotka nie blokuje się, nie zasysa do materiału, a wałek jedynie zmniejsza obroty przez opór, jaki stawia materiał.
Zbieranie drobnego kurzu wymaga za to zastosowania wałka do podłóg twardych – jest cały włochaty, ma też pasek szorstkiego włosia, a znajdowaniu drobinek kurzu wspomaga oświetlenie LED. Jak widać po obrazku, z jednego toru równego przejazdu kurz zniknął i dzięki oświetleniu wyraźnie widać granicę posprzątanego kawałka podłogi
Sprawdziłem też, jak elektroszczotka z wałkiem do podłóg twardych radzi sobie z wciąganiem mieszanki mąki i cukru spod listwy przyściennej. Jak widać w pierwszym dojeździe zebrał odkurzacz jakieś 99,5%, zostawiając minimalny ślad pod listwą, a za drugim nie zostawił już nic.
Zbieranie bokiem to już trudniejsze zadanie z uwagi na ilości plastiku, jakie elektroszczotki mają na mocowaniu i przeniesieniu napędu. BX7 w przejeździe do przodu usnął jakieś 98% mąki z cukrem, kolejny 1% cofając się i jedynie zostawił małe ilości w szczelinie między podłogą a listwą przyścienną – resztę można usunąć dojeżdżając frontem. Efekty obu przejazdów frontem i bokiem są naprawdę dobre i to po prostu widać.
Kolejny test to ścieżka dużych zabrudzeń: kawa, mąka, cukier, bułka tarta, herbata liściasta, płatki owsiane i rozdeptany makaron rurki. Odkurzacz ma od frontu spory prześwit, więc już sam projekt elektroszczotki wskazuje, że powinna dobrze radzić sobie z połykaniem dużych elementów.
Tak też się stało – pojedynczy przejazd do przodu na maksymalnej mocy usunął 100% elementów, nie zostawił nic na powrót do tyłu. Po wyłączeniu odkurzacza nic z niego nie wylatuje – parę razy postukałem nim o podłogę, aby to sprawdzić.
Odkurzacz z uwagi na swoją konstrukcję, brak łamanej rury czy przejściówki ułatwiającej wjazdy pod meble, ma ograniczone zdolności do takich zadań, choć i tak wypada nieźle. Przykładowo pod typową kanapą z IKEA mającą niszę 8 cm dał radę wjechać do mniej więcej połowy wysokości rury, czyli na jakieś 60 cm.
Gdy położymy odkurzacz na płasko, elektroszczotka w przegubie ma jakieś 7,5 cm wysokości, w złączu przy 11,5 cm, a na środku rury ok. 8,5 cm, więc to są wymiary ograniczające sprzątanie pod meblami.
Mini elektroszczotka świetnie radzi sobie z wyciąganiem kurzu z tapicerki kanap czy wykładziny samochodowej, a przy tym jest cicha. Odkurzyłem na szybko trzy kanapy i na dnie worka znalazło się sporo bardzo drobnego kurzu. Z uwagi na zastosowanie dwóch pasków szorstkiego włosia, odkurzacz poradzi sobie także z usuwanie krótkiej sierści z kanap i foteli po naszych zwierzakach.
Ssawek możemy użyć na kilka sposobów. Najlepsza jest szczelinowa, jak już wspomniałem jest mocno przewężona co tylko poprawia podciśnienie ssania. Szczelinówka dobrze spisuje się w sprzątaniu za meblami, między nimi a ścianami oraz w samochodach.
Mamy też ssawkę combi, która po zdjęciu części z włosiem, stację płaską ssawką, która też może pełnić rolę szczelinówki lub ssawki do tapicerki, tam gdzie materiał jest bardziej delikatny, nienadający się dla mini elektroszczotki.
Sprawdziłem elektroszczotkę z dwoma wałkami, jak radzą sobie z plątaniem włosów. Wałek do podłóg twardych praktycznie jest wolny od tego problemu – czasem może coś się zaplątać, gdy włos jest dłuższy niż 30 cm, ale to dosłownie pojedyncze przypadki.
Za to wałek do dywanów niestety plącze wokół siebie każdy włos średni i długi. Na szczęście wałek wygodnie można wyjąć i wszystko porozcinać dołączonym do zestawu nożykiem z pędzelkiem.
Dziś raczej odchodzi się od dużych powierzchni z dywanami czy wykładzinami, większość podłóg to jednak powierzchnie twarde jak deski drewniane, panele, kafelki czy podłogi cementowe lub z żywic, a na takich stosować powinniśmy nieplączący włosów wałek włochaty.
Na koniec jeszcze temat stacji naściennej – fajnie, że mieści wszystkie akcesoria i ma miejsce na ładowanie drugiej baterii jednocześnie z odkurzaczem. To, co może nieco przeszkadzać to jej wymiary: 24,5 cm szerokości, 16 cm głębokości i 27,5 cm wysokości (bez dolnych złączy na akcesoria).
Na szczęście ma wygodny montaż – do ściany montujemy na 4 kołkach mocowanie, a dopiero na nie zakłada się od góry stację. Tak samo łatwo można ją zdjąć, więc przykładowo do odświeżenia ścian, nie trzeba wszystkiego odkręcać, a jedynie wypiąć w górę stację – mocowanie może zostać.
Podsumowując Thomas przygotował odkurzacz inny niż wszystkie. Nie ma pojemnika na kurz, a bardziej sterylne worki o pojemności 1 l. Konstrukcję ma liniową, jest wąski i długi, wagowo wypada lepiej od niejednego konkurenta, choćby jest lżejszy od każdego Boscha Unlimited 9 i 10, Dysona V15, czy wszystkich Dreame serii Z20 i Z30.
Odkurza jak należy, elektroszczotka jest porządnie zabezpieczona gumą i paskami włosia, oświetlenie LED pomaga w odnajdywaniu nawet najmniejszych drobinek brudu i kurzu, a w zestawie mamy to, co potrzeba. Naprawdę ciężko do czegoś się przyczepić…
Czyszczenie i konserwacja, czyli jak dbać o sprzęt
W elektroszczotce mamy możliwość zmiany wałka, więc system wymiany jest w miarę prosty. Z boku mamy coś w rodzaju śruby – trzeba mieć pod ręką płaski śrubokręt, ale wystarczy też drugi koniec łyżki czy jakakolwiek płaska rzecz. Przekręcamy o 90 stopni i zwalnia się cały wałek z zaczepu, dając nam dostęp do niszy – wyczyścimy ją z łatwością, a do rozcinania włosów mamy specjalny nożyk w zestawie.
Mini elektroszczotka ma podobny mechanizm wyjmowania wałka i też czyści się łatwo.
Nie mamy tu do czyszczenia zbiornika kurzu, separatora cyklonowego czy filtrów wstępnych. Odkurzacz jest workowy z 4-warstwowego materiału, więc nie tylko zbiera cały brud, ale też pełni rolę filtra wstępnego. Za nim mamy gąbkowy filtr wstępny – zabezpiecza silnik, a za silnikiem jest filtr HEPA H12.
Układ filtracji jest na tyle dobry, że filtr z gąbki, czy HEPA prawie się nie brudzą – wiele tygodni można sprzątać bez zaglądania w te elementy, a oba są zmywalne, trzeba jedynie pamiętać o dokładnym osuszeniu.
Nie oznacza to jednak, że można o czyszczeniu filtrów kompletnie zapomnieć – regularne mycie filtrów i wymienianie worka na kurz pozwoli na długotrwałą eksploatację bez większych problemów.
Dostęp do filtra HEPA mamy od tyłu, wygodnie zdejmuje się magnetyczną zaślepkę, filtr trzeba nieco przekręcić i można go wyjąc do czyszczenia. Filtr wstępny z gąbki mamy za workiem, ale przed silnikiem – jego obudowę także należy lekko przekręcić, aby wyjąć cały element.
Ile kosztuje Thomas BX7? Aktualna cena + gdzie kupić najtaniej
Cena sugerowana nowego modelu Thomas BX7 to 2199 zł, ale w grudniu możesz kupić go za 1944 zł w sklepie własnym producenta, stosując w koszyku kod rabatowy „PROMO250”. Dostawa jest darmowa.
Odkurzacz jest też dostępny w sklepach Media Expert, Avans i electro.pl, ale w pełnej cenie, więc na koniec 2025 roku najtaniej kupisz go bezpośrednio od Thomasa.
W zestawie mamy aż 5 worków, więc szybko nie będzie potrzeby dokupienia następnych, natomiast oficjalny sklep marki oferuje 10 sztuk worków (z 2 filtrami gąbkowymi) za 179 zł.
W grudniu 2025 roku jeszcze nie było polskich ofert na dodatkowy akumulator, ale w niemieckim sklepie Thomasa wyceniono go na niecałe 130 €, czyli ok. 550 zł.
Czy warto kupić Thomas BX7?
BX7 to sprzęt niestandardowy. Sam Thomas opisuje go jako odkurzacz idealny dla alergików i ma w tym 100% racji – sam jestem uczulony na kurz, więc nie przepadam za opróżnianiem typowych pionówek ze zbiornikiem. Tu wystarczy po paru tygodniach pracy wymienić worek na kolejny i po sprawie – zero rozpylania kurzu.
Kolejne zalety to duża siła ssania 30 kPa, dobrze działający tryb automatyczne, niezła ergonomia i prowadzenie się, waga utrzymana w ryzach (2 kg sama jednostka centralna i 3 kg w całości). Elektroszczotka jest porządnie zabezpieczona przed rysowaniem mebli i ścian, do tego ma praktycznie podświetlenie kurzu i zęby wyczesujące włosy z wałków.
Zestaw jest w miarę komplety – mamy dodatkowo ssawki: szczelinową i combi, a także mini elektroszczotkę. Fajnie, gdyby w przyszłości można byłoby dokupić giętką rurę ułatwiającą sprzątanie w zakamarkach, zwłaszcza aut i jakąś przejściówkę do sprzątania ze złamaniem konstrukcji pod meblami – wtedy mielibyśmy komplet, choć i tak większość potrzebnych akcesoriów mamy w zestawie.
Wycena w okolicy 2000 zł to podobny poziom cenowy do innych niemieckich odkurzaczy – Karcher VC7 czy Bosch Unlimited 10 kosztują podobnie, ale ten pierwszy nie mieści wszystkich akcesoriów w stacji, drugi ma sporo niższą siłę ssania – dokładnie dwukrotnie mniejszą.
Thomas BX7 to fajny wybór dla każdego poszukującego mocnego, markowego sprzętu z pewną gwarancją, w niewysokiej cenie.
Artykuł sponsorowany
Ceny Thomas BX7
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
































































Zrzynka z Henry Quick nie zdziwię się jak nie jest klepane w tej samej chińskiej fabryce co Henry.
Koncepcyjnie tak, ale jednak każdy element wygląda totalnie inaczej.
To teraz się zastanawiam. Thomas, czy jednak dalej czekać na przecenę Electroluxa Absolute Hygenic 800 . Eksploatacja chyba wyjdzie taniej w Electroluxie ze względu na tańsze worki (entualnie zamienniki). U Thomasa pewnie zostanie zakup u producenta. Z drugiej strony, E. na dzień dzisiejszy 1tys. droższy. Parametrami wydają się być zbliżone. Co by Pan wybrał?
Parametry mają podobne, konstrukcja jednostek centralnych i elektroszczotek zupełnie inna, większy zestaw akcesoriów mamy w Electroluxie, ale to jednak 1000 zł droższy sprzęt – coś za coś. Do Electroluxa i tak polecam zakup worków oryginalnych z uwagi na zapięcie worka – w zamiennikach najczęściej dają cienki karton, a on nie przylega tak dobrze do mocowania jak ten oryginalny. Pod względem kosztów eksploatacji może być różnica na korzyść Electroluxa przy workach, ale już reszta wypada nieco taniej w Thomasie.