Sprawdzam, czy warto kupić MOVA M50 Ultra – odkurzacz myjący z łamanym uchwytem teleskopowym, ułatwiającym sprzątanie na płasko, oraz trybem pracy… zdalnej.
Spis treści
Dotarł do mnie kolejny odkurzacz myjący aktywnie marki MOVA, tym razem łączący dwie innowacje. Pierwsza, to znana z odkurzaczy marki Dreame, przednia ściągaczka nadmiaru wody sterowana przez AI. Drugie rozwiązanie po raz pierwszy zastosowano w taki sposób – to łamany uchwyt teleskopowy, ułatwiający sprzątanie na płasko pod meblami.
Nowy model, MOVA M50 Ultra, w przeciwieństwie do poprzedniego flagowca MOVA X4 Pro nie ma już podgrzewania wody dla spryskiwacza ani wygodnego najazdu w stacji dokującej i jest też najdroższym modelem myjącym marki MOVA.
Przy okazji przypomnę, że testowałem wszystkie odkurzacze myjące aktywnie MOVA:
Z całego tego grona moim ulubieńcem jest MOVA X4 Pro – patent ze stacją z najazdem jest piekielnie wygodny, opcja użycia spryskiwacza z gorącą wodą na naprawdę trudne plamy bywa pomocna, a poza tym ten model nie ma znaczących wad, dlatego zgarnął najwięcej punktów ze wszystkich dotychczas testowanych odkurzaczy myjących aktywnie na naszym blogu.
Czy nowszy i droższy model MOVA M50 Ultra przebije X4 Pro?
Specyfikacja i zestaw sprzedażowy
Zacznijmy od zestawu. Poza gotowym do pracy sprzętem mamy butelkę detergentu do podłóg (500 ml), zapasową rolkę, zapasowy filtr EPA, wkład pochłaniający zapachy do zbiornika wody brudnej, szczotkę czyszczącą, a także komplet instrukcji w języku polskim.
To powinien być minimalny zestaw każdego odkurzacza i nie potrafię zrozumieć, dlaczego spora część producentów oszczędza na dodaniu zapasowych filtrów czy wałków, a tym bardziej butelki detergentu.
Parametry MOVA M50 Ultra są następujące:
- Moc odkurzacza: 450 W;
- Moc stacji: 450 W;
- Siła ssania: 22 kPa;
- Obroty wałka: 450 obr./min.;
- Nacisk wałka na podłoże: 20 N (ok. 2 kg);
- Pojemność baterii: 4000 mAh (21,6 V);
- 3 tryby pracy: inteligentny, roztwór, maksymalny (+2 w aplikacji);
- Temperatura podgrzewania wody: 100 stopni C w stacji;
- Mycie w stacji: 3 min. 15 sek. standardowy, 6 min. 4 sek. dogłębny;
- Suszenie: szybki 5 minut w 90 stopniach (72 dB) lub cichy 15-30 minut (63 dB);
- Opcja sprzątania na płasko;
- Automatyczne dozowanie detergentu: tak;
- Wspomaganie poruszania: tak – napęd Smart Gliding Power;
- Mieści się pod meblami z niszą powyżej 14 cm;
- Czas pracy: do 40 minut;
- Maksymalna powierzchnia sprzątania 300 m2;
- Czas ładowania: 4 h;
- Pojemność zbiornika na wodę czystą: 800 ml (realnie 870 ml);
- Pojemność zbiornika na wodę brudną: 700 ml;
- Filtracja: HEPA;
- Głośność pracy: 72 dB (według producenta);
- Waga: 5,7 kg na pusto, 6,5 kg z pełnym zbiornikiem wody;
- Waga odczuwalna przy poruszaniu: 0,61 kg (przy włączonym napędzie);
- Szerokość wałka myjącego: 26 cm;
- Wymiary odkurzacza: 25 cm głębokości, 27,5 cm szerokości i 118-129 cm wysokości;
- Wymiary stacji: 33 cm szerokości, 32 cm głębokości, wysokość z odkurzaczem 124 cm;
- Sterowanie z aplikacji po Wi-Fi + komunikaty głosowe.
Parametrowo mamy mocnego zawodnika o sile ssania większej niż starsze modele, podgrzewaniu wody w stacji do 100 stopni C i z dużymi zbiornikami wody. Czas pracy jest podobny do konkurencyjnych modeli – od 25 minut w trybie MAX do 40 minut w AI gdy zabrudzeń nie ma zbyt wiele.
Jakość wykonania, ergonomia i konstrukcja
Wykonanie odkurzacza jest na wysokim poziomie: użyto w większości plastików w połysku, rura zakończona uchwytem jest metalowa, a z uwagi na jej łamanie ułatwiające sprzątanie pod meblami nie jest tak sztywna, jak w M10 czy X4 Pro, ale to chyba oczywiste.
Odkurzacz dobrze zabezpieczono przed rysowaniem podłóg. Od spodu mamy aż sześć gumowanych kółek: z tyłu dwa średniej wielkości podporowe i jedno duże napędowe, z przodu przy wałku dwa małe i z boku po prawej kółko będące czujnikiem dla przedniego ramienia/ściągaczki. Najbardziej wystającym elementem z przodu jest właśnie gumowa ściągaczki, więc dojeżdżając do mebli czy ścian nie ma ryzyka ich porysowania.
Na ergonomię odkurzacza składają się dwie kwestie – spora waga 5,7 kg na pusto lub 6,5 kg z wodą i detergentem oraz napęd dwukierunkowy Smart Gliding Power. Już przy X4 Pro nieco narzekałem, że to dość ciężki zawodnik, a M50 Ultra nieco go przebija, lecz realnie waga może być jedynie problemem przy przenoszeniu urządzenia po schodach między piętrami z pomocą uchwytu.
Poruszanie po podłodze jest wspomagane przez specjalny napęd sterowany czujnikiem i AI. Działa w obie strony, nie szarpie i nie stawia oporu. Gdy tylko ruszymy do przodu, od razu wspiera nasz ruch, tak samo do tyłu – zmiana kierunku jazdy jest płynna. Co prawda napęd porusza odkurzaczem w dość przeciętniej prędkości, więc jeśli lubisz sprzątać szybkimi i dynamicznymi ruchami, na niewiele się on zda.
Konstrukcyjnie mamy tu typowego flagowca na 2025 roku. Wałek obracając się jest wyżymany przez plastikową listwę z zębami wyczesującymi – usuwa z jego powierzchni brud, rozcina włosy, sierść i odprowadza brudną wodę. Nad listwą znajduje się rząd kilkunastu dysz natryskujących wałek wodą czystą z dodatkiem detergentu – dozowany jest automatycznie, zgodnie z wybranym ustawieniem.
Wałek z każdej strony dochodzi na 5-7 mm do samych ścian i mebli, więc martwa strefa jest dosłownie minimalna, a z przodu dystansuje go o ponad 1 cm ramię ze ściągaczką – coś za coś. Wałek faktycznie jest świetnie oczyszczany w trakcie obracania się, wjechanie nawet w gęste, lepiące płyty nie powoduje zostawiania smug czy śladów na kafelkach gresowych, które należą do tych wymagających (matowe wykończenie z wzrokami i głębokimi fugami).
Zbiornik wody czystej ma nieco większą realną pojemność niż podaje producent – to 870 ml, a nie 800 ml, więc to pomyłka na plus. Trybów pracy mamy 3 bezpośrednio do wyboru przyciskiem z odkurzacza: AI, MAX, dozowanie detergentu, ale realnie w apce są jeszcze dwa dodatkowe: tryb ssania i tryb hardwood floor mode. Zbiornik wody brudnej separuje elementy stałe od płynów. W pozycji poziomej ma nieco mniejszą pojemność ok. 450-500 ml.
System ułatwiający sprzątanie pod meblami mającymi niszę od 14 cm w górę jest naprawdę przemyślany – mamy nie tylko łamanie rury za pomocą cięgna w uchwycie pod palcem wskazującym, ale też opcję teleskopowego wysłużenia o ok. 7 cm. Przy sprzątaniu na płasko odkurzacz opiera się o dodatkowe koło nad zbiornikiem wody brudnej, więc nie ma ryzyka rysowania podłóg.
Jak odkurza i mopuje MOVA M50 Ultra?
Na początek wyjaśnijmy sobie jeden temat. Prawie każdy z tych odkurzaczy myjących aktywnie ma funkcję odkurzania na sucho i tak też są promowane, nawet przyjęła się nazwa kategorii Wet&Dry co może sugerować kupującym, że mając taki sprzęt zastąpią wszystkie pozostałe urządzenia do sprzątania podłóg: od odkurzacza sieciowego, przez pionówkę bezprzewodową, po wiadro z mopem. Niestety to nie jest prawda.
W odkurzaczach tego typu nośnikiem brudu jest woda i to ją zasysa siła ssania silnika. Bez wody zdolność do usuwania zabrudzeń jest mocno przeciętna, wałek nie oczyszcza prawidłowo swojej włochatej powierzchni. Drobne elementy, jak kurz czy piasek może i uda nam się sprawnie odkurzyć na sucho, ale większe zabrudzenia wymagają stosowania wody.
MOVA M50 Ultra to pierwszy odkurzacz myjący, który będzie odpowiedni nawet dla najwyższych siatkarzy czy koszykarzy, a to z uwagi na teleskopową rurę. Odkurzacz w pozycji najniższej ma 118 cm, a najwyższej 129 cm. Szerokość zespołu myjącego to 27,5 cm, głębokość to 24 cm, a wysokość to 10 cm. Sam wałek ma 26 cm i pozostawia po ok. 7 mm dystansu do rantów obudowy, czyli to jednocześnie martwa strefa mycia.
W stacji zajmuje 124 cm na wysokość, a podstawa ma 33 cm głębokości i 32 cm na szerokość. Warto zostawić jej nieco wolnej przestrzeni z tyłu – to tam są otwory wentylacyjne. Sama stacja ma gumowane nóżki, więc nie porysuje podłóg, niestety zabrakło miejsca na nadmiar przewodu, a ten jest dość długi.
Odkurzacz oferuje trzy tryby pracy z panelu sterowania: AI, MAX i dozowanie detergentu, a w apce mamy ukryte dwa kolejne: samo ssania bez wody i tryb do podłóg twardych.
Tryb AI zużywa bardzo mało wody gdy nie wykrywa większych zabrudzeń, za to tryb MAX dozuje na wałek spore jej ilości – właściwe dla kafelków, podłóg cementowych, czy innych, odpornych na wodę, a wymagających porządnego namoczenia. Tryb dozowania detergentu daje dwa razy więcej wody od AI, ale nadal sporo mniej od MAX. Sprawdziłem wydajność odkurzacza podczas mycia 20 m2 kuchni w czasie 4 minut i 20 sekund:
- AI – odkurzacz zebrał 25 ml wody brudnej, zostawił w zbiorniku wody czystej 810 z 870 ml, czyli na podłodze zostawił ok. 35 ml. Bateria straciła 10% pojemności. W tym trybie, wody wystarczyłoby na nawet 290 m2 podłogi, ale bateria padłaby przy granicy 200 m2.
- Dozowanie detergentu – odkurzacz zebrał 70 ml wody brudnej, zostawił w zbiorniku wody czystej 770 z 870 ml, czyli na podłodze zostawił ok. 30 ml. Bateria straciła 14% pojemności. W tym trybie, wody wystarczyłoby na nawet 174 m2 podłogi, ale bateria padłaby przy granicy 142 m2.
- MAX – odkurzacz zebrał 300 ml wody brudnej, zostawił w zbiorniku wody czystej 420 z 870 ml, czyli na podłodze zostawił ok. 150 ml. Bateria straciła 15% pojemności. W tym trybie, wody wystarczyłoby na nawet 38 m2 podłogi, ale bateria padłaby przy granicy 133 m2.
- Ssanie – wody nie zużywa, na odkurzenie 20 m2 kuchni zniknęło 14% baterii, czy wystarczyłoby jej na ok. 142 m2 podłogi.
Moim zdaniem MOVA dobrze zaprojektowała wszystkie tryby pracy. AI, gdy tylko zabrudzeń jest więcej, zwiększa znacząco ssanie, a system reaguje prawie natychmiastowo.
Sprawdziłem, jak odkurzacz radzi sobie w typowych zastosowaniach. Na początek rozlałem kubek mleka z musli – kilka przejazdów i wszystko zniknęło, nawet te większe kawałki płatków. Przednia ściągaczka nieźle osusza podłogę przy cofaniu, a stan wałka po tym zadaniu był na tyle dobry, że dało się go używać dalej. Z wciąganiem rozlanych płynów poradzi sobie każdy tryb używający wody.
Usuwanie zaschniętej plamy plamy po 35 ml espresso, MOVA M50 Ultra / fot. K. Kulikowski, agdManiaK.pl
Zaschnięte plamy to najtrudniejsze zadanie dla tego typu sprzętów – z rozlanymi płynami, czy nawet błotem radzą sobie świetnie, a wyszorowanie obracającym się wałkiem plamy wymaga w każdym odkurzaczu myjących wielu powtórzeń. Tak też jest i tutaj – pierwszy przejazd usuwa ponad połowę plamy, a w kolejnych kilku trzeba usunąć resztę.
Kafelek gresowy, na którym zawsze wykonuje ten test ma paskudne wzorki w swojej strukturze. Roboty sprzątające kompletnie nie radzą sobie z ich doczyszczeniem, ale odkurzacze myjące już tak, lecz trzeba najechać na wzorek i zostawić obracający się wałek na 10-12 sekund. Takie zadania to praca dla trybu MAX – zaschnięte plamy wymagają dużych ilości wody.
Dotychczas najlepiej z tym zadaniem radził sobie odkurzacz MOVA X4 Pro, gdyż ma przedni spryskiwacz gorącej wody o temperaturze 80 stopni C – rozpuszczał brud. MOVA M50 Ultra nie podgrzewa sobie wody do mycia, a jedynie w stacji, więc tu wypada gorzej.
Na rynku zaczynają się pojawiać modele z dozowaniem na podłogę gorącej pary 150 stopni C lub namaczaniem wałka wodą o temperaturze 86 stopni C (Roborock F25 Ultra, Dreame H15 Pro Heat), więc pewnie będą jeszcze lepiej usuwały zaschnięte plamy.
Gęsty ketchup i tłusty majonez uwielbiają zalepiać odkurzacze myjące – najgorzej z nimi radzą sobie głowice myjące nie mające funkcji ssania i porządnego samoczyszczenia, jak Dyson Submarine czy Dreame AquaCycle. MOVA M50 Ultra już w pierwszym przejeździe usunął 100% zabrudzeń i jedynie trzeba było skupić się na umyciu fug – najeżdżamy wałkiem, zostawiamy go w fudze na 10-12 sekund i gotowe. To zadanie dla trybu MAX.
Rozsypałem standardową ścieżkę z rozdeptanego makaronu, herbaty, bułki tartej, mąki, płatków owsianych, kawy ziarnistej i ryżu. Wystarczył jeden przejazd do przodu, a zniknęło 100% zabrudzeń, nic nie zostało wystrzelone do boku czy pominięte – efekt perfekcyjny.
Co prawda sama nisza wałka mocno się zalepiła mieszanką mąki i wody, ale pojedyncze samooczyszczenie usunęło jakieś 85% z nich, a następny drugi cykl, już 99%. Takie zadania są idealne dla trybu MAX, choć AI też powinien ogarnąć, gdyż po wykryciu pierwszych większych elementów, zwiększa moc do poziomu maksymalnego, jedynie wody będzie dozować mniej.
Wysokość odkurzacza w pracy na płasko to 14-14,1 cm w zależności, w którym miejscu mierzyć – ten dodatkowy milimetr to dekor z logo MOVA na froncie. Od spodu mamy za zbiornikiem, a przed uchwytem do przenoszenia specjalne koło podporowe, więc pracując na płasko nie porysujemy podłóg.
Opcja wyciągnięcia o 11 cm rury daje większą wygodę sprzątania pod meblami, a w pozycji L sięgamy odkurzaczem w głąb na 80 cm. To naprawdę wygodna funkcja, o ile ma się sporo mebli pod którymi chcemy myć na mokro. U mnie są totrzy łóżka na parterze i pięć na piętrze, łamanie ułatwia też sprzątanie pod dwoma stolikami kawowymi i trzema jadalnianymi.
Wałek po obu bokach ma jedynie wąski pasek plastików o grubości ok. 7 mm – na tyle dystansują one włosie wałka od ścian przy sprzątaniu bokiem i to wartość typowa dla większości odkurzaczy, które są promowane jako „no gap” lub „1 mm gap”. Gorzej wygląda to przy dojeździe frontem – martwa strefa to ponad 1 cm, gdyż od wałka odstaje ramię ze ściągaczką, dlatego obszary przy ścianach i meblach najlepiej myć bokiem.
Odkurzacz dostał bardzo ciekawy tryb pracy zdalnej – tak, nie musisz go trzymać, aby posprzątać pod niskimi meblami. Wystarczy położyć go na płasko, wejść w apce w właściwy tryb oznaczony pilotem i możemy strzałkami poruszać urządzeniem do przodu i do tyłu.
Moja sztuka niestety nie trzyma linii prostej przy poruszaniu się, więc na większe odległości ta funkcja traci sens, ale na typową głębokość łóżka 2 metrów może być nawet przydatna, oczywiście po każdym wjeździe trzeba go przesunąć na kolejny obszar – sam tego nie zrobi. Funkcja, którą można potraktować jako ciekawostkę i widać, że kolejne firmy też to wdrażają – ma to choćby najnowszy Roborock F25 Ultra.
Urządzenie ma3 trzy tryby bazowe i nie różnią się one mocno głośnością silnika ssącego, a głównie ilością dozowanej wody, detergentu i ewentualnie obrotami wałka. W każdym z nich gdy urządzenie wykryje większą ilość zabrudzeń (ma czujnik mętności wody), zwiększa moc ssania, ale tylko na czas usunięcia tej większej ilości.
Okolice 65 dB głośności pracy są akceptowalne i typowe dla takich sprzętów. Samoczyszczenie w stacji jest niewiele głośniejsze, tyle samo generuje hałasu turbo suszenie w 5 minut, a jedynie delikatne suszenie w 30 minut obniża hałas o ok. 10 dB.
Głośność pracy:
- AI: 64,8 dB;
- Dozowanie: 65,3 dB;
- Max: 65,6 dB;
- Samoczyszczenie: 67,8 dB;
- Suszenie turbo: 56,3 dB;
- Suszenie 30 min: 65,6 dB;
Podsumowując, MOVA M50 Ultra znakomicie myje i odkurza podłogi – nie zostawia wiele wody, nie gubi jej tak dużo jak większość konkurencji, dzięki ściągaczce na ramieniu przed wałkiem zbiera nadmiar wody, więc podłogi wysychają jeszcze szybciej, a na dodatek sam dozuje detergent do wody. Łamana rura z opcją wysunięcia teleskopowego ułatwia sprzątanie pod meblami i sprawia, że ten model jest najlepszym wyborem dla bardzo wysokich osób.
Czego zabrakło? Podgrzewania wody do mycia podłóg w formie dozowania na wałek, jak w Dreame H15 Pro Heat lub jako spryskiwacz z MOVA X4 Pro i praktycznie tylko tego.
Aplikacja MOVAhome
Poza tradycyjnym sterowaniem mamy opcję połączenia odkurzacza z aplikacją MOVAhome. Apka może i nie zbiera wybitnie dobrych ocen – ma średnią 3,1/5 z 340 opinii w Google Play, ale ja z nią nie miałem żadnych problemów, może z wyjątkiem dość długiego ładowania się głównego pulpitu.
Apka daje szybki dostęp do sklepu MOVA, podgląd pod stan urządzenia, skróty suszenia i samoczyszczenia, powiadomienia, pomoc i ustawienia profilu. Wejście w samo urządzenie trochę trwa – 6-10 sekund, a gdy w końcu się załaduje, mamy podgląd naszego urządzenia z jego nazwą, procentowym naładowaniem, stanem, skrótem do ustawień (3 kropki), trybem sterowania zdalnego.
Na dole mamy opcje włączenia samoczyszczenia lub suszenia, ustawienia prania i suszenia z wyborem preferencji trybu inteligentnego – standardowy lub maksymalny, włączymy tryb samoczyszczenia (inteligentny ok.34 minuty lub głęboki ok.12 minut), włączymy automatyczne pranie i suszenie odkurzacza po odstawieniu do stacji, wskażemy który tryb ma być domyślnym dla tej funkcji i możemy też zaplanować mycie i suszenie, przykładowo gdy mamy taryfę G12 z godzinami tańszego prądu, panele fotowoltaiczne lub korzystamy z dynamicznym cen prądu.
Ustawienia urządzenia to wybór domyślnego trybu czyszczenia – to tu ukryto dwa dodatkowe tryby pracy: samo ssanie i tryb, który nie został przetłumaczony na nasz język: hardwood floor mode, czyli tryb dla podłóg drewnianych. Dalej ustawimy moc płynności: delikatny, zrównoważony i silny i włączymy ramię robotyczne ze ściągaczką.
W ustawieniach mamy ponownie podgląd pod ustawienia urządzenia z wyborem języka i głośności komunikatów głosowych, zapisy pracy z wykresami, użycie akcesoriów z podpowiedziami jak o nie dbać, sekcję pomocy. W ustawieniach ogólnych zmienimy nazwę urządzenia, skontaktujemy się z działem obsługi klienta, udostępnimy urządzenie innym domownikom, zaktualizujemy oprogramowanie.
Konserwacja i czyszczenie
Odkurzacz ma zmywalny filtr EPA – wyciąga się go łatwo ze zbiornika wody brudnej. Wszystkie elementy zbiornika wody brudnej: separator i filtr są zmywalne. Wałek wyciąga się wygodnie do boku, jedynie dostanie się do niszy wałka wymaga zdjęcia ramienia ze ściągaczką – trzeba przekręcić trzy plastikowe śruby o 90 stopni i cały element schodzi.
Oczyszczanie wałka w trakcie pracy, przy każdym obrocie działa znakomicie, podobnie jak samooczyszczenie w stacji. Woda jest podgrzewana do 100 stopni C w trybie głębokiego czyszczenia, które trwa 6 minut i 40 sekund, zużywa niecałe 200 ml wody.
W tym trybie mamy też suszenie turbo w niecałe 5 minut w 90 stopniach C – wałek jest po tych procesach czysty i suchy, bez nieprzyjemnych zapachów, czy zabarwień. Tryb standardowego czyszczenia trwa nieco ponad 3 minuty i zużywa 140 ml wody, a suszenie wtedy trwa 30 minut.
Podpowiedzi, jak dbać o odkurzacz mamy w aplikacji, ale realnie nikt nie powinien mieć z tym większych problemów, jedynie trzeba pamiętać, że ramię ze ściągaczką też trzeba raz na jakiś czas wypiąć i wyczyścić wyciorem z zestawu niszę wałka, nie zdawać się tylko na samooczyszczenie w stacji.
Ile kosztuje MOVA M50 Ultra?
Cena sugerowana to 2499 zł, ale obecnie (czyli w połowie listopada) spadła do 1699 zł. Względem X4 Pro i M10 to 400 zł więcej – oba są wyceniane na 1299 zł.
Warto wiedzieć, że ceny w sklepie własnym MOVA można zbić punktami z programu lojalnościowego lub kodem z newslettera. Kupując w sklepie własnym MOVA, masz też dłuższą gwarancję 3 lata.
Dedykowany detergent kosztuje 59 zł za 500 ml, choć często jest przeceniany do okolic 42-44 zł. Filtrów czy wałków dedykowanych do M50 Ultra na razie sklep MOVA nie oferuje, choć może okazać się, że to te same, co do X4 Pro i M10. Za to na AliExpress pojawiły się już tanie zamienniki i przykładowo za 2 rolki i 6 filtrów EPA zapłacisz mniej niż 90 zł.
Czy warto kupić MOVA M50 Ultra?
Ten model będzie dobrym wyborem w wielu przypadkach – na przykład, gdy masz dużo mebli, pod które ten sprzęt się zmieści, a łamana rura ułatwia pracę w niszach. Także osoby wysokie będą tym sprzętem zachwycone – teleskopowa rura sprawia, że odkurzacz jest wygodny użytkowaniu.
Do tego trzeba wiedzieć, że M50 znakomicie myje podłogi, ma dobrze zaprojektowane tryby pracy, fajne zarządzanie sprzętem przez apkę, opcję zdalnego sterowania pod meblami z głębokimi niszami, a w trybie MAX dozuje na tyle dużo wody, że nie ma zadania z którym sobie nie poradzi.
Na koniec kwestia samoczyszczenia. Gorąca woda 100 stopni C z detergentem dezynfekuje wałek, a nagrzewająca się listwa ma też drugą funkcję – suszy rolkę, Cały proces dogłębnego mycia i suszenia trwa ok. 12 minut – sprzęt jest czysty, suchy i sterylny i nie wymaga każdorazowego czyszczenia ręcznego, jak choćby słynne Hizero, czy wiele innych odkurzaczy, które niby się same czyszczącą, ale nie do końca.
Osobiście nadal jestem największym fanem modelu MOVA X4 Pro z uwagi na najwygodniejszy na rynku najazd i genialny spryskiwacz gorącej wody, który ułatwia usuwanie zaschniętego brudu, ale MOVA M50 Ultra ma przewagę w łamaniu rury do sprzątania pod meblami, teleskopowemu zwiększaniu wysokości i przednim ramieniu ściągaczki, przez co zostawia podłogę bardziej suchą.
|
ZALETY
|
WADY
|
Szukasz innego odkurzacza?
Jeśli szukasz dobrego odkurzacza koniecznie sprawdź naszą listę najlepszych pionowych odkurzaczy bezprzewodowych.
Warto też zerknąć na nasz TOP-10 najlepszych odkurzaczy i mopów myjących aktywnie.
Ceny MOVA M50 Ultra
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.


































































































Witam
Czy Mova M50 Ultra myję tak samo dobrze jak X4 Pro? Szczególnie zaschnięte plamy?
Normalnie mycie będzie podobne, oba myją zimną wodą.
A no właśnie nawet ich czat i pomoc techniczna mają inne zdania. Napewno dozuje też i w trybie MAX, stąd może Twoje zużycie jeśli poruszałeś się w tych trybach. Na czacie mówią że dozuje i w trybie AL a na maila dostałem odpowiedź że w tym trybie nie dozuje. I gadaj tu człowieku z chinolami. 🙂
Realnie nie przejmowałbym się tym jakość specjalnie – zużycie detergentu jest tak nikłe, że jaki on może mieć realny wpływ na polepszenie efektów mycia, czy sterylność podłóg?
Jak chcę myć podłogę z detergentem, to dodaję środek do wody czystej i tyle 🙂
Świetna i szczegółowa recenzja, dzięki. Zakupiłem ten sprzęt, jest super. Tylko nie jestem w stanie zauważyć czy w trybie inteligentnym dozuje detergent, nic go nie ubywa. 🙂 w trybie dozowania i owszem, widać że nawet barwi wodę brudną na niebieski kolor detergentu. Łamane ramie super sprawa. Myślałem nad dreame h15 pro oraz na jego wersji z podgrzewaniem, ale nigdy nie doprowadzam w domu do zasychania jakiś duzych plam więc to odpuściłem, jak zobaczyłem na testach jak to drenuje baterię, kusiła by mnie ta funkcja zbyt czesto podejrzewam. 🙂
Dzięki. W trybie AI wody zużywa na tyle mało, że ciężko zaobserwować użycie detergentu i też miałem wrażenie, że raczej się nie pojawiał lub było go tak mało, że nie zauważyłem. Na cały okres testów (przynajmniej 500 m2 mycia), z 100 ml zbiorniczka na detergent ubyło może 35 ml, ale fakt, że głównie działałem w trybach AI i MAX.