MOVA K20 Pro to odkurzacz typu Wet&Dry, który stanowi pomost między najtańszym K10 Pro i najlepiej wyposażonym K30 Mix. Jak ten kompromis wypada w praktyce? Czas to sprawdzić!
Spis treści
Na testy wjechał do nas kolejny odkurzacz z kategorii myjących aktywnie, zwanych przez MOVA i Dreame kategorią Wet&Dry. Miałem już okazję sprawdzić zarówno najtańsze modele z tej linii (MOVA K10 i MOVA K10 Pro kosztujące od 550 zł do 850 zł w promocjach), jak i najlepiej wyposażony MOVA K30 Mix za około 1250 zł, czy najciekawszy chyba MOVA X4 Pro.
Teraz czas ocenić, jak na ich tle wypada MOVA K20 Pro.
Ile kosztuje MOVA K20 Pro?
Nowy model został wyceniony na kwotę 1299 zł, choć teraz nie kosztuje więcej niż 1099 zł. Zarówno cenowo, jak i zgodnie z nazewnictwem wbija się między serię K10 Pro i K30 Mix.
MOVA K20 Pro oferuje nieco lepsze parametry od K10, ale czy różnica raptem 150 zł zł do bardziej wielozadaniowej serii K30 Mix nie sprawi, że większość kupujących będzie wolała dołożyć te parę złotych?
Na to pytanie będzie musiał sobie odpowiedzieć już każdy kupujący samodzielnie. Może nie masz miejsca na szerszy zestaw K30 Mix lub masz już dobrą pionówkę innej firmy? Wtedy wybór K20 Pro ma sens.
Kupując bezpośrednio od producenta dostajesz 3 lata gwarancji, możesz też zyskać dodatkowy rabat – za zapisanie się do newslettera otrzymasz kod z 10% rabatu na pierwszy zakup, choć tu trzeba wiedzieć, że rabatuje on tylko wybrane modele. Jeśli zapiszesz się do programu lojalnościowego MOVA i wypełnisz kilka podstawowych zadań, otrzymasz 1500 pkt, które można wymienić na 5% rabatu.
Co do części zamiennych, jak wałek i filtr EPA to ten pierwszy kosztuje 49 zł, a drugi jeszcze nie jest dostępny, ale raczej szybko się to zmieni – po początkowych problemach z dostępnością części do sprzętów MOVA w 2024 roku i początkach 2025, teraz polski dystrybutor dba o ten temat.
Filtr powinien pasować też z modeli Dreame jak H12 Dual czy H13 Pro (39 zł). Detergent dedykowany MOVA kosztuje 59 zł za 500 ml butelkę.
Specyfikacja MOVA K20 Pro i zestaw sprzedażowy
Względem serii K10 poprawiono nieco cyferki – mamy mocniejszy silnik 300 W i siłę ssania 18 kPa, tak samo jak w K30 Mix i M10. Bateria nieco urosła z 2400 mAh w K10 do 2600 mAh, czyli tak samo jak w K30 Mix. To totalne minimum, dlatego też K20 Pro pracuje do 30 minut, a nie jak modele z bateriami 4000-5000 mAh – do 40-60 minut.
Mamy trzy tryby pracy – fajnie, że jest automatyczny z czujnikiem ilości zabrudzeń i ich ledowym wskaźnikiem na wyświetlaczu.
Zbiorniki wody należą do jednych z mniejszych na rynku, ale nie jest to jakimś dużym problemem – zużycie wody na samooczyszczenie też należy do niskich, podobnie jak zużycie wody w obu trybach: auto i turbo. To, co może się podobać to niska waga sprzętu – 4 kg na pusto i 4,6 kg z wodą.
Parametry MOVA K20 Pro są następujące:
- Moc silnika: 300 W;
- Siła ssania: 18 kPa;
- Obroty szczotki: 500 obr./min.;
- Pojemność baterii: 2600 mAh;
- Napięcie akumulatora: 25,2 V;
- 3 tryby pracy: automatyczny, turbo i ssanie;
- Temperatura mycia wałka: pokojowa;
- Suszenie: brak;
- Sprzątanie na płasko pod meblami: brak;
- Czas pracy: do 30 minut;
- Maksymalna powierzchnia sprzątania 200 m2;
- Czas ładowania: 5 h;
- Pojemność zbiornika na wodę czystą: 600 ml (wchodzi 630 ml);
- Pojemność zbiornika na wodę brudną: 500 ml;
- Filtracja: EPA;
- Głośność pracy: do 76 dB;
- Waga: 4 kg;
- Szerokość wałka myjącego: 26 cm;
- Wymiary odkurzacza: 24 cm głębokości, 27 cm szerokości i 116 cm wysokości;
- Wymiary stacji: 30 cm szerokości, 35 cm głębokości.
Zestaw sprzedażowy jest podstawowy – gotowy do pracy odkurzacz, stacja dokująca ze stykami ładowania i ładowarką, wycior do czyszczenia (ma swoje miejsce w stacji) i czytelna instrukcja obsługi.
Jakość wykonania, ergonomia i konstrukcja
Odkurzacz jest wykonany poprawnie. Nie jest to może poziom flagowych M10 i X4 Pro, czy serii F25 Roborocka albo Dreame serii H, ale to nadal porządny sprzęt.
Nic nie trzeszczy, kółka nie plączą włosów, odkurzacz porusza się w miarę cicho. Zbiorniki montujemy z łatwością, nie trzeba się z nimi siłować. Wypinanie wałka wymaga jedynie zdjęcia górnej pokrywki, naciśnięcia przycisku i wyjęcia go do boku.
Ergonomia jest na wysokim poziomie. Odkurzacz z wodą ma wagę 4,6 kg, prowadzi się lekko, odczuwalna waga w dłoni to ok. 900 g – nieco więcej niż w Tefalu X-Clean 10, ale mniej niż w flagowych Roborockach, Dreame i MOVA X4 Pro.
Konstrukcyjnie to tradycyjny model bez udziwnień. Mamy zbiornik 600 ml wody czystej, 500 ml wody brudnej z separatorem elementów stałych i filtrem EPA.
Wałek obraca się z prędkością 500 obrotów na minutę, jest nasączany czystą wodą od góry i wyżymany od tyłu grzebieniem – wyciska z niego brudną wodą i usuwa elementy stałe, zabezpiecza przed plątaniem włosów.
Cały brud jest odprowadzany siłą ssącą do zbiornika, a nadmiar wody przy ruchach do przodu zbiera dolna uszczelka. Takim sposobem wałek przy każdym obrocie się oczyszcza, więc mopujemy względnie czystą rolką.
Jak odkurza i mopuje MOVA K20 Pro?
Według producenta odkurzacz pracuje do 30 minut przy małych zabrudzeniach i to ma wystarczyć na ok. 200 m2 podłogi. Sprawdziłem, jak to wygląda realnie. Pełen zbiornik wody czystej mieści jej realnie 630 ml, a nie 600 ml. Umyłem w obu trybach 20 m2 kuchni, za każdym razem trwało to dokładnie 3,5 minuty.
- Tryb auto: zbiornik wody brudnej miał 60 ml wody zużytej, a w zbiorniku wody czystej zostało 500 ml, co oznacza, że 70 ml zostało na podłodze. W tym trybie wody wystarczyłoby na 97 m2 podłogi;
- Tryb turbo: zbiornik wody brudnej miał 70 ml wody zużytej, a w zbiorniku wody czystej zostało 470 ml, co oznacza, że 90 ml zostało na podłodze. W tym trybie wody wystarczy na 79 m2 podłogi.
Zużycia baterii nie da się dokładnie określić bo nie mamy wskaźnika procentowego, jedynie trzy ledy. Po tych dwóch cyklach mycia – raz w auto, drugi w turbo – łącznie 40 m2, zniknął jeden z trzech pasków naładowania i migał drugi, więc najprawdopodobniej zużyłem między 35, a 40 % baterii co oznaczałoby, że spokojnie dałoby radę umyć 100 m2 podłogi w trybie automatycznym i coś koło 70-80 m2 w turbo.
Tryb samego ssania nie dozuje wody, ma nieco niższą moc ssania od auto i sporo mniejszą od turbo, więc pewnie wystarczy na jeszcze dłużej.
Trzeba jednak pamiętać, że praca na sucho tym typem odkurzaczy nie daje dobrych efektów. Nośnikiem brudu w odkurzaczach myjących aktywnie jest woda – bez niej damy radę usunąć jakieś drobne ilości kurzu, czy piasku, ale to tyle.
Efekty mycia są zadowalające, zbliżone do poziomu prezentowanego przez MOVA M10. Odkurzacz w trybie auto zostawia mało wody – podłoga już po minucie jest względnie sucha. Tryb turbo dozuje jej nieco więcej, podłoga wysycha w 2 minuty. Moim zdaniem dobrze dobrano ilość wody do trybu – w auto możemy mopować nawet te podłogi, które nie lubią się z większymi ilościami wody.
Wykonałem cztery testy, żeby sprawdzić, jak odkurzacz sobie poradzi z większymi ilościami rozlanych płynów, usuwaniem plam, zbieraniem ketchupu i majonezu oraz usuwaniem dużych zabrudzeń – zarówno sypkich, jak i płynnych.
25 ml espresso zostawionego na 24 h do wyschnięcia – kilka przejazdów i plama znika w 99%, zostaje tylko co nieco we wzorkach kafelków gresowych – kolejne parę przejazdów i one też są usunięte.
Wylałem na podłogę odmierzone 400 ml zlewek z ekspresu – zbiornik brudnej wody ma pojemność 500 ml, więc zostało 100 ml na wodę dozowaną na wałek przez sprzęt. MOVA K20 Pro usunęła całą wodę nawet z fug, nic nie zostało, a kilka dodatkowych przejazdów dodatkowo osusza podłogę – po 2 minutach wszystko było suche.
To zazwyczaj jedno z gorszych zadań dla odkurzaczy myjących aktywnie (wraz z usuwaniem miodu). Z ketchupem poradził sobie bez problemów w jeden przejazd, a po majonezie było trzeba przejechać kilka razy. Efekt? 100% czysty kafelek. Wałek był po takim zadaniu minimalnie zabarwiony z jednej strony, ale nadawał się do dalszej pracy – nie zostawiał smug. Jeden cykl 3 minut samooczyszczenia w stacji doczyściło go bardzo dobrze.
Wysypałem i rozlałem ścieżkę większych elementów: herbaty, cukru, kawy, bułki tartej, rozdeptanego makaronu typu rurki, kapkę ketchupu i sporą ilość płatków owsianych z mlekiem. Odkurzacz już za pierwszym przejazdem zebrał wszystko co miał w swojej szerokości wałka – nic nie wystrzelił na boki czy do przodu.
Stan wnętrza odkurzacza był taki sobie – mleko z płatkami nieco oblepiło niszę w której wałek pracuje, ale ponownie jeden cykl 3 minut samooczyszczenia w stacji i sprzęt był już perfekcyjnie czysty, nadający się do kolejnego zadania.
- Ssanie – 62,1 dB;
- Auto – 62,6 dB;
- Turbo – 64,4 dB.
Głośność pracy przy pomiarze z uchwyty mieści się w przedziale 62 do 64,5 dB, a po odsunięciu się na 2 metry, spada o 3 dB na każdym trybie pracy. To głośność akceptowalna, dźwięk nie jest drażniący i zbyt wysoki, napęd wałka jest cichszy niż silnik ssący.
Producent deklaruje wagę na pusto 4 kg i faktycznie tak jest – z lekko wilgotnym wałkiem waga pokazała 4 kg i 58 gramów. To jeden z lżejszych odkurzaczy myjących aktywnie na rynku, zaraz po tańszych MOVA K10 i K10 Pro oraz najlepszym pod tym względem Tefalem X-Clean 10.
Odkurzacz ma wałek o szerokości 26 cm, dochodzi do prawie samych krawędzi – zostaje jakieś 7 mm martwej strefy po obu stronach, czyli tak samo jak w droższych modelach. Wysokość odkurzacza to 116 cm, a w stacji ok. 118 cm.
MOVA K20 Pro nie pracuje na płasko – maksymalnie można pochylić go do 160 stopni, więc praca pod meblami nie jest możliwa. Jeśli zależy Ci na tej funkcji, potrafią to MOVA K30 Mix, MOVA M10 i najlepsza MOVA X4 Pro.
W testowanym modelu zabrakło oświetlenia LED – to jednak nadal rzadko spotykana opcja w odkurzaczach myjących, a szkoda.
Ogólnie z efektów pracy tym sprzętem jestem zadowolony, robi to do czego został zaprojektowany, nie ma słabych punktów, czy wad, jedynie problem mam z jego ceną w stosunku do parametrów i funkcji – w tej kasie można już kupić odkurzacze myjące aktywnie z suszeniem wałka w stacji, podobnym czasem pracy i siłą ssania.
Konserwacja i czyszczenie
Odkurzacz czyści się automatycznie w stacji – nie ma funkcji podgrzewania wody, więc robi to wodą w temperaturze pokojowej lub takiej, jaką ma woda, którą mu wlejemy (ale nie cieplejszej niż 60 stopni C).
Do wody możemy dodać dedykowany detergent MOVA lub zamiennik, ale tylko nisko pieniący, przeznaczony do robotów sprzątających i odkurzaczy myjących. Detergenty te to koncentraty, więc dajemy ich stosunkowo niewiele, zgodnie z instrukcją na butelce. Niestety do tego modelu MOVA nie dała nawet małej próbki – na ich stronie można go dokupić – 59 zł za 500 ml.
Samoczyszczenie jest dobrze zaprojektowane, nawet mocno zapaskudzony wałek i nisza majonezem z ketchupem, czy zalepiona płatkami śniadaniowymi z mlekiem, usuwa w 99,5%. Cykl samooczyszczenia trwa 3 minuty i niestety nie ma tu suszenia.
Stacja też nie przewiduje miejsca, w którym moglibyśmy postawić wałek w pionie do szybszego wysuszenia – pozostawienie go w odkurzaczu wydłuża proces suszenia i może powodować powstawanie nieprzyjemnych zapachów, więc najlepiej go wyjąć i zostawić na kaloryferze.
Czasem i tak trzeba ręcznie wyczyścić niszę, w której wałęk pracuje i wyprać go pod bieżącą wodą. Nie zajmuje to dużo czasu, dostanie się do zakamarków ułatwia wycior, a pamiętać też trzeba o czujniku zabrudzeń, który znajduje się w przegubie kanału odprowadzającego.
Odkurzacz komunikatem głosowym przypomina o potrzebie opróżnienia zbiornika wody brudnej po czyszczeniu i dobrze to zrobić do godziny od zakończenia tego procesu, inaczej mogą pojawić się nieprzyjemne zapachy. Zbiornik, separator i filtr są zmywalne, producent zaleca pozostawienie filtra na 24 h do wyschnięcia.
Ogólnie ciężko się do czegoś przyczepić w kwestii samooczyszczenia w stacji i ręcznego czyszczenia zbiornika wody brudnej, czy ręcznego czyszczenia niszy pracy wałka. Wszystko zaprojektowano jak trzeba, jedynie trzeba mieć świadomość, że to podstawowy sprzęt – bez funkcji suszenia wałka ciepłym/gorącym powietrzem czy podgrzewania wody do przemywania wałka w stacji.
Czy warto kupić MOVA K20 Pro?
Przy ograniczonym budżecie i poszukiwaniu czegoś w miarę prostego, jako uzupełnienie już posiadanych odkurzaczy (pionowych, robotów czy tradycyjnych) wybór MOVA K20 Pro może być dobrym pomysłem. Kosztuje mniej niż 1100 zł, dobrze mopuje, świetnie wciąga większe zabrudzenia, usuwa plamy, nie gubi wody i skutecznie oczyszcza się w stacji.
Warto natomiast pamiętać, że konkurencja w tej okolicy cenowej jest bardzo mocna – choćby Dreame wprowadziło w wakacje 2025 roku model Dreame G10 Pro za 999 zł z minimalnie mniejszą mocą, ale większymi zbiornikami.
Podobny sprzęt oferuje Roborock pod nazwą F25 RT za 799 zł i to już z funkcją szybkiego suszenia wałka w stacji. Swoje propozycje ma też Tineco, Jimmy, Thomas, Uwant, Cecotec i Vileda, więc MOVA K20 Pro nie będzie miała łatwego zadania w zdobyciu nabywców.
Osobiście w półce cenowej do 1000 zł kupiłbym Roborocka F25 RT – suszenie robi różnicę, a i tak uważam, że lepiej dorzucić do budżetu 300-400 zł i zdecydować się przynajmniej na MOVA X4 Pro z podgrzewaniem wody, najwygodniejszą stacją i spryskiwaczem gorącej wody na plamy.
|
ZALETY
|
WADY
|
Szukasz innego odkurzacza?
Jeśli szukasz dobrego odkurzacza koniecznie sprawdź naszą listę najlepszych pionowych odkurzaczy bezprzewodowych.
Warto też zerknąć na nasz TOP-10 najlepszych odkurzaczy i mopów myjących aktywnie.
Ceny MOVA K20 Pro
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.































































