Panasonic NF-GM600 / fot. K. Kulikowski, agdManiaK.pl
Panasonic NF-GM600 to sprzęt nietypowy. Ten stołowy multicooker ma funkcję pochłaniania zapachów i może zastąpić elektrycznego grilla, garnek parowy, patelnię do naleśników i jeszcze kilka innych urządzeń. Sprawdziłem, czy warto kupić ten sprzęt.
Spis treści
Stołowy multicooker od Panasonica wygląda na pierwszy rzut oka jak grill do smażenia, ale z uwagi na aż pięć wymiennych płyt i wkładkę parową ma znacznie więcej zastosowań.
Japońska marka promuje model Panasonic NF-GM600 jako idealne narzędzie do gotowania i smażenia dla rodziny, jak i podczas imprez ze znajomymi, a dzięki wbudowanej funkcji wyciągu multicooker pochłania zapachy i parę.
Miłośnicy grillowania mogą być tym sprzętem zachwyceni. Od spodu nie nagrzewa się, więc można ustawić go na dowolnej powierzchni (od stołu w jadalni, po stolik między kanapami w salonie), a z wymiennymi płytami przygotujesz na nim nie tylko potrawy typowo grillowe, ale też masę innych dań.
Wersja oznaczona jako GM600 to najbogatszy zestaw. Poza urządzeniem i pokrywką dostajemy sześć elementów: głęboką brytfannę, płytę płaską, płytę do grillowania, płytę do naleśników typu pancake, płytę Party Snack-Plate i wkładkę parową. Realnie każda z nich ma znacznie szersze zastosowanie, niż wynika to z samej nazwy.
Urządzenie dotarło do mnie świetnie spakowane. Każda płyta była oddzielona papierem lub materiałem, więc wszystko dotarło w idealnym stanie. Wraz z multicookerem dostajemy instrukcję obsługi w języku polskim – bardzo czytelną i dodatkowo zawierającą 17 przepisów.
Dla szybkiego zapoznania ze sprzętem mamy też 1-kartkowy przewodnik z ładnymi obrazkami.
Specyfikacja multicookera:
Urządzenie nie należy do ciężkich, a zakres temperatur jest wystarczający – to typowe liczby dla starszych piekarników lub współczesnych podstawowych albo parowych. Powierzchnia płyt jest spora, spokojnie przygotujemy obiad dla paru osób.
Urządzenie zostało dobrze zaprojektowane. Sterowanie jest bardzo intuicyjne – mamy duże pokrętło do zmiany programów, temperatury i czasu, a w jego środku przyciski start i stop.
Z boku znajdziemy duży wyświetlacz czasu, który zamiennie wyświetla temperaturę – od tych dwóch funkcji mamy osobne sensory, a także trzeci od włączania wyciągu. Programy wyświetlają się jako 10 ładnych ikonek z podpisami i ten element nie jest dotykowy.
Producent opisuje zastosowanie wkładów na kilka sposobów. Bazowa brytfanna może służyć do duszenia większych potraw, gotowania curry, zup, gulaszy, a z uwagi na zwężenie na środku można wstawić perforowaną wkładkę, która dzieli nam brytfannę na dwa piętra.
Z jednej strony możemy użyć jej do piętrowego smażenia/gotowania dwóch różnych składników lub do gotowania na parze – pod nią wlewamy wodę, na nią wstawiamy potrawę. Co ciekawe, wkładka pasuje też do płyty grillowej i płyty płaskiej.
Płyta grillowa świetnie nada się do wszelkich mięs, szaszłyków, kiełbasek, a płyta płaska może robić za imitację Teppanyaki (według producenta): fajnie smaży cienkie kawałki mięsa delikatnego, jak drób czy polędwica.
Płyta do naleśników świetnie sprawdzi się w przygotowywaniu pancake’ów, mini pizzerinek i chlebków naan. Ostatnia płyta do tapas lub Takoyaki ma umożliwić imprezowych przekąsek, choćby holenderskich mini naleśniczków poffertjes, małych frittatas, czy dowolnych innych w kształcie kulki lub ciasteczka.
Bazowo urządzenie ma 10 programów: BBQ, stek, para, wolnowar, warzywa, naleśnik, imprezowa przekąska, podgrzewanie, utrzymanie ciepła, tryb ręczny. W instrukcji obsługi mamy świetną tabelkę z predefiniowanymi ustawieniami czasu i temperatury, a także zakres możliwych zmian tych parametrów. Trzy programy mają bazowo włączony wyciąg: BBQ, stek i naleśniki.
Wybór programu jest bardzo prosty – podłączamy urządzenie do prądu, przekręcamy pokrętłem aż najedziemy na ikonę właściwego programu – będzie migać, następnie jeśli nie pasują nam predefiniowane parametry możemy je zmienić i włączyć/wyłączyć wyciąg.
Instrukcja obsług zawiera sporo przepisów wykorzystujących wszystkie naczynia:
Aplikacja Panasonic Kitchen+ nie łączy się z naszym urządzeniem, ale i nie musi – wybieramy sprzęt, który zakupiliśmy i mamy ponad 100 przepisów podzielonych na 8 kategorii związanych z daną blachą lub tematyczne: kolacja z rodziną i przyjaciółmi, śniadanie i brunch, klasyczne przepisy na różne okazje, międzynarodowe smaki.
Każdy przepis ma listę zakupów czas przygotowania, liczbę porcji i opcję wykonania etapowo krok po kroku.
Wymiarowo jest to sprzęt mniej więcej odpowiadający wielkością dwukomorowej frytkownicy: 34,5 cm głębokości (37 cm z kablem), Wysokość to 30 cm z całym spiętrowanym zestawem, z brytfanną i pokrywką to 24,8 cm, a z blachą płaską 20,5 cm.
Pokrywka ma 4,3 cm głębokości, a płyta grillowa i płaska mają 3,2 cm wewnętrznie, więc na wysokość zmieścimy na nich z przykrywką potrawy o wysokości do ok. 7 cm. Wymiary zewnętrzne płyt to 34 na 24 cm, a wewnętrzne to 29 na 19 cm.
Działanie wyciągu jest banalnie proste. Nad płytą jest pozioma kratka z opcją demontażu do mycia: gdy włączymy pochłanianie, para i zapachy są odprowadzane do wnętrza – skropliny trafiają do specjalnej szuflady pod urządzeniem. Wydajność może nie jest jakaś super duża, ale w zupełnie wystarczy do większości zadań z niskimi blachami.
Sprawdziłem, jak nowy multicooker Panasonica radzi sobie podczas siedmiu obiadów. Jedyna płyta, której nie użyłem to tej z mini otworami do tapas lub Takoyaki – to typowo przekąskowa blacha i jakoś nie miałem na nią sensownego pomysłu.
Przed wstawieniem potraw warto najpierw wstępnie nagrzać płyty – czas uzyskania zadanej temperatury z pokrywką to 4 minuty do 160 stopni C, bez pokrywki ok. 5 minut. Maksymalne 250 stopni C uzyskamy po ok. 7 minutach z i 9 minutach bez pokrywki.
Świeże warzywa, jak papryka, cukinia, kurczak skrojony w kostkę dobrze przyprawiony i wstępnie usmażony na patelni, plus tradycyjne naleśniki. Wszystko ładnie zawijamy, wstawiamy na płytę płaską i grillujemy do zarumienienia z każdej strony. Użyłem programu manualnego, temperatury 160 stopni C, naleśniki były gotowe po 12 minutach, średnio po 6 minut z każdej strony.
Jestem wielkim fanem drobiu. Piersi z kurczaka czy nóżki kupujemy lokalnie, od gospodarza, który nie stosuje paskudnych pasz, a kury wolno biegają sobie po wybiegu, mięso nie jest przerośnięte. Na rozgrzaną do 170 stopni C płytę grillową wrzucamy cienko pokrojone i lekko rozbite piersi z kurczaka z doprawieniem wedle uznania – 3 minuty z każdej strony i mięsko jest gotowe. Użyłem programu do steków.
Program do steków, też 170 stopni C, głęboka brytfanna – dwie nogi i dwie piersi z kurczaka ze skórką, marynowane 6 h godzin. Czas przygotowania to 25 minut pod przykryciem, mięso wyszło soczyste i niewysuszone.
Duże kawałki dyni gotowane 30 minut na parze, w brytfannie z wkładką parową. Tak przygotowana dynia świetnie nadawała się na ostry krem, ale to do sposób na przygotowanie każdego innego warzywa: brokułów, kalafiora, itp..
Gotowanie na parze fajnie pokazuje jak działa pochłaniacz – mimo przykrywki para przy wyłączonym wyciągu mocno ucieka lewym bokiem, a gdy go odpalimy to jakieś 90% jest pochłanianie i odprowadzane.
Płyta płaska, program do BBQ, 200 stopni C i 8 minut, a pierś z kurczaka i kilka ziemniaczków z przyprawą są już gorące.
Nie jestem fanem dyniowych wypieków, więc dla siebie miałem 4 pancake tradycyjne, a reszta domowników zrobiła sobie wersję z dynią. Mamy od tego osobny program z predefiniowaną temperaturą 180 stopni C i płytę na 6 placków. Czas przygotowania zależy od tego jaki stopień przyrumienienia preferujemy, a do stanu jak na zdjęcia wystarczyło po 5 minut z każdej strony.
Do tego zadania najlepiej nada się płyta płaska lub jeśli lubimy idealne kształty placków to można użyć płyty do pancaków, a nawet tej z drobnymi otworami do tapas jako mini przekąski do maczania w sosie czosnkowym. Program do pancaków, 180 stopni C i po 4 minuty z każdej strony w zupełności wystarcza.
Czyszczenie urządzenia jest banalnie proste – wszystkie elementy z wyjątkiem pokrywki nadają się do zmywarki, a z uwagi na świetną powłokę ceramiczną, potrawy nie przywierają do powierzchni.
Fakt, że płyty są wykonane z różnych materiałów – przykładowo płyta płaska jest cienka i lekka, a już grillowa znacznie grubsza i cięższa. Najgrubsza jest płyta do tapas. Samo urządzenie wymaga po użyciu okapu przeczyszczenia kratki wlotowej – jest zdejmowana i też może być myta w zmywarce.
Od prawej strony mamy wysuwaną szufladkę na skropliny z wyciągu – trzeba ją po każdym gotowaniu usuwać. W instrukcji nie znalazłem informacji, czy też może być myta w zmywarce, ale to tylko gruby plastik, więc raczej nie powinno z nim nic złego się wydarzyć.
Głośność pracy z włączonym okapem to 63,6 dB, a wyłączonym to praktycznie brak hałasu – 43,1 dB. Nawet z włączonym wyciągiem sprzęt nie przeszkadza w rozmowach czy imprezowaniu, a trzeba brać pod uwagę, że pomiaru dokonywałem z odległości 50 cm od wlotu powietrza – oddalenie się od sprzętu na 3 metry, to spadek głośności o 5 dB.
Przyznam, że polubiłem się z nowym multicookerem Panasonica. Powierzchnia płyt jest wystarczająca do przygotowania potraw dla 4 osób, szybko się nagrzewa, wbudowany wyciąg to super sprawa – zapachy nie rozchodzą się po pomieszczeniu, a sterowanie, czy czyszczenie jest banalnie proste.
Urządzenie zostało wycenione na kwotę 1199 zł w sklepie producenta, a w dobrych promocjach cena spada do 999 zł.
Istnieje też drugi wariant Panasonic NF-GM400KXE, który jest pozbawiony płyty do przekąsek i płyty płaskiej – cena 899 zł w promocji, sugerowana 1069 zł. Urządzenie jest objęte 2-letnią gwarancją producenta.
Jeśli szukasz prostego sprzętu, który zastąpi garnek parowy, patelnię do naleśników, pomoże przygotować małe przekąski na imprezę i da pełną funkcjonalność grilla zewnętrznego to Panasonic NF-GM600KXE będzie dobrym wyborem.
Po udanej frytkownicy beztłuszczowej Panasonic Air Fry NF-CC600AXE, multicooker NF-GM600KXE to kolejny ciekawy sprzęt do kuchni od japońskiej marki.
Cenowo może nie jest to tanie urządzenie, bo wychodzi drożej niż większość air fryerów z podwójnymi koszami, ale to też jedyny sprzęt tego typu na polskim rynku – inne podobne, choćby od firmy Ninja opierają się bardziej na funkcji grzania od góry z wentylatorem, a nie elementu grzewczego od dołu z dużą płytą.
Panasonic NF-GM600 pracuje cicho nawet z włączonym wyciągiem, z sześcioma płytami jest wszechstronnie użyteczny i realnie zastąpi tradycyjną płytę gazową czy indukcję. Pozwala przenieść przygotowywanie potraw do innych pomieszczeń niż kuchnia, więc live cooking z rodziną czy znajomymi staje się możliwy nie tylko w restauracjach.
|
ZALETY
|
WADY
|
Na blogu testowaliśmy też wiele modeli frytkownic beztłuszczowych:
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Philips wraca z odkurzaczami bezprzewodowymi! Nowe PowerUp IQ70 i IQ 80 mogą namieszać… (więcej…)
Pięknie wygląda, jest przy tym odporniejsza na uszkodzenia i mniej widać kurz. No i jest…
W dzisiejszych ofertach Lidl wrzucił fajny sprzęt dla osób, które potrzebują dokładności. Na promocji wylądował…
Media Markt wypuścił dwa ekspresy do kawy marki własnej Koenic. Prawdopodobnie już niedługo kolejne warianty…
Dzięki technologiom AI Wash+, AI Ecobubble, inteligentnemu ekranowi i Optimal Dry i AI Dry+ nie…
JD.com, chiński gigant z branży e-commerce uzyskał wszelkie potrzebne zgody od Komisji Europejskiej na zakup…