Testuję Dreame H40, czyli wydajny, ewaporacyjny nawilżacz powietrza bez zbędnych gadżetów i sprawdzam, czy warto kupić ten sprzęt za mniej niż 700 zł.
Spis treści
Dotychczas nie miałem okazji testowania samodzielnych nawilżaczy. Taką funkcję miały oczywiście niektóre testowane przez nas, droższe oczyszczacze powietrza, choćby świetny Sharp KI-G75EUW.
Nigdy jednak przez myśl nie przeszedł mi pomysł zakupu samego nawilżacza – mieszkam przy lesie, gdzie powietrze jest czyste i zawsze wydawało mi się, że poziom wilgotności jest na normalnym poziomie. Dwa miesiące zabawy z Dreame H40 pokazały jednak, że byłem w błędzie i często w trakcie dnia poziom wilgotności spada poniżej zalecanego, zwłaszcza przy otwartym oknie czy drzwiach na taras.
Nawilżacz spędził u mnie sporo czasu, więc jeśli jesteś ciekaw moich spostrzeżeń, zapraszam do lektury recenzji Dreame H40.
Ile kosztuje Dreame H40?
Cena sugerowana nowego modelu to 799 zł, ale w kwietniu sprzęt bez problemu kupisz za 649 zł.
W sklepie Dreame pojawiły się już materiały eksploatacyjne – filtr ewaporacyjny kosztuje 55 zł, a filtr kompozytowy powietrza – 89 zł.
Producent zaleca wymianę filtra ewaporacyjnego (nazywa go antybakteryjnym) co 3-6 miesięcy, w zależności od zużycia. Filtr kompozytowy też co 3-6 miesięcy, więc koszty eksploatacji mieszczą się w przedziale od 288 zł do 576 zł rocznie, w zależności od tego, jak często będziesz wymieniać filtry.
Parametry i zestaw sprzedażowy
Wraz z urządzeniem gotowym do pracy, czyli założonym filtrem antybakteryjnym, wsuniętym filtrem kompozytowym powietrza, wstawionym w zbiornik wody środkiem antyosadowym, dostajemy tylko zintegrowany z obudową pilot, zasilacz i komplet papierów.
Tak podaje strona Dreame, sklepy i inni testujący, ale w moim zestawie znalazł się jeszcze drugi, zapasowy filtr antybakteryjny.
Specyfikacja Dreame H40:
- Moc: 24 W;
- Typ nawilżania: ewaporacyjny;
- Wydajność nawilżania: 800 ml/h;
- Maksymalna powierzchnia pomieszczenia: 40 m2;
- Poziomy nawiewu: 3 biegu + auto;
- Funkcja oczyszczacza powietrza: TAK;
- Funkcja osuszacza powietrza: TAK (choć nie do końca);
- Pojemność zbiornika na wodę: 6 l;
- Czas pracy: do 24 h na pełnym zbiorniku;
- Głośność pracy: 32 dB w trybie podstawowym;
- Zużycie energii: 0,6 kWh/24 h;
- Sterowanie: z panelu na urządzeniu lub pilotem;
- Filtracja: filtr kompozytowy, lampa UVC, środek antyosadowy, filtr antybakteryjny;
- Wymiary: 51,3 cm wysokości, 28,5 cm szerokości i 28 cm głębokości;
- Długość przewodu zasilającego: 1 metr.
Parametry H40 są bardzo dobre – wysoka wydajność nawilżania, duży zbiornik wody, małe zużycie prądu. Na papierze to naprawdę fajny sprzęt, przyczepić się jedynie można do dużych gabarytów i krótkiego przewodu zasilającego.
Co warto wiedzieć o Dreame H40?
Nawilżacz od Dreame to bardzo prosty sprzęt. Nie ma tu sterowania zdalnego po Wi-Fi czy Bluetooth – sterujemy z poziomu panelu dotykowego na urządzeniu lub z pilota o zasięgu do 5 metrów. Taki sprzęt będzie idealny dla osób, które nie przepadają za smartfonami i apkami do sterowania urządzeniami.
Na samym urządzeniu mamy tylko 3 sensory o podwójnym działaniu – jedno dotknięcie wywołuje funkcję główną, a dłuższe – drugą. Włącznik pełni też rolę trybu osuszania, wybór poziomu nawiewu funkcję blokady panelu, a wybór trybu pracy może ustawić poziom jasności wyświetlacza.
Wyświetlacz urządzenia wskazuje nam procentowy poziom wilgotności, a także ledowo pokazuje jego ocenę:
- 1-44% – żółte światło, zbyt mały poziom wilgotności;
- 45%-65% – zielone światło, dobry poziom wilgotności;
- 66-99% – filetowe światło, zbyt wysoki poziom wilgotności.
Pilot ma już więcej funkcji. Od góry mamy włącznik/wyłącznik, biegi, poziom wilgotności, czas pracy, uśpienie/tryb automatyczny, przyciski plus/minus do ustawienia docelowej wilgotności lub czasu pracy, a na końcu przycisk osuszania powietrza.
Tryby pracy:
- Tryb automatyczny dąży do uzyskania standardowej wilgotności na poziomie 55%.
- Tryb osuszania jest nieco naciągany – urządzenie musi być puste, bez wody i z suchym filtrem ewaporacyjnym, wtedy, przez 90 minut H40 działa na drugim biegu nawiewu, dając efekt rozproszenia wilgoci, nie potrafi jej jednak odprowadzać z powietrza do zbiornika i nie ma realnie funkcjonalności typowego osuszacza.
- Tryb uśpienia to po prostu tryb nocy, czyli działanie na najniższym biegu z wyłączonym ekranem.
Wyświetlacz pokazuje nam wybrany tryb pracy za pomocą dużych ikon, wybrany bieg 3-stopniowym paskiem, poziom wilgotności powietrza za pomocą danych liczbowych w procentach i podświetleniem LED w 3 kolorach. O braku wody powiadamia nad ikonką obok wyświetlacza.
Zasada działania też prosta – mamy tu nawilżanie ewaporacyjne, a nie ultradźwiękowe, czyli to uznawane za najzdrowsze.
Suche powietrze zaciągane dołem przechodzi przez filtr wstępny z siateczki, filtr kompozytowy i trafia do filtra ewaporacyjnego (antybakteryjnego), gdzie łączy się z cząstkami pary – mata jest nasączona wodą, cały proces jest naturalny i zapewnia dobre rozprowadzenie wilgoci w powietrzu.
H40 jest wolny od pozostawiania białego pyłu na meblach (tak zwany efekt mist free). Tu paruje tylko czysta woda, a minerały i zanieczyszczenia zostają w filtrze. Dodatkowo mamy też dezynfekcję lampą UV-C, która naświetla wodę w zbiorniku eliminując do 99,9% bakterii i wirusów (twierdzenie producenta).
Filtracja jest tu na naprawdę dobrym poziomie, wręcz zbliżonym do prostych oczyszczaczy powietrza – w spodzie urządzenia mamy siateczkowy filtr wstępny zbierający kurz, następnie gruby filtr kompozytowy. Producent nie podaje, jakiej jest on klasy, ale biorąc pod uwagę gęstość i grubość, będzie to przynajmniej HEPA H11, możliwe, że coś jeszcze lepszego, choć nie ma jak tego potwierdzić na 100%.
Filtr kompozytowy wymieniamy w zależności od zużycia co 3-6 miesięcy, a filtr wstępny z siateczki po prostu oczyszczamy – o potrzebie wymiany filtra dowiesz się z powiadomienia na wyświetlaczu – miga wzór oczyszczania. Po wymianie należy zresetować to ustawienie przytrzymując przez 3 sekundy sensory mode i level na urządzeniu.
Filtr antybakteryjny, ewaporacyjny, odpowiadający za nawilżenie powietrza, jest w połowie zanurzony w wodzie i ma sporą grubość – nakłada się go na specjalny koszyk po prostu naciągając. Na dnie zbiornika wody mamy kostkę z granulatem antyosadowym na bazie fosforanów – zmiękcza wodę i chroni przed kamieniem.
Producent zaleca, aby filtr ewaporacyjny przemywać raz w tygodniu pod bieżącą wodą – osada się na nim sporo osadów, zielono-żółty nalot, więc warto o niego zadbać. Realnie polecam robić to znacznie częściej, aby zapobiec powstawaniu pleśni i innych problemów.
Zbiornik wody też trzeba przemywać, a jeśli filtr, czy zbiornik są zakamienione, można użyć kwasu cytrynowego lub białego octu do ich doczyszczenia, lecz należy pamiętać o dokładnym wypłukaniu i wytarciu do sucha.
Wymiana filtra ewaporacyjnego powinna nastąpić, gdy ma on wyraźne zabarwienie na żółto/zielono i nie da się już tego zabrudzenia usunąć, ale nie rzadziej niż co 6 miesięcy.
Jeśli właściwie nie zadbasz o oczyszczacz powietrza, w skrajnych przypadkach możesz doprowadzić do chorób u domowników:
- Gorączka nawilżaczowa – daje objawy podobne do grypy jak gorączka, dreszcze, bóle mięśni – to reakcja immunologiczna na wdychanie antygenów mikroorganizmów;
- Inwazyjne infekcje – u osób z obniżoną odpornością może dojść do infekcji płuc jak legionellozy;
- Alergie i astma – zarodniki grzybów i pleśni mogą powodować reakcje alergiczne, kaszel i duszności.
W oczyszczaczach ewaporacyjnych dobrze zabezpieczonych, jak Dreame H40 jest to mocno ograniczone, ale kto pracował w handlu i widział, w jakim stanie ludzie przynoszą do sklepów nawilżacze, osuszacze i oczyszczacze powietrza na reklamacje, wie, że wszystko jest możliwe, a poziom flejowatości zawsze można przebić, choć rekordy obrzydzenia biją zazwyczaj nieczyszczone ekspresy automatyczne.
W teorii mamy tu też funkcję automatycznego osuszania filtra ewaporacyjnego – po zakończeniu pracy wentylator ma się jeszcze jakiś czas obracać, aby całkowicie osuszyć jego powierzchnię, zapobiegać powstaniu zapachów i pleśni. Realnie nie działa to tak pięknie.
W instrukcji obsługi znajdziemy też informacje co zrobić, gdy coś nie gra ze sprzętem. Jeśli przy pierwszym użyciu powietrze oddawane przez H40 ma mocno plastikowy zapach, zaleca się pozostawić otwarty zbiornik wody w chłodnym miejscu na 12 h. Jeśli ze sprzętu dochodzą nieprzyjemne zapachy, oznacza to, że pozostawiono wodę w zbiorniku zbyt długo – trzeba przeczyścić cały układ nawilżania.
Nawilżacz Dreame H40 w praktyce
W okresie wiosennym mam silne alergie, więc ucieszyłem się z możliwości przetestowania w ostatnich miesiącach kilku oczyszczaczy powietrza marek MOVA i Dreame, a także nawilżacza Dreame H40. Dotychczas nawilżanie testowałem tylko w urządzeniach 2w1, jak w Sharpie będących oczyszczaczem i nawilżaczem jednocześnie.
Mieszkam pod lasem, graniczę z parkiem krajobrazowym, nie ma tu większych problemów z jakością powietrza, choć jak wykazał nawilżacz, czasem powietrze jest za suche, co przy moich alergiach wziewnych może dodatkowo przeszkadzać.
Nawilżacz w takim przypadku pilnuje właściwego poziomu wilgotności powietrza, a H40 to nie tylko nawilżanie – dolny filtr kompozytowy nie wygląda źle, jest gruby, ma sporą powierzchnie, więc możliwe, że jest to filtr klasy HEPA, na moje oko przynajmniej H11, może coś lepszego.
Podoba mi się prostota użytkowania tego modelu – 3 przyciski na sprzęcie są wystarczające do obsługi, a jeśli chcemy coś bardziej szczegółowo zmienić, choćby docelowy poziom wilgotności, do którego H40 ma dążyć, mamy od tego pilot, ładnie zintegrowany z obudową, wysuwany na klik.
Całość jest nieźle wykonano i spasowana jak na nawilżacz, choć design nie powala – duża, bryła prostopadłościany z lekko zaokrąglonymi krawędziami pionowymi, wszystko w złotym kolorze. Spokojnie mogę wskazać z 10 ładniejszych nawilżaczy.
Z drugiej strony to ma działać i nawilżać powietrze, poprawiać jego parametry, a z tego zadania wywiązuje się Dreame H40 świetnie i to nawet w dużych pomieszczeniach – do 40 m2 powierzchni.
Nawilżacz Dreame H40 nie należy do kategorii kompaktowych. Ma 51,2 cm wysokości licząc uchwyt do zdejmowania kratki, ale samo urządzenie ma 50,2 cm wysokości. Szerokość to 27,9 cm, a głębokość to 26,9 cm, czyli nieco mniej niż podaje to specyfikacja producenta.
Sprzęt pełny 6 l wody jest naprawdę ciężki – waga całkowita przekracza wtedy 9 kg, ale na szczęście mamy boczne wnęki do wygodnego przenoszenia, a zbiornik z wodą możemy wyjąć i przenieść osobno, aby nie ryzykować rozlania jej.
Tryb automatyczny działa naprawdę dobrze – trzyma wilgotność powietrza w przedziale 45-65% i zazwyczaj jest to poziom ok. 50%.
Możemy ręcznie ustawić własny, docelowy poziom, albo po prostu ustawić jeden z biegów manualnych. Tryb cichy jest praktycznie niesłyszalny, ale realnie da się spać przy włączonym 1 i 2 biegu – to naprawdę przyjemnie pracujący sprzęt.
Tryb osuszania to jedno wielkie rozczarowanie – nie pochłania wody, tylko silnym podmuchem powietrza ma rozbijać wilgoć w powietrzu, przez 90 minut i oczywiście wymaga do tego procesu suchego filtra. Moim zdaniem to bezwartościowa funkcja. Najlepiej korzystać z automatu i zdać się na czujnik urządzenia.
Sprawdziłem wydajność nawilżacza, zalałem go do pełna, czyli linii „MAX” zaznaczonego na zbiorniku, z już włożonym filtrem – realnie 1,5 l wody znika nam w filtrze, a 4,5 pozostaje w zbiorniku.
Urządzenie działało 12 h bez przerwy w trybie automatycznym, zazwyczaj na podstawowym biegu, ale parę razy wrzucało wyższy bieg, zazwyczaj po otwarciu okna, czy drzwi. W tym czasie z 6 l wody zużyło 2 litry – sprawdziłem poprzez dolanie miarką litrową do poziomu maks. Przy pracy w takich warunkach, ale ciągle, wody wystarczyłoby na ok. 1,5 dnia.
Sprawdziłem głośność pracy i jest naprawdę dobrze – tryb nocny jest prawie nie słyszalny, ledwo zdołałem zmierzyć ten parametr z 40 cm od sprzętu, miernikiem Voltcraft SL-100, a z 2 metrów wynik się nie różnił, bo miernik łapał już tylko tło.
- Tryb nocny – 36 dB z 40 cm;
- 1 bieg – 39,3 dB z 40 cm i 36,6 dB z 2 metrów;
- 2 bieg – 49,4 dB z 40 cm i 44 dB z 2 metrów;
- 3 bieg – 56,1 dB z 40 cm i 49,2 dB z 2 metrów.
Nawet w trybie maksymalnych obrotów głośność nie pracy nie przeszkadza, nic nie piszczy, mamy tylko szum powietrza – mają nawilżacz w odległości przynajmniej 2 metrów od siebie, spokojnie można oglądać ulubiony serial, bez potrzeby znaczącego zwiększania głośności telewizora.
Według producenta H40 ma moc 24 W, ale to możliwy, maksymalny pobór prądu na 3 biegu, więc sprawdziłem jak to wygląda realnie:
- Tryb nocny – pobór 2,1 W;
- 1 bieg – pobór 3,9 W;
- 2 bieg – pobór 12,3 W;
- 3 bieg – pobór 24 W.
Zakładając pracę codziennie po 12 h przez rok na 1 biegu z poborem 3,9 W, da nam to zużycie na poziomie ok. 34 kWh, a koszt to ok. 39 zł. Przy bardziej suchym powietrzu, koszt oczywiście wzrośnie. Gdyby urządzenie pracowało 12 h dziennie, przez 365 dni w roku na 3 biegu, czyli z poborem 24 W, przełożyłoby się to na 105 kWh zużycia prądu i koszt ok. 121 zł. Realna wartość mieści się gdzieś pomiędzy tymi wartościami.
Jeśli dodamy do urządzenia zimną wodę, otrzymamy bardzo przyjemny efekt schładzania powietrza, zwłaszcza gdy H40 pracować miałby w niedużym pokoju. Większość testu pracował w moim biurze, gdzie codziennie piszę dla was teksty.
Wlewając wodę o temperaturze 8 stopni C otrzymywałem pomiar temperatury na poziomie ok. 12 stopni C, z pirometru Benetech GT313D. To temperatura powietrza/kratki na wylocie powietrza, co realnie przekłada się na obniżenie temperatury powietrza w 20 m2 pokoju z 20 stopni C do 15 i to pracując w trybie automatycznym na niskich obrotach, mniej więcej w 1 h od włączenia.
Jak możesz zobaczyć na powyższych zdjęciach, filtr po 12 h pracy w trakcie dnia, następnie stojąc bezczynnie całą noc, mniej więcej w dobę dorobił się lekkiego zielono-żółtego nalotu w swojej górnej części, tej, która w trakcie pracy nie siedzi w wodzie.
Z tego powodu polecam jednak nie stosować się do zaleceń producenta z instrukcji obsługi z myciem filtra co tydzień, a raczej robić to codziennie, wraz z dolewaniem wody – po co wdychać jakieś świństwa. Na szczęście czyszczenie jest super łatwe, ten nalot jest tylko na wierzchu, więc zmywa się go w 10-15 sekund, filtr wyżymamy i wstawiamy na miejsce.
Czy warto kupić nawilżacz Dreame H40?
Jeśli szukasz bardzo wydajnego nawilżacza powietrza ewaporacyjnego, bez zbędnych gadżetów (jak sterowanie po Wi-Fi z apki, ledowego oświetlenia nastrojowego czy fikuśnego designu) to Dreame H40 będzie świetnym wyborem.
Ma bardzo dobry stosunek ceny do parametrów, dodatkowo nawilżone powietrze jest filtrowane przez porządny filtr kompozytowy, wszystko zaprojektowano jak należy, a przyczepić się można jedynie do wyglądu i faktu, że do wyjęcia dolnego filtra powietrza musimy użyć śrubokręta krzyżakowego.
|
ZALETY
|
WADY
|
Ceny Dreame H40
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.















































Dodaj komentarz