Dreame AP10 to nietypowy oczyszczacz powietrza, bo kierowany do posiadaczy zwierzaków, zwłaszcza kotów. Czy to dobre rozwiązanie także dla innych użytkowników? Czas to sprawdzić!
Spis treści
Sezon zimowy już na końcówce, wszyscy wyczekujemy nadejścia wiosny i cieplejszych temperatur, ale to nadal dobry czas na testy oczyszczaczy powietrza – mimo przyczepionych zakrętek do butelek i stref czystego transportu w kolejnych miastach, kwestia smogu jest nadal aktualna.
Dreame podesłało nam nowy oczyszczacz – model AP10, a więc sprzęt nietypowy, bo kierowany do posiadaczy zwierzaków. Po pierwsze nie tylko oczyszcza powietrze, ale ma też prostą jonizację, a do tego funkcje kierowane do… zwierząt. Brzmi interesująco? To zapraszam do lektury recenzji Dreame AP10!
Cena oczyszczacza Dreame AP10 i koszty użytkowania
Zacznijmy od kwestii kluczowej, czyli ceny Dreame AP10. Urządzenie wyceniono na 1599 zł, ale już od premiery można sprzęt kupić za 1299 zł. To nadal niemało, jak na oczyszczacz powietrza, ale biorąc pod uwagę dodatkowe funkcje taka cena może być akceptowalna przez pewne grono posiadaczy zwierząt.
Filtr wstępny z materiału, który wyłapuje sierść kosztuje 39 zł – dwa takie mamy od razu w zestawie, więc raczej szybko nowego nie będziemy potrzebować. Cen filtra głównego z wkładem węglowym i HEPA niestety nie znamy – na dzień publikacji recenzji nie ma go jeszcze w dostępności i uważaj na oferty w sieci.
Parametry oczyszczacza Dreame AP10
Wraz z urządzeniem dostajemy szczelnie zapakowaną kasetę z filtrem HEPA i węglowym – to filtr 360 stopni, więc pochłania powietrze z każdego kierunku.
Dodatkowo mamy w zestawie dwa filtry wstępne, jakby z filcu – zbierają na sobie sierść i włosy, zabezpieczają filtr HEPA przed nadmiernym zapychaniem się większymi elementami. Nie zabrakło czytelnej instrukcji obsługi i mamy też kilka fajnych dodatków.
Na górę urządzenia można nałożyć kartonowy drapak dla kota i zamontować w nim wędkę z dzwoneczkiem na końcu. Karton po urządzenia można przerobić na domek dla kota – myślę, że Twój zwierzak będzie bardziej zadowolony z nowego nabytku, niż właściciel z oczyszczacza 😉
Specyfikacja Dreame AP10:
- Powierzchnia maksymalna pracy: 54 m2;
- Zalecana maksymalna kubatura pomieszczenia: 145 m3;
- Filtracja 5 stopniowa: filtr główny, warstwowy HEPA H13, filtr węglowy, światło UVC, jony ujemne;
- Kierunek przepływu powietrza: 360°;
- Żywotność filtrów: 12 miesięcy
- Nawilżanie: NIE;
- Pobór mocy: do 68 W;
- Zużycie prądu w trybie gotowości sieciowej: 2 W;
- Tryby pracy: 3 – nocny, automatyczny i intensywny;
- Poziom hałasu: do 66 dB (według producenta);
- Wydajność CADR dla cząstek stałych: 420m3/h;
- Wydajność CADR dla formaldehyd: 200 m3/h;
- Skuteczność usuwania sierści: 99,9%;
- Czas oczyszczania pomieszczenia: 7 min;
- Stabilność: konstrukcja odporna na przechylenie do 22°;
- Sterowanie: panel z sensorami na froncie urządzenia, apka, głosowo;
- Typ jonizatora: ostrzowy;
- Wyposażenie dodatkowe: drapak z wędką, karton z którego zrobimy domek dla kota;
- Wymiary: 37,03 cm średnicy i 56,2 cm wysokości (bez drapaka) lub 59,5 (z drapakiem);
- Długość kabla odpornego na pogryzienie: 2 metry;
- Waga: 6,6 kg;
- Gwarancja: 2 lata
- Miejsce produkcji: Chiny.
Parametry (jak na sprzęt za 1300 zł) są niezłe, choć nie wybitne – 420 m3/h wydajności CADR i przeznaczenie na 54 m2 powierzchni to wynik dobry, ale za podobne pieniądze kupimy jeszcze wydajniejsze modele, choć bez dodatkowych funkcji dla posiadaczy zwierząt i często bez funkcji smart.
Co warto wiedzieć o oczyszczaczu Dreame AP10?
Pierwsza kwestia to technologia 360° High Negative Pressure Air Return – urządzenie tak wprawia w ruch powietrze, że zbiera kurz, sierść i włosy do wnętrza, osadzając je na filtrze wstępnym z filcu.
Sama nazwa mówi o wytwarzaniu ujemnego ciśnienia w pomieszczeniu, co w połączeniu z silnym przepływem powietrza i oddawaniem czystego powietrza w górę, lekko na boki i we wszystkich kierunkach, daje właśnie tak dobry efekt zbierania.
Sam aktualnie nie mam kotów, aby dobrze pokazać, jak działa ta technologia. Za to widać już po samej powierzchni materiału, ile sprzęt zebrał kurzu w typowych warunkach domowych, a przecież mniej więcej co dwa dni zasuwa u mnie jakiś robot odkurzający, więc na podłodze nie ma wielu zabrudzeń. To co dopiero, gdyby było tego więcej – właśnie krótka kocia sierść, czy coś dłuższego od psa.
Druga ważna kwestia to sama konstrukcja – AP10 to oczyszczacz 360 stopni, czyli zaciąga powietrze z okolic podłogi wokół urządzenia, i oddaje je górą, ale kierunkując je na płasko, we wszystkich kierunkach. To ułatwia ustawienie sprzętu – może stać gdziekolwiek, byle nie blisko ścian czy dużych mebli i nie ma ograniczeń typowych dla modeli z liniowym pobieraniem i oddawaniem powietrza, jak choćby modele Sharpa.
Dreame AP10 ma wbudowane sterowanie głosowe – bazowo jest to lista komend, którymi możemy sterować sprzętem. Faktycznie to działa, choć trzeba mówić wyraźnie i niezbyt szybko. Aktywujemy system poprzez komendę „Dreame, Dreame”, a następnie możemy użyć jednej z kilkudziesięciu komend – listę znajdziesz w aplikacji i instrukcji obsługi. Niestety obsługiwany język to angielski.
Fajnym dodatkiem jest tryb zabawy z kotem – działa przez 10 minut i następnie przechodzi do poprzednio wybranego trybu. Polega na rzucaniu na podłogę laserowej kropki, która zmienia swoją pozycję co parę sekund.
Do tego mamy kartonową nasadkę na górny talerz oczyszczacza – koteł może bawić się nim jak drapakiem, a poza tym montujemy w nim wędkę zakończoną dzwoneczkiem i można tam zamontować coś jeszcze. Bazowo wędka jest na tyle sztywna, że idealnie kończy się na tym drapaku, ale jak ją nieco wygniemy, może znajdować się lekko nad podłogą.
Drapak kartonowy jest jeden, więc pytanie, czy Dreame umożliwi dokupienie kolejnych? A może to jednorazowa zabawka do pierwszego rozerwania pazurami?
Kolejnym ciekawym pomysłem jest przerobienie kartonu, w którym sprzęt jest dostarczany na domek dla kota lub jakiegoś mikro psa. Ważną kwestią jest też świetna stabilność urządzenia – przechyły do 22 stopni nie powodują wywrócenia się, a powrót do pionu, więc sprzęt powinien wytrzymać interakcję nawet z poważnej grubości kociakami.
Sterujemy prostym panelem dotykowym ze wskaźnikiem ledowym czystości powietrza. Wyświetlacz pokazuje wartość PM2.5, mamy funkcję timera, podświetlenie wybranego trybu pracy: nocny, automatyczny i intensywny. Przyciskiem M zmieniamy tryb pracy, a ikonka kociej łapki to tryb zabawy ze zwierzakiem. Panel można też zablokować przed dziećmi.
Nie zabrakło też wskaźnika obsługi przez apkę, Wi-Fi i żywotności filtra. To, co wyszło słabo, to jakość użytych sensorów na sprzęcie – mają małą powierzchni i niską czułość. Praktycznie za pierwszym razem ani razu nie trafiłem właściwie w to, co chciałem.
Filtr ma żywotność do 12 miesięcy. Po zakupie i wymianie na nowy, resetujemy licznik przytrzymując 5 sekund sensory M i łapki kota.
Dreame filtrację określa jako 5-stopniową: filtr wstępny, filtr HEPA z warstwą węglową i dodatkowym wstępnym z siateczki, promieniowanie UV-C oraz klaster jonów ujemnych.
Filtr ma klasę H13, więc to typowo dobry sprzęt pod alergików, zatrzymuje wszelkie pyłki, roztocza, a warstwa węglowa zabija wszystko pozostałe.
Tak, jak filtr HEPA jest porządnej jakości to już w działanie lampy UV-C ciężko uwierzyć, bo jak powszechnie wiadomo, działanie światła UV wymaga czasu, aby mieć jakiekolwiek działanie pozytywne w obszarze oczyszczania – tu mamy pędzące powietrze, więc lampa co najwyższej sterylizuje obszar kanału przelotowego, w którym się znajduje.
Generator jonów ujemnych to najprostsze z możliwych rozwiązań – ostrzowe/igłowe, więc ilość generowanych jonów i ich trwałość jest niższa niż w modelach wykorzystujących z generatorem plazmowym/bipolarnym.
Niemniej, takie rozwiązanie ma redukować kurz, dym i alergeny, zmuszać je do osiadania na podłodze/meblach, ale głównie tylko w obszarze wokół urządzenia. Do negatywnych cech generatora ostrzowego zaliczyć można fakt, że może emitować małe ilości ozonu.
Dreame podaje też wydajność oczyszczacza w usuwaniu formaldehydu – jest ona ponad dwa razy niższa niż wydajność CADR i wynosi 200 m3/h.
Dreame AP10 w praktyce
Urządzenie postawiłem w przestrzeni otwartej między salonem a jadalnią. Mieszkam pod lasem, w otulinie parku krajobrazowego. Jeszcze kilka lat temu, gdy w okolicznych wsiach ludziska palili czym popadnie, oczyszczacze potrafiły pokazać poziom pyłów PM2.5 na poziomie 50-60, a PM10 powyżej 90-100. Teraz sporo się zmieniło i zazwyczaj powietrze jest w miarę czyste.
Na początek przywołajmy aktualne normy w Polsce, jak to określa WHO i jak się zmienią od 2030 roku, na podstawie danych Polskiego Alarmu Smogowego:
| Zanieczyszczenie | Okres odniesienia | Aktualna norma | Rekomendacja WHO | Norma od 2030 |
| Pył zawieszony PM2.5 ug/m3 | Stężenie średnioroczne | 40 | 15 | 20 |
| Stężenie średniodobowe | 50 | 45 | 45 | |
| Dop. Liczba dni z przekroczeniem | 35 dni/rok | 3-4 dni/rok | 18 dni/rok | |
| Pył zawieszony PM10 ug/m3 | Stężenie średnioroczne | 20 | 5 | 10 |
| Stężenie średniodobowe | brak | 15 | 25 | |
| Dop. Liczba dni z przekroczeniem | brak | 3-4 dni/rok | 18 dni/rok | |
| Benzopiren ng/m3 | Stężenie średnioroczne | 1 | brak | 1 |
| Dwutlenek azotu NO2 ug/m3 | Stężenie średnioroczne | 40 | 10 | 20 |
| Stężenie średniodobowe | brak | 25 | 50 | |
| Dop. Liczba dni z przekroczeniem | brak | 3-4 dni/rok | 18 dni/rok | |
| Stężenie godzinowe | 200 | brak | 200 | |
| Dop. Liczba godzin z przekroczeniem | 18 h/rok | brak | 1 h/rok |
Dreame w instrukcji obsługi kompletnie pomija kwestię samej filtracji i norm, a w aplikacji mamy podaną normę dla PM2.5:
- 0-35 ug/m3 – doskonała jakość powietrza;
- 35-55 ug/m3 – dobra jakość powietrza;
- 55+ ug/m3 – słaba jakość powietrza.
Czujnik wbudowany w urządzenie pokazuje zazwyczaj poziom PM2.5 w zakresie 7-22 ug/m3, a przypadków, gdzie było więcej, można policzyć na palcach jednej ręki. Przykładowo 10 lutego, do godziny 6:15 rano utrzymywał się stały poziom 7 ug/m3 i następnie wyskoczył do 35-38 ug/m3. O 10:45 podskoczył jeszcze mocniej do rekordowej wartości 77 ug/m3, po czym spadł do przedziału 25-43 ug/m3 i większość dnia utrzymywał się poniżej 35 ug/m3.
Każde odpalenie płyty gazowej w kuchni, rozpalanie w kominku, czy choćby zapalenie świeczki w salonie, powoduje, że po chwili oczyszczacz zwiększa wydajność swojej pracy, więc działanie trybu automatycznego należy ocenić pozytywnie, choć szkoda, że sprzęt daje nam tak mało danych – jedynie PM2.5, a gdzie dane o PM10, NO2, związkach lotnych?
Do naszej dyspozycji producent oddaje 5 trybów pracy i jednocześnie 6 biegów:
- Inteligentne oczyszczanie – sam wybiera prędkość wentylatora do jakości powietrza w czasie rzeczywistym;
- Silne oczyszczenie – pracuje na 5 biegu;
- Oczyszczanie dla zwierząt – pracuje na najwyższym 6 biegu, aby wzmocnić wychwytanie sierści i zapachów zwierząt;
- Oczyszczenie nocne – cicha praca z minimalną prędkością;
- Tryb niestandardowy – ręczny wybór 1 z 5 prędkości.
Jak widać, bieg 6 dostępny jest jedynie w trybie oczyszczania dla zwierząt, ręcznie nie da się go ustawić. W każdym z tych trybów mamy inny poziom głośności pracy:
- Oczyszczanie dla zwierząt, czyli bieg 6 – 61,8 dB;
- Inteligentne oczyszczanie – min. 37 dB;
- Silne oczyszczanie – 56,9 dB;
- Tryb nocny – 36,8 dB;
- Bieg 5 – 56,5 dB;
- Bieg 4 – 52,8 dB;
- Bieg 3 – 48,7 dB;
- Bieg 2 – 43,1 dB;
- Bieg 1 – 36,1 dB.
Na niskich biegach Dreame AP10 to faktycznie cichy sprzęt, ale gdy odpalimy biegi od 4 do 6, robi się głośno. Na szczęście nie ma tu żadnych nieprzyjemnych pisków, czy świstów, tylko dźwięk przepływu powietrza i pracy wentylatora.
Na wysokich obrotach oczyszczacz nie pracuje też długo – oczyści powietrze, gdy pojawią się zanieczyszczenia i wraca do niskiego poziomu, podtrzymującego oczyszczenia i obieg powietrza.
Co do wychwytywania sierści, włosów i kurzu, to faktycznie coś w tym jest – na filtrze kompozytowym, który wygląda jak filc, zbiera się kurz, zarówno ten super drobny, jak i większe kłęby. Co dwa dzień sprząta u mnie podłogi robot, a i tak na oczyszczaczu widać nieco kurzu, mimo iż większość czasu pracuje w trybie automatycznym na niskich obrotach.
Producent deklaruje, że kabel zasilający jest odporny na przegryzienie – nie znam się na kablach, wydaje się zwyczajny, niezbyt gruby, w nieco miękkiej, czarnej izolacji. Wcześniej miałem 3 koty, które jak chciały to wchodziły do domu i psa rasy Border Collie – żaden nigdy nie wpadł na pomysł gryzienia kabli, ale są różne asy wśród zwierzaków…
Obsługa urządzenia jest prosta – dwoma przyciskami zwalnia się górną obudowę, niżej mamy filtr HEPA z węglowym, oraz zewnętrzny koszyk z nałożonym filtrem wstępnym z kompozytu. Do wszystkich elementów jest łatwy dostęp, więc ręczne przeczyszczenie, przetarcie obudowy od środka wilgotną szmatką jest bezproblemowe.
Nieco mniej podoba mi się sterownik na urządzeniu – jest mały, ma kiepskiej jakości sensory i trzeba paru prób aby trafić w to, co się chciało, dlatego wolę jednak aplikację.
Apka Dreamehome pozwala na szybkie sparowanie oczyszczacza, musimy jednak założyć konto Dreame. Główny pulpit to podgląd pod stan naszego urządzenia z grafiką dostojnego kota na oczyszczaczu. Mamy skrót do powiadomień, forum użytkowników, sklepu, ustawień apki i konta Dreame, a także zakładki smart home z ustawionymi scenami oraz automatyzacją.
Gdy wejdziemy do modułu urządzenia, mamy od góry jego nazwę (można zmienić na własną), podgląd stanu powietrza wewnątrz z wykresem PM2.5 lub na zewnątrz – podajemy lokalizację, a dowiemy się, jaki jest stan powietrza.
Przykładowo, gdy kończyłem test 22.02.26, apka pokazywała, że w mojej gminie Pobiedziska, pyły zawieszone mają bardzo niski poziom: PM2.5 to 8,62, a PM to 9,28, wilgotność powietrza 88%, temperatura 5 stopni C.
Wykres jakości powietrza PM2.5 można oglądać godzinowo dzień po dniu lub jako podsumowanie tygodnia po dniach. Niżej apka tłumaczy nam krótko czym są pyły PM2.5 i podaje jakie zakresy tego zanieczyszczenia to poziom doskonały, dobry i słaby. Tu też mamy błąd w tłumaczeniu – tytuł tej sekcji to „zakres temperatur”…
Niżej mamy wybór trybów pracy – jednego z pięciu, ale tylko w trybie niestandardowym pokazuje się slider z 5 poziomami do ustawienia ręcznego. Dalej możemy włączyć tryb zabawy ze zwierzakiem, czyli odpali się na 10 minut laser o długości fali 650 nm, za którego kropką może zasuwać nasz kociak czy psiak.
Mamy też blokadę przed dziećmi panelu sterowania, włącznik generatora jonów ujemnych i lampy UVC i sterowanie ledowym podświetleniem podstawy z wyborem jednego z trzech kolorów: niebieski, pomarańczowy i zielony. Ostatnie funkcje to timer i licznik dni do wymiany filtra – raz do roku.
W ustawieniach nie ma nic ciekawego – raz ustalimy nazwę sprzętu i lokalizację dla pogody, możemy włączyć sterowanie głosowe, poziom głośności i podglądnąć komendy, jakie sprzęt ogarnia (tylko po angielsku). Możemy podglądnąć stał połączenia sprzętu z siecią, wejść w instrukcję obsługi, uzyskać pomoc lub wyłączyć dźwięki przycisków – to tyle.
Myślę, że pod względem aplikacji niczego nie brakuje, ale za to samo urządzenie mogłoby mierzyć i wskazywać poziom większej ilości zanieczyszczeń, a nie tylko pyłu PM2.5.
Ilość biegów i trybów pracy jest spora, a te cztery dodatki dla zwierzaków, mogą przekonać do sprzętu sporo osób: laserowy pointer rzucający kropkę na podłogę i zmieniający jej położenie, drapak kartonowy, wędka z dzwoneczkiem i piórami i opcja przerobienia opakowania na domek dla kota.
Czy warto kupić Dreame AP10?
Nowy oczyszcza powietrza łączy funkcję oczywistą – porządne oczyszczanie powietrza o 5-warstwowej filtracji z… zabawką dla zwierzaka (bardziej jednak dla kota niż dla psa). Wędka, drapak, domek z opakowania czy laser to gadżety, które zapewne spodobają się Twojemu pupilowi.
Czy Ty będziesz z tego urządzenia zadowolony? Jest na to spora szansa – mamy niezłą wydajność, świetną funkcję zbierania sierści i kurzu z okolic, w których ten sprzęt pracuje. Dzięki konstrukcji 360 stopni można ustawić prawie gdziekolwiek, na niskich biegach jest bardzo cichy, a aplikacja ma komplet funkcji.
Moim zdaniem zabrakło pomiarów pozostałych rodzajów zanieczyszczeń – chociaż z danymi w aplikacji. Niespecjalnie mi się te z podoba działanie panelu sterowania na froncie urządzenia – mógłby mieć nieco lepszej jakości sensory.
To sprzęt bez większych wad. Może nie należy do najcichszych na wysokich biegach, może nie jest najbardziej oszczędny prądowo, gdy odpali wysoką moc, to jednak ze swojego głównego zadania – oczyszczania powietrza – wywiązuje się wzorowo, a dodatkowo będzie fajną zabawką dla kota.
|
ZALETY
|
WADY
|
Ceny Dreame AP10
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






















































Dodaj komentarz