Do oferty marki MOVA dołączył nowy model oczyszczacza. To MOVA Puris P10 dedykowany głównie (choć nie tylko) dla posiadaczy zwierząt.
Niedawno testowałem model biurkowy MOVA Stellar X10, a teraz na polskim rynku debiutuje większy oczyszczacz powietrza MOVA Puris P10.
Cena na start sprzedaży to 1149 zł z sugerowanej 1699 zł przy zakupie ze sklepu marki MOVA, sprzęt objęty jest 3-letnią gwarancją producenta.
Parametry MOVA Puris P10
- Wskaźnik pCADR: 380 m³/h;
- Moc: 36 W;
- Zalecana powierzchnia pracy: do 30 m2;
- Ilość poziomów mocy: 3 + auto;
- Wymiary: wysokość 61 cm, średnica 26 cm;
- Waga: 5,1 kg;
- Sterowanie: panel na urządzeniu lub zdalnie z apki;
- Dodatkowe funkcjonalności: dezynfekcja lampą UV i jonizacja plazmowa.
Co potrafi MOVA Puris P10?
To typowy sprzęt dla posiadaczy zwierząt. Ma dwa filtry HEPA – dolny zatrzymujący sierść i górny wszystko pozostałe. Zasysa powietrze od dołu i oddaje górą, kierunkując strumień lekko na boki.
MOVA chwali się, że filtry mają aktywne minerały, które neutralizują nieprzyjemne zapachy i faktycznie to działa, choć zapach powietrza wychodzącego z tego oczyszczacza jest dość specyficzny. Filtr główny ma aż 6 warstw filtracji, aż 3 wstępne zabezpieczające główny filtr HEPA i wylotowy filtr węglowy.
6 warstw filtra głównego: filtr wstępny z bawełny, warstwa antyzapachowa, warstwa antyalergiczna, HEPA H13, filtr z aktywnymi minerałami, filtr z węglem aktywnym.
Warstwa wstępna wyłapująca sierść jest zdejmowana – gdy się zapełni, możemy ją odczepić i wyrzucić, choć nie znalazłem na razie ofert na nową. Przewód ponoć jest odporny na pogryzienie, a samo urządzenie odporne na zarysowania i wodę, choć producent nie podaje żadnych szczegółów.
Podoba mi się design tego sprzętu – na górze mamy miejsce dla kota lub można tam coś postawić, a obudowa to magnetycznie przyczepiany materiał, przypominający mi grube płótno z lnu.
Między kratką wylotową a platformą dla kota mamy ledowe oświetlenie 360 stopni w kolorze zielonym – robi wrażenie, zwłaszcza po zmroku. W opisie produktu można znaleźć informację o możliwości wymiany materiału okalającego obudowę dla zmiany designu, ale nie widzę żadnych ofert na inne „pokrycia”.
MOVA twierdzi, że sprzęt jest na tyle stabilny, że skaczący kot na jego górną część nie jest w stanie go przewrócić. Sprzęt usuwa 95% sierści zwierzaków wokół siebie (zweryfikowane przez zewnętrze laboratorium), zalecany jest na powierzchnie do 30 m2.
Ponoć główny filtr ma mieć żywotność 2000 godzin, czyli zakładając, że sprzęt pracowałby codzienne przez pół doby, wystarczy na ok. pół roku. Ma skuteczność filtracji 99,99%, zabija 99,98% wirusów i pracuje bez emisji ozonu.
Sterować możemy z prostego panelu na urządzeniu – mamy czasowy wyłącznik, włącznik sprzętu i wybór jednego z czterech trybów pracy. Apka pozwala na wybór obrotów w 4 trybach, ustawimy timer, zablokujemy panel sterowania zdalnie, włączymy/wyłączymy sprzęt, a w ustawieniach możemy zresetować żywotność filtra po wymianie, udostępnić urządzenie innym domownikom, zmienić nazwę.
Wskazania jakości powietrza są w postaci słownej, jak i kolorem – trzy stopnie ze zmianą koloru LED: dobra-zielona, umiarkowana-pomarańczowa i zła-czerwona, zero danych liczbowych. Realnie to nawet nie wiadomo, jakie czujniki ten sprzęt posiada.
Moje pierwsze wrażenia z testu MOVA Puris P10
Używam MOVA Puris P10 od paru tygodniu, żywotność filtra spadła w tym czasie do 93%, sprzęt działa od rana do nocy i stoi w moim miejscu pracy pomagając mi w okresie silnej alergii. Z uwagi na to, że mieszkam pod lasem, 25 km od dużego miasta, powietrze jest tu czyste i tryb automatyczny ani razu nie podwyższył mocy na wyższą.
Pod kątem alergii czuć sporą poprawę jakości powietrza, ale nie jestem fanem oczyszczaczy, które nie potrafią pokazać statystyk jakości powietrza, poziomu zanieczyszczenia, zarówno chwilowych, jak i zebranych danych na dany okres.
Od sprzętu za ponad 1000 zł oczekiwałbym nieco więcej, ale fakt, że nie każdego takie informacje obchodzą. Sprzęt ma działać i nie angażować właściciela – takie podejście ma sporo osób, choćby moja mama, które nie znosi tych wszystkich aplikacji do sterowania i najchętniej chciałaby mieć do wszystkiego piloty, albo komplet przycisków/wyświetlaczy na obudowie.
Głośność pracy na pierwszym biegu czy w trybie automatycznym jest niska – spokojnie da się przy tym sprzęcie pracować, prowadzić rozmowy na Teams, czy telefonicznie, a także oglądać seriale lub filmy.
Jeśli chodzi o spanie to już kwestia indywidualna – cichy szum jest wyraźnie słyszalny i mi przeszkadza. Jeszcze nie wykonałem pomiarów miernikiem dźwięku, ale na moje ucho jest to sporo głośniejszy sprzęt na najniższym biegu, w porównaniu do MOVA Stellar X10.
Jeśli masz jakieś pytania odnośnie tego modelu, chcesz, żeby coś konkretnego sprawdzić, to daj znać w komentarzu pod tekstem – test MOVA Puris P10 już niedługo!
Ceny MOVA Puris P10
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.













Witam, ma Pan jakieś faktyczne doświadczenie jak sobie oczyszczacz sobie radzi z pieskiem i jego sierścią?
Nie mam zwierzaków domowych, tylko 3 dzikie koty, które boją się wejść do domu, więc nie mam doświadczenia w tej materii.
Jednak to co jest mikro i unosi się w powietrzu, każdy mocniejszy oczyszczacz jest wstanie wychwycić, oczywiście w bliskim obrębie sprzętu.