Media Expert ma krótką, dwudniową przecenę na jednego z najlepiej ocenianych robotów z najnowszą generacją systemu mopowania.
Robot Narwal Flow został przeceniony z 3498,98 zł do 2499 zł, a płatność można rozłożyć na nawet 50 rat 0% i odroczyć spłatę do czerwca. Akcja obowiązuje tylko we wtorek 10.02 i środę 11.02. Dostawa jest darmowa.
Co jest takiego niezwykłego w Narwal Flow?
Większość producentów oferuje od lat roboty z padami obrotowymi. Od 2024 roku mamy pierwsze modele takich firm, jak eufy, Ecovacs, czy Picea (3i), z mopowaniem rolką, która oczyszcza się przy każdym obrocie, odprowadza wodę brudną do osobnego zbiornika i jest nasączana wodą czystą.
Z jednej strony daje to mopowanie zawsze czystym wałkiem – nawet po zebraniu dużych zabrudzeń robot jest zdolny do dalszej pracy. Z drugiej strony ma jedną wadę – powierzchnia styku rolki z podłogą jest bardzo mała z uwagi na walcowaty kształt rolki.
Rozwiązaniem tego problemu są roboty z trackpadem – pionierem tu jest firma Dreame, która już kilka lat temu wprowadziła na rynek chiński serię G. Na nasz rynek trafiły w 2025 roku modele MOVA Z50 Ultra i Dreame Aqua10 Ultra TrackPad – ten pierwszy nie zbiera najlepszych opinii, a drugi jest modelem niszowym, często o nikłej dostępności.
Najbardziej zaawansowanym na rynku robotem z trackpadem jest jednak Narwal Flow i w przeciwieństwie do modeli Dreame oraz MOVA z tym rozwiązaniem, zbiera same pozytywne oceny i opinie, a w zagranicznych testach wydajności mopowania wykazuje się ponadprzeciętną zdolność do usuwania plam i zbierania rozlanych płynów.
Niestety, Narwala Flow nie miałem możliwości przetestowania, więc sam nie jestem w stanie polecić go Wam w 100%, ale bazując na prawdziwych testach, a nie prezentacjach i pseudo recenzjach z polskiego podwórka, wydaje się, że Flow to jeden z lepszych robotów na rynku.
Co warto wiedzieć o Narwal Flow?
Narwal Flow korzysta z radaru laserowego w opuszczanej kopułce i przedniego zespołu kamer do sprawnej nawigacji i omijania przeszkód. Testowałem już Narwal Freo Z10 Ultra, poprzednika Flow, który pod tym względem był bardzo dobry, a przecież też ma LiDAR i taki sam przedni zespół kamer z diodą doświetlającą.
Szczotka główna to nadal to samo świetne rozwiązanie. Narwal jako pierwszy wprowadził szczotkę zawieszoną tylko po stronie napędowej – druga wisi w powietrzu, więc każdy włos zsuwa się z niej i jest odsysany do zbiornika na kurz. Dziś takie szczotki stosują najlepsi, czyli Roborock, Dreame i MOVA, a także świeżaki branży robotów sprzątających, jak DJI.
Wysokość robota po opuszczeniu radaru to 9,5 cm – jak na robota z trackpadem lub rolką to dobry wynik. Track Pad ma faktycznie bardzo dużą powierzchnię szorowania, może wysuwać się do boku w celu minimalizowania martwej strefy mycia przy ścianach, jest nasączany czystą wodą z detergentem z 16 dysz od góry, a specjalny elementy wyżymający odprowadza z niego nadmiar wody brudnej i elementów stałych.
Siła ssania to 22 000 Pa, robot ma zdolność do pokonywania progów podwójnych o wysokości do 4 cm, zespół myjący unosi się w głąb robota dając 12 mm wolnej przestrzeni między podłogą a materiałem.
Bateria ma 6400 mAh pojemności, co przekłada się na maksymalnie 190 minut pracy w trybie ECO, a głośność to 57 dB na najniższym biegu. Trackpad ma mieć 12 N docisku do podłoża, czyli ok. 1,2 kg, a martwa strefa mycia przy ścianach to tylko 5 mm.
Stacja potrafi suszyć mop ciepłym powietrzem 40 stopni C i przemywać go gorącą wodą z temperaturą z zakresu 45-80 stopni C, w zależności od poziomu mętności wody (ma specjalny czujnik) i opróżniać zbiornik kurzu do 2,5 l worka. Nie zabrakło też samoczyszczenia stacji, a jej wymiary to: 43 cm szerokości, 46,1 cm wysokości i 40,2 cm głębokości.
Narwal chwali się, że woda dozowana do wewnętrznego zbiornika w robocie ma być podgrzana do 45 stopni C, ale niech nie zbyli Cię ten zabieg marketingowy – nie oznacza to mopowania ciepłą wodą.
Woda od podgrzania w stacji musi pokonać długą drogą do zbiornika robota cieniuteńką rurką (to kilkadziesiąt centymetrów), co już powoduje znaczne wychłodzenie, a z uwagi na małą objętość wody w zbiorniku w robocie traci temperaturę z każdą sekundą, więc realnie w pierwszych minutach od wyjazdu ze stacji możemy mówić o mopowaniu letnią wodą, a dalej już standardowo – zimną.
Zarówno zespół szczotki głównej, jak i zespół mopa mogą unosić się, gdy to konieczne, a szczotki boczne mamy dwie, każda z dwoma wąsami, z czego jeden jest dłuższy od drugiego, co ma dawać 100% pokrycia w narożnikach, bez potrzeby montowania mechanizmu z wysuwanym ramieniem.
Narwal Flow miał premierę na targach IFA w Berlinie we wrześniu 2025 roku i wystartował w cenie sugerowanej 4499 zł na naszym rynku chwilę później. Nie minęło nawet pół roku, a już cena spadła prawie o połowę do 2499 zł.
Szukasz innego robota?
Jeśli szukasz robota sprzątającego, warto zerknąć na nasz TOP-10 najlepszych robotów sprzątających.
Nie przegap kolejnej promocji
Jeżeli szukasz przecen i promocji i nie chcesz przegapić dobrych okazji, zachęcam do śledzenia naszego maniaKalnego profilu Łowcy Promocji na facebooku. Codziennie sprawdzamy co ciekawego można znaleźć w Sieci.
Ceny Narwal Flow
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.














Mova z60 to nie model z trackiem tylko z rollerem. Pomyliliscie coś. Natomiast track z Narwala czy z Dreame nie nadaje się do dywanów tylko do podłóg gładkich. Więc słabo się sprawdza. Lepszy i uniwersalnienszy w codziennym użytkowaniu okazał się Roller czy to z Mova czy z Dreame.
A w którym miejscu twierdzę, że Z60 to model z trackapdem? Jak byk w tekście stoi MOVA Z50 Ultra – fajnie tak sobie stawiać nieprawdziwą tezę…
Skoro trackpad nie ma ma wysuwanej osłonki to logiczne, że gorzej sprawdza się na dywanach z długim włosiem, bo je moczy – nigdzie nie twierdzę, że jest inaczej, jedynie, że trackpad jest dużo lepszy od rolki w myciu podłóg z uwagi na większą powierzchnię roboczą i to jest fakt. Dziś większość podłóg w naszych domach to podłogi twarde, a nie wielkie powierzchnie z dywanami, czy wykładzinami, więc większość wybiera system mopowania w robotach pod kątem jakości mycia podłóg, a nie tego jak jeździ na dywanach. Jak ktoś ma pełno dywanów, to po prostu trackpada nie kupi, tylko rolkę lub pady obrotowe z funkcją zdejmowania/zakładania w stacji.
Szkoda, że zobaczyłem ten artykuł dopiero dzisiaj, bo w tej cenie, a zwłaszcza z dodatkową promocją 50 zł za każde wydane 500 zł grzechem byłoby nie kupić tego, w mojej opinii, najlepszego robota na rynku. Niestety jest już niedostępny. Ciekawe czy to wyprzedaż przed rychłym wprowadzeniem nowego modelu?
Raczej nie, ME nie miało zbyt wiele sztuk, a nie tylko my o tej promce pisaliśmy, swoje też zrobił pepper.pl.
Narwal postawił na współpracę z ME, więc obstawiam, że ten model wróci za jakiś czas, zawsze też można podpytać na czacie lub infolinii – często konsultanci widzą datę kolejnej dostawy.