Na polskim rynku debiutuje iRobot Roomba Max 705 Combo i od razu wywraca stolik. To potencjalnie najlepszy robot sprzątający w tym roku.
Spis treści
Ileż to razy narzekałem na iRobota na łamach agdManiaKa. Że ich roboty przegrywają z liderami rynku z państwa środka, nie mają tak dobrej nawigacji, w aplikacji brakuje połowy funkcji znanych z konkurencji, a do tego są drogie. Cóż, najnowszy iRobot Roomba Max 705 Combo zdecydowanie to zmieni.
Wyboista droga do sukcesu
iRobot w tym roku nie próżnuje. Najpierw mieliśmy serię premier z marca 2025 roku, czyli sześć nowych robotów, w tym takie konstrukcje, jak Roomba Plus 405 Combo i Roomba Plus 505 Combo, które wprowadziły do oferty tego producenta mopowanie padami obrotowymi i porządne stacje myjące.
Wszystkie nowe roboty nawigowały też z radarem laserowym, a nie tylko żyroskopowo, jak stare modele serii „i”, „j” „s”, czy Roomba Combo Max.
Następnie w czerwcu 2025 roku do sklepów trafił flagowy model dla poszukujących robota bez systemu mopowania – iRobot Roomba Max 705 Vac ze stacją opróżniającą, typowym zespołem dwóch wałków silikonowych, ale już z kamerami, radarem laserowym i dużą mocą ssania.
Dotychczas dla poszukiwaczy robota nie tylko odkurzającego, ale także z dobrym myciem, flagową propozycją w stajni amerykańskiej firmy był iRobot Roomba Plus 505 Combo i ten model prezentował dla Was Paweł w czerwcu tego roku.
Teraz na polskim rynku debiutuje iRobot Roomba Max 705 Combo i tym razem nazywanie go rewolucyjnym jest uzasadnione z co najmniej kilku powodów.
Co wiemy o iRobot Roomba Max 705 Combo?
Najnowszy iRobot Roomba Max 705 Combo ze stacją AutoWash bazuje na znanych nam klockach, ale ma genialną nowość – mycie aktywne obrotowym wałkiem PowerSpin z 200 obrotami na minutę, który czyści się przy każdym obrocie.
To na razie najlepsze rozwiązanie, skuteczniejsze od padów obrotowych, gdyż te myją przez jakiś czas podłogę będąc nasączanymi przez wewnętrzny zbiornik wodą, ale nie potrafią zbierać rozlanych płynów i oczyszczać się w czasie rzeczywistym – robi to stacja to 10-20 m2.
W iRobot Roomba Max 705 Combo stacja służy w pierwszej kolejności do odbierania brudnej wody z robota i uzupełniania go w czystą z detergentem. Po zakończonej pracy wałek jest czyszczony w stacji gorącą wodą z detergentem (temperatura 72 stopni C), a następnie przechodzi do suszenia w 50 stopniach C.
Mamy też automatyczne dozowanie detergentu, automatyczne opróżnianie zbiornika kurzu do dużego worka (autonomia 75 dni).
Robot ma 13 000 Pa siły ssania, zespół szczotek to typowe dla iRobota dwa wałki silikonowe obracające się przeciwstawnie, wsparte dwoma szczotkami bocznymi (bez funkcji wysuwania jednej w narożnikach).
Wałek myjący ma też funkcję PerfectEdge, więc może wysuwać się do boku przy meblach i ścianach, w celu minimalizowania martwej strefy mycia. System SmartScrub wraz z Dirt Detect wykrywa mocniejsze zabrudzenia i zwiększa nacisk oraz liczbę przejazdów w takich miejscach, imitując tryb poruszania się w jodełkę. Wałek może na dywanach chować się w swojej niszy, a jego włosie u dołu zasłoni specjalna osłona, więc dywany nie są moczone wodą.
Za nawigację odpowiada LiDAR ClearView Pro umieszczony w samej konstrukcji robota, a nie w obrotowej kopułce – ma pole widzenia nieco poniżej 180 stopni, a pod nim jest system kamer do rozpoznawania i omijania przeszkód. Przedni zderzak jest porządnie gumowany, więc nie ma ryzyka uszkodzenia mebli.
Wymiarowo robot ma 37,2 cm długości i 36,6 cm szerokości, a wysokość to niestety aż 10,5 cm, więc nie zmieści się pod meblami z typową niszą 10 cm.
Baterie mają 6000 mAh pojemności, za filtrację odpowiada filtr EPA, zbiornik kurzu w robocie ma 260 ml pojemności, a wymiary stacji to: 43 cm szerokości, 28,3 cm głębokości bez najazdu i 43,2 wysokości.
Ulepszenia trafiły też do aplikacji Roomba Home
Mamy możliwość ustawienia map 2D i 3D, pojawiło się jeszcze więcej funkcji inteligentnych podpowiedzi ze scenariuszami sprzątania generowanymi na podstawie zbieranych danych (uczenia się).
Co ważne, mamy 4 poziomy mocy do wyboru, 3 poziomy dozowania wody na wałek, 3 poziomy dozowania detergentu i 4 tryby pracy: odkurzanie, mopowanie, jednoczesne odkurzanie i mopowanie, najpierw odkurzanie, a następnie tylko mopowanie.
Cena i dostępność
iRobot Roomba Max 705 Combo dostępny jest w dwóch wersjach kolorystycznych – czarnej i białej, obie mają fronty stacji imitujące drewno, a cena na start sprzedaży bardzo pozytywnie zaskakuje – to 4 499 zł.
Jak na dotychczasową politykę cenową iRobota to naprawdę dobra wycena nowego flagowca. Poprzednie flagowe modele startowały z cenami powyżej 6000 zł (iRobot Roomba Combo 10 Max za 6799 zł, iRobot Roomba Combo j9+ za 6499 zł).
Na razie robot będzie dostępny w sklepie własnym marki, a w dużych sklepach pojawi się w drugiej połowie sierpnia.
W zestawie dostajemy zapasowy filtr EPA, 2 zapasowe szczotki boczne, zapasowy worek na kurz i próbkę 30 ml koncentratu czyszczącego.
Co na to konkurencja?
Jak na razie rynek robotów z padem obrotowym został zagospodarowany głównie przez dwie firmy z Chin – eufy i Ecovacs.
Ci pierwsi oferują u nas oficjalnie dwa modele: eufy E25 za 2999 zł i eufy E28 za 3599 zł. Oba sprawdzał ostatnio Paweł, recenzje znajdziesz na naszym blogu. Globalnie dostępny jest również eufy S1 Pro Omni, ale na jego polski debiut nadal czekamy.
Ecovacs za to wystartował ostatnio z całą masą robotów mocno zbliżonych do tego co właśnie pokazał iRobot – flagowy Ecovacs Deebot X9 Pro Omni to koszt ok. 4200 zł z amazon.pl i został uznany przez Vacuum Wars za najlepszego robota pierwszej połowy 2025 roku.
W ofercie jest jeszcze Ecovacs Deebot X8 Pro Omni w cenie ok. 5800 zł i Ecovacs Deebot T80 Omni za 4600 zł – oba droższe od flagowca, więc bez sensu.
Alternatywnie jest też MOVA Z50 Ultra za 3300 zł z system mycia taśmociągiem – ponoć większa powierzchnia styku niż w myciu samym wałkiem wypada jeszcze lepiej, ale brakuje testów, a sam robot to raczej stary sprzęt, w Chinach sprzedawany od lat pod logo Dreame serii G. Dopiero premiera Dreame Aqua 10 Pro Track może coś tu namieszać.
iRobot wreszcie wbija się w rynek z nowym flagowcem we właściwym momencie – czołowi producenci jak Roborock i Dreame jeszcze nie oferują w Polsce robotów z wałkiem obrotowym, takowe mają jedynie eufy i Ecovacs, a to mniej znane na naszym rynku marki, mające pewne wady, którym można obawiać się przy zakupie: robot eufy serii E są bardzo wysokie – 11,1 cm, a Ecovacs od lat słynie z problemów z oprogramowaniem swoich robotów.
Nowy iRobot wydaje się prawie idealny – jedyne czego zabrakło to wysuwanej jednej z bocznych szczotek dla dokładniejszego odkurzania w narożnikach, ale to szczegół.
Reszta jest na swoim miejscu, więc mimo iż nie jestem fanem iRobotów, to tego sprzętu jestem bardzo ciekaw, gdyż ma potencjał na pozycję numer 1 na polskim rynku pod względem zaawansowania. Byle tylko producent nie nawalił w kwestii jakości oprogramowania.
Szukasz innego robota?
Jeśli szukasz robota sprzątającego, warto zerknąć na nasz TOP-10 najlepszych robotów sprzątających.
Ceny iRobot Roomba Max 705 Combo
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe. Jesteśmy Partnerem Amazon i otrzymujemy wynagrodzenie z tytułu określonych zakupów dokonywanych za pośrednictwem linków.


















Artykuł konsekwentnie pomija dwa modele odkurzaczy, które kosztują tyle samo, oferują co najmniej ten sam poziom zaawansowania, a moim zdaniem są znacznie lepsze. Przykład? Narwal Z Ultra – jego mopy wysuwają się kilka centymetrów poza obrys urządzenia, dzięki czemu skutecznie czyszczą narożniki i miejsca, do których sam odkurzacz nie wjedzie. Co więcej, mopy mają większą zdolność zbierania i wiązania brudu niż wałek.
W praktyce więc – co robi konkurencja? Zostawia iRobot wyraźnie w tyle.
Chyba ktoś tu ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem…
Na końcu artykułu jest cały akapit ,,Co na to konkurencja?” gdzie wymieniam wszystkie aktualnie dostępne i sensowne roboty z najnowszym rozwiązaniem mopowania, czyli z samooczyszczającym się wałkiem.
Narwal Z Ultra, ani nawet nowszy Z10 Ultra nie są choć trochę porównywalne bo mają stary system mopowania z padami obrotowymi, który przegrywa w jakości czyszczenia podłóg z systemami opartymi na wałku i zbieraniu brudnej wody w osobnym zbiorniku.
Pisanie, że pady obrotowe lepiej zbierają niż wałek pokazuje jedynie że nie ma się bladego pojęcia w tym temacie.