Historia legendarnej marki iRobot dociera do przełomowego punktu. Amerykańska firma zmieni właściciela i będzie w rękach dotychczasowego producenta ich robotów – chińskiego giganta Picea Robotics.
Spis treści
15 grudnia 2025 roku firma iRobot i polski dystrybutor DLF dodali ważną informację prasową – prawdopodobnie najważniejszą w swojej historii.
Po ogłoszeniu problemów z płynnością finansową pojawiło się ryzyko upadku firmy – wszyscy dotychczasowi chętni na zakup firmy wykruszyli się, a najbliżej było w 2023 roku do przejęcia iRobota przez giganta Amazon, ale transakcja została zablokowana przez organy antymonopolowe Unii Europejskiej.
Dziś, w połowie grudnia 2025 roku wiemy już, że przyszłość firmy będzie w rękach dotychczasowego producenta ich robotów – chińskiego giganta Picea Robotics. iRobot złożył w USA wniosek o ochronę przed wierzycielami, czyli w praktyce wniosek o upadłość. Firma zostanie też wycofana z giełdy.
Dlaczego iRobot ma problemy?
iRobot tłumaczy swoje problemy rosnącą konkurencją ze strony chińskich firm i amerykańskimi cłami na towary produkcji azjatyckiej, zwłaszcza chińskiej i wietnamskiej (nawet 46%).
Ja przekonany byłem, że przyczyną ich sytuacji są po prostu produkty odstające od tego, co oferują inni, oraz przegapienie takich technologii, jak LiDAR czy wieloletnie bronienie się przed konstrukcjami odkurzająco-mopującymi.
Nie pomogła w mojej ocenie też niska innowacyjność w ostatnich latach i jeszcze do niedawna wysokie ceny, ale jak widać to wszystko wina Chińczyków i Trumpa 😉.
Aktualny stan firmy iRobot
Fakty są takie, że firma w 2024 roku wygenerowała 682 miliony dolarów przychodów, obecnie ma ok. 190 mln dolarów zadłużenia, które wynika głównie z pożyczki z 2023 roku na refinansowanie działalności.
Ponoć cło w wysokości 46% na import z Wietnamu wygenerowało 23 mln dolarów dodatkowych kosztów, co znacząco utrudniło w 2025 roku planowanie działalności. Największy dług iRobot ma właśnie wobec swojego głównego producenta – chińskiej firmy Picea. To aż 74 mln dolarów.
Według dokumentów z sądu upadłościowego Picea ma spłacić wszystkich wierzycieli i dostawców, a także przejąć całość kapitału spółki. Żeby lepiej zobrazować sytuację dodam, że iRobot jeszcze w 2021 roku był wyceniany na 3,56 miliarda dolarów, a dziś to firma warta 140 mln…
Teraz 100% udziałów w firmie iRobot przejmuje chiński producent ich robotów – firma Picea, odpowiadająca praktycznie za całą nową ofertę urządzeń tej marki.
Wszystkie roboty z oznaczeniem 3 cyframi to produkty Picea: od flagowego, ostatnio prezentowanego na blogu iRobot Roomba Max 705 Combo, którego cena spadła w parę miesięcy z 3999 zł do ok. 2600 zł, po pozostałe serie 405, 505, 205 i 105.
iRobot nadal jest liderem dwóch rynków – japońskiego z udziałami 65% i amerykańskiego mając tam 42% rynku. Patrząc na aktualną ofertę iRobota, to naprawdę znakomite liczby – szczególnie mając na uwadze fakt, że w sprzedaży są przecież zaawansowane konstrukcje Dreame, MOVA czy Roborock.
Wynik ten jednak może być tylko sprytnym zabiegiem – to ogólne udziały marki z dłuższego okresu i pewnie dotyczą posiadania przez Amerykanów i Japończyków starych modeli linii „i”, „j”, czy „s”. Przychody za 3 kwartał 2025 roku wyniosły 145,8 mln dolarów, czyli spadły o 25% w stosunku do 3 kwartału 2024 roku. Ogólny spadek sprzedaży rok do roku na rynku amerykańskim to 33%.
Picea – co to za firma?
Picea Robotics to producent dla wielu marek – dostarczają roboty pod brandy Dyson, Electrolux/AEG, Philips, Shark, Haier, Xiaomi, Karcher, Anker (Eufy) i nie tylko.
Na polskim rynku pojawili się ostatnio pod marką własną 3I z premierowym modelem 3I S10 Ultra oferującym recykling wody w stacji i uzupełnianie zbiornika wody czystej z wilgoci w powietrzu.
Chiński producent ma w swojej ofercie nie tylko roboty sprzątające, ale też odkurzaczy pionowe myjące aktywnie, a także rozwiązania AIoT. Chwalą się zatrudnieniem ponad 600 specjalistów w swoim dziale R&D, ponad 1100 zgłoszonymi patentami, 3700 m2 laboratoriów i 200 000 m2 powierzchni produkcyjnej z ponad 5000 tysiącami pracowników.
Co dalej?
To przełomowy moment w zabezpieczeniu długoterminowej przyszłości iRobot. Partnerstwo z Picea wzmacnia naszą kondycję finansową, zapewniając stabilność naszym klientom, partnerom i dystrybutorom. Razem będziemy kontynuować rozwój przełomowych robotów Roomba oraz technologii smart home, które definiują markę iRobot od ponad trzech dekad. Połączenie innowacyjności i projektowania opartego na potrzebach konsumentów z zapleczem R&D i kompetencjami technicznymi Picea pozwoli iRobot kształtować kolejną epokę robotyki domowej.
– powiedział Gary Cohen, CEO iRobot.
Proces restrukturyzacji sądowej w postaci tzw. pre-packaged chapter 11 jest często stosowany w USA i korzystały z niego z powodzeniem inne znane firmy: General Motors, Marvel, American Airlines, Chrysler, Delta czy Hertz.
Restrukturyzacja sądowa i zmiana właściciela ponoć nie wpłynie na bieżącą działalność – nie ma ryzyka dla posiadaczy robotów iRobot Roomba, aplikacja i chmura mają normalnie funkcjonować, podobnie jak pomoc posprzedażowa czy serwisy. Cały proces restrukturyzacji w USA ma zakończyć się do lutego 2026 roku.
Polski dystrybutor marki iRobot, firma DLF zapowiada, że nic we współpracy między firmami się nie zmienia, dalej będą oferować produkty iRobota, a nawet możemy liczyć z początkiem 2026 roku na sporo nowości, w tym na wprowadzenie zupełnie nowej kategorii produktowej!
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.












Szkoda, że spotkał ich ten los, ale to chyba już prawidłowość, że wielu pionierów z czasem staje się cieniem samych siebie. Dla mnie Roomba pozostanie synonimem robota odkurzającego tak jak adidasy są zbiorczym określeniem sportowych butów
Osobiście mam mniej pozytywny do nich stosunek, całe lata byłem świadkiem brzydkich działań tej marki na polskim rynku wobec chińskiej konkurencji, butnych komunikatów marketingowych jak ten powołujący się na litewskie służby wywiadu raportujące o niebezpieczeństwie użytkowania robotów z LiDARem, żeby parę miesięcy później, samemu pokazać całą serię robotów od Picea z… LiDARem 😀
Szkoda to mi zawsze będzie Nokii – do dziś mam w szufladzie Nokię Lumię 920 i lubię czasem ją odpalić – Windows Phone był genialny w swojej prostocie + aparat, który nawet dziś daje radę. A o starszych seriach jak ,,E”, Xpress Music, czy gamingowe ,,N” już nawet nie wspominam, bo aż łezka w oku się kręci 😉