Na polskim rynku debiutuje pierwszy robot sprzątający z recyklingiem wody – to 3I S10 Ultra od Picea. Obok niego pojawi się prostszy i tańszy 3I P10 Ultra.
Spis treści
Ponad rok temu marka 3I należąca do chińskiego producenta robotów Picea pokazała na targach IFA w Berlinie swojego nowego, innowacyjnego robota sprzątającego S10 Ultra.
Nie dość, że miał już system mycia podłóg rolką z samooczyszczaniem się w trakcie pracy, wewnętrznymi zbiornikami wody brudnej i czystej, to jeszcze jako pierwszy na rynku miał stację z recyklingiem wody brudnej, odebranej z robota i pochodzącej z procesu czyszczenia rolki.
Trochę czasu minęło i dopiero pod koniec października 2025 roku, za sprawą firmy Cifrotech marka 3I wchodzi do Polski. Dystrybutor chwali się, że Picea odpowiada za 3 z 10 dostarczanych globalnie robotów z najwyższej półki, a 70% zasobów inwestuje w badania i rozwój.
Do sprzedaży trafiają dwa modele: 3I S10 Ultra i niżej pozycjonowany 3I P10 Ultra. Pierwszy został wyceniony na kwotę 5599 zł, a drugi na 2999 zł. Różnią się znacząco stacjami i samym systemem mopowania – P10 Ultra ma starsze mopy obrotowe, ale skupmy się na tym co naprawdę ciekawe, czyli modelu S10 Ultra.
Co wiemy o 3I S10 Ultra?
3I S10 Ultra to robot z kopułką zawierającą obrotowy radar laserowy, przedni zespół kamer do rozpoznawania i omijania przeszkód – rozpoznaje pod 100 rodzajów obiektów. Z technologią Green-Eye AI robot rozpoznaje aż 68 typów zabrudzeń i dopasowuje sposób sprzątania w czasie rzeczywistym.
Z przodu robot ma zielony LED, który pomaga mu uwidocznić i prawidłowo rozpoznać rodzaj zabrudzenia. Główna szczotka to rozwiązanie tradycyjne z paskami włosia oraz gumy, ale z dodanymi zębami wyczesującymi. Mamy dwie szczotki boczne bez opcji ich wysuwania, robot wykrywa dywany.
System mycia to rolka obrotowa z 330 obrotami na minutę (jeden z lepszych wyników na rynku), wyżymana z brudu przy każdym obrocie i nasączana czystą wodą 12 dysz na całej szerokości (lub z detergentem), więc rolka pozostaje stale czysta.
Rolka może wysuwać się do boku na 5 cm w celu minimalizowania martwej strefy mycia przy ścianach i meblach, a na dywanach mop może być unoszony w głąb urządzenia na 7 mm, choć bez wysuwanej, dodatkowej osłony. Siła docisku wałka do podłoża to 12 N, czyli ok. 1,2 kg.
Czas pracy przy niskiej mocy to 180 minut, ładowania to 240 minut. Zbiornik kurzu ma 300 ml pojemności, wysokość robota to spore 11,2 cm, więc nie mieści się w większości nisz podmeblowych, a średnica to 36,7 cm – też nieco więcej niż u konkurencji.
Siła ssania to 13 000 Pa w robocie i 17 000 Pa w stacji, głośność ma nie przekraczać 62 dB, a za filtrację odpowiada filtr HEPA. Pokonywanie progów jest możliwe do 2,5 cm.
Najciekawsza jest stacja
Sądząc po specyfikacji 3I S10 Ultra to robot, jakich dziś jest wiele, ale to, co najciekawsze, kryje się w stacji myjąco-opróżniającej.
Woda brudna jest destylowana w 90 stopniach C i oczyszczana, następnie ponownie wprowadzana do obiegu, a ubytki w ilości wody uzupełniane są z wilgoci z powietrza, więc po części działa też jak osuszacz powietrza.
Producent deklaruje, że proces ten usuwa 99,99% bakterii E. coli. 3I podaje też ciekawe porównania – koszt miesięcznej pracy robota ma być równowartością 2 filiżanek kawy – ma to dotyczyć zużycia prądu.
Poza recyklingiem wody i pozyskiwaniem wilgoci z powietrza stacja ma komplet funkcji: myje wałek w robocie, suszy go ciepłym powietrzem w 55 stopniach C, usuwa kurz z robota do dużego worka 5 l, napełnia zbiornik wody czystej w robocie, odprowadza z niego wodę brudną, dozuje detergent do wody czystej.
Stacja ma 60,6 cm wysokości, 47,1 cm głębokości i 46 cm szerokości, a w ramach zestawu dostajemy butelkę detergentu wkład filtra węglowego i moduł z jonami srebrna.
Dodatkowo ma funkcję jonizacji i dezodoryzacji. Sam robot z dodatkó1) ma funkcje unikania zwierząt, wykonywania im zdjęć Auto-Snaps, sterowanie z asystentami głosowymi Google oraz Amazon, a o bezpieczeństwie naszych danych ma świadczyć certyfikat TUV Rheinland ETSI EN 303 645 o numerze ID 1111294125.
Na recenzje przyjdzie nam jeszcze poczekać…
Polskiej strony marki 3I jeszcze nie ma, na ich głównej możemy wybrać najbliższy nam region, czyli Niemcy.
Na razie polskich recenzji 3I S10 Ultra nie ma, ale swoją recenzję dodał na początku roku kanał Vacuum Wars.
Wykazano w powyższej recenzji niższą skuteczność usuwania zaschniętych plam przez robota, niż w systemach z padami obrotowymi. Sam też to zdiagnozowałem przy okazji testów robotów z wałkami, a przyczyna jest dość prosta – mała powierzchnia styku rolki z podłożem.
Co prawda rolka lepiej zbiera płyny i lepiej sprawdza się w codziennym myciu podłóg z uwagi na samooczyszczanie się, to jednak plamy zaschnięte usuwa znacznie gorzej. Sporo braków ma też aplikacja, którą sterujemy robotem i stacją. Warto też wiedzieć, że jeśli chcemy przenosić robota i stację między piętrami, to ten sprzęt jest naprawdę ciężki.
Na koniec słów kilka o samym producencie Picea. To duży dostawca robotów dla znanych marek z branży AGD, które samodzielnie nie produkują robotów lub same zrezygnowały z takich zdolności, a są to: Electrolux/AEG, Philips, Haier/Hoover, Karcher, Shark, Anker (eufy), Xiaomi (najtańsze modele) oraz iRobot i Dyson.
O fakcie, że najnowsze flagowce Dyson Spot+Scrub AI oraz iRobot Roomba Max 705 Combo to modele siostrzane, będące lekko zmienioną platformą Picea R2 ODM pod wymagania zamawiającego, pisałem w połowie września.
Szukasz innego robota?
Jeśli szukasz robota sprzątającego, warto zerknąć na nasz TOP-10 najlepszych robotów sprzątających.
Ceny w sklepach
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
















Dodaj komentarz