Do polskich sklepów trafiają roboty sprzątające Bosch Spotless od Ecovacs. Z tej okazji rusza promocja, w której można zyskać do 550 zł zwrotu na konto.
Spis treści
W sierpniu tego roku informowaliśmy o planowanej premierze trzech serii robotów sprzątających marki Bosch, na wrześniowych targach IFA w Berlinie. W drugiej połowie października roboty trafiają do polskich sklepów, a Bosch startuje z promocją typu cashback.
Do 550 zł zwrotu za zakup robota
Kupując robota Bosch Spotless między 20 października 2025, a 31 stycznia 2026 roku możesz zyskać do 550 zł zwrotu na konto. Wystarczy napisać opinię o urządzeniu na stronie sprzedawcy, w porównywarce cen lub na stronie producenta, pamiętać i dodaniu oznaczenia w treści „#opiniamotywowanapromocją”.
Gdy mamy już zdjęcie lub zrzut ekranu opublikowanej opinii (czasem moderacja sklepów potrzebuje do 3 dni roboczych), przechodzimy na stronę promocji, wypełniamy formularz. Po pozytywnej weryfikacji otrzymamy przypisaną kwotę przelewem na konto.
Wysokość zwrotu zależy od wydanej kwoty na robota:
- do 1500,99 zł – zwrot 190 zł;
- od 1501 zł do 2000,99 zł – zwrot 280 zł;
- od 2001 zł do 2500,99 zł – zwrot 350 zł;
- od 2501 zł do 3000,99 zł – zwrot 430 zł;
- od 3001 zł do 3500,99 zł – zwrot 480 zł;
- powyżej 3500,99 zł – zwrot 550 zł.
W akcji biorą udział wszystkie roboty Boscha, a z cashbacku można skorzystać tylko przy zakupie prywatnym. Pula nagród to 300 000 zł, a pozostałe szczegóły znajdziesz w regulaminie.
7 nowych modeli już w sklepach
W sprzedaży pojawi się siedem modeli, z czego trzy już są dostępne w MaxElektro i Media Markt. Bosch chwali się 10-letnią gwarancją na silnik w robotach po rejestracji sprzętu na koncie MyBosch, niemieckimi standardami jakości w obrębie bezpieczeństwa prywatnych danych i deklaruje zapewnienie aktualizacji bezpieczeństwa do września 2030 roku.
Roboty z małymi stacjami ładowania
Bosch Spotless BCRC1W – prosty robot z samą stacją ładującą, 11 000 Pa ciśnienia ssania na ostatnim biegu, z radarem laserowym i podstawowym systemem mopowania podpiętą pod robota szmatką i wyborem ilości dozowanej wody. Pojemność zbiornika wody 180 ml (niektóre źródła podają 220 ml), zbiornika kurzu 400 ml, wysokość robota 9,6 cm, średnica 35,3 cm. Cena na start sprzedaży – 1699 zł.
Bosch Spotless Advanced BCRC2W – jak wyżej tylko z nieco lepszym mopowaniem wibracyjnym: cały pad ze szmatką jest wprawiany w drgania dla lepszego usuwania plam. Na dzisiaj cena jeszcze nie jest znana.
Roboty ze stacjami opróżniającymi zbiornik kurzu
Bosch Spotless+ BCRD1W – odpowiednik pierwszego robota BCRC1W, lecz zamiast samej stacji ładowania mamy większą z funkcją opróżniania 400 ml zbiornika kurzu z robota, do dużego, 1,5 l pojemnika z separacją cyklonową i dodatkową filtracją. Cena na start sprzedaży 1999 zł.
Bosch Spotless+ Advanced BCRD2W – odpowiednik drugiego robota BCRC2W, czyli z mopem wibracyjnych i stacją jak wyżej, czyli opróżniającą zbiornik kurzu w robocie. Na dzisiaj cena jeszcze nie jest znana.
Roboty ze stacjami myjąco-opróżniającymi
Bosch Spotless Max BCRDW3B – robot z systemem mycia padami obrotowymi, a nie podczepioną szmatką i stacją ze zbiornikami wody czystej, brudnej, 3 l workiem na kurz – potrafi opróżniać zbiornik kurzu w robocie, myć szmatki w ciepłej wodzie 70 stopni C i je suszyć ciepłym powietrzem.
Parametrowo nadal mamy 11 000 Pa siły ssania, zbiornik na kurz w robocie 275 ml, wewnętrzny zbiornik wody 55 ml, wysokość robota 9,9 cm i stację o wymiarach: 39,4 cm szerokości, 44,3 cm długości i 52,75 cm wysokości. Cena na start sprzedaży to 3699 zł.
Bosch Spotless Max BCRDW3BAB – robot praktycznie jak model wyżej, ale z lepszym filtrem. Zamiast F9 mamy EPA E11 ze zdolnością filtracji cząstek < 1 µm, a worek w stacji jest antybakteryjny. Na dzisiaj cena jeszcze nie jest znana.
Bosch Spotless Max Cam BCRDW3BX – wersja z gorszym filtrem F9 o zdolności filtracji cząstek o wielkości 1-10 µm, ze zwykłym workiem w stacji, ale za to jest jedynym modelem z przednią kamerą Smart Vision, a nie samym światłem strukturalnym – lepiej rozpoznaje i omija przeszkody. Na dzisiaj cena jeszcze nie jest znana.
Co wiemy o nowych robotach Bosch Spotless?
Cechy wspólne dla wszystkich robotów to korzystanie ze szczotki Carbon Power Brush – ma paski włosia ułożone w kształt litery V, mechanizm łatwego czyszczenia ręcznego i funkcję zapobiegającą plątaniu się włosów.
Roboty korzystają z pojedynczej, niewysuwanej szczotki bocznej, nawigują z radarem laserowym, 6 modeli ma w zderzaku czujniki światła strukturalnego i tylko flagowiec dostał przednią kamerę. Zderzaki są gumowane, w systemie mopowania padami obrotowymi prawy wysuwa się do boku, co ma minimalizować martwą strefę mycia do 2 mm przy ścianach i meblach lub 30 mm w narożnikach.
Fajnie, że seria Spotless Max ma już podgrzewanie wody do przemywania mopów w stacji i suszenie ciepłym powietrzem, szkoda jedynie, że zabrakło pojemnika na detergent z funkcją automatycznego dozowania.
Bosch oczywiście nie jest producentem robotów – nowa oferta to efekt współpracy z jednym z gigantów tego rynku, chińskim Ecovacs. Ta chińska firma od lat robi świetne sprzętowo roboty, choć miewała sporo wpadek z oprogramowaniem – masą błędów, samoistnego kasowania się map, zawieszania się itp.
Bosch chyba miał tego świadomość i mocno popracował nad swoją wersją oprogramowania – na pewno nie tworzyli go od zera, ale do obsługi robotów nie potrzeba osobnej apki, wszystko mamy w środowisku smart Boscha – aplikacji Home Connect. Z pierwszych prezentacji widać, że Bosch podszedł do projektu softu dla robotów mocno po swojemu – główne menu i podgląd map wygląda nieco inaczej niż w apce Ecovacs.
Wejście Boscha w rynek robotów sprzątających (a realnie powrót, gdyż Bosch już kiedyś oferował takie urządzenia) ma jeden ogromny plus dla potencjalnych kupujących. Jeśli jesteś w stanie przełknąć sporo wyższe ceny za roboty niebędące urządzeniami najnowszej generacji, to w zamian otrzymasz pewność serwisu, dostępności części i aktualizacji.
Firmy chińskie nie raz pokazały, że już samo aktualizowanie robotów przerastają ich możliwości, a nawet liderzy rynku robotów, jak Mova i Dreame nie zbierają najlepszych opinii za obsługę posprzedażową. Bosch ma 8 lokalnych serwisów własnych (fabrycznych) w największych miastach Polski i na pewno nie zawalą tego tematu, jak marki chińskie.
Bosch Spotless na tle konkurencji
Dlaczego jednak piszę, że nowe roboty mają wysokie ceny i nie oferują najnowszych technologii? To czyste fakty. Podstawowy model Spotless w cenie 1699 zł oferuje dokładnie to samo, co roboty konkurencji w dwukrotnie niższej cenie: Mova E20 , Roborock Q7 TF , Xiaomi S40 , Dreame D9 Max Gen 2 , iRobot Roomba 105 , modele Beko, Tefal, Ezviz – wszystkie w okolicy 599-849 zł.
Wersja ze stacją opróżniającą Spotless+ za 1999 zł to też gruba przesada – za połowę tej ceny dostaniemy zbliżone konstrukcje, jak Mova E20 Plus (799 zł), iRobota Roomba 105 Combo (999 zł), Xiaomi H40 (ok. 1000 zł), czy Roborocka Q10 PF+ (1099 zł).
Tak samo jest z flagową serią Spotless Max – z padami obrotowymi, podgrzewaniem wody, kamerą, wysuwanym mopem, ale i wysuwaną boczną szczotką, czy dozownikiem detergentów mamy wybór już od 2000 zł – Mova P10 Pro Ultra , Mova P50 Ultra .
W cenie ok. 3700 zł da się już kupić tegoroczne flagowce, jak Dreame X50 Ultra , L50 Ultra , a nawet roboty z nowym systemem mopowania wałkiem obrotowym, jak Narwal Flow (3999 zł), Mova Z60 Ultra Roller (3900 zł), iRobot Roomba Max 705 Combo (3799 zł)…
Jeszcze ciekawiej sprawa wygląda, gdy porównamy robota Boscha produkcji chińskiego Ecovacs, do… własnych robotów Ecovacs. Za 2600 zł można kupić Ecovacs Deebot T50 Pro Omni ze zbliżonymi funkcjami i parametrami do flagowego modelu Boscha z kamerą, za 2999 zł dostaniemy już Ecovacs Deebot T80 Omni lub Deebot X8 Omni , czyli roboty z wałkiem myjącym, a nie padami obrotowymi.
Jeśli Bosch nie zejdzie na ziemię z cenami, to poza fanami marki i osobami, do których przemawiają kwestie serwisowe, czy obietnice związane z prywatnością danych i aktualizacjami do września 2030 roku, ciężko będzie o sukces sprzedażowy i ugryzienie dużej części polskiego rynku robotów, zdominowanego przez marki chińskie.
Niemniej cieszę się, że mamy kolejnego dużego gracza w tym rynku, na dodatek znanego ze świetnego serwisu i dobrych promocji cashback – im większa konkurencja, tym lepiej dla nas konsumentów!
Szukasz innego robota?
Jeśli szukasz robota sprzątającego, warto zerknąć na nasz TOP-10 najlepszych robotów sprzątających.
Ceny w sklepach
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.























Jak mnie denerwują te promocje Boscha. Cały internet jest zalany recenzjami napisanymi przez ChataGPT i ciężko znaleźć realne opinie o ich sprzętach
Pierwsza kwestia to fakt, że Bosch nie wypożycza/daje sprzętów na testy z drobnymi wyjątkami jak nam pionówkę Bosch Unlimited 10 – nie spodobały im się moje uwagi do braku danych związanych z mocą/siłą ssania, filtrze w zbiorniku kurzu, a nie za silnikiem i parę innych kwestii. Na razie nie wiem, czy będzie opcja na wypożyczenie któregoś z tych robotów.