Shark ChillPill FA022EU / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl
Shark ChillPill FA022EU to wentylator osobisty 3w1, który ma zapewnić porządną ochłodę w upalne dni. Jak działa? I czy warto kupić ten sprzęt? Czas to sprawdzić!
Spis treści
Ostatnio testuję głównie roboty koszące, sprzątające i odkurzacze, więc sprawdzenie nowości Sharka było dla mnie miłą odskocznią.
Firma Shark kojarzy się raczej z odkurzaczami, zwłaszcza świetną serią PowerDetect ze stacją opróżniającą. Mają też drugą markę Ninja, specjalizującą się w małym AGD kuchennym jak frytkownice czy blendery, a także w kategorii beauty, więc multistylerach i suszarkach do włosów.
Wentylator osobisty Shark ChillPill FA022EU to coś z pogranicza obu światów. Ma zapewnić nam porządną ochłodę w upalne dni, podczas pracy, czy treningu, a temperatury pod koniec czerwca sprawiły, że z chęcią z niego korzystałem intensywnie.
Cena sugerowana tego gadżetu to 559,99 zł i występuje w sześciu kolorach do wyboru: czarnym, błękitnym (moja wersja), brązowym, zielonym, lawendowym i różowym.
Istnieje też wariant Shark ChillPill FA025EU za 659,99 zł, wyposażony dodatkowo w smyczkę i twarde etui.
Do wszystkich wersji można dokupić potrzebne mocowania:
Urządzenie cieszy się sporą popularnością, na samej stronie Sharka ma już 120 ocen, choć średnia jest dość przeciętna: 3,9/5 – większość jest pozytywna, lecz piszący obniżają ostateczną ocenę z uwagi na zbyt wysoką cenę, jak na możliwości schładzania. Tylko 66 z 99 recenzentów poleca ten produkt.
Wraz z urządzeniem dostajemy trzy końcówki – zwykłą nasadkę wentylatora, nasadkę rozpylającą wodną mgięłkę, płytkę chłodzącą InstaChill, kabel ładowania, 4 wymienne wkładki do nasadki rozpylającej (1 zamontowana fabrycznie) i czytelną instrukcję obsługi.
W zestawie nie dostajemy ładowarki, trzeba wykorzystać standardową od smarfona lub tabletów, ewentualnie ładować z większych urządzeń lub powerbanków.
Specyfikacja Shark ChillPill FA022EU:
Sprzęt jest naprawdę dobrze i estetycznie spakowany. Od razu na wewnętrznej stronie opakowania są podpowiedzi, jak do tego urządzenia podejść, nie zabrakło też szybkiej instrukcji obsługi.
Sharkiem ChillPill bawiłem się kilka tygodni, a finalnie recenzję pisałem w niedzielę 28 czerwca, czyli jak dotąd najgorętszy dzień 2026 roku, gdzie w okolicy godziny 14, temperatura w cieniu dobiła do 42°C, więc każda możliwość schłodzenia się była na wagę złota.
Mieszam w 20-letnim domu z dobrą izolacją, świetnie trzyma zimno, ale przy 42°C za oknem, i tak temperatury wewnątrz po południu, przebiły 25 stopni C. Standardowo przy biurku pracuje podłogowy cyrkulator – bez niego można by paść od tej temperatury.
Shark ChillPill za to świetnie sprawdza się jako sprzęt osobisty – stawiałem go między monitorem, a klawiaturą tak, aby wiał prosto w twarz z ok. 40 cm.
Jako wentylator działa dobrze, ma 10 biegów do wyboru, gdzie maksymalny daje już porządny wietrzyk, choć sprawdzałem kiedyś Dysona hushjet mini cool i wydaje mi się, że był mocniejszy. Za to Shark ma wymienne końcówki, więc nie tylko robi za wentylator.
Temperatura powietrza wychodzącego z urządzenia to 25,5°C, gdy temp. w pomieszczeniu to 27,4°C.
Nasadka metalowa ma według producenta obniżać swoją temperaturę w kontakcie ze skórą o 9 stopni C, względem temperatury zadanej (testy Shark robił w 25 stopniach C). Mi udało zmierzyć się temperaturę powierzchniową 18,4°C, przy temperaturze pomieszczenia 27,4°C, więc różnica wynosi dokładnie tyle, ile podaje producent – 9°C.
Osobiście nie przepadam za kontaktem mojej skóry z zimnym metalem, ale może komuś to ułatwi przetrwanie upałów.
Za to najbardziej polubiłem się z nasadką generującą mgiełkę. Do środka wsadza się miękkie wkłady, które nasączają się wodą – wraz z nią mieści się w środku ok. 25 ml wody (jakieś 20 ml w zbiorniku i ok. 5 ml w tym wkładzie).
Daje ona bardzo przyjemny efekt chłodnej mgiełki, choć sama temperatura wskazywana przez pirometr to 24,5°C – odczuwalna jest dużo niższa, jakby to było 15-16°C.
Głośność na poszczególnych biegach:
Jak widać Shark ChillPill pracuje w zakresie 45,3-71,3 dB, przy pomiarze z 10-15 cm miernikiem Voltcraft SL-100. Niskie i środkowe biegi są w miarę ciche, a na maksymalnej mocy robi się już nieco głośniej – praca z mikrofonem/słuchawkami nie wchodzi w grę, nawet dobra redukcja szumów wymięka, więc przez telefon nie pogadasz: trzeba obniżyć bieg do okolic 6.
Sprawdziłem też wagi tego sprzętu – Shark podaje, że ma 350 g, ale moja waga podała inne parametry, znacznie niższe:
Realnie to jest bardzo lekki sprzęt, waga raczej nie powinna być dla nikogo problemem.
Żeby uświadomić sobie, jak kompaktowy jest to model, podam wymiary. Tuba mniejsza, w której kryje się bateria, pokrętło sterujące i gniazdo USB-C, ma 10 cm długości i 3,7 cm średnicy.
Część z silnikiem i nasadkami ma średnicę 4,5 cm oraz maksymalnie 11,4 cm długości, w przypadku zamontowania nasadki generującej mgiełkę. Razem oba sprzęty mają 8,4 cm wysokości.
Ważną kwestią jest też ergonomia – do przechowywania sprzęt składa się równolegle, czyli część z baterią i pokrętłem sterującym, na równo do części z silnikiem. Obie części można ustawić pod kątem 90 stopni do siebie i wygodnie postawić na blacie.
Z dodatkowymi akcesoriami, których nie miałem w zestawie testowym od Sharka, zamontujemy ChillPill na dwóch rodzajach uchwytów, czy zawiesisz na dwóch rodzajach smyczek (na nadgarstek lub na szyję).
Czas pracy na maksymalnej mocy jest zgodny z deklaracjami – nieco ponad 3 h na 10/10 biegu, a tych 11 h na 1 biegu nie sprawdzałem, bo to bez sensu – ten bieg nic nie robi. Szacować można, że na środkowych poziomach 5-6/10, będzie zasuwać ok. 5 h.
Podsumowując, Shark ChillPill to fajny gadżet na upalną pogodę, pracę w biurze, gdzie klima działa, jakby coś ją bolało lub nawet jako sprzęt zawieszony na szyi, pasku, ramiączkach plecaka z nawiewem ustawionym na twarz.
Przyznam, że obstawiałem, że deklaracje producenta o schładzaniu, czy mgiełce będą delikatnie pisząc naciągane, ale w teście wyszło, że wszystko się zgadza, zarówno schładzanie o 9 stopni względem temperatury otoczenia, czy fakt, że generuje mocną, jak i intensywną mgiełkę wodną.
560 zł za osobisty wentylator to niemała kasa, do tego przydałyby się ze dwa klipsy i smyczka, więc aby stworzyć dla siebie sensowny system z Shark ChillPill, trzeba wydać trochę ponad 800 zł.
Konkurencja markowa to praktycznie tylko Dyson hushjet mini cool za 399 zł, który też nie ma najlepszych ocen (3,8/5 z 201), a do tego nie ma wymiennych nasadek, wodnej mgiełki i metalowej nakładki do chłodzenia skóry, choć w mojej ocenie wieje nieco mocniej od Sharka.
Typowo chińskich wyrobów rynek oferuje sporo – głównie są to zwykłe wentylatory z wbudowanym akumulatorem i smyczką do zawieszenia go na szyi, choćby dobrze oceniany wentylator Tiross z Allegro za 72 zł, czy wentylator TOPK K38 za 78,89 zł.
Gdy wejdziemy na AliExpress, znajdziemy dziesiątki modeli o każdej wielkości, kształcie i kolorystyce, większość poniżej 100 zł, jedynie marka Jisulife dobija do okolic 300 zł, lecz ich wentylatory w tej kwocie mają już obudowy z metalu.
Osobiście nie wpadłbym na pomysł zakupu ręcznego, osobistego wentylatorka za 560 zł, czy realnie ponad 800 zł dodatkowymi akcesoriami, ale może niektórych taka kwota nie odstraszy. Na pewno taki sprzęt może być fajnym prezentem firmowym lub dodatkiem do dużych zakupów.
Kwestie ceny i konkurencji nie zmieniają jednego – to faktycznie działa. Prędkość wentylatora na 10 maksymalnym biegu jest wystarczającą – głowy nie urywa, fryzury nie zniszczy, ale daje lekki wietrzyk.
Metalowa nasadka InstaChill może przyjemnie chłodzić skórę – o ile ktoś lubi dotyk zimnego metalu. Najlepszym elementem jest oczywiście nasadka generująca wodną mgiełkę – podaje ją z pełną wydajnością do 8 minut na 10 biegu i potem jej resztki przez jeszcze minutę, daje bardzo przyjemną ochłodę, zwłaszcza gdy wlejemy do urządzenia bardzo zimną wodę.
Shark ChillPill to fajny gadżet, który robi dokładnie to, co jest deklarowane przez producenta, ale ktoś tu przeszarżował z wyceną sprzętu i dodatków.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
W sklepach pojawiła się nowa wersja kolorystyczna flagowej, znacznie poprawionej serii Philips LatteGo Pro, czyli…
Mamy nowy hit dnia w Lidlu. Na przecenie wylądowała lekka wiertarko-wkrętarka Parkside PBSA 12 F5…
Od 16 do 23 lipca kupisz stacjonarnie i online kompaktowy model zgrzewarki próżniowej Silvercrest SV…
Nowy Roborock Qrevo Edge 2 może stać się hitem na polskim rynku - w przystępnej…
W RTV Euro AGD mają fajną promocją na sensowną lodówkę Amica FK3706E.2DFZXC (D) w klasie…
Xiaomi wprowadza na polski rynek dwa ciekawe urządzenia pod marką Mijia - pralkę i pralko-suszarkę…