Marka MOVA co chwilę wprowadza ciekawe nowości. Jedną z nich jest premierowy robot koszący MOVA LiDAX Ultra AWD z napędem na wszystkie koła.
Roboty koszące MOVA to zwykle odpowiedniki modeli firmy Dreame (z której MOVA się wywodzi), lecz z pewnymi ograniczeniami – mniejszymi akumulatorami i/lub softowymi ograniczeniami powierzchni generowanych map.
W ubiegłym roku testowałem świetnego robota MOVA 1000, czyli kuzyna Dreame A1 – modele te nawigują za pomocą radaru laserowego i świetnie sprawdzają się na mniej skomplikowanych trawnikach.
W tym roku premiery miały już dwa roboty. Pierwszy to MOVA LiDAX Ultra będący odpowiednikiem Dreame A2 z 2025 roku, wyposażony w nie tylko LiDAR, ale też przednią kamerę do rozpoznawania i omijania przeszkód, a także kosisko niwelujące martwą strefę koszenia do kilku centymetrów. LiDAX Ultra występuje w 5 wersjach z przeznaczeniem od 800 do 2000 m2 i w cenach od 4299 zł do 5999 zł.
Na mniejsze ogrody pojawił się też robot MOVA ViAX 300 za 2599 zł – jak sama nazwa mówi, na 300 m2 powierzchni, nawigujący z pomocą dwóch kamer. Co ciekawe, zarówno ViAX 300, jak i LiDAX Ultra 800 ze sklepu marki MOVA wyprzedały się bardzo szybko do zera.
Teraz do oferty trafia robot flagowy – MOVA LiDAX Ultra AWD, czyli kosiarka automatyczna do zadań specjalnych z napędem na wszystkie koła.
Co wiemy o MOVA LiDAX Ultra AWD?
Robot oferuje 40 cm szerokości koszenia, pracuje z 36 V baterią o pojemności 162 Wh (5 Ah), a zakres wysokości koszenia to 3-10 cm.
Nawiguje z systemem UltraView 3.0, czyli połączeniem radaru laserowego LiDAR o zasięgu wiązki do 70 metrów (realnie nawet więcej) i zespołu dwóch kamer do rozpoznawania i omijania przeszkód. Wydajność koszenia to maksymalnie 1000 m2 terenu na jednym cyklu baterii, z czasem pracy do 165 minut.
Nie zabrakło technologii Ultra Trim 2.0, czyli dokładnego cięcia przy krawędziach trawnika, zostawiając tylko 3 cm martwej strefy. Te model ma przeznaczenie na duże trawniki do 2000 m2.
Zdolności terenowe tego modelu są imponujące – może pracować na terenie o pochyleniu do 80% (38,7 stopnia), a jeśli zapowiedzi z targów IFA 2025 w Berlinie sprawdzą się, będzie można do niego dokupić przyczepkę do zbierania liści, a także daszek do stacji dokującej.
Aplikacja ma pozwolić na stworzenie kilku map, podział na strefy koszenia, ścieżki przemieszczania się między strefami. Ustawimy zaawansowane harmonogramy pracy, nie zabrakło ochrony małych żyjątek, stref zabronionych, czujnika deszczu i paru innych usprawnień.
Waga nowego robota to okolice 24 kg. Mierzy 74,5 cm długości, 53,2 cm szerokości i 32,5 cm wysokości. Napęd AWD realizowany jest poprzez silniki zamontowane bezpośrednio w piaście, a polepszone zdolności terenowe zapewniają dwa tylne koła z bieżnikiem terenowym. Przednie są tak zaprojektowane, aby przy skręcaniu minimalizować uszkodzenia trawnika.
Tanio nie będzie
Na razie MOVA nie pochwaliła się dokładną datą premiery, ale sezon trawnikowy nadchodzi, więc obstawiam, że to kwestia maksymalnie kilku tygodni.
Jedno jest pewne – tanio nie będzie. MOVA LiDAX Ultra AWD 2000 to robot do zadań specjalnych na większe ogrody, więc skoro zwykły MOVA LiDAX Ultra 2000 kosztuje 5999 zł, tu możemy spodziewać się kwoty sporo wyższej.
Podobnego robota właśnie wprowadza też Dreame, lecz tak jak w poprzednich seriach, o przeznaczeniu na większe ogrody. Dreame A3 AWD Pro występuje w wersjach 2500 m2, 3500 m2 i 5000 m2 i cenach od 8999 zł do 13 399 zł, więc spodziewałbym się ceny MOVA LiDAX Ultra AWD 6999 – 7999 zł.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.












Dodaj komentarz