Na AliExpress, w Cotiar Brand Store pojawiła się bardzo ciekawa nowość – robot sprzątająco-mopujący Cotiar E50. Warto jednak dwa razy zastanowić się nad zakupami…
Cotiar E50 to model kosztujący 267,21 Euro, ale z kodem rabatowym „AEPL20” cena spada o 20 euro, czyli do 1042 zł. Dostawa realizowana jest w 48 h z polskiego magazynu, masz 90 dni na darmowy zwrot.
Jak na robota z padami obrotowymi, stacją myjącą i nawigacją lidarową to całkiem niezła oferta, a jednym z niewielu konkurentów będzie tylko Jonr 20 Pro, którego cena czasem potrafi spaść nawet poniżej 800 zł (aktualnie wypada też powyżej 1000 zł).
Cotiar to marka oferująca dotychczas głównie odkurzacze pionowe, konkuruje z najpopularniejszym Laresarem, a także z SmartAI czy Buture.
Co o Cotiar E50 pisze sprzedawca?
Nowy Cotiar E50 to według opisu marketingowego sprzedawcy, robot oferujący 9000 Pa siły ssania, szczotkę z paskami włosia i gumy mającą zęby wyczesujące – mają minimalizować plątanie włosów (przypomina to nieco rozwiązanie z większości robotów firmy Ecovacs).
Za nawigację odpowiada czujnik DToF LiDAR w tylnej kopułce obrotowej, z przodu mamy zespół sensorów do wykrywania i omijania przeszkód, oparty o czujnik podczerwieni (bez kamery).
Za mopowanie odpowiadają dwa pady obrotowe, niestety robot nie ma wewnętrznego zbiornika wody, więc za ich namaczanie odpowiada tylko stacja, a ta ma 4-litrowe zbiorniki wody, czyści pady obrotowe zimną wodą, suszy ciepłym powietrzem.
Stacja nie oferuje funkcji opróżniania zbiornika kurzu z robota, ale za to sam robot ma aż litrowy pojemnik lub litrowy worek na kurz – zupełnie jak roboty Narwala, a sam projekt obu części wręcz przypomina worek i popularnej tej świetnej firmy. Czyżby Cotiar E50 pochodził od tego samego chińskiego producenta?
Robot ma wysuwaną szczotkę boczną dla lepszych efektów odkurzania w narożnikach, jeden z mopów także wysuwa się do boku w celu niwelowania martwej strefy mopowania przy meblach, a nawet ma mieć funkcję znana z Dreame, czyli wsuwanie wysuniętego mopa na 4 cm w głąb szczelin podmeblowych.
W apce możemy regulować przepływ wody, moc ssania wybrać tryb pracy między samym mopowaniem, samym odkurzaniem, mopowaniem z odkurzaniem razem lub odkurzaniem przed mopowaniem. Parametry pracy można też przypisać do pomieszczeń, ustawimy jak często robot wraca do stacji na przemycie szmatek.
Robot ma funkcję unoszenia mopów na wysokość 18 mm, więc nie pomoczy dywanów o niskim włosiu. W stacji znalazł się czujnik zmętnienia wody oceniający jej stan, więc jeśli jest bardzo brudna, robot wraca w ostatni obszar na ponowne mopowanie.
Deklarowany czas pracy to 3-4 h, sam robot ma 60 W mocy, mierzy 10,8 cm, więc nie zmieści się w typowych niszach podmeblowych 10 cm, średnica robota to 35 cm, a stacja to: 38,7 cm szerokości, 39,8 cm głębokości z najazdem i 42,1 cm wysokości.
Robota obsługujemy za pomocą aplikacji Tuya Clean, a proces podłączenia do naszej domowej sieci Wi-Fi to tylko 6 kroków, choć jak na razie jedyna opinia jaka pojawiła się dot. tego modelu, wspomina, że sam robot jest super, ale nie udało się podpiąć go pod apkę…
Opis kryje jednak pewne kontrowersje
Trzeba wspomnieć o jednym, dużym problemie z Cotiar E50 – powyższy opis napisałem na podstawie opisu oferty ze sklepu Cotiar Brand Store, ale jak dobrze przyjrzymy się zdjęciom i jedynemu filmikowi dodanemu do oferty to okaże się, że na jednych zdjęciach robot ma wysuwaną szczotkę boczną, a na innych już nie.
Podobnie z wysuwaniem jednego z padów obrotowych, kształtem kopułki radaru laserowego, jego umieszczenia (raz jest na środku, a innym bardziej z tyłu).
Także szczotki bywają różne – na filmiku z oferty mamy podwójny zespół szczotek dzielonych, jak DuoDivide z Roborocka i podobne rozwiązanie z nowych robotów DJI, a w opisie jest jedna, długa szczotka… Sam filmik pokazuje oznaczenie Cotiar E50, więc nie jest to nagranie czegoś innego.
Na dodatek na filmiku pokazują jak wyjmują zbiornik kurzu i wkładają worek na kurz 1 l – wyglądają idealnie, jak te ze starego Narwala Freo X Ultra, nawet przedni zespół sensorów z czujnikiem podczerwieni też jest podobny.
Wychodzi więc na to, że Cotiar totalnie nie ogarnął swojego nowego produktu – widać, że mieli różne roboty do wyboru i ostatecznie dodali opis do E50, mieszający przynajmniej dwie różne konstrukcje, wyposażone w inaczej umieszczony radar laserowy, inne zespoły szczotek głównych i bocznych.
Bałagan okropny – nie świadczy to najlepiej o firmie Cotiar, bo jak tu zaufać marce i kupić ich robota lub odkurzacz pionowy, skoro oni sami nie wiedzą co sprzedają?
Cotiar E50 traktuję jako ciekawostkę wartą odnotowania – na papierze wygląda lepiej niż Jonr P20 Pro, ale nic więcej o nim nie wiemy, na 10 lutego nie ma w sieci choć jednego testu, więc nie mogę rekomendować E50 do zakupu – dziś to sprzęt dla odważnych, lubiących testować totalne nowości, być pierwszym posiadaczem chińskich wynalazków.
Szukasz innego robota?
Jeśli szukasz robota sprzątającego, warto zerknąć na nasz TOP-10 najlepszych robotów sprzątających.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.



















Dodaj komentarz