Marka DJI to niekwestionowany lider rynku dronów. Teraz wchodzi do zupełnie nowej dla siebie kategorii – robotów sprzątających. Pierwszy efekt to seria DJI Romo.
Nowe roboty sprzątające serii DJI Romo niestety na początek dostępne będą tylko na rynku chińskim, choć możliwe, że w przyszłości wejdą też nad Wisłę. Globalna premiera ma odbyć się jeszcze w tym roku.
Trzy modele DJI Romo na start
Na start swojej obecności w kategorii odkurzaczy robotycznych, DJI przygotował trzy modele:
- DJI Romo S – 4699 juanów czyli ok. 2390 zł;
- DJI Romo A – 5399 juanów czyli ok. 2750 zł;
- DJI Romo P – 6799 lub 7399 juanów czyli ok. 3460 zł lub 3765 zł.
Wszystkie nowe modele mają baterie 5000 mAh, oferując czas pracy do 180 minut przy najniższej mocy, a ładowanie do pełna trwa tylko 150 minut (55 W). Siła ssania to 25 kPa, głośność nie przekracza 65 dB. Każdy ma 164 ml zbiornik wody i 260 ml zbiornik na kurz oraz zaawansowane stacje dokujące.
Sterujemy z apki DJI Home, która ma integrację z asystentami głosowymi. Robot nawiguje z pomocą zestawu sensorów znanych z dronów. Mamy 3 czujniki laserowe i 2 kamery + algorytm AI, co ma przekładać się na zdolność do wykrywania przedmiotów o szerokości nawet 2 mm. Robot ma rozpoznawać plamy i większą ilość zabrudzeń, a następnie skupiać się na ich usunięciu.
Robot ma dwie szczotki boczne, z czego jedna wysuwa się w narożnikach. Główna szczotka to tak, jak w Roborockach Saros 10R i Qrevo Curv element dzielony na dwie połówki, z paskami włosia i gumy, bez plątania wokół siebie włosów.
Ciekawie rozwiązano zbiornik na kurz – jest wyjmowany z łatwością od tyłu, a filtr EPA ma filtr wstępny z siateczki, więc może nie będzie się tak mocno zatykać się kurzem, jak w najnowszych Roborockach, Dreame i MOVA.
Mopowanie to dwa pady obrotowe z opcją ich unoszenia i wysuwania jednego do boku w celu minimalizowania martwej strefy mycia. Stacja ma przemywać szmatki mopujące, suszyć je, opróżniać zbiornik kurzu, uzupełniać wodę w robocie i mieć zdolność do samooczyszczenia.
System czyszczenia padów w stacji też jest mocno inny od tego co znamy – każdy z padów ma własny natryskiwać na tylnej ściance, gdzie woda z detergent jest puszczana po właśnie tej ściance, a nie bezpośrednio na pady. Ponoć ma to dać lepsze efekty czyszczenia szmatek na ich rantach.
Pierwsze testy wyglądają obiecująco
Najlepszą prezentację flagowego DJI Romo S znalazłem na kanale Zahar Mobile Review – nieźle pokazuje, co ten robot potrafi. Niestety, nie udało mi się znaleźć informacji, jaką nowe roboty mają wysokość – z uwagi na brak radaru laserowego powinny mieć poniżej 9 cm wysokości, ale na oko DJI Romo nie wyglądają na specjalnie niskie konstrukcje.
Pierwsze chińskie testy na YT pokazują, że prawdopodobnie mamy nowego króla omijania przeszkód – płaska karta kredytowa czy mały imbus są wykrywane przez roboty DJI Romo i prawidłowo oznaczane na mapie.
Robot w wersji Romo S to podstawowy model z białą obudową, wersja A ma już przezroczystą obudowę górną samego robota, a P to także przezroczysta stacja dokująca. We flagowej wersji P znajdziemy dodatkowy zbiornik na detergent specjalny – do wyboru antybakteryjny do łazienek lub odtłuszczający do kuchni.
Jeśli roboty DJI trafią na polski rynek, to obstawiam, że flagowy Romo P będzie kosztować 5-6 tysięcy złotych na starcie, a realnie to żadna innowacja.
Wszystkie wskazane funkcjonalności już są dostępne w innych robotach od przynajmniej roku, jedyne czym może zaskoczyć DJI to jakością algorytmu rozpoznawania przeszkód rodem z ich dronów, ale to tyle.
Szukasz innego robota?
Jeśli szukasz robota sprzątającego, warto zerknąć na nasz TOP-10 najlepszych robotów sprzątających.
Ceny w sklepach
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.













