Właśnie w ofercie sklepu MOVA pojawił się nowy sprzęt – robot myjący okna MOVA N1. Już na start został przeceniony.
Robot myjący okna MOVA N1 zadebiutował w cenie sugerowanej 999 zł, ale już na start został przeceniony do 899 zł. Cenę możesz jeszcze obniżyć punktami MOVA lub kodem rabatowym z newslettera. Sprzęt objęty jest 3-letnią gwarancją producenta.
Co wiemy o MOVA N1?
W zestawie dostajemy robota, dwa komplety ściereczek myjących, 100 ml płynu do mycia okien i pilot zdalnego sterowania. Urządzenie ma 1,3 kg wagi, potrafi przyssać się do sprzątanej powierzchni z siłą 8000 Pa, a maksymalny obszar sprzątania na raz to 2 na 3 metry.
Wymiarowo to kompaktowy model – ma 21,5 cm szerokości i wysokości oraz 5,9 cm grubości.
MOVA deklaruje, że pokrycie powierzchni jest powyżej 90%, ma nieźle radzić sobie z krawędziami i narożnikami, a głośność pracy nie przekracza 72 dB. Sterujemy z pilota lub aplikacji MOVA, a dodatkowo do zabezpieczenia przed upadkiem mamy linkę – można zawiesić ją na karniszu lub przytrzasnąć oknem/drzwiami balkonowymi na czas sprzątania.
Robot MOVA N1 ma mieć całkiem niezłą wydajność – na jednym zbiorniku 120 ml wody może myć do 32 m2 powierzchni. Ma specjalne spryskiwacze dozujące drobną mgiełkę na sprzątaną powierzchnię, co ułatwia usuwanie zaschniętego brudu, ale z drugiej strony nie zostawia zacieków.
Komunikaty głosowe obsługują 15 języków, można je też wyłączyć, trybów pracy ma 6: głębokie, szybkie, dokładne, krawędziowe, punktowe, ręczne. Do pracy wykorzystuje trzy systemy czujników, porusza się z pomocą gąsienic antypoślizgowych.
Powiadamia o problemie ze szczelnością układu, sam wykrywa usterki poprzez autotesty – na wszelkie problemy ma reagować w 0,02 sekundy, a czas pracy to maksymalnie 30 minut.
Będzie hit?
Przyznam, że po testach kilku robotów okiennych, zarówno tych kwadratowych, jak i z padami obrotowymi, nie jestem ich fanem – na moich oknach bardziej rozcierały brud i zostawiały smugi.
Częstym problemem był też sam fabryczny detergent. MOVA N1 nie jest żadną rewolucją, to podobny sprzęt do testowanego dwa lata temu Hobota S6 Pro, jedynie ma niższą wagę, mniejszą konstrukcję, dłuższy czas pracy i dwa spryskiwacze zamiast pojedynczego na każdą stronę – pytanie, czy to wystarczy, żeby faktycznie myć okna, a nie tylko rozcierać brud?
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.









Dodaj komentarz