Kupiłem podróbkę Dysona AirWrap za 50 zł z Temu. Czy było warto? Odpowiedź może Cię zaskoczyć…
Kategoria beauty nie pojawia się na naszym blogu często, a jeśli już, to zwykle jest ograniczona do golarek i trymerów, jak np. Panasonic ES-PV6B czy Philips S9000 z technologią SkinIQ.
Dzisiaj jednak robimy mały wyjątek od tej reguły. Przy okazji promocji na mniejsze lub większe głupoty z Temu pojawiła się okazja zakupu podróbki Dysona AirWrap za 50 zł zamiast 120 zł – długo nie myśląc kupiłem i namówiłem jedną z domowniczek na przetestowanie. Ma na czym testować – to gęste włosy o długości ponad pół metra.
Multistyler z Temu nie ma nazwy
Multistyler z Temu nie ma żadnej porządnej nazwy marketingowej. Instrukcja nazywa go 5 in 1 Hot Air Styler, na pudełku mamy 5 in 1 Styling comb. Z naklejki znamionowej wynika, że jest to marka Augusdea, model WT-638, o mocy 1000 W, a nazwą produktu jest po prostu Hot Air Styler. Producentem jest Guangzhou Welltop Intelligent Appliance Co., Ltd.
W zestawie dostajemy (poza samym urządzeniem):
- 2 nasadki do kręcenia loków 32,4 mm – jedna kręci w prawo, druga w lewo;
- głowicę suszarki,
- okrągłą szczotkę do nadawania objętości
- szczotkę do prostowania włosów zapobiegającą plątaniu.
Zabawnym dodatkiem są maksymalnie tandetne, czarne rękawiczki. Instrukcja obsługi bez języka polskiego, ale tu raczej nie jest potrzeba – to banalnie prosty sprzęt.
Co już wiem o tym sprzęcie?
Jakość wykonania jest poprawna, choć daleko jej do jakości wykonania Dysona AirWrap – ale naprawdę nie ma do czego się przyczepić. Sterowanie to jedno pokrętło z 4 pozycjami: off, low 50 stopni, med 80 stopni, high 105 stopni. Nie ma typowego dla Dysona filtra, czy rozdzielenia 3-stopniowej skali temperatury od prędkości nawiewu.
Pierwsze testy, a raczej nauka tego urządzenia z pomocą paru filmików z YT pokazały, że to faktycznie działa – lokuje, prostuje, nadaje objętość. Co ciekawe najsłabszą funkcją jest samo suszenie, a to z uwagi na niezbyt mocny nawiew, nawet na maksymalnym poziomie.
Oczywiście włosy wysuszy, ale zajmie to więcej czasu. Przy moich krótkich włosach to żaden problem, a przy dłuższych raczej częściej korzystać się będzie z dedykowanych końcówek stylizujących włosy.
Jeśli masz jakieś pytania, pomysły co sprawdzić, pisz w komentarzach pod tekstem. Dysona z Temu testujemy już od miesiąca i trzeba przyznać, że robi robotę – loki utrzymują się parę godzin, efekt nadania objętości też działa, a wszystko opiszę dokładniej w finalnym teście.
Jak dodamy do tego fakt, że kosztuje normalnie 100-120 zł, a w promocjach nawet 50 zł (jak w moim przypadku), to naprawdę ciekawy sprzęt.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.


















