Od pionówki V9 do super wypasionego robota Aqua10 Ultra Roller. Dreame ma raptem 8 lat, ale wydaje się, że tego pociągu już nie da się zatrzymać.
Nieraz już pisałem na agdManiaKu, że Dreame to świetny przykład na to, jak błyskawicznie można od zera zbudować firmę, która odniesie globalny sukces.
Powstała niecałe 9 lat temu, dziś jest liderem rynku robotów sprzątających (na co dowodem jest choćby najnowszy Aqua10 Ultra Roller), znakomicie radzi sobie w świecie odkurzaczy myjących Wet&Dry, odkurzaczach pionowych i kilku innych kategoriach.
Ten pociąg ruszył 8 lat temu
W 2017 roku Yu Hao założył firmę Skyworks w Suzhou w Chinach, po czym jeszcze w grudniu tego samego roku nazwę zmieniono na dziś nam dobrze znaną Dreame Technology.
Firma szybko dołączyła do ekosystemu Xiaomi, a już w 2018 roku wypuścili swój pierwszy produkt, czyli świetnie przyjęty odkurzacz pionowy Dreame V9.
Dosłownie chwilę po premierze modelu V9, gdy tylko popularne chińskie sklepy z tamtych lat zaoferowały V9 w dobrej promocji, zakupiłem go. W domu miałem już parę innych urządzeń raczkujących marek, jak pierwszego robota sprzątającego Xiaomi, parę smart lampek, czy smartfony i tablety tej firmy, dlatego nie obawiałem się zakupu sprzętu od firmy niemającej jeszcze wtedy większej ilości opinii – odkurzacz zbierał dobre recenzje, więc decyzja została podjęta.
Po miesiącu Dreame V9 dotarł do mnie i zrobił ogromne pierwsze wrażenie – po tragicznych doświadczeniach z poprzednimi, chińskimi odkurzaczami, Dreame V9 okazał się strzałem w dziesiątkę.
Elektroszczotka do podłóg twardych świetnie zbierała kurz z desek modrzewiowych i kafelków, a dodatkowe akcesoria pozwalały na odkurzanie mebli, kanap czy nawet auta. Na 2019 rok siła ssania 20 kPa i moc 120 AW z 400 W silnika w odkurzaczu na baterie robiła wrażenie, ale nawet dziś ten model może być jeszcze przydatny.
Ba, moja sztuka Dreame V9 działa do dziś jako odkurzacz w warsztacie i garażu – zbiera z kafelków wióry z piły stołowej i piach nawieziony przez auta, bo w domu kilka lat temu zastąpił ją kolejny przełomowy produkt w historii marki Dreame – model T30!
Moc 190 AW, elektroszczotka uniwersalna nieplącząca włosów, karbonowa super lekka rura, opcja sprzątania pod meblami bez schylania się, wymienna bateria i świetny tryb automatycznie dobierający moc ssania do sytuacji na podłodze to najważniejsze cechy tego odkurzacza, który podbił wiele rynków, w tym polski.
Dreame ma na koncie wiele przełomowych technologii
Jako jedni z pierwszych opracowali i wprowadzili silnik cyfrowy gwarantujący 150 000 obrotów na minutę – dziś stosowane są powszechnie w odkurzaczach pionowych, myjących, robotach, jak i suszarkach do włosów.
W segmencie robotów odkurzających rządziły niegdyś urządzenia, które jeździły bez ładu, nieustannie gubiąc się w pomieszczeniach. Dreame od początku poszło w nawigację z radarem laserowym – robot dokładnie widział, gdzie się znajduje, mógł generować mapy i widział większe przeszkody.
Z czasem dodano do radaru przednią kamerę, aby robot lepiej rozpoznawał mniejsze przeszkody i sprawnie je omijał. Już produkty Dreame z 2024 roku (jak choćby X40 Ultra) świetnie radziły sobie z wykrywaniem małych przedmiotów, nawet wielkości pudełka zapałek czy kablami.
Dziś Dreame współpracuje z największym na świecie producentem kart graficznych – firmą Nvidia, która jednocześnie jest jednym z liderów rozwoju AI. To właśnie najnowszy Dreame Aqua10 Ultra Roller otrzymał system rozpoznawania przeszkód z dwoma kamerami AI AstroVision, bazujący na technologii Nvidia Isaac Sim i uczeniu maszynowemu – ogarnia ponad 240 rodzajów przedmiotów z dokładnością do milimetra.
Niezwykłym momentem rozwoju robotów było wprowadzenie stacji myjących i systemu padów obrotowych – Dreame zaoferowało te nowości w modelu Dreame L10 Ultra z 2022 roku, choć pierwsze jego elementy to rok 2021 w modelu Dreame W10. Obrotowe pady znacznie lepiej myły podłogi niż zwykłe szmatki przyczepione pod roboty, a nawet systemy soniczne.
W 2023 roku wprowadzono Robotic Flex Arm, czyli wysuwany do boku prawy mop, który niwelował martwą strefę mycia przy meblach i ścianach, a rok później system ten trafił do bocznej szczotki – wysuwała się w narożnikach dla dokładnego czyszczenia.
Jedną z ostatnich innowacji był system pokonywania progów ProLeap – dotychczas roboty radziły sobie z progami ok. 2 cm i to najczęściej bez padów myjących. Dreame pokazało system, który pozwalał pokonywać progi pojedyncze o wysokości 4 cm, a podwójne nawet 6 cm.
Najnowsza generacja robotów radzi sobie nawet z 8 cm wysokości, a to nie koniec – na targach IFA Dreame pokazało system przenoszenia robota przez dodatkowego robota/platformę, który pokona schody czy większe progi, więc posiadanie jednego robota w domu piętrowym nie będzie już wymagało przenoszenia go wraz ze stacją!
Super elementem rozwoju systemów nawigacji było w tym roku zastosowanie po praz pierwszy w serii X50 Ultra modułu opuszczanej kopułki VersaLift z czujnikiem DToF – jest jeszcze dokładniejszy od zwykłego LiDARu, a wysokość robota mogła być zmniejszona do 8,9 cm.
Dreame może pochwalić się też systemem HyperStream Detangling DuoBrush – podwójnym zespołem szczotek obracających się w przeciwnych kierunkach. Mają zarówno paski gumy, jak i włosia, więc dobrze wyczesują dywany i usuwają kurz.
Nie plączą włosów o długości do nawet 30 cm, świetnie usuwają sierść i większe zabrudzenia, a w najnowszych modelach praca szczotek jest wspomagana przez siłę ssania 30 kPa – to poziom porządnych odkurzaczy sieciowych i najlepszych bezprzewodowych, choćby Dreame Z30 Station.
Dreame Aqua10 Ultra Complete wytycza nowe kierunki
Dreame Aqua10 Ultra Complete to flagowy model, mający premierę 16 września tego roku. Czerpie z prawie 9 lat doświadczeń firmy Dreame i wprowadza kolejną generację systemu mycia.
AquaRoll Roller Mop to obrotowy wałek – podobny do stosowanego w odkurzaczu aktywnie myjącym serii H15 i H14. W przeciwieństwie do padów obrotowych z poprzednich robotów nie potrzebuje częstych powrotów do stacji na przemycie szmatek.
Wałek, obracając się 100 razy na minutę, wyżymany jest przez dodatkowy element FluffRoll mający 1000 obrotów na minutę – usuwa on z wałka głównego elementy stałe i odprowadza wraz z płynami do zbiornika wody brudnej.
Z drugiej strony wałek jest natryskiwany przez 12 dysz czystą wodą lub z jednym z dwóch dedykowanych detergentów. Takim sposobem pozostaje czysty nawet po wjechaniu rozlane płyny, kawę, mleko czy ketchup. Stacja służy tylko do odbioru brudnej wody z robota i uzupełniania wody czystej, a po zakończonym cyklu, przemywa dogłębnie wałek i przeprowadza proces suszenia.
Stacja ma system ThermoHub. Temperatura podgrzewania wody w stacji to aż 100 stopni C, do tego może suszyć gorącym powietrzem. Takie temperatury rozpuszczają tłuszcz, usuwają zaschnięty brud i usuwają bakterie czy nieprzyjemne zapachy.
Stare roboty mogły unosić pady myjące na ok. 10 mm lub zostawiać je w stacjach poprzez system magnetycznego zdejmowania i zakładania. Tu jest prościej – wałek zawsze zostaje w robocie – też się unosi do środka, ale żeby nie moczyć dywanów i wykładzin, wysuwa się na niego specjalne zabezpieczenie AutoSeal Roller Guard. Zero problemów z mokrymi dywanami!
Myślę, że nie będzie przesadą stwierdzenie, że Dreame właśnie wprowadza najlepszego robota drugiej połowy tego roku.
Konkurencja oczywiście szykuje już nowe modele z podobnym systemem mycia podłóg, ale pod pewnymi względami nie dogonili jeszcze Dreame – a chińska firma przecież nie stanęła w miejscu, tylko aktywnie rozwija kolejną już generację swoich produktów.
Dreame ma też tę przewagę, że jest marką rozpoznawalną i lubianą – ich roboty mają już renomę, dostępność jest bardzo dobra i praktycznie dostaniemy je w każdej sieci.
Jedno jest pewne. Nadchodzące miesiące będą wyjątkowo ciekawe w branży AGD…
Artykuł sponsorowany
Ceny Dreame Aqua10 Ultra Roller Complete
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.

















Wszystko super, tylko te ceny są zupełnie abstrakcyjne. Moim pierwszym robotem był Samsung, który non-stop był w serwisie i generalnie nie działał (miał kamerę obserwującą sufit), potem iLife za jakieś grosze. Roborock S6 kosztował 1600 PLN, a Xiaomi wtedy 1200. Po latach kupiłem Dreame ze stacją za niecałe 1900 PLN. I to są ceny ok, nawet niech będą 2x wyższe. Ale 3x tyle to już abstrakcja. Chyba żaden inny sprzęt nie zdrożał jednostkowo tak bardzo.
Na szczęście te ceny startowe, premierowe spadają w 9-12 miesięcy mniej więcej o połowę, po ponad roku nawet jeszcze mocniej, więc jedyna opcją na dobry sprzęt w dobrej cenie to zakup poprzednich generacji lub polowanie na okazje, których zazwyczaj najwięcej jest od Black Friday do grudniowych Świąt.
Jaki robot sprzątający do 2 tys. na twarde podłogi, włosy psa- szpic miniaturowy- i najlepiej z opcją mycia podłóg może Pan polecić? Ewentualnie, który pionowy odkurzacz?
Do 2000 zł często da się kupić Mova P10 Pro Ultra – w tej półce cenowej nie ma nic lepszego, choć widzę, że teraz cena poleciała do kosmicznego poziomu.
Inne: Roborock Qrevo 5AE , Dreame L40 Ultra CE , Xiaomi Robot Vacuum X20 Max .
Dziękuję za polecenie konkretnych sprzętów. Cena tego Mova faktycznie poszła kosmicznie w górę
Panie Krzysztofie a jeśli już zdecydowałbym się na Mova P10 Pro Ultra za tą teraz kosmiczną cenę 3100-3200 zł to warto czy w tej półce cenowej są jednak lepsze produkty? Jeśli tak to jakie może Pan polecić?
To już lepiej dołożyć ciut i kupić x40 ultra complete, obecnie za 3400 do wyrwania
Poczekałbym na ponowny spadek ceny.