, iRobot Polecamy Robot sprzątający Akcja partnerska

iRobot Roomba j7+, czyli robot odkurzający, który rozpoznaje przeszkody

iRobot Roomba j7+ / fot. techManiaK.pl

Te artykuły także cię zainteresują:

Popularne produkty:

18 odpowiedzi na “iRobot Roomba j7+, czyli robot odkurzający, który rozpoznaje przeszkody”

  1. malaga pisze:

    Irobot tak jak kiedyś nokia odtsaje jakością od innych robotów jak np Roboroc7

    • Oskar pisze:

      Ogólnie mieliśmy dylemat jaki model wybrać i jaką firmę. W sumie 4 tys złoty to nie mały wydatek jak na urządzenie, które „tylko sprząta” Mamy dopiero od 2 tygodni na razie działa u nas świetnie dlatego, ze także mamy zwierzaki w domu. A codzienne zamiatanie to już przeszłość 🙂 Jak będzie dalej. zobaczymy

      • Zbyszko pisze:

        Też długo się zastanawialiśmy. Ale jest to świetny sprzęt, porządny, dobrze odkurza i dość długo na jednym ładowaniu.
        Naprawdę Godny polecenia! 🙂

  2. Rudzki pisze:

    Posiadamy od 4 miesięcy i jak na razie wszystko działa super! Ułatwia życie taki sprzątający robot 🙂 nic się nie psuje, nie zawiesza. A przy takim codziennym sprzątaniu, mniej kurzu wszędzie, dom czysty, odświeżony

    • Magdalena pisze:

      Dostałam niedawno od męża w prezencie, dopiero zaczynam z nim zabawę. Najbardziej zależy mi na wciąganiu kłaków kocich 😀

  3. Darek pisze:

    moim zdaniem bardzo ciekawie wyszła im tak j7.

  4. Dominika pisze:

    To jest moje prywatne cudo, jestem bardzo zadowolona z zakupu 🙂 Robi swoje, nawet bez aplikacji na telefon. Polecam zapracowanym i rodzicom nastolatków – nareszcie ktoś pomaga przy sprzątaniu dokładnie i bez marudzenia:)

  5. Dymitr Piotrkowski pisze:

    To mój drugi robot sprzątający. Z czystym sumieniem mogę go polecić. Sprząta bardzo dokładnie. Miejsce koło miejsca. Nie jest bardzo głośny. Najlepszy zakup ostatnich miesięcy. Żona teraz chodzi ucieszona, ma więcej wolnego 🙂

  6. Dominika pisze:

    Bardzo solidnie wykonany produkt bardzo pomocny to moja teraz prawa ręka w domu bardzo szybko sprząta i myje podłogi zaoszczędził mi bardzo dużo czasu i energii

    • Adrian Leś pisze:

      Ja żonce kupiłem w prezencie, jest również zadowolona ! Sprawdza się super, za to mam częściej obiadki gotowane 😀

      • Jerzy pisze:

        To straszne, że trzeba było kupić tak drogiego robota sprzątającego o tak niskich parametrach aby żona częściej obiad ugotowała. Ludzie żyją w piekle i jeszcze się cieszą. Co to socjotechnika z ludzi nie robi:))))

        • Krzysztof Kulikowski pisze:

          Niestety bełkot agencji piszących komentarze i opinie dla marek dociera nawet na nasz blog – większość kasujemy, a oni nadal piszą kolejne 😉

  7. malaga pisze:

    iRobot to prekursor na chwilę obecną zacofania w porównaniu do innych robotów np Roboroc s7
    Po drugie gdzie jest informacja, że artykuł sponsorowany

    • Krzysztof Kulikowski pisze:

      Na początku tekstu jest tagowanie ,,Akcja partnerska” i na końcu ,,Artykuł powstał przy współpracy z iRobot” – wystarczy czytać ze zrozumieniem, a nie bulwersować się w przypadku tekstów pisanych dla danej firmy, bo to nie ma sensu – u nas wszystko jest czarno na białym. Każdy taki tekst jest oznaczony w 2 miejscach.

  8. Jerzy pisze:

    Jak się chce przeczytać test to trzeba sięgać po strony zagraniczne. Jak reklamę to wystarczą polskie. Ale taka jest cena otrzymania sprzętu do testów.
    Kamery rozpoznające przeszkody na podłodze, jak na razie, nie mają większego sensu. Cały ich sens jest taki, że albo muszą działać perfekcyjnie albo w ogóle na nich nie polegać. YT jest pełen filmików jak wszystkie modele z kamerą wjeżdżają w odchody zwierzęce częściej lub rzadziej. Wszystko zależy od kształtu i wysokości odchodów. Im wyżej tym lepiej. A jak wiadomo zwierzę robi jak wyjdzie a nie jak trzeba. Rozniesienie przez robota odchodów po całym mieszkaniu to kompletny dramat. Z drugiej strony jeżeli ktoś włącza robota sprzątającego i na środku zostawia przysłowiowe buty, skarpetki, majtki czy podpaski to musi mieć ze sobą duży problem ogólny. I prawdopodobnie zakup robota nie będzie dla niego rozwiązaniem a raczej pogorszy stan psychiczny. Oczywiście jak mamy ułożone kable na stałe a robot je zauważa i omija to super. Problem w tym, że nie zawsze omija, co widać na wszystkich testach. Z drugiej strony omijanie butów czy skarpet pozostawionych na środku pokoju powoduje, że ten rejon nie jest posprzątany. To nie wiem czy takie sprzątanie ma sens? Od jakiegoś czasu zauważam zachwyt testerów wszystkim tylko nie skutecznością sprzątania, która w wydaniu robotów sprzątających nadal, od początku istnienia, jest taka sobie.
    Czego producenci nie potrafią poprawić od wielu lat i w zastępstwie okraszają roboty różnymi gadżetami, które są bardziej przydatne do współzawodnictwa niż do solidnego praktycznego sprzątania.
    Funkcja rozpoznająca położenie telefonu komórkowego właściciela to wg mnie gruba przesada. Mogąca narobić więcej kłopotów niż pożytku. Musimy pamiętać codziennie, że robot wystartuje i czy czasem nam to nie będzie przeszkadzać z różnych względów. Dzieci zostawione w domu, goście, coś rozłożone akurat na podłodze na płasko, pozostawione na szybko zakupy, coś rozlane a nie mamy czasu wytrzeć przed wyjściem do pracy itp. Wiem, kamera, ale ona nigdy nie rozpoznaje przeszkód w 100%. A rozlanej kawy nie rozpozna nigdy. W rezultacie mamy codziennie obciążona pamięć. Pewnie można tę funkcję wyłączyć, ale też trzeba pamiętać. I wówczas robot robi się urządzeniem specjalnej troski, a nie o to chodzi. A poza tym jak można jednym kliknięciem w aplikacji wyłączyć, to tak samo można włączyć jednym kliknięciem sprzątanie i nie trzeba zaraz dać się lokalizować. Do tego wysoka cena tego robota i przaśna mapa w aplikacji. Taniej można kupić dobrego robota z najnowszą wersją Lidara i również z kamerą. Z iRobotów, dla mnie, największy sens ma seria S9 ze względu na bardzo szerokie szczotki główne i największą siłę ssania oraz kanciaste ukształtowanie sprzyjające usuwaniu brudu w kątach. Ale wysoka cena jest pozbawiona sensu.

    • Krzysztof Kulikowski pisze:

      Bez przesady – na AGDmaniaku ma Pan oznaczone teksty sponsorowane – na początku ,,Akcja partnerska”, a na końcu ,,Artykuł powstał w współpracy z marką XYZ”. Rozdzielamy testy robotów, od artykułów pisanych we współpracy z daną marką. Przykładowo testy mają na końcu ocenę w skali 1-10 i wypisane zalety oraz WADY. Najsłabszy robot uzyskał notę 6/10, a najlepszy 9,5/10. Artykułów sponsorowanych jest u nas bardzo mało w porównaniu do konkurencji. Dodam jeszcze, że polemizowanie z artykułem pisanym dla danej marki, nie ma sensu 😉 Jak Pan wie mamy podobne zdanie w temacie robotów, ale to nie jest właściwy artykuł do takich rozważań.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


reklamaml