Hisense H28SO1 Speed Oven
Piekarnik, mikrofala, air fryer i toster w jednym? Na taki pomysł wpadł Hisense i zaprezentował przenośny piekarnik Speed Oven H28SO1.
Spis treści
Piekarnik (w formie do zabudowy lub w kuchni wolnostojącej) stoi w niemal każdej kuchni. Bardzo popularne są także kuchenki mikrofalowe, a w ostatnich latach coraz częściej kupuje się do tego frytkownice beztłuszczowe, tostery, grzankowce czy suszarnie do grzybów.
A gdyby tak te wszystkie urządzenia połączyć w jeden sprzęt, dużo mniejszy od typowego piekarnika, a tylko minimalnie większy od mikrofalówki?
Z taką koncepcją przychodzi Hisense – Speed Oven H28SO1 to sprzęt, który wedle deklaracji producenta może zastąpić aż 7 innych urządzeń w kuchni, a przy tym zapewnia wydajność lepszą o nawet 60%, bez straty czasu na długi proces nagrzewania.
Warto od razu podkreślić jedno – Hisense Speed Oven to pełnoprawny piekarnik. Może do tego zastąpić wiele urządzeń, gdyż zastosowano w nim trzy źródła ciepła/ogrzewania, a dzięki konstrukcji beztalerzowej i sporej komorze pomieści nawet duże potrawy.
Mamy tu mikrofale, termoobieg 3D i grzałkę z włókna węglowego, a do tego, w zależności od funkcji lub programu możemy korzystać z ich kombinacji – to z tego powodu grzanie jest znacznie szybsze niż w zwykłym piekarniku.
Jak to ma się przekładać na realne efekty? Przede wszystkim możesz przygotowywać różnorodne potrawy w łatwy sposób dopasowując parametry pieczenia czy podgrzewania.
Równie ważna jest jakość pieczenia – wyróżnikiem Hisense Speed Oven jest choćby to, że ciepło jest nie tylko intensywne (w funkcji air fryer mamy w szczycie 230 stopni C), ale przede wszystkim równomiernie rozprowadzone od dołu, dzięki czemu możliwe jest na przykład uzyskanie efektu dobrze dopieczonego spodu pizzy, o co niełatwo w klasycznym piekarniku.
Pozostając przy jakości pieczenia, ważne wydaje się w końcu to, że wielokierunkowa cyrkulacja powietrza pomaga równomiernie ogrzewać potrawy od góry, dołu i z boków – a to nieocenione, kiedy pieczemy dania wymagające odpowiedniego połączenia chrupiącej powierzchni i soczystego wnętrza.
Sprawdźmy więc, co w praktyce oferuje Hisense H28SO1 Speed Oven i czy faktycznie zastąpi w kuchni air fryer, grill, mikrofalówkę, toster, piec do pizzy, suszarkę i wolnowar, tak jak to deklaruje producent.
Wraz ze sprzętem mamy czytelną instrukcję obsługi, blachę SpeedHeat Smart Tray z gumowanymi rantami i dobrze pomyślanymi rantami odprowadzającymi tłuszcz czy wodę, a także kratkę do smażenia beztłuszczowego.
Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w urządzeniu stosować własne naczynia, jak brytfanny, misy do zapiekania, kamień do pizzy, a nawet kamień solny czy teppanyaki. Jedynie trzeba przewidzieć właściwy rozmiar i nie stosować elementów nieprzystosowanych do np. mikrofal.
Producent zaleca, aby ustawić to urządzenie z zachowaniem 30 cm luzu nad i po 10 cm po bokach i z tyłu. Wnętrze można przetrzeć wilgotną ścierką do naczyń lub miękką gąbką, a blachę i kratkę air fry po prostu przemyć pod kranem i pozostawić do wyschnięcia.
Z uwagi na brak grzania dolnego w mikrofalówkach wymyślono lata temu specjalny talerz, który pochłania mikrofale i nagrzewa się, dając efekt grzania od spodu.
Hisense poszedł jeszcze dalej i dał blachę SpeedHeat Smart Tray, która zajmuje całą powierzchnię, a nie tylko jej wycinek, jak w mikrofalówkach.
Takim sposobem potrawa w funkcji mikrofali jest też mocno ogrzewana od spodu, zapewniając chrupiącą skórkę – zupełnie, jakby przyrządzać coś w piekarniku z grzaniem góra/dół.
Warto też zwrócić uwagę na szeroki zakres temperatur w funkcji air fryer – od 60 do aż 230°C i króciutki czas nagrzewu – maksymalną temperaturę osiągamy już w 60 sekund.
To, w połączeniu z systemem Dual Engine 3D Hot Air wykorzystującym dwa wentylatory do rozprowadzania gorącego powietrza w całej komorze, pozwala na równomierne ogrzanie potrawy z każdej strony, a jednocześnie skrócenie czasu potrzebnego do jej przygotowania.
Większość potraw można przygotować w czasie krótszym niż 15 minut!
Sterujemy bardzo intuicyjnym programatorem. Mamy duże, fizyczne pokrętło do zmiany funkcji, którego środek to przycisk – służy do startu programu, startu szybkiego gotowania lub dodania +30 sekund do programu.
Na środku jest 3,5-calowy, kolorowy ekran z ładnymi grafikami, a po jego bokach są cztery sensory: menu, save, back i stop. Sprzęt pozwala na wybór 1 z 16 języków i jest to pierwsze menu zaraz po podłączeniu do prądu.
Hisense ma na swoim kanale YouTube porządną, 4-minutową prezentację tego sprzętu, do której odsyła kod QR z instrukcji szybkiego startu – warto obejrzeć ten materiał przed pierwszym użyciem:
Funkcjonalnie menu mamy podzielone na 11 grup: szybie gotowanie, air fry, mikrofala, odgrzewanie, rozmrażanie, tosty, grillowanie, pieczenie, czyszczenie parą, gotowanie kombinowane, suszenie. Pod większością pozycji kryją się konkretne potrawy, z predefiniowanymi parametrami, jak waga, czas i temperatura.
Jest jeszcze suszenie, gdzie ustawimy temperaturę w zakresie 40-90°C), wolne gotowanie z timerem do 12 h i dwoma temperaturami (90°C, 110°C). Mamy też czyszczenie parowe – wstawiamy naczynie z 200 ml wody i odpalamy 5-minutowy program, który zmiękcza brud i przypalenia.
Ciekawą opcją jest tryb kombinowany – pozwala rozdzielić główną blachą całą komorę na dwie części. Górna służy do pieczenia/smażenia air fry, a dolna do ogrzewania mikrofalami. Temperatury i czas ustawimy osobno dla każdej z komór.
Jeśli ktoś nie lubi pikania, w ustawieniach można brzęczyk wyłączyć totalnie. Nie zabrakło też pauzowania, wznawiania i anulowania programów, blokady panelu przed dziećmi, funkcji eco ograniczającej zużycie prądu.
Wnętrze komory można myć roztworem sody oczyszczonej i wody, a także lekko namydloną ściereczką, aby usunąć tłuste zabrudzenia – sporo roboty robi tu funkcja zmiękczania parą.
Akcesoria, jak blachę SpeedHeat i tackę air fry, można myć w zmywarce, choć dla wydłużenia eksploatacji lepiej robić to ręcznie pod kranem.
Myślę, że jestem właściwą osobą do porównania tego sprzętu i sprawdzenia, czy faktycznie jest taki fajny i wydajny.
Na co dzień używam frytkownic beztłuszczowych (mam swoją podwójną Tefal Dual Easy Fry & Grill EY905, której test znajdziesz na blogu), na śniadanie odświeżam bułki w tosterze z Lidla, grillowanie zapewnia mi grill kontaktowy marki Koenic.
Do poważniejszych zadań jest piekarnik Smeg – prosty, z pokrętłami fizycznymi, ale już z mocnym grillem i termoobiegiem, choć bez funkcji szybkiego nagrzewu – osiągnięcie 200 stopni C zajmuje mu jakieś 12-15 minut, więc w porównaniu z nowszymi piekarnikami do zabudowy to 2-2,5 razy dłużej.
Hisense deklaruje, że Speed Oven powinien zastąpić wszystkie sprzęty, więc przez cały tydzień odstawiłem je na bok i dosłownie do wszystkiego używałem maszyny 7w1.
Viralowy przepis ze wszystkich sociali też mnie dopadł, więc kupiłem 600 g wołowiny, moje ulubione placki typu lawasz ormiański do EkoCuda, z ogródka wziąłem sałatę, pomidora i cebulę.
Przygotowałem też sos czosnkowy na jogurcie greckim z 3 ząbkami czosnku i łyżką majonezu.
Mięso po właściwym, mocnym przyprawieniu przyprawą do kebaba, papryką ostrą, papryką wędzoną, solą i pieprzem, należy podzielić na 3 części po 200 g, rozłożyć na papierze do pieczenia, zakryć drugą jego warstwą i porządnie rozwałkować do maksymalnej szerokości i głębokości blachy Speed Ovena.
Mięso powinno być tak cienkie, jak cięte płaty z donera z Twojego ulubionego kebsa: mi wyszły nieco za grube – podzieliłem 600 g mięsa na dwie kule po 300 g, a lepiej było postawić na 200 g.
Mięso w papierze wstawiamy na blachę. Nie mamy w Speed Oven dedykowanego programu do kebaba, ale uznałem, że w trybie szybkiego gotowania odpowiedni będzie program „Kurczak a la popcorn”, trwający 12 minut.
Drugą blachę przygotowałem do mojego starego piekarnika Smeg, który wymagał ok. 12 minut nagrzewania do 200 stopni C. Równo wstawiłem obie blachy.
W mojej ocenie czas potrzebny na przygotowanie takiego mięsa kebab w Speed Oven to 9-10 minut, 12 to już za długo. Świetnie sprawdził się też projekt blachy z Hisense, która odprowadza wodę i tłuszcz do rowka wokół.
Piekarnik Smega to samo zrobił w 22 minuty, a blacha mająca nieckę na tłuszcz nie odprowadziła go z powierzchni mięsa, więc trzeba było zrobić to ręcznie.
Jak widać, Speed Oven usmażył mięso kebab o tej samej gramaturze w ok. 10 minut, a piekarnik do zabudowy Smeg w 22 minuty – różnica w czasie ogromna. Hisense wykazał się o 55% szybszą i wydajniejszą pracą dla tego samego efektu.
Mięsko z wołowiny tak przygotowanej może i nie wygląda najestetyczniej, ale jeśli sam wybierasz kawałek mięsa, który zostanie zmielony i doprawisz pod własne upodobania smakowe, wiesz, co jesz.
Przyznam, że domowy kebab przygotowany takim sposobem bardzo smakował mi i rodzinie, więc na bank będzie go raz na jakiś czas powtarzać.
Gdy nie ma czasu na przygotowanie domowego obiadu, wchodzą produkty gotowe. Może nie jest to najlepsza opcja pod względem kaloryczności i składu, ale czasem trzeba się ratować nuggetsami z serkami.
Tym razem znalazłem w Lidlu serki Saganaki – w Grecji zajadałem się nimi nie raz. W teorii powinien to być twardy ser dojrzewający z mieszanki mleka krowiego i koziego, porządnie panierowany, a w wersji podrobionej mamy mieszankę sera feta i serka śmietankowego z panierą (produkt niemiecki, a nie grecki).
Do przygotowania obu na raz na blaszce SpeedHeat użyłem po prostu programu „Nuggetsy z kurczaka”, z menu „Szybkiego gotowanie”. 10 minut było idealne dla nuggetsów, ale o jakieś 2 minuty za długo dla serków, które nieco się rozpłynęły.
Wersja z Lidla okazała się zjadliwa, ale daleko im do dobrego, oryginalnego Saganaki, ale nuggetsy jak to nuggetsy – chrupie i pyszne, zwłaszcza z sosem Roleski West Wild świetnie udającym Kentacky Gold z KFC.
Jeśli porównać ten sam proces z Speed Oven do tradycyjnego piekarnika, to trzeba doliczyć czas nagrzewania ok. 12 minut, a samo przygotowanie zazwyczaj zajmuje dwa razy dłużej.
Najlepsze kotlety z kurczaka w panierce od babci – nikt nie robi lepszych. Do tego cienkie frytki w programie „Mrożone frytki” w 200 stopniach C i w 12 minut.
Czas dobrany idealnie, po 12 minutach były lekko chrupiące i miękkie w środku, bez przypaleń. Za to kotlety wystarczyło odgrzać, więc potrzebowały jakiś 2 minut na blaszce pod kratką air fry z frytkami, na sam koniec procesu smażenia.
Porównanie z innymi sprzętami w tym zadaniu jest bardzo ciekawe – moja frytkownica na takie frytki potrzebuje ok. 30 minut pracy i kilkukrotnego mieszania ich w koszu, a odgrzanie kotletów wymagałoby użycia patelni, rozgrzania jej i też kilku minut obróbki termicznej.
Tu mamy wszystko w jednym sprzęcie i tylko dwa naczynia do umycia.
Moje ulubione nachosy El Sabor o smaku chili, do tego jedyny sos serowy, który w smaku jest 1:1 z tym z polskich kin, czyli Hochland Professional Salsa de Queso Cheddar pakowany w worki po 750 g. Skład, jak na ser topiony nie jest tragiczny, choć do domowego sosu mu daleko.
Dla smaku sosu serowego, jak z kina, raz na rok można coś takiego zjeść.
Nachosy można podgrzać na kratce air fry, ale dosłownie 40-50 sekund, żeby tylko nabrały temperatury. Ok. 250 g sosu w misce podgrzewamy trzy razy po 2 minuty, z przerwami na przemieszanie – użyłem programu do pieczenia ziemniaków w 200 stopniach C, ale to realnie bez znaczenia – może być dowolny inny służący do pieczenia, smażenia, czy grillowania.
W efekcie mamy gorący, gęsty sos serowy, jak z kina, do tego ciepłe nachosy i nie pozostaje nic innego, jak odpalić coś dobrego w telewizorze – moim wyborem był maraton Władcy Pierścieni w wersji reżyserskiej. Trzy filmy i trzy porcje sosu po 250 g – zupełnie jakby był stworzony dla najlepszej trylogii w dziejach kinematografii.
Pod względem porównania z innymi sprzętami ciężko będzie coś sensownego napisać – dedykowanej mikrofalówki nie używam, piekarnik sos podgrzewałby całe wieki, a nachosy pewnie wrzucułbym w air fryer. Hisense Speed Oven ogarnia to szybciej i na raz.
To chyba najprostsze zadanie. Mamy specjalny program w menu szybkiego gotowania o nazwie pizza, możemy wskazać średnicę pizzy – maks. 30 cm i wtedy sprzęt podaje, że chce ją przygotowywać 6 minut (na opakowaniu Żabka podaje 10-12 minut).
Po 6 minutach brzegi były już chrupiące, ser roztopiony, salami ładnie zapieczone, a spód też lekko przyrumieniony, więc wychodzi na to, że Speed Oven ogarnia temat dwa razy szybciej niż zaleca to sam producent pizzy mrożonej z Żabki.
Gdybym miał to samo zadanie powierzyć piekarnikowi Smeg, to poza 12 minutami nagrzewu do 200 stopni C, potrzebowałby ok. 10-12 minut na upieczenie pizzy mrożonej – sprawdzałem nieraz. Łącznie zajęłoby mu to jakieś 22-24 minuty, więc Speed Oven znowu bije klasyczny piekarnik na głowę.
Skoro mamy funkcję grzania na trzy sposoby lub połączone, to i odświeżanie pieczywa działa tu super. Do tego mamy dedykowane menu „Ponowne Podgrzewanie” i pozycję Chleb”, gdzie możemy wskazać gramaturę, a sprzęt dobiera właściwy czas pracy (jest też tryb ręczny).
W mojej ocenie, po sprawdzeniu wielu funkcji i odgrzaniu bułek na sześć śniadań, najlepiej i tak spisuje się w tym zadaniu funkcja air fry.
Bułka ziemniaczana wyjęta parę godzin wcześniej z zamrażarki, opiekana termoobiegiem z każdej strony po 2 – 2,5 minuty, jest chrupiąca, ale nie twarda na zewnątrz i miękka, gorąca w środku. Za to chlebek fiński potrzebował jeszcze mniej czasu – ok. po 1,5 minuty z każdej strony.
Porównanie z innymi sprzętami do tego zadania? Toster z rusztem na bułki potrzebuje po 4 minuty na każdą stronę, więc nie ma czego tu porównywać.
Przyznaję, że przygotowywanie dowolnego jedzenia w Hisense Speed Oven wymaga zmiany przyzwyczajeń i na początku pilnowania stanu potraw – wszystko przygotowuje się tu znacznie szybciej.
Nie mam żadnych zastrzeżeń co do równomierności grzania, wydajności czy czyszczenia. Blachę i kratkę air fry można wrzucić do zmywarki, choć z uwagi na gumową uszczelkę wokół blachy, dla dłuższej, bezproblemowej eksploatacji lepiej wyczyścić ją ręcznie.
Z uwagi na emalię nieprzywierającą, czyszczenie nawet z przypaleń jest super proste.
Wnętrze wystarczy przetrzeć ściereczką do naczyń – oczywiście, gdy sprzęt jest zimny. Trochę palcuje się szklany front w czarnym połysku, ale to norma także dla piekarników do zabudowy, czy większości mikrofalówek oraz frytkownic beztłuszczowych.
Po licznych testach większości głównych programów zróbmy sobie szybką check-listę 7 głównych funkcji Hisense Speed Oven z ich oceną:
Na koniec mam też pewne skojarzenie – myślę, że wśród czytelników bloga znajdzie się sporo osób, które choć raz zamówiły coś na ciepło w Żabce lub na stacji benzynowej.
W Żabkach mają taki super szybki piekarnik z funkcją mikrofali MerryChef, a na wielu stacjach często można spotkać urządzenia firm TurboChef, czy UNOX – to sprzęty do zastosowań gastronomicznych, ale o podobnej zasadzie działania.
To te urządzenia pozwalają obsłudze Żabki czy stacji benzynowej przygotować mrożoną pizzę lub zapiekankę prosto z zamrażarki w jakieś 2-3 minuty.
Na podobnej zasadzie działa Hisense Speed Oven, lecz ma bardziej domowe wymiary, pojemność czy pobór prądu. Wychodzi więc na to, że można mieć w domu nieco uproszczony, ale zachowujący podstawową filozofię sprzęt do szybkiego przygotowywania na ciepło… dosłownie czegokolwiek.
Hisense Speed Oven to po prostu domowy piec szybkiego gotowania, działający według podobnej idei, co profesjonalne piece high-speed spotykane w gastronomii i sklepach typu convenience.
Łączy mikrofale z intensywną cyrkulacją gorącego powietrza i grzaniem powierzchniowym, dzięki czemu potrawa może być gotowa w kilka minut.
Speed Oven od Hisense jest dostępny w sklepach sieci Terg, czyli Media Expert, Avans i electro.pl. Cena standardowa tego modelu to okolice 2000 zł, lecz często możesz liczyć na dodatkowe promocje.
Choćby przez pierwsze dni października obowiązywała akcja z 300 zł na kolejne zakupy, a prawie zawsze płatność można rozłożyć na raty 0%. Dostawa jest darmowa, obojętnie do domu czy do odbioru w sklepie stacjonarnych Media Expert.
Po dłuższej zabawie Speed Ovenem od Hisense przekonałem się, że można mieć jeden sprzęt, który z powodzeniem zastępuje wiele innych i w żadnym przypadku jest od nich gorszy: wręcz przeciwnie. Hasło reklamowe „Efekt jak z piekarnika, szybkość jak z mikrofali” ma wiele wspólnego z rzeczywistością.
Czas przygotowania potraw jest tu znacząco skrócony – zwłaszcza, gdy ma się starszy piekarnik, ale nawet w porównaniu do najnowszych modeli, choćby tego samego producenta, czasy potrafią być 30-60% lepsze.
Maszyna nie traci czasu na wstępne nagrzewanie komory, maksymalną dostępną temperaturę 230 stopni C osiąga w ok. jedną minutę, a przecież najlepsze piekarniki do zabudowy, potrzebują przynajmniej 6 minut na osiągnięcie tego samego poziomu.
Nie można zapominać, że to nie jest „tylko” mikrofala beztalerzowa o dużej pojemności 28 l, ale faktycznie pełnoprawny piekarnik o dużej mocy, mający ogromną wydajność, przebijającą zwykłe urządzenia kuchenne do gotowania czy smażenia nawet o 60%.
Połączenie trzech źródeł ciepła daje bardzo szerokie możliwości przygotowywania potraw: od funkcjonalności typowej mikrofali, czyli podgrzewania potraw, szybkiego rozmrażania, przygotowywania popcornu, przez smażenie beztłuszczowe i grillowanie, po normalne pieczenie ciast czy nawet przygotowanie pysznej pizzy.
Artykuł sponsorowany
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Media Markt wypuścił dwa ekspresy do kawy marki własnej Koenic. Prawdopodobnie już niedługo kolejne warianty…
Dzięki technologiom AI Wash+, AI Ecobubble, inteligentnemu ekranowi i Optimal Dry i AI Dry+ nie…
JD.com, chiński gigant z branży e-commerce uzyskał wszelkie potrzebne zgody od Komisji Europejskiej na zakup…
W Media Markt mają teraz niezłą promkę - łącząc promocje można zgarnąć sprawdzony odkurzacz Dyson…
Polecany przez serwisantów ekspres De'Longhi Dinamica ECAM 350.55B doczekał się sporej obniżki w Oficjalnym sklepie…
Media Expert ma teraz promocję dla miłośników zwierzaków – kupując pralkę z funkcją usuwania sierści…