Bosch_Spotless 2 Max+
Genialne roboty, mocne odkurzacze myjące, zaawansowane ekspresy kolbowe – to tylko część nowości od Boscha na IFA 2026.
Spis treści
Premiery Boscha i Siemensa z kategorii dużego AGD już opisałem – super ciekawych sprzętów nie było, no może poza nowymi pralko-suszarkami z pompą ciepła i zamrażarkami o lepszej pojemności dzięki odchudzeniu ścianek.
Za to w kategorii małego AGD pojawiło się tyle fajnych premier, że opisuję je w osobnej relacji targowej.
BSH mocno rozwijają małe AGD pod marką Bosch i kilka linii ekspresów automatycznych pod marką Siemens. Cały ubiegły rok obfitował w nowości tego koncernu, choćby kolejne air fryery, odświeżone linie ekspresów automatycznych czy super mocne blendery ręczne.
Teraz Bosch wręcz zasypie nas nowościami, które już w najbliższych tygodniach trafią do polskich sklepów.
Siemens chwalił się na targach odświeżoną serią automatów do kawy EQ500 (wreszcie dobrze wyglądającej w miejsce kanciastych poprzedników) i nową serią EQ600. Ekspresy już opisywałem na blogu przy okazji ich polskiej premiery, więc nie ma co się powtarzać.
Prawdziwą nowością są ekspresy kolbowe z logo Boscha. To ekspresy półautomatyczne, czyli wyposażone w zaawansowane młynki, profesjonalne dysze spieniające, ręczne tampery i nieźle wyważone kolby z wymiennymi filtrami w standardzie 58 mm.
Do wyboru pokrętłem mamy gorącą wodę, cappuccino, lungo, americano i cold brew. Wskażemy, czy wykonujemy kawę pojedynczą, czy podwójną.
Ekspresy mają pięć gotowych opcji dozowania, 2,8 l zbiorniki wody, 250 g zbiornik kawy ziarnistej i nie są specjalne duże: 33,8 cm na 34,7 cm na 41 cm.
Dysza spieniająca ma funkcję podgrzewania mleka, jak i porządnego spieniania. Ciśnienie pompy to 15 barów, a dodatkowym bajerem jest analogowy manometr. Temperaturę kontroluje czujnik PID, mamy 4 do wyboru: 90, 92, 94 i 96 stopni C.
Młynek ma 30 stopni ustawień i co ciekawe to konstrukcja kompletnie niepodobna do tego koncernu – żarnowa, stożkowa i ze stali, a nie ceramiczna z żarnami płaskimi. Dodajmy do tego bardzo znajomy design konstrukcji i mamy trop w chińskiej produkcji OEM.
W sprzedaży pojawią się cztery modele: dwa w stali nierdzewnej i z czarnym pokrętłem (PFE401B3 i PFE403B3), a także dwa modele z chromowanym pokrętłem: PFE401C3 i PFE403C3.
Obsługę stoiska ekspresów zapytałem o cenę tych maszyn i musiałem poprosić o powtórzenie, bo wydawało mi się, że coś źle usłyszałem. Niestety, jednak nie – cena sugerowana tych ekspresów to aż 1149 euro, czyli po kursie z 9 września, ok. 4940 zł. W sklepach niemieckich jeszcze w tym miesiącu.
Realną przewagą Boscha nad główną konkurencją w tej okolicy cenowej jest zastosowanie kolby w standardzie gastronomicznym 58 mm, a nie 54 mm (jak Sage w modelu Barista Express Impress) czy 51 mm (DeLonghi w La Specialista Maestro). Pod pozostałymi względami konkurencja oferuje automatyczne lub półautomatyczne tampery i szerszy zakres regulacji temperatury.
Jeśli cena nieco nie spadnie, Boschowi może być ciężko w walce ze specjalistami z kategorii ekspresów kolbowych, zwłaszcza że seria Bosch HomeCafe to tylko OEM, a nie produkcja własna Boscha – wśród brandowych chińczyków mamy ogromny wybór dobrych kolbówek, choćby testowaną niedawno MOVA S20 Pro.
Bosch wprowadza drugą generację odkurzaczy robotycznych, które produkuje dla nich chiński Ecovacs. Nowe modele tym razem już nie odstają od czołówki rynkowej i są bardzo zbliżone do flagowych modeli Ecovacs.
Po pierwsze Bosch będzie mieć roboty sprzątające nie tylko z padami obrotowymi, ale też z rolką myjącą, jak Bosch BCR2P2BXAB z siłą ssania 27 000 Pa i inteligentnym usuwaniem plam – ten model będzie dostępny w Niemczech od 15 września i ma też być dostępny w jasnej obudowie pod nazwą Bosch BCR2P2GXAB – cena sugerowana 999 euro, czyli ok. 4300 zł.
Roboty wyposażono w radary LiDAR i przednie kamery do wykrywania, omijania przeszkód. Mają zaawansowane stacje dokujące, które myją mopy gorącą wodą, suszą gorącym powietrzem, opróżniają kurz do dużych worków, automatycznie uzupełniają roboty w czystą wodę lub z detergentem (wybrane same dozują detergent do wody), a w robotach z rolką odbierają wodę brudną.
Zupełnie nowa jest też szczotka główna zawieszona tylko z jednej strony – zupełnie jak w robotach Narwal od kilku generacji, czy szczotki podwójne z Dreame/MOVA. Zapobiega to plątaniu włosów.
Dodano też systemy pokonywania nieco wyższych progów niż standardowe 2 cm, a szczotka boczna ma taki projekt, aby sięgać jak najdalej w narożniki i nie plątać włosów. Zarówno mop rolkowy, jak i pady obrotowe mają funkcję wysuwania do boku w celu minimalizowania martwej strefy mycia.
Za to największe wrażenie robi robot Bosch BCRI3BX1, który stację dokującą ma ukrytą w cokole meblowym, a cały mechanizm mieści się pod zlewem, nadal pozostawiając wystarczająco dużo miejsca na śmietniki modułowe – całość jest wysuwana wraz z frontem meblowym na prowadnicach, aby ułatwić obsługę.
Oczywiście stacja jest podłączona pod dopływ i odpływ wody, nie ma zbędnych zbiorników od uzupełniania i opróżniania, a system mopowania to pady obrotowe.
Cały system, czyli robot z garażem dolnym i podwieszanym systemem obsługującym garaż to ok. 2500 euro, czyli na nasze jakieś 10 790 zł – kosmos cenowy. Opis na polskiej stronie Boscha już się pojawił.
Bosch wchodzi w kategorię odkurzaczy typu wet and dry, czyli rynek, na którym rządzą marki Dreame, MOVA, Roborock, Tineco i Karcher.
Seria nazywa się Bosch OneFlow i może nie widać tego na pierwszy rzut oka, ale bliska współpraca w kategorii robotów sprzątających z Ecovacs może sugerować, że odkurzacze myjące też pochodzą od nich – a to do Ecovacs należy marka Tineco. Na razie to tylko przypuszczenia.
Pierwszy model Bosch OneFlow nie jest specjalnie zaawansowany, ale też nie ma jakiś rażących braków. Na amazon.pl jest już dostępny model Bosch OneFlow BHF61BS za ok. 2222,99 zł.
Wydajność deklarowana to 150 m2 podłogi, wałek ma dochodzić po bokach do samych krawędzi, jest porządnie wyżymany z brudu przy każdym obrocie i nasączany czystą wodą.
W stacji odkurzacz jest myty wodą podgrzaną do 70 °C, a potem suszony na gorąco w temperaturze 75 °C. Fajnym pomysłem jest aktywacja samoczyszczenia dużym przyciskiem nożnym, zlokalizowanym na froncie stacji, a trybów samoczyszczenia mamy 2: szybki 5 minut i cichy 20 minut.
Siła ssania to 24 kPa, czas pracy na 1 cyklu baterii to maksymalnie 40 minut. Wałek ma 23 N docisku do podłoża, czyli ok. 2,3 kg – to dobry wynik, a obroty wałka to aż 500 na minutę – to chyba rekord rynkowy.
Nie zabrakło też systemu zapobiegającemu plątaniu włosów – za wałkiem jest grzebień wyczesujący, a także przedniego oświetlenia LED. Zbiorniki wody mają 650 ml na brudy i 720 na czystą.
Odkurzacz może pracować na płasko pod meblami z niszą min. 13,1 cm. Modele serii 6 mają mieć też wspomaganie napędu do przodu i do tyłu, a w serii 4 tylko do przodu.
Najlepsze modele będą wyposażone w serii 6 w automatyczny dozownik detergentu o pojemności 100 ml. Trybów pracy mamy mieć 3: auto, turbo i dry, a wyświetlacze będą pokazywać procentowy stan baterii i jak mocno brudna jest wciągana woda. Wjazd do kolejnych polskich sklepów ponoć w najbliższych tygodniach.
Może i nie mamy tu jeszcze funkcji podgrzewania wody do mycia podłóg, czy dozowania gorącej pary zmiękczającej plamy, ale to przecież pierwszy tego typu model Boscha, a i tak jest porządnie wyspecyfikowany.
Bosch mocno eksponował dobrze już nam znane frytkownice beztłuszczowe, zwłaszcza modele dwukomorowe – jeden model pionowy i dwa horyzontalne. Nic specjalnego: wyglądają i są wyspecyfikowane jak dziesiątki innych podobnych. Pojawiły się też proste i podstawowe modele pod serię 2 – z pojedynczym koszem o pojemności 4 l.
Pojawiły się też nowe modele oczyszczaczy powietrza w kilku rozmiarach – od mini na 23 m2 powierzchni z opcją ładowania przez USB-C – tak to modele bezprzewodowe, a także duże wersje na nawet 62,5 m2, zasilane już sieciowo.
Nowości Boscha w małym AGD są naprawdę ciekawe, mimo iż prawie wszystkie są produktami chińskimi, to jednak widać po samych urządzeniach, że przyłożono się do wyboru sprzętów porządnych.
Roboty sprzątające od Ecovacs, ale z logo Bosch i obsługiwane z apki Home Connect wreszcie mogą konkurować z liderami rynku, a mocnym argumentem jest dobry serwis i obsługa posprzedażowa BSH, zwłaszcza w porównaniu do marek, w których ten temat mocno leży (choćby Dreame i MOVA).
Odkurzacze mujące OneFlow też mi się podobają, podobnie jak ekspresy kolbowe z młynkiem. Ceny na start mogą być wysokie w każdym z tych przypadków, ale jeśli szybko ustabilizują się na konkurencyjnym poziomie, to praktycznie wszystkie z wyżej wymienionych sprzętów mogą znaleźć spore grono nabywców.
Jesteśmy Partnerem Amazon i otrzymujemy wynagrodzenie z tytułu określonych zakupów dokonywanych za pośrednictwem linków.
Media Markt wypuścił dwa ekspresy do kawy marki własnej Koenic. Prawdopodobnie już niedługo kolejne warianty…
Dzięki technologiom AI Wash+, AI Ecobubble, inteligentnemu ekranowi i Optimal Dry i AI Dry+ nie…
JD.com, chiński gigant z branży e-commerce uzyskał wszelkie potrzebne zgody od Komisji Europejskiej na zakup…
W Media Markt mają teraz niezłą promkę - łącząc promocje można zgarnąć sprawdzony odkurzacz Dyson…
Polecany przez serwisantów ekspres De'Longhi Dinamica ECAM 350.55B doczekał się sporej obniżki w Oficjalnym sklepie…
Media Expert ma teraz promocję dla miłośników zwierzaków – kupując pralkę z funkcją usuwania sierści…
Komentarze
Czekam na odświeżoną wersję elektrycznej ściągaczki z USB-C
A to w tej kategorii najbardziej jestem ciekaw myjki do okien od Hizero H100SR - z wałkiem polimerowym i ściągaczką.