MOVA S70 Ultra Roller
Marka MOVA właśnie wprowadza swojego drugiego robota myjącego wałkiem obrotowym. To MOVA S70 Ultra Roller, który ma tylko 9 cm wysokości.
Pierwszym robotem myjącym wałkiem obrotowym w ofercie MOVA był świetny Z60 Ultra Roller Complete. Wcześniej mieli jeszcze niezbyt udany model z track padem – MOVA Z50 Ultra, który ostatnio spada cenowo do 1199 zł.
Dotychczas mieliśmy prosty podział – flagowe modele z padami obrotowymi to seria V, linia Z to flagowiec z rolką. Niżej mieliśmy serię P – typowe średniaki, a podstawowe roboty trafiały do serii E.
Zgodnie z logiką wyżej wymienionych serii, rolę nowego flagowca z rolką pełnić będzie MOVA Z70 Ultra Roller Complete, a flagowca z padami obrotowymi – MOVA V70 Ultra Complete, lecz na ich premiery jeszcze chwilę poczekamy. W serii średniaków też nie będzie nudno – pojawi się MOVA P70 Pro Ultra, a najniższym modelem w serii E stanie się MOVA E50 Pro Ultra.
Za to już teraz, do paczki robotów ze stacjami przemywającymi mopy obu rodzajów dołącza seria S, czyli roboty MOVA S70 Ultra Roller i MOVA S70 Roller. Skupimy się dziś na tym pierwszym, bo to znacznie ciekawszy model – realne różnice to szczotki, przednia kamera i siła ssania.
MOVA S70 Ultra Roller to robot objęty 3-letnią gwarancją producenta i korzystający w większości ze znanych i sprawdzonych rozwiązań, bez dużych nowości czy innowacyjności.
W zestawie ma tylko to, co trzeba – już zamontowane w robocie i stacji, a dodatkowo mamy 1 zapasowy worek 3,2 l i 200 ml uniwersalnego detergentu, czyli na 1/3 pojemności zbiornika w stacji.
Specyfikacja MOVA S70 Ultra Roller jest bardzo dobra:
MOVA nie podaje jeszcze wszystkich parametrów, więc powyższa specyfikacja nie jest w pełni dokładna i pewna – wątpliwości można mieć co do obrotów wałka myjącego, pojemności zbiorników wewnętrznych robota i temperatury suszenia mopa.
Ciekawostką jest deklaracja, że temperatura podgrzewania wody w stacji „odnosi się do maksymalnej temperatury na wylocie wody w stacji bazowej w temperaturze pokojowej (około 23°C), na podstawie danych testowych z naszego wewnętrznego laboratorium”.
Czyli wiemy, że te 100 stopni C może być osiągane otworze wylotowym wody ze stacji, która następnie trafia do wewnętrznego systemu przemywania wałka w robocie – jest szansa, że takim sposobem temperatura wody na wałku nie spadnie poniżej 70-80 stopni C, ale to jeszcze sprawdzę miernikami w trakcie testu.
Względem MOVA Z60 Ultra Roller Complete widać, że zwiększono docisk wałka do podłoża z 4100 Pa do 4700 Pa, zmniejszono wysokość robot z 9,6 cm do 9 cm, więc jest szansa, że będzie mieścić się w jeszcze niższych niszach podmeblowych.
Za nawigację odpowiada tu czujnik dToF umieszczony w zderzaku, wsparty kamerą RGB do wykrywania i omijania przeszkód – nie ma tu wysuwanej kopułki z radarem. Szczotka boczna jest wysuwana, podobnie jak wałek mopa, co przekładać się na mniej niż 1 mm martwej strefy sprzątania przy meblach i pokrycie ponad 99%, na co MOVA ma certyfikat TUV SUD.
Szczotka główna to rozwiązanie znane ze starszych robotów Dreame i MOVA – szczotka CleanChop 3.0 ma wbudowane noże przecinające to, co mogłoby się zaplątać i dwa paski włosia oraz gumy – jest niezła, ale nie aż tak dobra jak zespół podwójnych szczotek z flagowych modeli serii V i Z, czy genialnego MOVA Mobius 60.
System mycia to wałek obrotowy znany z modelu Z60, ma szerokość 27 cm, wysuwa się do boku na 4,4 cm, może unosić się nad dywanami na 12 mm i dodatkowo zasłaniany jest osłonką, aby nie moczyć włosia dywanów.
Zasada działania systemu mycia jest prosta – robot ma dwa wbudowane zbiorniki, na wodę czystą i brudną. Woda jest dozowana przez 12 dysz na całą szerokość wałka i przy każdym obrocie wałek wyżyma się z brudu i nadmiaru wody, odprowadzając brudy do osobnego zbiornika. Takim sposobem wałek pozostaje względnie czysty, nawet po wciągnięciu dużych zabrudzeń.
Stacja ma funkcję opróżniania zbiornika kurzu do dużego worka, uzupełnia wodę w robocie, odbiera wodę brudną, ma automatyczne dozowanie detergentów, pozwala na przemywanie wałka w gorącej wodzie (podgrzewanie do 100 stopni C) i suszy go ciepłym powietrzem w 70 stopniach C. Przy tym nie jest specjalnie duża, a design może się podobać.
Ostatniego dnia kwietnia dostałem MOVA S70 Ultra Roller na testy – robot jest już zainstalowany i zrobił mapę całego parteru, wcześniej instalując sobie aktualizację oprogramowania, która usuwa znane błędy.
Finalnej recenzji możesz spodziewać się nie wcześniej niż w połowie maja, a jeśli jest coś – poza tym, co zazwyczaj sprawdzam w swoich testach – na co chcesz, żebym zwrócił dodatkowo uwagę, daj znać w komentarzu pod tekstem!
Jeśli szukasz robota sprzątającego, warto zerknąć na nasz TOP-10 najlepszych robotów sprzątających.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
MPM – polska firma AGD - znowu zaskakuje. Właśnie do sklepów trafia lodówka do zabudowy…
Gdy pierwszy raz zobaczyłem drukarkę UV eufyMake E1, zdziwiłem się. Ciężko nie zgodzić się z…
Do sklepów trafia LG RHX7009TLS, czyli suszarka z flagowej linii koreańskiej firmy. Cena przyjemnie zaskakuje.…
Jaki odkurzacz na lata wybrać? Najlepszy odkurzacz to nie tylko taki, który oferuje dużą moc. Trwały…
Na AliExpress, w sklepie Laresar Europe Store kupisz teraz sprawdzony odkurzacz pionowy Laresar X11 sporo…
W ostatnich dniach Internet zalały okazje na ekspresy automatyczne do kawy marki De'Longhi. Oto kilka…
Komentarze
Zrób test zaschniętego keczupu. Wylej go, zostaw kilka dni pod ochroną i zobacz czy robot sobie poradzi.
Robię taki test z kawą i po kilku przejazdach znika. Z ketchupem zaschnięty spróbuję, choć może nie być ciekawie - to jednak mały punkt styku wałka z podłogą, więc i małe tarcie - zobaczymy,