Koncern Beko (Arçelik A.Ş) wystartował z ciekawą inicjatywą proekologiczną „Ograniczaj. Odnawiaj. Daj drugie życie”. Pomysł jest prosty – każdy zakład produkcyjny Beko w Europie ma zająć się zwracanymi, niesprawnymi sprzętami AGD. Odnowić je i ponownie prowadzić do obiegu, jako wysokiej jakości produkty z drugiego obiegu.
Prowadzenie tej inicjatywy przy zakładach produkcyjnych ma skutkować efektem skali. Beko chwali się, że wspiera rozwój gospodarki cyrkularnej, pokazując, że trwałość i efektywność mogą iść w parze z odpowiedzialnością środowiskową.
Renowacja to znacznie więcej niż naprawa urządzeń – to sposób na przedłużenie ich cyklu życia, ograniczenie ilości odpadów i zapewnienie konsumentom dostępu do niezawodnych, przystępnych cenowo produktów. Inwestując w nowoczesne centra renowacyjne w całej Europie, udowadniamy, że gospodarka o obiegu zamkniętym może przynosić wymierne korzyści środowisku, konsumentom i lokalnym społecznościom. Rozszerzając program, zwiększamy dostępność urządzeń Beko z drugiego obiegu w kanałach partnerskich i sklepach outletowych – tam, gdzie potrzeby są największe.
– powiedział Fatih Özkadı, dyrektor ds. zrównoważonego rozwoju, jakości i obsługi klienta Beko.
AGD kierowane do renowacji ma być testowane, naprawiane na oryginalnych częściach, klasyfikowane i ponownie kontrolowane, a dopiero po takim procesie, wprowadzana ponownie do obiegu w atrakcyjnych cenach.
Głównym centrum renowacji Beko jest obiekt o powierzchni blisko 5000 m2 w Peterborough (Wielka Brytania), który od 2019 roku działa w modelu bez wysyłania odpadów na wysypiska.
W 2024 roku otwarto podobny obiekt w Carinaro (Włochy), gdzie odnawiane są pralki, kuchenki, lodówki, zmywarki i suszarki. Zatrudnia 15 specjalistów, a produkty odnowione mają ceny niższe od detalicznych o 10-30%.
Plany tureckiego producenta są imponujące – w Rumunii chcą przywracać do obiegu ponad 75% kwalifikujących się urządzeń.
Walka z problemami, które samemu się stworzyło?
Pomysł renowacji zepsutego AGD jest ściśle powiązany z Celami Zrównoważonego Rozwoju ONZ (SDG). Koncern Arçelik A.Ş zobowiązał się do osiągnięcia zero emisyjności netto do 2050 roku, co ma być zgodne z porozumieniami paryskimi i inicjatywą Science-Based Targets.
Starania firmy są doceniane globalnie. Firma osiągnęła najwyższy wynik w rankingu S&P Global Corporate Sustainability Assessment (CSA), w branży DHP Household Durables, przez szósty rok z rzędu (na podstawie wyników z dnia 22 listopada 2024 r.), a także umieszczono koncern w indeksie Dow Jones Sustainability Indices przez ósmy rok z rzędu – Beko zostało uznane za 17. najbardziej zrównoważoną firmę.
Na pierwszy rzut oka, mamy komunikat prasowy z połowy października, z którego można wyciągnąć prosty wniosek – Beko to jeden z pierwszych producentów AGD w Europie, który będzie odnawiał zepsute, kwalifikujące się do naprawy AGD i ponownie je sprzedawał z ceną niższą od nowego o 10-30%. Pomysł wydaje się nie mieć wad – mniej odpadów na gratowiskach, opcja zakupu tańszego sprzętu dla osób z mniejszym budżetem, ekologia, zrównoważony rozwój i takie tak.
Tylko, czy nie prościej byłoby produkować sprzęty, które są proste w naprawach, nieco trwalsze, żeby taki proces renowacji nie musiał zaistnieć lub mieć mniejszą skalę? Może, zamiast projektować AGD tak, aby podziałało niezbyt długo, wprowadzić kilka zmian konstrukcyjnych i jakościowych dla zwiększenia trwałości?
Zderzenie z rzeczywistością
Pobożne życzenia – czasy sprzętów domowych działających po 20 lat i więcej już nie wrócą, a powodów jest wiele i wcale nie jest to tylko „pazerność złych korporacji” wytwarzających sprzęty niskiej trwałości, aby każdy z nas częściej kupował nowe. Koszty produkcji w UE rosną dramatycznie przez regulacje unijne i cele klimatyczne, a ceny AGD nie rosną współmiernie do wzrostu kosztów czy wynagrodzeń.
20 lat temu za przeciętną pralkę musieliśmy zapłacić 1086 zł, przy płacy minimalnej 899,10 zł brutto lub mediany wynagrodzeń za 2006 rok 2130,43 zł brutto.
Dziś za podobne pieniądze nadal kupimy podstawową pralkę o wsadzie 6 kg, 1000 obrotach, z wyświetlaczem i 15 programami – Beko b100 B1W630WWPL za 1099 zł, a modele o większym wsadzie, czy z dodatkowymi opcjami spokojnie znajdziemy poniżej 1500 zł, lecz płaca minimalna to 4806 zł brutto, a mediana to 7082 zł brutto.
Powyższe dane pokazują, że za płacę minimalną netto nie dałoby się kupić przeciętnej pralki w 2006 roku, co najwyższej jakiś najtańszy model w promocji po 600 zł, a za wartość pensji będącej medianą zarobków z tamtych lat, po odliczeniu podatków, kupilibyśmy ok. 1,5 pralki.
Dziś za płacę minimalną netto można kupić trzy tanie pralki Beko lub ponad dwie dobrze wyposażone i wyspecyfikowane. Za płacę równą medianie netto, zakupimy prawie pięć najtańszych pralek Beko lub ponad trzy lepsze modele.
Unijne prawo do naprawy. Czy to coś zmieni?
W takich warunkach nie ma szans na polepszenie jakości sprzętów czy ich trwałości. Co prawda niedługo wchodzi w życie unijna dyrektywa dot. naprawialności AGD, ale jej nazwa nieco wprowadza w błąd.
Prawo do naprawy musi zostać wdrożone w państwach członkowskich UE do 31 lipca 2025. Producenci będą zobowiązaniu do utrzymania zapasów części zamiennych do 7-10 lat od wycofania modelu, umożliwić naprawy pogwarancyjne w rozsądnych pieniądzach i rozsądnym terminie. Realnie dyrektywa nie jest zbyt precyzyjna, pozostawia wiele niedopowiedzeń, widać, że jest kompromisem pomiędzy działaniami pro konsumenckimi, a kontr działaniami lobby przemysłowego.
Przykładowo, na co mi prawo do naprawy mojej pralki Bosch WGG, w przypadku gdy padnie łożysko. Zbiornik jest zgrzewany, serwis fabryczny Boscha nie zaleca naprawy poprzez rozcięcie zbiornika, wymianę łożysk i ponownie sklejenie zbiornika na rancie, a wymianę całego podzespołu piorącego, gdzie sama część kosztuje od 800 do 1200 zł + robocizna, a już diagnostyka pogwarancyjna w BSH to 240-280 zł (informacja z infolinii serwisowej).
Może myślę pesymistycznie, ale odnoszę wrażenie, że większość działań proekologicznych producentów AGD to zwykły wybieg pr-owy, mający na celu poprawę wizerunku marki, a nie działania z realnym wpływem na to, co się dla nas konsumentów liczy – jakość, trwałość i funkcjonalność sprzętu, który gdy już się zepsuje, jest prosty w naprawie, a ceny i dostępność części są na rozsądnym poziomie.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.










Dodaj komentarz