Dreame Aqua10 Ultra Roller Complete / fot. K. Kulikowski, agdManiaK.pl
Na polskim rynku debiutuje Dreame Aqua10 Ultra Roller Complete, czyli jeden z najciekawszych robotów drugiej połowy 2025 roku. Mam okazję już testować ten sprzęt.
Najnowszy Dreame Aqua10 Ultra Roller Complete miał premierę na targach IFA w Berlinie, ale już 16 września wystartowała polska sprzedaż tego robota!
Cena sugerowana robota to 6299 zł, ale do 30 września kupisz sprzęt w ofercie premierowej za 5599 zł.
Robot jest już dostępny w sklepie własnym Dreame, płatność można rozłożyć na 10 rat 0%, dostawa jest darmowa. W dniu polskiej premiery pojawił się też w Media Expert, lecz w nieco wyższej cenie 5999 zł, a pozostałe sklepy mają jeszcze wyższe kwoty – nawet 7200 zł.
Wersja na start to Complete, czyli z dużym zapasem części: to dodatkowy zespół szczotek głównych, 2 zapasowe szczotki boczne, 3 filtry, 5 worków na kurz, zapasowy wałek myjący, 1 l detergentu standardowego, 2 buteleczki po 200 ml detergentu specjalnego, narzędzie czyszczące.
Nowego flagowca testuję od kilku dni, mapę całego parteru wykonał w ok. 20 minut, w miarę dobrze podzielił pomieszczenia, na mapie musiałem jedynie rozdzielić jadalnię z salonem, a także dołączyć garderoby do sypialni – robot uznaje je za osobne pomieszczenia.
Na mapie możemy nazwać każde pomieszczenie, przypisać parametry sprzątania, ustawić kolejność sprzątania, wskazać rodzaj podłóg, ustawić dywany, meble, kuwety, legowiska i miski. Robot od razu po wyjęciu z pudełka miał do zainstalowania aktualizację 4.3.9_2460 i to na niej testuję robota – ponoć naprawia znane błędy i dodaje dwie nowe funkcje.
Na razie robot przejechał kilka cykli, odkurzył cały dom 155 m2 w 201 minut, co niestety nie udało się na jednym ładowaniu – działał na 2 z 5 poziomów mocy i w ok. 160 minut odkurzył 120 m2, wrócił do bazy na doładowanie i gdy uznał, że poziom naładowania wystarczy na dokończenie kuchni, wejścia i łazienki, dokończył robotę.
Wychodzi więc na to, że Dreame podało prawdziwe parametry czasu pracy – w specyfikacji mamy 160 minut w trybie samego odkurzania i właśnie tyle robot u mnie działał.
Na pierwsze cykle robot miał włączone wszystkie funkcje wspomagania czyszczenia, czyli wysuwanie bocznej szczotki w narożnikach, dokładne mycie wokół mebli, wysuwanie rolki do boku, a jedyne funkcje wyłączone do tryb unikania zderzeń (robot wtedy nie dojeżdża do samych mebli) oraz obie funkcje laboratoryjne: wykrywanie plam i wspomaganie dla dużych cząstek – sprawdzę je w kolejnych, osobnych cyklach.
Puściłem robota na mopowanie kafelków – kuchnia, wejście, łazienka, w trybie odkurzania przed mopowaniem, więc robot najpierw pojechał te pomieszczenia odkurzył, a następnie zaczął mopować. Na kafelkach ustawiłem maksymalną ilość dozowanej wody i nie jest jej jakoś za dużo – wartość dobrano właściwie dla podłóg lubiących się z wodą.
Ustawienia powrotu do stacji jak i samej stacji ustaliłem w aplikacji praktycznie tak jak w testach wszystkich innych robotów – wszystko na maksa, czyli powrót do stacji co 10 m2 na przemycie wałka, powrót do stacji na opróżnienie zbiornika kurzu w trybie inteligentnym co przekłada się na opróżnianie co 1 duże pomieszczenie lub co 2 małe, temperaturę wody w stacji maksymalną, suszenie gorącym powietrzem i przemywanie wałka dogłębne – najbardziej intensywne.
To, co od razu zauważyłem to bardzo ciche poruszenie się robota – gdy sunie po podłodze z wyłączonym silnikiem praktycznie go nie słychać. To spora różnica względem X50 Ultra, a osiągnięto ją poprzez zmianę projektu bieżnika kół napędowych.
Sama praca robota też nie należy do specjalnie głośnych, to jeden z cichszych robotów – dokładne pomiary wykonam w teście. Jedynie dodatkowym dźwiękiem jest cykliczne obracanie wałka w stacji w procesie suszenia – mechanizm wyraźnie słychać i podczas pierwszego cyklu suszenia z jednoczesnym oglądaniem Netflixa, nieco odwracało to uwagę od serialu, ale to pewnie kwestia przyzwyczajenia.
Z uwagi na swoją konstrukcję robot ma 9,8 cm wysokości po opuszczeniu kopułki radaru, więc zmieści się pod meblami z niszą 10 cm, ale nie pod niższymi. Wałek po 2 cyklach mopowania brudnej podłogi (po 3-dniowym montażu fotowoltaiki, więc wierceniu w ścianach) był w super stanie – widać, że samooczyszczenie działa znakomicie.
Stacja ma nieco inny design niż poprzednie – jest idealnie prosta, ma bardzo ładny dekor z przodu. Od góry mieści dwa zbiorniki wody czystej i brudnej, a pod klapką z przodu worek na kurz oraz dozownik dwóch rodzajów detergentów – standardowego i intensywnego.
Nisza robota została całkowicie przeprojektowana. Kanał odprowadzania kurzu umieszczono w podstawie od spodu, na tylnej ściance mamy tylko styki ładowania i zawór uzupełniania wody czystej, a powierzchnia tacki, na której wałek przechodzi proces dogłębnego czyszczenia w 100 stopniach C i potem suszenia w 70 stopniach C, jest mała. Można ją wyjąć i z łatwością umyć pod kranem.
Wałek jest oczyszczany przez dodatkowy wałek – ten myjący obraca się 100 razy na minutę, a ten czyszczący wałek mopa aż 1000 razy, dodatkowo po drugiej stronie niszy są też zęby wyczesujące włosie. Temperatura 100 stopni C podgrzewania wody, dodatek detergentu i suszenie w 70 stopni C to recepta na idealnie czysty materiał – nawet na rantach nie widać śladów brudu, a robot miał w tych dwóch pierwszych cyklach mopowania do usunięcia sporo plam po kawie, herbacie, a nawet czarnej wodzie usuniętej ze zdemontowanego kaloryfera.
Zespół szczotek głównych jest już mi dobrze znany z robotów Dreame X50 Ultra czy MOVA V50 Ultra – podwójny zespół szczotek świetnie wciąga duże zabrudzenia, dobrze przylega do podłoża, usuwa kurz i wyczesuje dywany. To jeden z najlepszych, jak nie najlepszy zespół szczotek na rynku.
Test dopiero zacząłem, ale mam już pierwsze obserwacje z działania przednich kamer – to system oparty o technologię Nividia, ponoć rozpoznaje ponad 240 przeszkód i ma być najdokładniejszym w omijaniu przeszkód. Jak na razie robot bardzo ładnie omija ściany, czy większe meble, ale już w przypadku nóg stołów oraz krzeseł czy kół krzesła obrotowego, dotykał je dynamicznie – system omijania przeszkód mam włączony w apce, a jedynie wyłączony tryb unikania zderzeń, gdyż znacząco pogarsza on efekty sprzątania na krawędziach.
Robot bardzo dobrze rozpoznaje przeszkody, zaznacza je na mapach i nazywa – rozpoznał fotel bujany, kable, klapki, lampki narożnikowe.
Nowy system mopowania, nowy system omijania przeszkód i nową stację dokującą połączono ze znanymi nam już klockami – zespołem szczotki bocznej, szczotek głównych i świetnymi funkcjami z aplikacji. Tyle nowości wymaga dokładnego przetestowania, więc testu możecie spodziewać się na koniec września.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Pięknie wygląda, jest przy tym odporniejsza na uszkodzenia i mniej widać kurz. No i jest…
W dzisiejszych ofertach Lidl wrzucił fajny sprzęt dla osób, które potrzebują dokładności. Na promocji wylądował…
Media Markt wypuścił dwa ekspresy do kawy marki własnej Koenic. Prawdopodobnie już niedługo kolejne warianty…
Dzięki technologiom AI Wash+, AI Ecobubble, inteligentnemu ekranowi i Optimal Dry i AI Dry+ nie…
JD.com, chiński gigant z branży e-commerce uzyskał wszelkie potrzebne zgody od Komisji Europejskiej na zakup…
W Media Markt mają teraz niezłą promkę - łącząc promocje można zgarnąć sprawdzony odkurzacz Dyson…