Roborock Qrevo Edge 2 Flow i Saros 20 Flow Complete
W pierwszych dniach października do sklepów trafiają roboty Roborock z 2. generacją rolki myjącej SpiraFlow 2.0.
Spis treści
Tańszy model (Roborock Qrevo Edge 2 Flow) jest dostępny już od 1 października.
Premiera droższego i flagowego modelu Roborock Saros 20 Flow Complete jest planowana na drugą połowę października. Już testujemy ten sprzęt.
Obie nowości Roborock pokazał na targach IFA na początku września, a teraz kluczowe modele trafiają na nasz rynek.
Cena sugerowana to 3499 zł, ale już na starcie można kupić go za 2999 zł. Dostępny jest w białej kolorystyce.
Ma 35 kPa siły ssania, 245 ml zbiornik kurzu, czas pracy do 240 minut i tyle samo na ładowanie do pełna.
Stacja tego modelu nie ma dozownika detergentu, nie ma też żadnych informacji w opisach producenta, czy stacja podgrzewa wodę (do procesu samoczyszczenia wałka, czy tej dozowanej do zbiornika w robocie) – to temat do wyjaśnienia.
Flagowy model, droższy, z siłą ssania 36 kPa, szybkim ładowaniem w 2,5 h do pełna. Występować będzie w dwóch kolorach: czarnym i biało-szarym.
Ma te same szczotki i system mopowania, ale ładniejszą stację dokującą, z dozownikiem detergentu i podgrzewaniem wody do 100 stopni C, którą używa do przemywania wałka jak i dozuje ją do zbiornika w robocie, aby polepszyć efekty mopowania ciepłą wodą.
Ten model ma też system pokonywania progów pojedynczych do 4,5 cm wysokości i podwójnych do 8,8 cm (4,5+4,3 cm). Lepszy jest też boczny czujnik światła strukturalnego VertiBeam, który pomaga w jeździe wzdłuż przeszkód i przewodów.
Nowości korzystają z drugiej generacji rolki myjącej SpiraFlow 2.0, która jest unoszona nad dywanami do 15 mm, ma wysuwaną osłonę, obraca się 240 razy na minutę, jest nasączana wodą z 16 dysz i ma znacząco zwiększony nacisk na podłoże – ponoć aż 2,5 raza.
Nie zabrakło też wysuwania wałka do boku na ok. 4,4 cm, w celu minimalizowania martwej strefy mycia.
Kluczowe jest to, że obniżono wysokość robotów do 8,98 cm, więc mieszczą się w niszach podmeblowych od 9 cm – jak na modele z rolką, a nie padami obrotowymi to świetny wynik.
Za nawigacje odpowiada obrotowy radar laserowy LiDAR w opuszczanej kopułce, plus przedni zespół sensorów z kamerą Reactive AI i diodą doświetlającą – odpowiadają za rozpoznawanie przeszkód, kabli, ale też rodzaju plam (ponoć rozpoznaje już ponad 280 typów przeszkód).
Główny zespół szczotek to DuoDivide, czyli dzielone szczotki z paskami włosia oraz gumy – nie plączą włosów. Mamy też dwie szczotki boczne, obie z funkcją unoszenia, gdy robot ma usunąć jakiś płyn (główny zespół też to potrafi).
Oba roboty dostały nową stację dokującą, ale ta mocno różni się kształtem i designem w poszczególnych modelach. Ma zbiorniki wody czystej i brudnej, które automatycznie odbierają brudną z robota i uzupełniają go w czystą.
Nie zabrakło opróżniania zbiornika kurzu do dużego worka, suszenia ciepłym powietrzem i przemywania wałka na gorąco. Roborock chwali się, że przemywanie 16 dyszami jest ciśnieniowe, co ma polepszyć finalne efekty.
Wałek myjący ma 27 cm szerokości, doborem właściwego materiału zmniejszono ilość śladów wody, jakie może pozostawiać o 30%, a usuwanie bakterii oceniono na 99,99%.
W obu modelach zmieniono strategię sprzątania szczotki bocznej – nie ma już wysuwanego ramienia, jest za to umieszczono na samej krawędzi, ma bardzo długie włosy i w narożnikach obraca się w obu kierunkach, aby wymiatać 100% brudu. W Ecovavs, czy iRobotach to średnio wychodzi, ciekawe jak będzie z Roborockiem.
Podoba mi się też, że ograniczono ilość zakamarków w zbiorniku wody brudnej robota – ma być dużo łatwiejszy w czyszczeniu, szkoda jedynie, że nadal zbiornik wody czystej nie jest wyjmowany, a ma jedynie softową funkcję opróżniania.
Dostęp do niszy wałka zaprojektowano dobrze – można odchylić wałek i silnik o 75 stopni, więc czyszczenie tych elementów nie będzie problemem.
Nowością ma być w obu modelach Stain-Target AI, czyli rozpoznawanie i ocenianie rodzaju plam za pomocą kamery RGB – robot ma wiedzieć jaki rodzaj plamy jest przed nim, dobierać właściwą strategię dla płynów (samo mopowanie) i elementów stałych (samo odkurzanie).
Nie zabrakło wbudowanego asystenta głosowego Rocky, zbioru funkcji dla posiadaczy zwierząt, patroli domowych z podglądem pod obraz z kamery, wykrywania mętności wody w stacji i wysyłania robota do ponownego mopowania, gdy woda jest bardzo brudna, funkcji ignorowania zasłon i firan, czy obsługi systematów inteligentnego domu zgodnych z Matter.
Z ostatnich kwestii, Roborock uzyskał diamentowy certyfikat UL dot. bezpieczeństwa danych.
Jak widać wielkich różnic między tymi robotami nie ma – czujnik boczny VertiBeam, system pokonywania progów Traverse 3.0, inny design stacji, dostępne dwa kolory w wyższym modelu zamiast jednego w tańszym i na koniec pozostaje kwestia grzania wody, o której opisy Roborock Qrevo Edge 2 Flow nie wspominają.
Flagowy Roborock Saros 20 Flow Complete właśnie do mnie dotarł na testy, więc jeśli masz pytania, chcesz, żebym sprawdził coś, na co zwykle nie zwracam uwagi w recenzjach i testach, daj koniecznie znać w komentarzu niżej.
Jeśli szukasz robota sprzątającego, warto zerknąć na nasz TOP-10 najlepszych robotów sprzątających.
Zachęcam do lektury innych wpisów na AGDaniak.pl, gdzie doradzamy, jaki sprzęt AGD warto teraz kupić (albo czego unikać).
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Pięknie wygląda, jest przy tym odporniejsza na uszkodzenia i mniej widać kurz. No i jest…
W dzisiejszych ofertach Lidl wrzucił fajny sprzęt dla osób, które potrzebują dokładności. Na promocji wylądował…
Media Markt wypuścił dwa ekspresy do kawy marki własnej Koenic. Prawdopodobnie już niedługo kolejne warianty…
Dzięki technologiom AI Wash+, AI Ecobubble, inteligentnemu ekranowi i Optimal Dry i AI Dry+ nie…
JD.com, chiński gigant z branży e-commerce uzyskał wszelkie potrzebne zgody od Komisji Europejskiej na zakup…
W Media Markt mają teraz niezłą promkę - łącząc promocje można zgarnąć sprawdzony odkurzacz Dyson…
Komentarze
Kurcze.. możliwość dostania się wody do silnika nie brzmi dobrze.. dopiero co skończyłem się użerać przez 3 miesiące ze zwrotem poprzedniego 🙄 Chyba nie zaryzykuje i postawie na Saros 20. Mimo wszystko jestem ciekawy recenzji 😊
Przeprowadziłem już większość testów, które standardowo robię przy każdym robocie i ewidentnie coś nie pykło z softem, więc na premierę Saros 20 Flow, raczej wybrałbym zwykłego Saros 20 - softowo znacznie bardziej dopracowany.
Po tragicznym serwisie i problemami z Mova Z60 Ultra właśnie zacząłem się rozglądać za nowym robotem. Przez doświadczenia z Mova, Dreame z automatu też odpadł. Już miałem kupować Saros'a 20 (pomimo moich obaw do mopowania padami) a tu taka niespodzianka. Z niecierpliwością czekam na recenzje :)
Na razie jest dość dziwnie... nie ma samego trybu mopowania, rozpoznawanie plam prawie nie działa, więc robot wjeżdża w płyny szczotami i potem trzeba marnować czas na doczyszczenie, plus jest ryzyko, że woda dostanie się do silnika - już była w zbiorniku kurzu i filtrze. Softowo jest niedopracowany, a sprzętowo nie rozumiem braku wysuwanej szczotki bocznej - ta nowa nie sięga w narożniki. Odkurza dobrze, ogólnie mopowanie wypada świetnie - nie gubi wody, nie zostawia smug, ilość wody jest dobrze zestopniowana, ładnie ściera plamy - pod względem jakości mopowania, to najlepszy robot z rolką z testowanych, ale soft jeszcze muszą poprawić, bo mam wrażenie, że dostałem produkt niedokończony...
nie możemy się doczekać recenzji :) mam nadzieję, że nie zabraknie porównań do innych Roborocków :)
W pewnym zakresie będą wtrącenia porównawcze głównie do Saros 20 i Qrevo Edge 2 Pro , ale to też pierwszy testowany przeze mnie robot tej firmy z rolką - 1 generacji nie sprawdzałem, bo i nawet nie miało to sensu - konstrukcja daleko za konkurencją, oby teraz było lepiej.
Cześć, chyba nigdy nie trafiłem W Twoich, mega fajnych recenzjach, na testy z udziałem dywanu, który ma na bokach frędzle (duże długie i cienkie kilkucentymetrowe. Czy trzeba na nie ustawiać martwą strefę, czy robot je rozpozna i ominie? Pytam, bo nie mam jeszcze robota - czekałem właśnie na 20 Flow. Pozdrawiam serdecznie!
Tego raczej nie będę wstanie sprawdzić - nie mam takiego typu dywanu, no chyba, że takowy gdzieś by się trafił za grosze i w mini rozmiarze, bo też za dywanami nie przepadam.
Najnowsze roboty Roborock mają funkcję w menu ustawień sprzątania dywanów "unikać czyszczenia przewodów i drobinek wzdłuż rawędzi dywanów" (pisowania oryginalna) i gdy ją odpaliłem, robot miał problem nawet z paroma nitkami na krawędzi dywanu, stwierdził, że je ominie. Możliwe, że na frędzle też to będzie działać, w formie omijania, ale pewności nie ma bez testów. Roborock Saros 20 Flow Complete dotarł do mnie wczoraj, więc rozpocząłem testy, zrobił na razie mapę domu i wykonał jedno pełne odkurzanie całej powierzchni.