Ulubieniec poszukiwaczy najlepszego stosunku ceny do możliwości oficjalnie wchodzi na polski rynek. Jest jednak pewne „ale”…
Kojarzysz markę Jonr? To ulubieniec poszukiwaczy najlepszego stosunku ceny do możliwości, popularny sprzęt z portali wyszukujących okazje, jak nasz pepper.pl czy niemiecki mydealz.de.
Marka od 2 lat robi furorę na AliExpress, choćby robotem odkurzająco myjącym ze stacją piorącą mopy Jonr P20 Pro, którego ceny spadają czasem nawet poniżej 800 zł.
Na ubiegłorocznych targach IFA w Berlinie Jonr zapowiedział sporą ofensywę produktową i oficjalne wejście na europejskie rynki. Właśnie to się wydarzyło za sprawą dystrybutora Upun, firmy znanej z oferowania na rynku polskim takich marek, jak Cecotec, JVC i Cat.
Jonr oficjalnie w Polsce
Jonr oficjalne wchodzi na nasz rynek z ciekawą ofertą produktową na start i ambitnymi planami. Firma chce zdobyć 15-20% udziałów w europejskim rynku i znaleźć się w czołowej trójce globalnych graczy w swoim segmencie, a to oznaczałoby walkę z takimi gigantami, jak Roborock czy Dreame (więc i MOVA).
Firma w komunikacie prasowym podkreśla, że stawia na zielone technologie innowacje oparte na sztucznej inteligencji. Niestety rozczarowujące jest to, że nie zobaczymy oficjalnie na naszym rynku żadnego z hitowych modeli o najlepszym stosunku ceny do możliwości – zapomnij więc o zakupie Jonr P20 Pro z polskiego sklepu z normalną gwarancją, nadal zostaje tylko AliExpress…
Odkurzacze myjące aktywnie Wet&Dry
Na początek dostajemy dwa modele: Jonr H2 i H2 Pro, czyli bardzo lekkie konstrukcje o wadze 3,5 kg, z polskimi komunikatami głosowymi i rolką myjącą prawie bez martwej strefy mycia po obu stronach, dzięki technologii Jonr Zero G (6 mm).
Sprzęty mogą pracować na płasko, co ułatwi sprzątanie pod meblami i mieszczą się w niszach od 10,8 cm – to dobry wynik.
Nie zabrakło samoczyszczenia w stacji, dużego zbiornika wody czystej 1,5 l, 600 ml wody brudnej i wydajności pozwalającej na sprzątnięcie do 300 m2 podłogi. Bateria ma dość skromną pojemność 2600 mAh, ale czas pracy to maksymalnie 45 minut, ładowania 240 minut.
Siła ssania to 20 kPa, generowana z 200 W silnika, wałek obrotowy ma zęby wyczesujące, więc nie plącze wokół siebie włosów.
Nie zabrakło procentowych wskazań naładowania, sterujemy dwoma fizycznymi przyciskami. W stacji mamy listwę nagrzewającą się do obu procesów – przemywania wałka gorącą wodą i potem suszenia go. W zestawie mamy 120 ml próbkę detergentu i wycior do czyszczenia.
Cena wersji Jonr H2 Pro to 999 zł z oficjalnej dystrybucji, a Jonr H2 849 zł.
Roboty sprzątające Jonr
Na razie do sprzedaży trafia jeden model – Jonr X9 Pro. To konstrukcja z wałkiem obrotowym 26 cm szerokości, oczyszczanym przy każdym obrocie, nasączanym czystą wodą i wyżymanym z brudu, z funkcją wysuwania do boku lub unoszenia nad dywanami na 1 cm.
Nie zabrakło wysuwanej szczotki bocznej, szczotka główna jest pojedyncza w pływającym zespole, mamy tu też czujnik wykrywający dywany, czujniki wysokości, czy boczny czujnik śledzenia ścian i przewodów.
Szczotka główna ma dwa paski włosia i gumy ułożone w kształt litery V i wbudowany system noży przecinających zaplątane włosy, zupełnie jak w robotach Dreame z szczotką Tricut 2.0.
Siła ssania o 20 kPa, bateria ma pojemność 5200 mAh, wysokość robota to 11 cm, a stacja ma wymiary: 45,7 cm wysokości, 35,1 cm szerokości i 42,6 cm głębokości z najazdem, czyli to kompaktowa stacja.
Robot ma stację, która przemywa wałek mopujący gorącą wodą, suszy ciepłym powietrzem, uzupełnia wodę w robocie, opróżnia zbiornik kurzu.
Nawiguje z radarem laserowym LiDAR w obrotowej kopułce, ma też przednią kamerę do wykrywania przeszkód, sprawnego ich omijania, a także potrafi wykrywać zabrudzenia AI i dobierać właściwe strategie sprzątania.
Progi pokonuje do 5 cm wysokości, aplikacja ma wiele zaawansowanych funkcji, pamięć kilku map pięter, podział na pomieszczenia, przypisywanie parametrów sprzątania do pokoi.
Flagowy robot firmy Jonr prezentuje się bardzo ciekawie, ma w teorii wszystko, co potrzeba, więc to czy będzie sensownym wyborem i konkurencją dla sprawdzonych konstrukcji, zależeć będzie już tylko od jakości oprogramowania, a z tym było przeciętnie w Jonr P20 Pro.
Jonr X9 Pro został wyceniony na 3799 zł, a to naprawdę spora kwota, jeśli spojrzymy ile kosztują ubiegłoroczne flagowce z wałkiem lub track padem:
- iRobot Roomba Max 705 Combo – od 2449 zł;
- Dreame Aqua10 Ultra Roller Complete – ok. 3000 zł;
- MOVA Z60 Ultra Roller Complete – od 2699 zł;
- Ecovacs X11 OmniCyclone – od 3700 zł;
- Narwal Flow – 2999 zł;
- Roborock Qrevo Curv 2 Flow
- Kilka modeli eufy jak: S1 Pro – 2999 zł, E25 – 2964 zł, E28 – 2999 zł i C28 – 2299 zł.
Jedyne droższe konstrukcje to Dyson Spot+Scrub od 4359 zł, będący realnie klonem wymienionego wyżej iRobota z drobnymi różnicami w specyfikacji, czy szczotce głównej oraz 3I S10 Ultra za 4499 zł robot ze stacją z recyklingiem wody – wszystkie trzy to produkty chińskiego producenta Picea.
W teorii istnieje też Roborock Qreco Curv 2 Flow w podobnej cenie ok. 3800 zł, ale jego dostępność jest praktycznie żadna i jednak w kilku aspektach odstaje od propozycji Dreame, MOVA i Narwal.
Jeśli Jonr chce modelem X9 Pro zdobyć rynek, to cena szybko powinna spaść do poziomu głównych konkurentów.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.













Dodaj komentarz