fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl
W ostatnich dniach pojawiły się nowe przecieki, co do kolejnych dotacji na fotowoltaikę i magazyny energii. Co już wiadomo?
Ostatni program dotacji Mój Prąd 6.0 został zakończony grubo przed czasem na początku września, a miał pierwotnie skończyć się 31 października 2025 roku. Sam nie załapałem się na program Mój Prąd 6.0 i należę do osób czekających na kolejny program/edycję.
W 1. połowie września 2025 roku zainstalowałem panele o łącznej mocy 6,44 kW, z falownikiem hybrydowym 8 kW, magazynem energii 12,8 kWh i ręcznym backupem, więc kolejny program dotacji znacząco skróciłby czas zwrotu inwestycji (pod koniec grudnia napisałem krótki artykuł, jak moja instalacja radzi sobie w zimowe miesiące).
Jak donosi portal Global Energia, pierwszy to program przejściowy, który ma mieć podobne warunku do Mój Prąd 6.0, czyli nadal obejmować dotacje na panele fotowoltaiczne z falownikami, a także magazyny energii.
Taki program ma łagodzić skutki zaprzestania dotowania paneli fotowoltaicznych z falownikami i być rozwiązaniem dla osób takich, jak ja, które liczyły na załapanie się na Mój Prąd 6.0, ale przez bałagan komunikacyjny NFOŚiGW, który najpierw przedłużył program do 31.10.25, po chwili stwierdził, że program dotrwa do 30.09.25, a kilka dni później oznajmił, że zamyka dotacje o 23:00 12.09.25, to się nie udało.
Drugi program ma już skupić się głównie na dotowaniu magazynów energii – jego celem jest optymalizacja produkcji fotowoltaicznej w domach tak, aby na własny użytek nie zużywać energii, tylko na bieżąco przez autokonsumpcję, ale też magazynować nadwyżki i nie oddawać ich do sieci, a odbierać z własnego magazynu, gdy słońca na koniec dnia już zabraknie.
Przy odpowiednio dużym magazynie, jego pojemność może wystarczyć na cały wieczór, noc i poranek, aż do „wstania” instalacji i rozpoczęcia nowego cyklu produkcji.
W sieci można spotkać sporo opinii, że przydomowe OZE ze słońca nie wymaga już dotowania, bo i tak się opłaca. Ceny paneli spadły, falowników i magazynów też. Po części jest to prawda, ale opłacalność inwestycji w taki zestaw mocno zależy od tego, co wybierzemy i jaki okres zwrotu uznajemy za opłacalny.
Jeśli mamy umiejętności i chęci do samodzielnego zakupienia zestawu i skupimy się na atrakcyjnych cenowo produktach, faktycznie koszt mocnej instalacji z panelami do 10 kW, falownikiem do 10 kW i magazynem 10-15 kWh, może kosztować ok. 20 tysięcy złotych, a w skrajnych przypadkach nawet mniej. Tak ogarnięta instalacja zwrócić się może w bardzo krótkim czasie 4-5 lat.
Jednak jeśli nie idziemy w najtańsze podzespoły lub chcemy skorzystać z kompleksowej oferty firm z branży fotowoltaicznej, koszt takiej instalacji wzrośnie do przedziału 40-60 tysięcy złotych, a okres zwrotu z inwestycji wydłuży się 2-3-krotnie.
Czas zwrotu powyżej 10 lat dla wielu może już podważać sens takiej inwestycji, zwłaszcza że nie znamy jeszcze realnej żywotności magazynów LiFePO4, a jedynie deklaracje producentów z liczbą cykli lub gwarancją na 10 lat.
Prawda jest taka, że dziś programy dotacji zmniejszają koszt inwestycji w fotowoltaikę z magazynami energii w gospodarstwach domowych o ok. połowę, a to ma ogromne znaczenie dla opłacalności inwestycji – jeśli okres zwrotu po dotacji spada do 5-8 lat to faktycznie można mówić o opłacalności.
W zależności od zapotrzebowania na energię, gospodarstwa domowe montują panele fotowoltaiczne od 3 kW mocy, do maksymalnie 10 kW z uwagi na limit w programach dotacji. Do tego Mój Prąd 6.0 wymagał instalacji magazynu energii lub magazyny ciepła.
Ostatni program Mój Prąd 6.0 umożliwiał dotację do 7000 zł na panele fotowoltaiczne (jeśli montujemy magazyn), do 16 000 zł na magazyn energii i do 5000 zł na magazyn ciepła, czyli do 28 000 zł. Dodatkowo można było skorzystać z ulgi termomodernizacyjnej 12% (kwota wydana na zestaw minus dotacja).
Warto też wiedzieć, że nadal działają inne programy dofinansowań:
Tu trzeba jednak zaznaczyć, że program Czyste powietrze okrył się bardzo złą sławą przez ogromne opóźnienia wypłat dla firm realizujących inwestycje, zmiany warunków w trakcie trwania programu i obcinanie dotacji bez logicznego uzasadnienia. To program dużego ryzyka dla beneficjentów, jak i wykonawców inwestycji.
Program „Moja elektrownia wiatrowa” może być niezłą alternatywą dla zakończonego we wrześniu Mój Prąd 6.0, do czasu startu nowego programu przejściowego w 2026 roku, lecz tu też jest sporo kontrowersji.
Firmy sprzedają instalacje mieszane, składające się z paneli słonecznych, wiatraka, falownika i magazynu energii obiecując wysokie uzyski nie tylko ze słońca, ale i wiatru, a niestety w większości lokalizacji naszego kraju efektywność wiatraka kontra paneli o podobnej mocy jest wielokrotnie niższa – warto mieć to na uwadze.
Przedstawiciele władz obiecywali w ostatnich miesiącach, że nowy program wystartuje jeszcze w 1. kwartale 2026 roku, ale najpierw trzeba zakończyć ocenę wniosków i wypłaty środków z Mój Prąd 6.0, a ten notuje mniej więcej 8-9-miesięczne opóźnienie.
W edycji 6.0 złożono 124 tysiące wniosków na kwotę 1,85 mld złotych, z czego 42 tysiące nadal czekają na ocenę. Wypłacono 800 mln złotych, a NFOŚiGW wydał 15 stycznia komunikat, że planują zakończenie oceny wszystkich wniosków „w najbliższym miesiącu”.
Realnie zajmie to Funduszowi nieco więcej czasu, ale jest duża szansa na zakończenie oceny i wypłat na przełomie lutego i marca, więc nowy program przejściowy będzie mógł wystartować już w 2. kwartale 2026 roku. Dokładnych deklaracji oczywiście nie ma, ale to najbardziej prawdopodobny termin, biorąc pod uwagę dostępne informacje.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Radzę, jak w 2026 roku zrobić warzywnik wygodny w obsłudze, bez wydawania fortuny. Podpowiem, co…
Za 200 zł można teraz w Lidlu kupić najlepszy z tanich odkurzaczy do pracy na…
Klasa premium "za grosze"? Sprawdzamy, czy warto kupić pralki Asko Classic, które wcale nie ustępują…
Jaki odkurzacz na lata wybrać? Najlepszy odkurzacz to nie tylko taki, który oferuje dużą moc. Trwały…
Szukasz dobrej zmywarki? Sprawdź nasz TOP-10 polecanych zmywarek, w którym wybieramy najlepsze urządzenia na polskim…
Jeszcze niedawno cieszyliśmy się, jak podstawowy model serii EQ700 od Siemensa spadał cenowo do 3200…
Komentarze
Magazyn energii określa nie jego moc, tylko pojemność podawana w kWh.
Zgadza się, poprawiłem.