fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl
Radzę, jak w 2026 roku zrobić warzywnik wygodny w obsłudze, bez wydawania fortuny. Podpowiem, co dokładnie potrzebujesz, i na jakie materiały moim zdaniem najlepiej postawić.
Spis treści
Na wiosnę podjąłem decyzję o zmianie warzywnika z gruntowego, na grządki podwyższone – i zaczęło się wielkie poszukiwanie opcji. Blacha ocynkowana, deski, wykorzystanie paneli ogrodzeniowych z betonu, a może krawężników lub obrzeży, po najdroższe, lecz dedykowane moduły betonowe.
Uwielbiam pracę z drewnem, ale po wycenach drewna na deski w okolicznych tartakach (mieszkam 25 kg od Poznania), wygrała opcja z modułami betonowymi.
Na rynku jest jedna firma, która robi to od dawna – Pebid z Poznania i kilka oferujących warzywniki betonowe nieco krócej: Betmar, Styrobud i warzywniki.pl – wszystkie trzy z miejscowości Górno niedaleko Rzeszowa. Ich projekty można znaleźć u niejednego youtubera, choćby na popularnym kanale „W Szumilesie”.
Największą zaletą modułów betonowych jest ich trwałość, a dzięki formie, która przynajmniej jedną stroną udaje drewno i po pomalowaniu na odpowiedni kolor z daleka faktycznie przypomina deskę, nie szpeci ogrodu aż tak jak skrzynie wykonane z krawężników czy betonowych paneli ogrodzeniowych.
Niestety, koszt takich modułów nie jest niski. Za pojedynczą skrzynię o długości ok. 3 metrów, wysokości ok. 60 cm i szerokości ok. 1 metra, zapłacić trzeba 1700-2000 zł, czyli 110-120 zł za jeden moduł betonowy. Ja takich skrzyń potrzebowałem 4 sztuki (każda po 16 modułów), plus dwie niższe 30 cm (każda po 8 modułów).
Tu z pomocą przyszły portal z ogłoszeniami OLX i oferty na Allegro – widać, że wiele firm zajmujących się wytwarzaniem paneli ogrodzeniowych z betonu, krawężników czy płytek z tego materiału, zwęszyło wzrost popularności warzywników betonowych, i zaczęła oferować takie moduły własnej produkcji: zarówno na warzywniki, jak i doniczki ogrodowe.
Warto też wiedzieć, że są różne systemy modułów betonowych na warzywniki – jedne łączone są przez elementy betonowe, narożnikowe i łączące na długość, inne mają łączenie na kątowniki wkręcane, a najsensowniejsze i najbardziej estetyczne to te łączone prętami.
Ofert na moduły w cenach 30-50 zł nie brakuje, problemem jest oczywiście transport, gdyż pojedynczy moduł o wysokości 25 cm waży ok. 25 kg, a te 30 cm już ponad 30 kg, więc moje zamówienie to ponad 2 tony, co w przeliczeniu daje 2 palety minimum.
Najbliższy wykonawca, zlokalizowany 30 km ode mnie, nie oferuje transportu, bo „mu się to nie opłaca”.
Na szczęście znalazł się wykonawca z okolic Wągrowca, który wycenił 80 modułów o wymiarach: 100x30x5,5 cm, po 35 zł/sztuka, a za transport wziął 300 zł, więc finalny koszt modułów betonowych to 3100 zł.
Jak widać po zdjęciu, może nie są idealne, można było je nieco lepiej wibrować, aby pozbyć się pęcherzyków powietrza, ale z drugiej strony były niedrogie, nie kruszą się i nic z nich nie odpada.
Porównywałem też ceny dla drewna o podobnych wymiarach – długości 3 metrów, wysokości 20-30 cm i grubości ok. 4 cm. Okoliczne tartaki miały do zaoferowania tylko drewno mokre, zazwyczaj świerk, sosnę, tylko jeden miał dębinę, ale o długości 2,5 metra – wszystkie oferty za potrzebną ilość materiału mieściły się w przedziale 2200-2800 zł za same deski, bez suszenia, więc nie jest to duża różnica w stosunku do modułów betonowych.
Trwałość betonu jest lepsza od drewna, to oczywiste, choć estetycznie wygląda dużo gorzej.
Moduły mają na końcach miejsce na pręty łączeniowe – nisza ma 11-12 mm średnicy, idealnie na pręty fi 10. Do połączenia modułów potrzebne były pręty ze stali nierdzewnej fi 10 o długości 60 cm oraz płaskowniki 1-metrowe o szerokości 20-25 mm, grubości 4 mm, do łączenia ścian, żeby nie rozjechały się pod naporem ziemi.
Niestety dostępność prętów z nierdzewki jest mocno ograniczona – duże markety nie miały nic do zaoferowania.
Z okolicznych hurtowni stali, większość nie miała towaru i nie chciała zamówić tego, co potrzebowałem. Dopiero w hurtowni stali ze Szczepankowa pod Poznaniem zamówiłem 24 metry bieżące pręta stalowego, gładkiego ze stali nierdzewnej oraz 20 mb płaskownika 20×4 mm. Całość kosztowała ok. 400 zł.
Płaskowniki pociąłem na 1-metrowe odcinki, wykonałem odwierty na końcach o średnicy 10 mm i tu przyznam, że nie spodziewałem się aż takich trudności w wierceniu. 4 mm stali nierdzewnej, brak wiertarki stołowej, jedynie dobre wiertło kobaltowe fi 10 i pasta do chłodzenia – trochę to trwało, ale na szczęście moja kultowa wiertarka Celma PRCM 13GEO dała radę, po dokupieniu stojaka od wiercenia.
Jeśli nie masz jak samemu tego zrobić, znajdź w pobliżu zakład ślusarski, powinni zrobić to od ręki w parę chwil, ale zapłacisz 5-10 zł od otworu.
Pręty pociąłem tarczą do inoxu na 32 odcinki po 58 cm dla skrzyń wysokich i 16 po 28 cm dla skrzyń niskich. Niestety nie miałem pod ręką wystarczającej ilości żwiru lub piasku do łatwego poziomowania gruntu, a ziemia w warzywniku była twarda jak skała, więc nie wszystko wyszło idealnie równo, zwłaszcza że teren ma spadek.
Moduły na wysokie skrzynie układałem na płytach chodnikowych 35x35x6 cm – tak, aby łączenia wypadły na płytach, a niskie już bezpośrednio na gruncie.
Jeśli grunt jest niepewny lub układasz skrzynie z kilku pięter i nacisk na podłoże może być duży, to warto układać moduły na jakimś wypoziomowanym wzmocnieniu – ja wybrałem płytki betonowe bo były najtańsze, ale równie dobrze może to być duża kostka brukowa, która została po utwardzeniu wjazdu do domu, czy nawet krawężniki.
Gdy grunt jest bardzo twardy, ten etap można pominąć.
To ważny element – żeby gryzonie nie dobierały się do naszych warzyw, od spodu trzeba zabezpieczyć skrzynie siatką o małym oczku. Z doświadczenia wiem, że te plastikowe nie są trwałą barierą, po prostu co bardziej cwane osobniki potrafią je przegryźć, więc zamówiłem z Allegro 25 mb siatki metalowej w ocynku, z oczkiem 13×13 cm, pręt fi 0,8, za 259,99 zł.
Kolejna potrzeba rzecz to folia kubełkowa na ściany skrzyń – zabezpieczysz nią betonowe moduły od wilgoci z ziemi i nie będziesz mieć zacieków wody z połączeń, a dodatkowo ograniczysz wysuszanie się ziemi warzywnej przez nagrzany latem beton. Koszt folii kubełkowej o gramaturze 400 g/m2 to 115 zł.
Ostatni zakup to agrotkanina 90 g, 25 mb, 60 cm szerokości, na ścieżki pomiędzy skrzyniami o szerokości 50 cm – cena 73 zł. Pamiętaj, że dno powinno pozostać drożne, tak aby nadmiar wody miał jak odchodzić w grunt – nie dawaj na dno folii.
Złożenie skrzyń z modułów warzących 32 kg to nie lada wyzwanie – składałem je pojedynczo, zaczynając od tych wysokich.
Najpierw poziomowanie gruntu na 8 płytach betonowych, potem układanie betonów, łączenie płaskownikami, następnie prętami i gotowe. Niestety płaskowniki nieco utrudniają położenie siatki z nierdzewki, czy folii kubełkowej, a po właściwym nagięciu siatki, czy podcięciu miejsc na płaskowniki w folii, w miarę wszystko udało się dopasować.
4 skrzynie wysokie mają wymiary 300 cm długości, 100 cm szerokości i 60 cm wysokości, a grubość pojedynczego modułu to 5,5 cm. 2 niskie skrzynie mają taką samą długość i szerokość, lecz wysokość tylko 1 modułu, a nie 2, więc 30 cm. Między skrzyniami zachowałem odstępy po 50 cm na ścieżki i realnie mogłyby być one nawet jeszcze węższe.
Kolejny etap to wypełnienie skrzyń. Kubatura wewnętrzna każdej z 4 skrzyń wysokich to 1,55 m3, a 2 niskich to 0,77 m3, więc łącznie to prawie 8 m3. Dla zmniejszenia ilości potrzebnej ziemi warzywnej, której ceny wszędzie w okolicy to 100 zł za tonę + transport, na spód skrzyń wleciały czyste, bez napisów i taśm kartony, następnie trochę gałęzi, kory, szyszek i drewna liściastego.
Do połowy wysokości skrzyń wypełniłem je ziemią z własnego kompostu – głównie przerobionej trawy.
Drugie 30 cm to już genialnej jakości ziemia warzywna, na którą składał się torf, kompost, humus, obornik kurzy. Miękka i pulchna – zamówiłem 4,7 tony, w skrzynie weszło ok. 3,7 ton, więc realnie przeliczyć można 1 tonę na 1 m3.
Pozostałą tonę przechowam do przyszłego roku – na pewno ziemia w skrzyniach mocno siądzie i będą wymagały uzupełnienia. Koszt 4,7 tony ziemi warzywnej to 630 zł, gdzie 470 zł to ziemia, a 160 zł transport.
Ostatecznie cały projekt 6 skrzyń betonowych z 80 modułów 100x30x5,5 cm kosztował mnie 4820 zł:
Wychodzi więc na to, że koszt pojedynczej skrzyni wysokiej przy takim samodzielnym projekcie to 964 zł, a niskiej 482 zł. W porównaniu do firm oferujących gotowe moduły, moja pojedyncza skrzynia wysoka kosztowała 616 zł na moduł, ale trzeba brać pod uwagę, że większość z nich daje w zestawie pręty i płaskowniki już gotowe i docięte, a to w moim przypadku kosztowało ok. 100 zł na skrzynie, więc całkowity koszt jednej skrzyni wysokiej to jakieś 720 zł, a nie 1700-2000 zł jak u nich.
Z pierwszych pracy typowo warzywnych, czyli sadzeniu nasion i rozsad, wysokie skrzynie są bardzo wygodne, można przysiąść bokiem na betonie, 5,5 cm grubość jest wystarczająca, nie wrzyna się w 4 litery – rant jest zaokrąglony. Jak ziemia już ładnie osiądzie za tydzień, czy dwa od podlewania i zapowiadanych na przełom maja i czerwca opadów, to ładnie podocinam folię kubełkową, aby wystawała tylko minimalnie.
Zostało mi jeszcze położenie agrotkaniny na ścieżki, a ostatni krok to malowanie modułów – aby jak najlepiej imitowały drewno, ale tu jeszcze muszę zgłębić temat czy warto najpierw je zaimpregnować i jakiej farby na warstwę wierzchnią użyć.
Teraz już pozostało tylko podlewać zasadzone warzywa i czekać na plony, a na przyszły rok pewnie dołożę jeszcze jedną skrzynię niską oraz czeka mnie projekt szklarni z poliwęglanu, mniej więcej o wymiarach 3-4 m szerokości i 5-6 m długości, najlepiej z uchylnymi oknami w dachu.
Jeśli masz jakieś doświadczenia z takimi szklarniami to podziel się nimi w komentarzu pod tekstem. Na pytania odnośnie skrzyń warzywnych, podwyższonych grządek też postaram się odpowiedzieć.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Za 200 zł można teraz w Lidlu kupić najlepszy z tanich odkurzaczy do pracy na…
Klasa premium "za grosze"? Sprawdzamy, czy warto kupić pralki Asko Classic, które wcale nie ustępują…
Jaki odkurzacz na lata wybrać? Najlepszy odkurzacz to nie tylko taki, który oferuje dużą moc. Trwały…
Szukasz dobrej zmywarki? Sprawdź nasz TOP-10 polecanych zmywarek, w którym wybieramy najlepsze urządzenia na polskim…
Jeszcze niedawno cieszyliśmy się, jak podstawowy model serii EQ700 od Siemensa spadał cenowo do 3200…
Cristiano Ronaldo został globalnym ambasadorem marki Dreame. Wraz z podjęciem współpracy startuje kampania „Dreame to…