De’Longhi Magnifica Duo ECAM330.80.TXB
Ekspres do kawy De’Longhi Magnifica Duo to rozwinięcie cenionej, korzystnej cenowo serii o kompaktowych wymiarach i prostej obsłudze. Co się zmieniło względem poprzedników? Czas to sprawdzić w praktyce!
Spis treści
Włoski producent automatów do kawy, lider rynku ekspresów do kawy, wprowadził nową wersję maszyny w ramach serii De’Longhi Magnifica, czyli model Duo w dwóch kolorach.
De’Longhi Magnifica Duo bazuje na sprawdzonym ekspresie Magnifica Evo Next, lecz wzbogacono go o cały zestaw kaw mrożonych, cold brew i dodatkowy spieniacz LatteCrema Cool do przygotowywania kaw w pełni na zimno.
Wolisz oglądać, zamiast czytać? Zobacz wideo prezentację ekspresu do kawy De’Longhi Magnifica Duo przygotowaną przez Amadeusza i Dominika z kanału techManiaK.pl.
Wraz z ekspresem dostajemy dwie karafki LatteCrema Hot i LatteCrema Cool – pierwsza spienia na ciepło, druga na zimno.
Jest też dozownik wody wpinany w system spieniania, miarka do dozowania kawy mielonej i pakiet chemii do czyszczenia: dwie tabletki oraz odkamieniacz. Nie zabrakło też prostej i czytelnej instrukcji obsługi, choć nie jest ona specjalnie potrzebna – ekran ekspresu prowadzi nas przez cały proces konfiguracji.
W moim egzemplarzu na poczet testów znalazły się też dwie szklaneczki z podwójnym szkłem do espresso – normalnie można je dokupić osobno (podobnie jak i szklanki większe do cappuccino, czy największe do latte macchiato).
Specyfikacja De’Longhi Magnifica Duo:
De’Longhi Magnifica Duo to ekspres kompaktowy. Nie zabiera dużo miejsca na blacie i pozwala na obsługę zbiornika wody, tacki ociekowej i pojemnika na fusy od przodu – nie trzeba więc zostawiać dużo wolnego miejsca z boków, a od góry potrzeba tylko tyle, by wsypać kawę lub zmieścić miarkę z kawą mieloną.
Sprzęt dotarł do mnie świetnie zapakowany w eko kartony, elementy w połysku zabezpieczono dodatkowo. Po postawieniu na blacie i podłączeniu do kontaktu możemy odpalić ekspres.
Na starcie pokazuje się ekran 1/9 z wyborem języka, polski jest jako 6. za angielskim, niemieckim, włoskim, francuskim i rosyjskim. Drugi ekran to polecenie napełnienia zbiornika wody. Jest on wygodnie zaprojektowany, gdyż nie trzeba otwierać wieka – ma specjalny lejek z dziurką, lejemy do linii max.
Trzeci ekran to polecenie napełnienia zbiornika kawy ziarnistej. Czwarty punkt przeprowadza kilka krótkich płukań, trzeba pod wylewką kawy i spieniaczem podłożyć naczynie o pojemności przynajmniej 200 ml i pamiętać o wstawieniu dozownika wody w spieniacz.
Następnie w kroku 5 pojawia się informacja o nagrzewaniu urządzenia i sprzęt przepłukuje się ponownie gorącą wodą. W krokach 6-9 ustawiamy twardość wody, w zestawie mamy pasek to sprawdzenia jej stanu, u mnie woda jest bardzo miękka (uzdatniacz solankowy), więc wybiera poziom ¼.
Ma to wpływ na częstotliwość procesu odkamieniania – im bardziej twarda woda, tym ekspres będzie prosić o odkamienianie częściej.
Na koniec ekspres pyta nas, czy chcemy zamontować filtr – zawsze jest to zalecane, choć przy bardzo miękkiej wodzie, realnie nie jest konieczne. Filtr jest produkcji szwajcarskiej, ma na górze pokrętło ze wskaźnikiem wymiany co 2 miesiące.
Instrukcja instalacji filtra ma 7 kroków i mówi o potrzebie wlania wody do otworu, następnie zanurzeniu go w zbiorniku i odczekania aż do zakończenia wydostawania się pęcherzyków powietrza.
Potem filtr wciskamy na swoje miejsce w zbiorniku wody, dociskamy pokrywką, wstawiamy zbiornik na miejsce w ekspresie i podstawiamy naczynie 500 ml pod wylewkami. Ekspres przeprowadzi proces instalacji filtra, przepuści przez niego sporo wody.
Na koniec konfiguracji mamy jeszcze kilka prostych tematów, zaczynających się od fajnego komunikatu: „Kwestie techniczne załatwione! Nadszedł czas, aby się poznać”.
Ekspres pokazuje nam różne opcje kaw, wyświetlacz informuje o opcji ich dostosowania (rozmiar, moc), wyświetla kod QE do instrukcji i pomocy, przypomina, że znajdziemy go w ustawieniach, menu „info”, podmenu „pomoc”.
Tego etapu nie ma we wstępnej konfiguracji, ale warto jeszcze zwrócić uwagę na ustawienie młynka. U mnie wskaźnik pokazywał 5/7, czyli mielenie było ustawione na nieco grubsze niż środkowy punkt skali – osobiście wolę ustawienie idealnie w centrum dla kaw 100% arabiki o średnim stopniu palenia, więc takie też wybrałem.
Może się powtarzam, ale ustawienia młynka zmieniamy tylko, gdy ten pracuje lub jest pusty bez ziaren.
To tyle, nasz nowy ekspres De’Longhi Magnifica Duo jest gotowy do pracy!
Ekspres De’Longhi oferuje aż 20 napojów do wyboru, z podziałem na kawy mleczne lub czarne, ciepłe i zimne:
Bazowo mamy do wyboru 5 poziomów mocy kawy, możliwość przygotowania napoju z kawy mielonej. Wielkości napojów regulowane są w rozmiarówce, jak ubrania – od S, przez M i L po XL, choć wartości te nie są dostępne dla każdej kawy, zwłaszcza maksymalne XL.
Panel sterowania jest intuicyjny, ma duże ikony napojów z podziałem na pół – po lewej stronie od ekranu są 3 kawy na zimno: cold brew, iced cappuccino i iced latte macchiato oraz menu more cold drinks.
Po prawej za to mamy more hot drinks, espresso, coffee i cappuccino. Poniżej ekranu sensory ustawień, 3 profile użytkowników, przycisk „my”, włącznik/wyłącznik i 4 sensory sterowania: cofnij, lewo, prawo, ok.
W mojej ocenie sterowanie urządzeniem jest banalnie proste, nie ma tu żadnych udziwnień, wszystko jest jasno pokazane na ekranie w języku polskim lub jednym z wielu innych do wyboru.
Ekspres korzysta z młynka stalowego, żarnowego, stożkowego i ma typowo dla DeLonghi 13 poziomów mielenia – pokrętło pokazuje skalę do 7, ale są też pół poziomy.
Młynek nie ma funkcji Bean Adapt znanej z droższych modeli i nie monitoruje ilości ziaren, więc ich brak po prostu usłyszymy – młynek na pusto pracuje zupełnie inaczej niż z ziarnami.
Ważne, by nie kręcić pokrętłem zmiany poziomu mielenia, gdy młynek znajduje się w spoczynku – zmieniamy poziom mielenia tylko, gdy młynek pracuje lub jest totalnie pusty, w przeciwnym razie możemy go uszkodzić.
Młynki w De’Longhi mają renomę konstrukcji pancernych, mało awaryjnych, więc jeśli tylko sam użytkownik nie zawini, potrafią wytrzymać całe lata intensywnej pracy.
Producenci automatów z młynkami nie zalecają stosowania kaw oleistych, aromatyzowanych, warto też brać pod uwagę jakość tego, co znajduje się w opakowaniu z kawą – nie warto sypać najtańszej kawy.
Na początek kwestia wyglądu – design jest już nam dobrze znany, od serii Magnifica Evo, Magnifica Evo Next czy Magnifica Plus. To, co zrobiono natomiast naprawdę dobrze, to pochylenie panelu sterowania do użytkownika.
Nie ma tu pionowego czy poziomego panelu – takie są trudniejsze w obsłudze i są bardziej podatne na odbicia światła słonecznego.
Mój egzemplarz to wersja ECAM330.80.TXB, czyli z frontem w kolorze tytanowym. Plastik na froncie ma fakturę poprzecznego szczotkowania, całkiem nieźle imituje stal i wygląda estetycznie, a to, co najważniejsze, to nie widać na nim śladów od mleka czy kawy.
Boki, góra i tył ekspresu to matowe plastiki w czerni (z wyjątkiem zbiornika wody), jedynie blenda panelu sterowania to czarny połysk. Chromowane dekory mamy wokół programatora i w wylewce, a jedyny metalowy element to kratka tacki ociekowej.
3 profile i funkcja personalizacji wielkości kawy oraz mleka myCoffee, De’Longhi Magnifica Duo / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl
Magnifica Duo to sprzęt typowo przeznaczony do domu, więc mamy trzy profile użytkowników. Działają one prosto – jednym przyciskiem zmieniamy profil od 1 do 3, a wtedy wszystkie kawy zmieniają swoje parametry na zapisane przez nas.
Konfigurowanie kaw pod siebie jest możliwe na dwa sposoby. Pierwszy: po każdej zrobionej kawie w innych parametrach wielkości czy mocy, ekspres pyta nas, czy zapisać ustawienia.
Drugi to funkcja „my”, czyli dostosowanie ilości kawy i mleka pod nasze ulubione szklanki, filiżanki i kubki. Ekspres dozuje kawę i mleko tak długo, aż nie naciśniemy przycisku stop i na koniec zapisuje parametry pod aktywny profil. Całkiem nieźle jest to pomyślane.
Spienianie mleka owsianego na zimno i krowiego na gorąco, De’Longhi Magnifica Duo / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl
Na początek sprawdziłem, jak radzi sobie ten model ze spienianiem. Na rynku mamy realnie dwa rodzaje systemów spieniania – karafki (jak w DeLonghi) i wężyki. Zwolenników, jak i przeciwników obu rozwiązań jest mniej więcej po równo, ale jedno jest pewno – system LatteCrema spienia mleko znakomicie.
Na zdjęciu widzisz spienione na ciepło, zwykłe świeże mleko krowie 3,2% w karafce LatteCrema Hot, a także spienione mleko owsiane karmelowe, z karafki LatteCrema Cool. Widać, że mleko krowie spieniło się nieco mocniej, ale owsiane na zimno też ma gęstą piankę – proces spieniania na zimno jest znacznie trudniejszy do osiągnięcia.
De’Longhi zaleca, aby spieniać na zimno mleko krowie odtłuszczone lub napoje roślinne i nie bawić się w spienianie na zimno mleka tłustego i coś w tym jest – 3,2% spienia się znacznie gorzej od owsianego.
Obie karafki mają pokrętła do wyboru poziomu spieniania – pozycja 1 to prawie brak spieniania, samo podgrzewanie (w LatteCrema Hot), a kolejne 3 to już coraz lepsze spienione mleko.
Przygotowałem typowe espresso w szklance z podwójnymi ściankami. Rozmiar M, moc 4/5 i efekt widzisz na gifie – gorące espresso z gęstą cremą.
Kolejna kawa to już bardziej moje klimaty, czyli cappuccino, ale przygotowane przez funkcję my Coffee, czyli dostosowanie wielkości i proporcji kawy do mleka z zapisem pod profilem 3.
Moc kawy 3/5, przygotowanie dużej ilości gorącego, spienionego mleka i dopełnienie po brzegi kawą. Może proporcje są tu bliższe latte macchiato, ale tak lubię najbardziej – mocno mleczne kawy.
Cappuccino na gorąco z mlekiem krowim 3,2%, De’Longhi Magnifica Duo / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl
Kolejna kawa to Iced Cappuccino w maksymalnym rozmiarze L – tu nie ma opcji XL, nie można też wybrać mocy, wybieramy za to, jak zimny ma być napój: ice lub extra ice.
Ekran informuje o potrzebie dodania 10 kostek lodu – dałem mniej i przechodzi do przygotowania najpierw spienionego mleka na zimno, a potem dozuje kawę zaparzoną za gorąco.
W obu przypadkach użyłem mleka krowiego, świeżego 3,2% i widać różnicę w jakości spieniania gołym okiem – jednak do kaw na zimno lepiej kupić krowie 0,0% lub maks. 1% – za roślinnymi nie przepadam.
Cappuccino na zimno z mlekiem krowim 3,2%, De’Longhi Magnifica Duo / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl
Kolejna próba to cappuccino z mlekiem owsianym o smaku karmelowym, tu też rozmiar L, ale mleko spieniło się na tyle mocno, że ledwo zmieściło się w naczyniu.
DeLonghi Magnifica Duo radzi sobie z mlekiem owsianym karmelowym perfekcyjnie, więc obstawiam, że inne typy napojów roślinnych też ogarnie bezbłędnie.
Cappuccino na zimno z mlekiem owsianym karmelowym, De’Longhi Magnifica Duo / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl
Ostatnia kawa testowa to zdobywający dużą popularność Cold Brew. Tu dajemy 6 kostek lodu, wybieramy rozmiar – maksymalnie L, a moc możemy wskazać w menu jako original lub mocny.
Tu kawa zaparzana jest na zimno metodą pulsacyjną, proces trwa niecałe 2 minuty, obowiązkowym elementem jest też lód – ekspres sugeruje 6 kostek.
Efekt? Niezbyt mocna kawa zimna – osobiście raczej zrezygnowałbym z lodu, gdyż mocno rozcieńcza on intensywność kawy, wtedy napój jest znacznie lepszy w mojej ocenie.
Magnifica Duo to rozwinięcie cenionej, korzystnej cenowo serii o kompaktowych wymiarach i prostej obsłudze. Mamy pełną kontrolę nad higieną naszego ekspresu (wyjmowany blok zaparzający), obsługę tacki, pojemnika fusów i zbiornika wody od frontu.
Młynek stalowy to konstrukcja wręcz pancerna, a możliwość wyboru spośród 20 rodzajów napojów zadowoli każdego. Warto podkreślić fakt, że mamy tu też kawę flat white, która najczęściej pojawia się dopiero w średniej półce cenowej ekspresów.
Blok zaparzający to stosowana w DeLonghi jednostka w połowie wyjmowana. Wyciągamy do czyszczenia cały dół, a góra z głównym oringiem zostaje w ekspresie – warto pamiętać o czyszczeniu obu elementów – to, co zostaje wewnątrz, po prostu przecieramy do czystego, a wyjmowaną część płuczemy pod bieżącą wodą i pozostawiamy do wysuszenia.
Wyjmowanie jednostki zaparzającej do czyszczenia, De’Longhi Magnifica Duo / fot. K. Kulikowski, AGDmaniak.pl
Do bloku dobieramy się bardzo łatwo – wysuwamy i odkładamy na bok zbiornik wody, otwieramy znajdującą się za nim klapkę i ściskając dwa czerwone przyciski wyjmujemy blok zaparzający – wkłada się go dokładnie tak samo, byle „kliknął” będąc w pozycji roboczej.
Ekspres przypomina o potrzebie czyszczenia jednostki zaparzającej, ma też systemy automatycznego płukania zarówno układu kawy, jak i karafek spieniających LatteCrema Cool i Hot. Nie zabrakło też programu czyszczenia układu kawy tabletką i procesu odkamieniania.
Karafki rozbiera się na drobne części do płukania, można je też myć w zmywarce, tak samo jak tackę ociekową i znajdujący się w niej pojemnik na fusy. Tacka rozbiera się na trzy elementy i ma specjalny pływak, który wyskakuje w górę, gdy tacka robi się pełna.
Koszty eksploatacji nie są wysokie – zestaw 8 tabletek czyszczących to koszt ok. 29 zł, a wystarczają na prawie rok typowego użytkowania ekspresu. Oryginalny odkamieniacz to koszt ok. 23 zł za 2 opakowania, które wystarczą na ok. pół roku.
System mleczny nie wymaga dodatkowej chemii, ale możesz zaopatrzyć się w środek Milk Clean za ok. 20 zł – wystarcza na bardzo długo.
Oryginalny filtr wody kosztuje ok. 27 zł, a jego żywotność zależy od przepływu wody – powinien wystarczyć na ok. 2 miesiące. Jak widać koszty eksploatacji na oryginalnej chemii i filtrach są bardzo niskie.
Dostępne są trzy wersje wykończenia: ECAM330.80.TXB w kolorze tytanowym, ECAM330.80.BXB w czarnym i ECAM332.80.SXB ze srebrnym frontem, wszystkie w cenie sugerowanej 2499 zł.
Ekspresy dostępne są w sklepie własnym De’Longhi, jak i w dużych sieciach RTV Euro AGD i Media Expert. Typowo dla tej marki, niektóre sieci mają preferowane wersje kolorystyczne, tak więc np. w Euro kupisz model w pełni czarny, a w ME warianty tytanowe i srebrne.
Jeśli szukasz kompaktowego ekspresu, który nie zabiera dużo miejsca na blacie, do tego lubisz eksperymentować z kawami na zimno czy nawet cold brew, to Magnifica Duo będzie dobrym wyborem.
Do wyboru masz trzy kolory, więc dopasujesz go do swojej kuchni, czyszczenie jest banalnie proste, większość elementów plastikowych można myć w zmywarce, jedynie blok zaparzający przepłukujemy ręcznie pod bieżącą wodą.
Zakres regulacji wielkości i mocy kaw jest wystarczający, wszystko ustawimy przez przycisk myCoffe i zapiszemy w ramach trzech profili użytkowników.
De’Longhi Maginifica Duo ma wszystko, co potrzeba dla przeciętnego amatora kaw czarnych, mlecznych i napojów na zimno, a jeśli szukasz czegoś jeszcze bardziej zaawansowanego, koniecznie sprawdź serie DeLonghi Eletta Explore lub Primadonna Aromatic: oferują jeszcze więcej możliwości, ale już za odpowiednio wyższe ceny.
Artykuł sponsorowany
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Media Markt wypuścił dwa ekspresy do kawy marki własnej Koenic. Prawdopodobnie już niedługo kolejne warianty…
Dzięki technologiom AI Wash+, AI Ecobubble, inteligentnemu ekranowi i Optimal Dry i AI Dry+ nie…
JD.com, chiński gigant z branży e-commerce uzyskał wszelkie potrzebne zgody od Komisji Europejskiej na zakup…
W Media Markt mają teraz niezłą promkę - łącząc promocje można zgarnąć sprawdzony odkurzacz Dyson…
Polecany przez serwisantów ekspres De'Longhi Dinamica ECAM 350.55B doczekał się sporej obniżki w Oficjalnym sklepie…
Media Expert ma teraz promocję dla miłośników zwierzaków – kupując pralkę z funkcją usuwania sierści…
Komentarze
Co wg Pana lepiej dzisiaj kupić, Magnifica Duo czy Primadonna Class ECAM550.65.SB ?
Aktualnie cena jest bardzo zbliżona, Primadonna jest droższa tylko 200zł, ale zastanawiam się jaką ma przewagę nad Magnifica Duo :)
Z tego co "na sucho" widzę z tabelki, to Primadonna powinna robić mocniejsze kawy mleczne(Cappucino+), tutaj nie mamy w opcji dodatkowego strzału espresso? Sam smak, jakość mielenia pewnie ta sama?
Bo jeśli jedyna różnica to to Cappucino+, to kawy na zimno są dużo większą i bardziej wartościową różnicą i dużo atrakcyjniejszy wydaje się opisywany powyżej ekspres :)
Ciężki temat, bo porównujemy najnowszy model z niższej serii, ale już z 2 karafkami potrafiącymi spieniać mleko na ciepło jak i na zimno, z szerokim wyborem kaw mrożonych, nowszą grafiką wyświetlacza jak i jego lepszą jakością w mojej ocenie, do sprzętu, który kiedyś był prawie flagowy. Jeśli zależy Panu na kawach na zimno, brałbym Duo, a jak nie to Primadonnę Class.
jak można pisać takie brednie w portalu mieniącym się "technologicznym"?...
Kawy mrożone robi tak? Z lodu od sąsiada. Za puszczanie zimnej wody przez fusy powinna być chłosta, bo to profanacja, a nie żadna kawa. Chyba, że macerujesz to przez 12h.
Artykuł sponsorowany, więc zluzuj.
Wszystkie ekspresy automatyczne tak robią kawy na zimno, jedne w minutę, inne w 5 minut, ale inaczej w tego typu sprzęcie nie będzie.
Chcesz prawdziwe, oryginalne cold brew, nie kupujesz automatu - proste.