Już w czwartek startują targi IFA 2026 w Berlinie. Oto najważniejsze trendy, które mogą zmienić rynek AGD.
Ruszają targi IFA 2026. Omińmy jednak marketingowe komunikaty prasowe z oficjalnych zapowiedzi. Zanim stoiska Boscha, Samsunga, LG czy chińskich marek zaleją nas falą „przełomowych” premier, spójrzmy chłodnym okiem na to, co producenci faktycznie musieliby pokazać, żebyśmy nie uznali nowej generacji za zwykły skok na kasę.
Kamery AI i czujniki mętności, które wreszcie mają sens
Obietnice producentów o „sztucznej inteligencji” w kuchni brzmią zwykle jak żart – zazwyczaj jest to prosty algorytm z kilku zmiennych, a nie głęboka analiza AI. Kamera w piekarniku rozpoznająca, czy włożyłeś pizzę, czy frytki, to gadżet, który po tygodniu przestaje bawić.
Na IFA czekam na realny użytek z tej technologii: systemy, które faktycznie analizują poziom zrumienienia potrawy i same korygują temperaturę oraz dozowanie pary bez potrzeby otwierania drzwiczek i utraty ciepła – AI ma myśleć za nas i dawać finalne najlepsze możliwe efekty, czyli idealnie wysmażone czy upieczone potrawy.
Od kilku lat producenci zapowiadają takie piekarniki, Bosch nawet pokazał najbardziej zaawansowany sprzęt tego typu rok temu na IFA, ale jak na razie w sklepach takiego sprzętu nie znajdziemy.
Opłacalne naprawy i drugie życie AGD
Gdybym był naiwny, to napisałbym, że liczę na odpowiedź producentów AGD na unijne prawo do naprawy, nowe regulacje dot. indeksu naprawialności, dłuższego utrzymania części w dostępności, czy konstruowaniu sprzętów tak, aby naprawy były nie tylko możliwe, ale i opłacalne.
UE chce też postawić na dawanie drugiego życia AGD, producenci mogliby w ramach napraw oferować urządzenie zamienne, używane, regenerowane w dobrych stanie, gdyby naprawa naszego była niemożliwa lub nieopłacalna.
Każdy jednak dobrze wie, jakie są realia – przepisy unijne nie są rygorystyczne i zostały mocno złagodzone na drodze konsultacji z przemysłem, więc szczerze wątpię, żeby coś w tej dziedzinie się zadziało.
Za to na bank możemy liczyć na rekordy oszczędności – kluczowi gracze ponownie przebiją granice super niskiego zużycia prądu, daleko wykraczającego poza wymogi klasy A.
W ubiegłym roku szał robiły nowe pralko-suszarki wykorzystujące pompy ciepła, a także pralki z dwoma i trzema bębnami – finalnie na nasz rynek weszła tylko Candy MultiWash, więc może coś się dalej podzieje w tej sprawie?
Prawdziwa bezprzewodowość małego AGD
Standaryzacja zasilania bezprzewodowego urządzeń małego AGD z samego blatu to brak plączących się kabli i maksymalna wygoda – choćby Ki Wireless Power pokazywany na nie jednej imprezie targowej. Ze standardem Ki można zasilać bezprzewodowo sprzęty o mocy do 2200 W, więc prawie każdy sprzęt z kategorii małego AGD da się tym sposobem ogarnąć.
Oczywiście problemem jest fakt, że zazwyczaj trzeba kupić nowy blat, gdyż większość blatów nie jest kompatybilnych z tą technologią, a to kolejne, dodatkowe koszty i temat raczej na remont kuchni, niż upgrade sprzętu AGD.
Wojna robotów
Sektor robotów sprzątających to obecnie najbardziej dynamiczna działka na targach. Roborock, Dreame, MOVA, Ecovacs, iRobot/Picea, eufy i kilka mniejszych marek ścigają się na milimetry i cyfry w specyfikacjach.
Czego można spodziewać się w Berlinie? Na pewno ciekawym trendem jest dalszy rozwój wysuwanych ramion – na razie mamy dwóch rekordzistów: Dreame X60 Pro Ultra i nieco uboższy MOVA V70 Ultra – to roboty z jednej stajni, więc ciekawe, jaka będzie odpowiedź konkurentów.
Zobaczymy też rozwiązania dla robotów do pokonywania progów. Już rok temu firmy chwaliły się prototypami platform i systemów przenoszących roboty na piętro, ale teraz jest bardzo prawdopodobne, że pierwsze marki pokażą coś finalnego, co jeszcze w tym roku trafi do sklepów.
Osobiście liczę też na dopracowanie systemów wizyjnych rozpoznawania rozlanych płynów, skupisk suchego brudu i zaschniętych plam – na razie żaden producent nie ma tego dobrze ogarniętego.
Ciekaw też jestem, czy roboty ze stacjami zmieniającymi mopy doczekają się drugich generacji – MOVA Mobius 60 i Dreame Matrix 10 Ultra zachwyciły mnie tymi technologiami, ale znowu to tylko jeden i ten sam producent – a co z odpowiedzią reszty?
Wiadomo, że Dreame i MOVA znowu pokażą coś kosmicznego, ale swoje nowe modele zapowiedział Narwal (z padami obrotowymi, a nie track padem), EZVIZ, eufy, a Roborock nie tylko ma mieć nowe roboty, ale też ogłosi wejście w nową dla siebie kategorię – rok temu zapowiedzieli wejście z robotami koszącymi i w mojej ocenie premierowe modele są bardzo udane.
Producenci wychodzą z domu do ogrodu
Już ostatnie targi IFA z 2025 roku pokazały, że firmy takie jak Miele czy MOVA/Dreame i Roborock wyciskają ile się da z kategorii urządzeń domowych, więc szukają nowych możliwości.
Miele mocno rozwija segment urządzeń ogrodowych do grillowania – od samych grilli gazowych, przez całą otoczkę: szafki, zlewy, lodówki, zamrażarki, itp..
Dreame i MOVA wchodzą na ostro w elektronarzędzia akumulatorowe, a wraz z Roborockiem – w kosiarki robotyczne. Targi IFA 2026 jeszcze mocniej pokażą, że to nie jest sondowanie klienta, a mocny trend wśród producentów, zwłaszcza z kategorii premium, jak i firm pochodzących z Chin.
Będziemy w Berlinie od pierwszego dnia targów, więc możesz spodziewać się sporej dawki relacji ze świata AGD, z których dowiesz się co producenci szykują dla nas na najbliższy rok.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.









Zostaw odpowiedź