Już wkrótce wchodzi w Europie rozszerzona wersja podatku granicznego od dwutlenku węgla, co zapewne odbije się na wzroście cen AGD produkowanego poza UE.
Financial Times informuje, że już od 1 stycznia 2026 roku wchodzi rozszerzona wersja podatku granicznego od dwutlenku węgla, w skrócie CBAM, będący jednym z kluczowych elementów pakietu „Fit for 55”.
Obejmie on nowe kategorie produktowe, w tym to, co nas interesuje, czyli AGD – pralki, lodówki, piekarniki czy kuchnie wolnostojące, a nawet sprzęty warsztatowe, ogrodowe, czy samochody (Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/956 z dnia 10 maja 2023 roku).
Dotychczas CBAM obejmował producentów stali, aluminium czy nawozów – firmy te muszą płacić 80 euro od tony emitowanego CO2. Od nowego roku podatkiem zostaną objęte kolejne towary wykonane z żelaza, stali czy aluminium, a to jednak podstawowe materiały, z których wykonuje się urządzenia z segmentu dużego AGD.
Nowe opłaty dotyczą głównie importerów
Rozszerzenie mechanizmu jest wymierzone głównie w importerów towarów z krajów o wysokich emisjach CO2, które nie ponoszą takich kosztów, jak firmy europejskie, czyli Chiny, Indie i Turcja. Pierwsza płatność za emisję z roku poprzedniego została ustalona na luty 2027, lecz nie oznacza to sporych podwyżek cen sprzętu już od stycznia 2026 roku.
Objęcie nie tylko surowców, ale też gotowych produktów złożonych podatkiem CBAM odbije się na wzroście cen w latach 2026-2028. Celem jest zmuszenie importera do zakupu specjalnych certyfikatów, których cena będzie równa kosztowi emisji dwutlenku węgla, jaki zapłacić musiałby producent z UE.
Na pierwszy rzut oka wygląda to na przeniesienie części kosztów polityki klimatycznej na państwa spoza UE, a realnie czas pokaże, jakie będą efekty tego mechanizmu. Możliwość produkcji sprzętu AGD poza UE z tańszej, wysokoemisyjnej stali, zachęca firmy do przenoszenia produkcji poza Europę.
W Polsce wielkim zwolennikiem rozszerzenia CBAM jest Związek pracodawców AGD Applia, liczący, że to rozwiązanie wyrówna szansę nie tylko poprzez obciążenie podatkowe producentów spoza UE, ale też dzięki subsydiom dla producentów europejskich, które zostały już zapowiadane.
Z jednej strony wzrost kosztów produkcji dotknie firmy spoza UE, ale czy przypadkiem nie przełoży się to na nowe obowiązki raportowe i podatkowe polskich firm? Świetnie tłumaczy to kanał Praktycznie o ESG w materiale „CBAM w 7 minut”.
Za sprzęt od tych firm zapewne zapłacimy więcej
Jak wspomina Polskie Radio 24, najbardziej wzrosną ceny sprzętów marek chińskich, jak Haier, Hisense i Midea – do 10%. Następnie firm tureckich, jak Vestel i Beko, o ile Turcja nie wdroży własnych mechanizmów wzorowanych na CBAM.
W ostatniej paczce mamy LG i Samsunga – firmy koreańskie, które sporo AGD ściągają do Polski z Azji (LG niedawno zlikwidowało polską produkcję chłodnictwa, zostawiając jedynie źródło chińskie). Jednak to, co Samsung i LG produkuje w Polsce, a także Beko w niedawno przejętych fabrykach po Whirlpoolu, Indesicie i Polarze, ma pozostać bezpieczne cenowo.
Ciekawe, że w raportach nie wspomina się o naszej Amice, która z Chin i Turcji ściąga całe kategorie: lodówki, zmywarki, pralki, suszarki, część okapów, małe AGD, a ostatnio nawet kilka modeli piekarników do zabudowy, sami składają we Wronkach kuchenki wolnostojące, większość piekarników do zabudowy, indukcje i gazówki.
Kolejne kategorie, w których można spodziewać się wzrostu cen to elektronarzędzia takich marek, jak Ryobi, Milwaukee, Black&Decker, a także marek własnych dużych sieciówek – Parkside, MacAllister czy Lux-Tools.
Polskie Radio 24 wskazuje dwie opcje – część producentów może podnieść ceny już na początku 2026 roku, tak aby wygenerować do lutego 2027 środki na opłaty CBAM, ale jest też prawdopodobne, że część branży zostawi podwyżki na styczeń 2027 roku. Pełny koszt emisji w systemie CBAM ma zostać osiągnięty w 2034 roku.
To krok w dobrą stronę?
Sami nałożyliśmy na siebie dziesiątki opłat klimatycznych na przestrzeni ostatnich 20 lat, zwiększając drastycznie koszty produkcji w UE i zmniejszając konkurencyjność europejskich producentów w wydawałoby się szczytnym celu zero emisyjności do 2050 roku.
Teraz cieszymy się, że podobnym poziomem obciążeń opłat klimatycznych zostaną objęci producenci spoza UE – zamiast deregulować własny rynek, wykonać kilka kroków wstecz, skończyć z pseudo ratowaniem klimatu poprzez wyciąganie co miesiąc setek złotych od każdego „Kowalskiego”, w coraz to wyższych cenach towarów, usług i mediów.
Co sądzisz o najnowszych pomysłach klimatycznych UE? Naprawdę coś dadzą pozytywnego przeciętnemu Polakowi, czy to po prostu kolejny skok po nasze pieniądze?
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.









Jedna firma produkuje pralki w WB i jest to firma Ebac. Podobno tylko na swój rynek.
Panasonic i Sharp chyba też już nic z AGD nie importuje ze swojego kraju na rynek UE. Natomiast japońskich noży raczej nie można zaliczyć do AGD 😉
A co z produktami z Japonii i Wielkiej Brytanii?
U podlinkowanego źródła też jest to opisane, ale w skrócie – w WB nie produkuje się już praktycznie niczego z AGD, a z Japonii mamy jedynie drobną ilość oczyszczaczy powietrza i parę modeli AGD firmy Hitachi – popularność bliska zeru. Pralki, suszarki, piekarniki, płyty, roboty, odkurzacze – praktycznie nic z tych 2 krajów.
NIe ma jak sobie założyć sznurek na szyje i bujac się na taborecie. Oby jak najszybciej ten taboret się przewrócił i ten kretyński twór ideologiczny zdechnie bo UE gospodarczo już się nie liczy.