Dreame H15 Mix 7w1 pierze, myje i odkurza. Sprawdzam, czy ma wady, i czy warto kupić największe kombo na rynku do kompleksowego sprzątania domu.
Spis treści
Chińska marka Dreame słynie od lat z odkurzaczy myjących aktywnie serii H, kiedyś jeszcze M, a od niedawna podstawowej serii G. Poza typowymi modelami przeznaczonymi do samych podłóg, oferują wersje z przepinanym silnikiem, jak stary i sprawdzony H12 Dual, czy ulepszony H14 Dual.
Teraz do sprzedaży trafia Dreame H15 Mix, czyli wersja nie tylko z opcją przepięcia silnika i baterii z części myjącej do tej pracującej na sucho, jak zwykła pionówka, ale też do odkurzacza piorącego typu spot cleaner.
Zamysł jest prosty – kupujesz jeden sprzęt, a dostajesz wiele urządzeń dedykowanych do różąnych zadań.
Oczywiście nazywanie tego sprzętu 7w1 jest lekko naciągane – realnie mamy tu odkurzacz myjący aktywnie, odkurzacz pionowy z elektroszczotką uniwersalną, odkurzacz ręczny z ssawką szczelinową lub mini elektroszczotką i odkurzacz piorący spot cleaner, czyli jak dla mnie 5w1. Na siłę można wskazać, że odkurzacz myjący aktywnie ma też funkcję pracy na sucho, a odkurzacz ręczny może pracować z rurą i w nią wciśniętymi ssawkami – wtedy robi się nam te tytułowe 7w1.
Dreame H15 Mix na tle konkurencji
Większość innych urządzeń tego typu to modele 3w1 lub 4w1, pozbawione odkurzacza piorącego spot cleaner, ale mające pozostałe elementy. Główni konkurenci na polskim rynku (ceny z końca września 2025 roku):
- Tineco Floor One Switch S7 Pet FW251800DE – 3599 zł;
- Electrolux Aqua Ultimate 800 EW82U2DB – 3599 zł (klon Jimmy);
- Tineco Floor One Switch S6 Stretch Plus – 2999 zł;
- Philips AquaTrio XW9463/11 – 2402 zł;
- Roborock F25 Ace Combo – 2399 zł;
- Philips AquaTrio XW7264/11 – 2154 zł;
- Roborock F25 Combo – 2084 zł;
- Jimmy PW11 Pro Max – 2004 zł;
- Hisense Wet&Dry Expert HFC743169BKA – 1999 zł (klon Jimmy);
- Dreame H14 Dual – 1799 zł;
- Tineco Floor One Switch S6 Pet – 1799 zł;
- Dreame H12 Dual – 1436 zł;
- Beko VRW90421VD HydroTrio Pro – 1299 zł (klon Jimmy);
- MOVA K30 Mix – 1249 zł.
Żaden z powyższych odkurzaczy nie ma tak bogatego zestawu, jak Dreame H15 Mix, większość nie osiąga 100 stopni C podgrzewania wody w stacji do przemywania i nie oferuje osobnego odkurzacza piorącego.
W tym roku z wyżej wymienionych sprawdzałem Roborocka F25 Combo i MOVA K30 Mix, a w poprzednich latach Philipsa AquaTrio 9000 i świetnego Jimmy PW11 Pro Max, dziś sprzedawanego pod markami Beko, Electrolux i Hisense.
W teście nie zabraknie porównań do wyżej wymienionych, może za wyjątkiem Philipsa, gdyż ten nie ma elementu wyżymającego i wyczesującego włosie obracającego się wałka i jest najmniej poręczny i najcięższy w odczuwalnej pracy, co w moich oczach dyskwalifikuje go walce z konkurencją.
Specyfikacja Dreame H15 Mix i zestaw sprzedażowy
Zacznijmy od zestawu, gdyż ten jest ogromny. Poza głównym urządzeniem, jakim jest korpus do odkurzania na mokro z uchwytem, mamy dodatkowy odkurzacz ręczny z rurą i elektroszczotką uniwersalną z oświetleniem LED i zębami wyczesującymi zaplątane włosy (jak w Dreame R20), ssawkę szczelinową w wersji teleskopowej, giętkiej (znowu jak w R20), mini elektroszczotkę do sierści i tapicerki z wałkiem starszej generacji – z włosiem, a nie paskami gumy (wymienny na gumowy, można dokupić).
Kolejne elementy to odkurzacz piorący spot cleaner z wąską dyszą i rurą 1,65 m, stacja dokująca odkurzacza myjącego z funkcją podgrzewania wody do 100 stopni C, ładowaniem i suszeniem w 5 minut wałka. Do stacji od boku wpina się stojak na odkurzacz pionowy, mieszczący też jego ssawkę szczelinową i mini elektroszczotkę.
Na zapas dostajemy drugi filtr EPA i drugi wałek mopa, szczotkę do czyszczenia z nożykiem, dwa detergenty: jeden do punktowego czyszczenia tapicerki i dywanów w spot cleanerze (250 ml), drugi do odkurzacza myjącego aktywnie – uniwersalny środek do podłóg twardych o pojemności 500 ml.
Super sprawą jest też fakt, że jeśli jakiejś części w odkurzaczu ręcznym brakuje, potrzebujesz giętkiej rury, ssawki do mebli z miękkim włosiem, ssawki pędzlowej, przejściówki do pracy pod meblami bez schylania, to zawsze możesz je dokupić z serii T, R lub V firmy Dreame.
Parametry Dreame H15 Mix:
- Moc odkurzacza: 400 W;
- Moc stacji dokującej: 670 W (27 V);
- Siła ssania według producenta: 23 kPa;
- Siła ssania z pomiarów własnych: 9,5 kPa w standardowym i 26 kPa w turbo;
- Moc ssania: 100 AW;
- Obroty wałka: 450 obr./min.;
- Nacisk wałka na podłoże: 20 N (ok. 2 kg);
- Pojemność baterii: 5000 mAh (21,6 V);
- 4 tryby pracy: smart, ultra, ssanie i gorąca woda;
- Temperatura podgrzewania wody: 100 stopni C w stacji;
- Mycie w stacji: 3 minuty tryb standardowy, 6 minut dogłębny;
- Suszenie: 5 minut w 90 stopniach super szybki lub 30 minut standardowy;
- Opcja sprzątania na płasko;
- Mieści się pod meblami z niszą powyżej 13,5 cm;
- Czas pracy: mopowanie do 65 min cichy, 45 min w smart, 28 min turbo, ssanie do 75 min;
- Czas ładowania: 4 h;
- Pojemność zbiornika na wodę czystą: 780 ml (realnie 800 ml);
- Pojemność zbiornika na wodę brudną: 700 ml (450 ml na leżąca);
- Filtracja: HEPA w części do pracy na sucho i EPA w odkurzaczy myjących aktywnie;
- Głośność pracy: 76 dB (według producenta);
- Waga: 5,7 kg na pusto, 6,5 kg na pełno;
- Waga odczuwalna przy poruszaniu: 1,2 kg;
- Szerokość wałka myjącego: 26 cm;
- Wymiary odkurzacza: 24 cm głębokości, 25,5 cm szerokości i 114 cm wysokości;
- Wymiary stacji: 31,5 cm szerokości stacji mopa, 59 cm szerokości w całości, 34,7 cm głębokości;
- Moc odkurzacza piorącego spot cleaner: 8 W (21,6 V);
- Pojemność zbiornika wody czystej w spot cleanerze: 1600 ml;
- Pojemność zbiornika wody brudnej w spot cleanerze: 1300 ml;
- Długość węża w spot cleanerze: 1,65 m.
Ogrom urządzeń i elementów, więc specyfikacja długa, jak tasiemiec. Odkurzacz ma największą siłę ssania ze wszystkich wymienionych we wstępie konkurentów, w trybie pracy na mokro – 23 kPa to więcej niż 21 kPa w Jimmy, 20 kPa w Roborocku, czy 18 kPa w MOVA.
Moc silnika 400 W też należy do jednych z wyższych, większą ma tylko Jimmy i jego klony – 460 W, pozostali: 290 W Tineco, 300 W Mova i 269 W Roborock. Pod względem pojemności baterii jest świetnie – 5000 mAh to więcej niż 4000 mAh w Roborocku, 4600 mAh w Jimmy i klonach, 3900 mAh w Tinceo, czy 2600 mAh w MOVA.
Pochwalić więc trzeba czas pracy – 28 minut czasu pracy w turbo w mopowaniu to bardzo dobry wynik, choć wcześniej skończy nam się woda lub pełny będzie zbiornik wody brudnej, ale o tym w dalszej części testu. W cichym pracuje na mokro aż 65 minut, a w ECO na sucho aż 75 minut. W teorii jeśli dla kogoś to za mało, możliwe będzie dokupienie drugiej baterii na zmianę, lecz ta najpierw musi się pojawić w sprzedaży.
Pojemności zbiorników wody są sensowne, podgrzewanie wody do 100 stopni C w stacji też najlepszy wynik na rynku – inne modele osiągają maks. 90 stopni C lub mniej. Suszenie w 5 minut to już raczej standard dla dobrych, flagowych propozycji z 2025 roku.
Realnie ma do czego się przyczepić, patrząc zarówno na zestaw, jak i na parametry.
Jakość wykonania, ergonomia i konstrukcja
Wszystkie elementy zestawu są wykonane z plastików wysokiej jakości i spasowane świetnie. Nic nie trzeszczy, nie ma problemów z wsadzaniem elementów w złącza, zarówno mam na myśli wpinanie/wypinanie silnika i baterii, jak i samych ssawek, elektroszczotki czy rur w jednostkę centralną.
Ergonomia głównego urządzenia, czyli odkurzacza myjącego aktywnie jest niezła, choć nie można nazwać go lekkim sprzętem. Waga 5,7 kg na pusto i ok. 6,5 kg na z pełnym zbiornikiem wody czystej to sporo – wynik jeden z wyższych na rynku. Nie mamy tu wspomagania napędu tylnych kół, jak w Roborocku F25 Ace Combo, czy Tineco Floor One Switch S7 Pet, więc jest co pchać i przyciągać do siebie.
Na szczęście projektowo zrobiono co się dało, żeby wagę odczuwalną zmniejszyć do minimum – zbiornik wody czystej i na detergent umieszczono w zespole myjącym, a nie jak w starych modelach w części pionowej – tam mamy tylko zbiornik wody brudnej i oczywiście silnik z baterią.
Producent nie podaje odczuwalnej wagi, ale moim zdaniem to coś koło 1,2 kg przy poruszaniu sprzętem, czyli więcej od MOVA X4 Pro (1,1 kg) i daleko od najlżejszego w prowadzeniu Tefala X-Clean 10 (0,8 kg).
Najwięcej w jednej sesji umyłem tym sprzętem 40 m2 kafelków i nie było to męczące – nie odezwał się mój staw łokciowy, więc myślę, że waga nie będzie dla większości użytkowników problemem przy pracy, a jedynie może być przy przenoszeniu między piętrami, gdy jest się osobą starszą lub słabszą.
Konstrukcja jest tradycyjna – mamy wałek obracający się 450 razy na minutę, wyżymany z brudu, wyczesywany z zaplątanych włosów przez specjalny grzebień, po czym brud wraz z wodą jest zasysany do zbiornika wody brudnej z separacją elementów stałych.
Wałek od góry jest nasączany czystą wodą z detergentem na całej swojej szerokości, więc podczas pracy pozostaje czysty. Nawet jak wjedziemy w coś mocno lepiącego, gęstego, to po dosłownie 10 sekundach obracania się, wałek jest ponownie czysty i możemy wracać do pracy.
Odkurzacz może pracować na płasko. Z tyłu ma dodatkowe koło podporowe dystansujące go od podłoża – nie ma ryzyka porysowania podłóg. Zespół myjący ma od spodu 4 koła i dodatkowe piąte będące realnie czujnikiem dla przedniego ramienia – ściągaczki, która schodzi na podłogę przy cofaniu. Działa to bardzo szybko, choć zdarzyło mi się, że mimo prawidłowego złożenia wszystkich elementów ramię przestawało sporadycznie działać.
Osobiście nie uważam tego elementu za niezbędny – ściąga nadmiar wody i fajnie, ale utrudnia dostęp do niszy wałka, aby sprawdzić stan czystości tego elementu, musimy użyć narzędzia typu śrubokręt płaski, przekręcić 3 mocowania o 90 stopni i wyjąc górną maskownicę ze ściągaczką. Ten element zwiększa też dystans wałka od ściany, ale dosłownie o parę milimetrów, więc raczej jest to kwestia do pominięcia.
Uchwyt jest wygodny, od tyłu mamy przycisk samoczyszczenia, z przodu włącznik/wyłącznik, zmianę trybów i wyłącznik autodozowania detergentu. Gdy dłużej przytrzymamy przycisk zmiany trybów, wyłączymy pracę przedniej ściągaczki.
Dłuższe przytrzymanie przycisku samoczyszczenia w stacji, przechodzi do suszenia wałka. Z tyłu mamy ostatni przycisk – włącznik/wyłącznik komunikatów głosowych i aktywacja Wi-Fi (trzeba przytrzymać 3 sekundy). Sprzęt łączy się z apką Dreamehome po Wi-Fi, możemy z niej konfigurować tryby pracy, suszenie, przemywanie i podglądać statystyki.
Wyświetlacz na odkurzaczy pokazuje na ikony cztery trybów pracy: auto, turbo, ssanie i indywidualny. Procentowo pokazuje stan naładowania baterii, ma ledowy pasek pokazujący jak dużo brudu wciąga kolorem. Odkurzacz ręczny jak i piorący spot cleaner oferują już tylko dwa poziomy mocy: standardowy i turbo.
Stacja ma pod wałkiem metalową listwę, która nagrzewa się do wysokich temperatur i służy do podgrzewania wody w procesie przemywania wałka (100 stopni C) i suszy włosie po tym procesie w temperaturze 90 stopni C – to piekielnie skuteczny system.
Jak odkurza i myje Dreame H15 Mix?
Odkurzacz na papierze ma wszystko, co powinien mieć porządny sprzęt do jednoczesnego mycia i odkurzania podłóg. Brak tu tylko kilku funkcji wspomagających, jak napęd tylnych kół, podgrzewanie wody natryskiwanej na wałek w trakcie pracy lub z spryskiwacza i wygodniejszej stacji z najazdem, jak w MOVA X4 Pro. Tak to sprzęt kompletny.
Dostajemy cztery tryby pracy: inteligentny bazujący na pośredniej mocy ssania i małej ilości dozowanej wody, turbo z maksymalną mocą i ilością wody, ssanie (do odkurzania na sucho lub zbierania rozlanych płynów, przykładowo wody po kąpieli), niestandardowy – sami ustalamy w apce moc (delikatna, standardowa, duża) i poziom nawilżenia wałka (standardowy, mokry).
Pełny zbiornik wody czystej ma według producenta 780 ml pojemności, realnie wchodzi równe 800 ml. Sprawdziłem, jak te tryby zużywają wodę i baterię na myciu 20 m2 kafelków gresowych w kuchni, każdorazowo przez 4 minuty i 10 sekund:
- Tryb inteligentny: zużyto 90 ml wody, 50 ml znalazło się w zbiorniku wody brudnej, więc 40 ml zostawił na podłodze. Zużycie baterii – 8%. To oznacza, że 800 ml zbiornik wystarczyłby na umycie 178 m2 podłogi, a baterii wystarczyłoby nawet na 250 m2.
- Tryb turbo: zużyto 400 ml wody, 350 ml znalazło się w zbiorniku wody brudnej, więc 50 ml zostawił na podłodze. Zużycie baterii – 13%. To oznacza, że 800 ml wody w zbiorniku czystej wystarczy na 40 m2 mopowania, za to bateria wystarczyłaby na ok. 154 m2.
- Tryb ssania – wody nie zużywa, a baterii 9%. To oznacza, że baterii wystarczy na odkurzenie nawet 222 m2 podłogi na sucho.
Trybu indywidualnego nie sprawdzałem, gdyż zużycie będzie zależało od własnych ustawień. Zużycie wody w trybie inteligentnym jest typowe, ale w turbo odkurzacz zużywa naprawdę dużo wody, co bardzo mi się podoba.
Robi to w taki sposób, że dużo wody trafia na wałek do jego oczyszczania, a na podłodze zostaje niewiele więcej wody niż w trybie inteligentnym (50 vs 40 ml wody na 20 m2 podłogi). W trybie idealnym możemy jeszcze te ilości wypośrodkować lub zmniejszyć dla podłóg bardzo delikatnych.
Samoczyszczenie dogłębne gorącą wodą 100 stopni C w stacji trwa 5 minut i 45 sekund, suszenie super szybkie w 90 stopniach C 5 minut, a zwykłe 30 minut. Na 1 cykl samoczyszczenia dogłębnego urządzenie zużywa 280 ml wody, gdy wałek jest wilgotny. Samoczyszczenie standardowe zużywa ok. 170 ml wody przy mokrym wałku i trwa nieco ponad 3 minuty.
Zespół myjący jest dobrze zaprojektowany – wałek równo przylega włosiem do podłoża, koła go nie dystansują zbyt mocno, jak to dzieje się w Philipsach AquaTrio 9000. Mycie podłogi jest skuteczne, odkurzacz ładnie zbiera kurz, paprochy, okruszki czy nawet większe zabrudzenia. Zrobiłem test zbierania dużych elementów i odkurzacz zjadł praktycznie wszystko.
Kolejny test to rozsmarowane na kafelkach małe ilości majonezu i ketchupu – mniej więcej po 1 łyżce. Odkurzacz je zebrał za pierwszym przejazdem, dla pewności warto jeszcze kilka razy przejechać po tej powierzchni. Z fugi też dał radę wszystko usunąć – wystarczy wjechać w nią wałkiem i poczekać ze 3 sekundy.
Rozlane płyty to pikuś dla tego sprzętu – rozlałem ponad pół litra białego płynu na deski modrzewiowe i z łatwością wszystko zebrałem, przejechałem jeszcze raz dla pewności, że nic nie zostało. Podłoga po następnej minucie była sucha i nic pod stopami się nie kleiło.
Po tych trzech zadaniach sprawdziłem stan odkurzacza. Niestety dostęp do niszy wałka jest utrudniony. Nie wystarczy zdjąć górnego elementu, jakim jest zbiornik wody czystej i wysunąć wałek – trzeba przekręcić trzy śruby i wyjąc element z ruchomym ramieniem ściągaczki nadmiaru wody przy ruchach do tyłu. Stan jaki widać to nieco płatków oblepiających kilka elementów i sporo mokrego kurzu między grzebieniem, a dyszami.
Odkurzacz poszedł do stacji, odpaliłem dogłębne samooczyszczenie gorącą wodą z detergentem w 100 stopniach C. Trwało niecałe 6 minut i efekt jest po prostu genialny – znalazłem dosłownie dwa ziarenka płatków owsianych, które utknęły nad wałkiem, a tak to cała nisza jak i wałek byłby idealnie czysta. Sam wałek nabrał nawet lekkiego zapachu detergentu. Kolejne 5 minut i wałek był wysuszony do zera.
Ostatni test z zabrudzeniami to usunięcie zaschniętej plamy po 25 ml espresso, z kafelków ze wzorkami w które wchodzi sporo brudu. Pierwszy przejazd to usunięcie jaśniejszych elementów plamy, a te wręcz czarne wymagały paru dodatkowych powtórzeń i praktycznie 99,99% plamy zostało usunięte.
Stacja dokująca ma 34,7 cm głębokości, 31,5 cm szerokości, a odkurzacz w niej stojący ma łącznie 123 cm wysokości. Sam odkurzacz to 116 cm wysokości. Wraz ze stojakiem na odkurzacz ręczny, zamontowaną elektroszczotką, szerokość zestawu rośnie do 59 cm.
Sprawdziłem wagę odkurzacza wagą do walizek, gdyż precyzyjna waga kuchenna ma ograniczenie pomiaru do 5 kg. Na pusto pokazała wynik 5,79 kg, a z pełnym 800 ml zbiornikiem wody 6,68 kg, czyli nieco więcej niż deklaruje producent.
Sprzęt może pracować na płasko – wystarczy nisza o wysokości min. 14 cm. Przy baterii mamy dodatkowe koło dystansujące, więc nie porysujemy podłóg czy samego odkurzacza. Sam zespół mopa ma w najwyższym miejscu 9,5 cm, więc spokojnie ten element wciśniemy na 20 cm głębokości pod meble z niszą 10 cm.
Odkurzacz do pracy na mokro ma łatwo wyjmowane zbiorniki – czystej nad wałkiem, a brudnej od frontu z korpusu. Ze zbiornika wody brudnej wyjąć można do przemycia filtr EPA, który ma zintegrowany filtr wstępny z siateczki, otwarcie zbiornika ułatwia dźwignia, a wewnątrz mamy separator elementów stałych i płynów. Faktyczna pojemność zależy od ułożenia odkurzacza – normalnie 700 ml, a na leżąco 450 ml.
Mamy też dodatkowy mini zbiorniczek na detergent za zbiornikiem na wodę czystą – w trybie dozowania inteligentnego odkurzacz dozuje go bardzo mało – na cały test nie zużył więcej niż 10% swojej pojemności. Można wybrać też ręcznie poziom w 3 stopniowej skali – najwyższa ilość daje już odczuwalny zapach podczas mycia podłóg.
Wałek ma szerokość 26 cm, przed pierwszym mopowaniem warto uruchomić my w stacji samooczyszczenie, aby pozbył się kłaczków. Po obu bokach mamy bardzo małą martwą strefę mycia ok. 7 mm, z przodu ramię ściągaczki robi dodatkowo za gumowany obijacz, więc raczej nie uszkodzimy mebli przez nieuwagę. Od spodu sprzęt jest świetnie zabezpieczony, nie ma ryzyka porysowania podłóg.
Ściągaczka z przodu opuszcza się na podłogę w ułamek sekundy, zaraz, gdy zatrzymamy odkurzacz lub rozpoczniemy ruch do tyłu. Pod spodem, między pierwszym, a drugim rzędem kół napędowych mamy koło będące czujnikiem sterującym pracą ramienia – działa nieźle, choć parę razy, głównie po zdejmowaniu i zakładaniu całego modułu ramienia na wałek nie chciał działać – było trzeba ponownie go rozbierać, dokładnie dociskać i wracał do sprawności.
Moim zdaniem nie jest to element cokolwiek zmieniający, wręcz mogłoby go nie być, tylko utrudnia dostęp do wałka i zwiększa minimalnie dystans wałka od ścian.
Przy codziennym sprzątaniu najlepiej korzystać z trybu inteligentnego – jest w zupełności wystarczający. Turbo warto odpalić gdy mamy jakieś zadania specjalne, a do takich warto dokupić bardziej specjalistyczne, dedykowane detergenty, choćby od Dreame środek Pet Odor Solution z ich najnowszych robotów.
Co do głośności pracy, to jest naprawdę nieźle:
- Inteligentny – 64,6 dB;
- Turbo – 65,5 dB;
- Ssanie – 63,8 dB;
- Indywidualny – 64,7 dB (maksymalne co dało się ustawić w apce);
- Samoczyszczenie dogłębne gorącą wodą – 64,3 dB;
- Suszenie wałka w 5 minut – 58,2 dB.
Jak widać większość wartości głośności prac mieści się w 2 decybelowym przedziale 63,5-65,5 dB – to ogólnie dobry wynik, ale nie najlepszy na rynku. Z odkurzacza nie dochodzą żadne piski, dźwięk silnika nie drażni.
Zakładam, że odkurzanie na mokro to główne zadanie Dreame H15 Mix i z niego wywiązuje się znakomicie. Nie ma większych wad, super, że pojawił się tryb z bardzo dużym zużyciem wody, czyszczenie w stacji jest po prostu perfekcyjne.
Może chciałby się mieć w takim sprzęcie nieco niższą wagę, wygodniejszą stację z najazdem, jak w MOVA X4 Pro, czy podgrzewanie wody do mycia podłóg, jak w Dreame H15 Pro Heat, ale to byłaby już gwiazda śmierci nie do pokonania.
Aplikacja Dreamehome i sterowanie
W porównaniu do Roborocka podoba mi się, że mamy czytelny wyświetlacz w module silnika – procentowy wskaźnik naładowania, ledowy pasek pokazujący ilość wciąganych zabrudzeń, ładne ikony trybów i dodatkowe ikony świadczące o włączonym autodozowaniu detergentu czy Wi-Fi. Na dodatek ekran obraca wyświetlane dane w zależności od tego, czy sprzęt stoi w stacji, czy nim pracujemy.
Fajnym bajerem jest opcja połączenia z aplikacją Dreamehome. U mnie od razu pojawiła się aktualizacja do wersji 2.1.8_1014. Główny pulpit to podgląd pod stan baterii i czas ostatniej pracy, skrót do ustawień (3 kropki w rogu). Poniżej mamy włącznik standardowego samoczyszczenia lub szybkiego suszenia.
Dalej jest tryb indywidualny, w którym ustalimy 1 z 3 poziomów mocy ssania i 1 z 2 poziomów dozowania wody na wałek. Jeśli go nie potrzebujemy, możemy pod tym trybem mieć bazowy tryb cichy z małą mocą ssania i niskim poziomem hałasu.
Ustawienia prania i suszenia to opcja włączenia automatyczne prania i suszenia wałka po odłożeniu odkurzacza do stacji. Możemy włączyć automatyczne suszenie wałka po zakończeniu samoczyszczenia. Jest też opcja zaplanowanego mycia i suszenia, przykładowo w godzinach produkcji prądu przez panele fotowoltaiczne lub gdy prąd jest tańszy (taryfa G11, system Pstryk lub w przyszłości gdy wejdą taryfy dynamiczne).
Ustawienia autoczyszczenia możemy zmienić – suszenie 5 minutowe nazwano jako „super prędkość”, a 30 minutowe jako „wysoka prędkość”. Intensywność samoczyszczenia może być automatyczna, standardowa lub głęboka.
W ustawieniach urządzenia włączymy wtryskiwanie środka czyszczącego, wybierzemy ile go ma dozować: inteligentnie, wysokie, standardowe lub łagodne stężenie. Tu też zmienimy ustawienia przedniej ściągaczki – bazowo nie działa w trybie turbo, a już w pozostałych tak.
W ustawieniach znajdziemy też historię czyszczenia z podsumowaniem i wykresami poziomu zabrudzenia z podziałem na dni, tygodnie i miesiące. Możemy zmienić język i głośność komunikatów głosowych – jest język polski.
Możemy ustawić strefę czasową, podglądnąć stan akcesoriów, uzyskać pomoc, zmienić nazwę urządzenia, skontaktować się z działem obsługi klienta, udostępnić sprzęt innym domownikom i zaktualizować soft.
Jak Dreame H15 Mix sprawdza się w pracy na sucho?
Jednostka centralna wymaga zamontowania od tyłu silnika i od spodu baterii. Waga całości z elektroszczotką uniwersalną i rurą to 3,19 kg, a jednostki centralnej 2,17 kg, więc nie jest to specjalnie lekki sprzęt, ale ma niezłą ergonomię – nie męczy ręki i łokcia.
Odkurzacz ma 118 cm wysokości całkowitej, więc nadaje się dla osób naprawdę wysokich. Opróżnianie niestety wymaga wypięcia zbiornika, wyjęcia od góry separatora cyklonowego i dopiero mamy dostęp do zawartości – jak w starych modelach Tefala 15.60, czy 14.60. Za separatorem mamy filtr materiałowy M12, a za silnikiem znajdziemy filtr HEPA nieznanej klasy – oba są zmywalne.
Głośność pracy jest na umiarkowanym poziomie:
- Standardowy – 65,9 dB;
- Turbo – 68,2 dB.
Za pomocą wakuometru sprawdziłem realną siłę ssania odkurzacza ręcznego – po uszczelnieniu otworu odkurzacz osiąga w trybie standardowym 9,5 kPa, a w trybie turbo nawet 26 kPa, czyli nieco więcej niż deklaruje producent (23 kPa). To faktycznie najmocniejszy odkurzacz ręczny w tym typie sprzętu „wszystko w jednym” – przebił dotychczasowego rekordzistę z 25 kPa, Roborocka F25 Combo (i F25 Ace Combo).
Odkurzacz sprawdziłem na kilka sposobów. Odkurzałem nim normalnie podłogi zamiast prywatnym sprzętem przez prawie dwa tygodnie – robi co powinien, na standardowej mocy nadaje się do odkurzania niezbyt zabrudzonej podłogi, a w trybie turbo większych elementów.
Stara elektroszczotka Dreame jest mi dobrze znana z innych testowanych sprzętów tej marki i drugiej MOVA, a także własnego Dreame T30, choć mój model nie ma jeszcze oświetlenia LED. Na dywanie shaggy z 3 cm włosiem nie blokuje się nawet w trybie turbo, oczywiście będzie stawiać ssanie lekki opór, ale da się przesuwać przód/tył. Oczywiście najlepiej otworzyć przedni prześwit, a ilość zebranego kurzu i włosów może robić wrażenie.
Wciąganie długich, 50 cm włosów to żaden problem i nic nie plącze się wokół wałka – ma on włosie ułożone w literę V i zęby wyczesujące na środku. Dosłownie pojedyncze włosy można znaleźć w tym typie elektroszczotki Dreame po paru tygodniach codziennej pracy.
Zbieranie drobnego kurzu jest bliskie perfekcji, dzięki podświetleniu idealnie widać każdą drobinkę i na gifie możesz zobaczyć, że jedyne co zostało to minimalny ślad kurzu z trasy przedniego prawego kółka podporowego.
Lepiej taką robotę wykonują tylko elektroszczotki dedykowane do pracy na podłogach twardych, z wałkami z pełnym włosiem, a nie paskami – w firmie Dreame jest to elektroszczotka Omni Brush. Niemniej, ta z Dreame H15 Mix jest prawdziwie uniwersalna – ogarnia dywan, kurz, jak i większe elementy.
Przygotowałem typową ścieżkę dużych elementów: rozdeptany makaron rurki, kawa ziarnista, mąka, płatki owsiane, bułka tarta i duże musli. Przedni prześwit podniesiony, moc w trybie turbo i pierwszy przejazd przełożył się na 100% skuteczności – nic nie została przesunięte, czy wystrzelone. Efekty takie, jak zawsze przy tej elektroszczotce.
Z uwagi na brak przejściówki łamanej znanej z innych modeli, pod meble wjedziemy tylko tak głęboko, na ile pozwoli nam kąt nachylenia rury – pod kanapę z 10 cm niszą, wjechałem na parę centrymetrów za złącze rury. Jeśli komuś to potrzebne, przejściówkę można dokupić.
Z małą elektroszczotką odkurzymy z kurzu kanapy, materace, usuniemy sierść – nie plącze włosów, jest łatwa w rozbieraniu i czyszczeniu.
Ssawka szczelinowa to rozwiązanie z Dreame R20 – nie przepadam za nim, gdyż ma zbyt szeroki początek, nie mieści się w zakamarkach, nie mogę wcisnąć jej w przestrzeń miedzy progiem, a fotelem kierowcy.
Jedyną jej zaletą jest to, że ma wysuwany element teleskopowy z gumy, więc się wygina, ale z drugiej strony, gdy go wysuniemy, spora cześć podciśnienia ssania ucieka przez łączenie gumy i plastiku – nie ma tam żadnego uszczelniania.
Jak dla mnie to najgorsza szczelinówka w ofercie Dreame – dużo lepsza jest ta z mojego Dreame T30 z podświetleniem LED, mimo iż nie ma wystarczającego przewężenia dla zwiększenia podciśnienia ssania, a i tak najlepsza to ta stara plastikowa z ruchomą, zdejmowaną nasadką z włosiem – była w Dreame od czasów pierwszego modelu V9 i wróciła do wszystkich nowych wersji serii Z30 i Z20.
Przydałoby się opracowanie zupełnie nowej, lepszej ssawki szczelinowej, a może nawet wzorem Dysona kilku jej rodzajów?
Jeśli potrzebujesz innych końcówek, może dokupić z dowolnego modelu serii T, R, V i Z na stronie Dreame, a taniej znajdziesz pełno zamienników na AliExpress, Temu i Allegro.
Ogólnie z jednostki ręcznej można być w miarę zadowolonym. Dobrze radzi sobie z elektroszczotką, jedynie w zadaniach ręcznych z ssawkami może zabraknąć nieco mocy ssącej, czy dodatkowych trybów pracy – mamy tylko dwa, nie ma choćby automatycznego czy pośredniego.
W 100% taki dodatkowy odkurzacz nie zastąpi osobnego, mocnego odkurzacza pionowego typu Dreame Z30 Ultra, Dyson V15, Samsung Jet 95, czy Roborock H60 Ultra, ale spełnia mniej więcej 80-05% ich roli, więc jeśli głównie używać go będziesz z elektroszczotką na podłogach, a nie jako odkurzacza ręcznego do odkurzania co niedzielę samochodów, to możliwe, że Tobie taki sprzęt wystarczy.
Jak pierze spot cleaner z H15 Mix?
Mały sprzęt przenośny wymaga wpięcia baterii i silnika. Ma stosunkowo niską wagę, długość węża 1,65 m jest wystarczająca, wygodnie owija się go wokół sprzętu. Szkoda, że w zestawie jest tylko wąska końcówka – dobrze nada się do tapicerki krzeseł, czy punktowego usuwania plam, ale pranie nią całej kanapy czy dywanów będzie czasochłonne – do takich zadań powinna być końcówka znacznie szersza.
W zestawie mamy 250 ml detergentu do usuwania plam, zbiornik wody czystej mieści jej 1600 ml, a brudnej 1300 ml. To wystarczające pojemności. Siła ssania jest bardzo mała, ledwo ją czuć pod ręką, ale jak widać wystarcza do odciągania z materiału wody z detergentem.
Pierze skutecznie, usuwa plamy – sprawdziłem to na tapicerce krzesła w kuchni. Trzeba spryskać wodą z detergentem, wyszorować i wciągnąć nadmiar z pianą i ponownie spryskać, odciągnąć – gotowe. Po jakiś 5 minutach całość jest już sucha.
Głośność pracy:
- Standardowy – 69,7 dB;
- Turbo – 73 dB;
- Elektroszczotka – 71,2 dB.
Waga spot cleanera z baterią, silnikiem, rurą i szczotką z osłonami na pusto to 4,39 kg. Gdy dodamy wodę, waga podskoczy do ok. 6 kg.
Takie samo mocowanie końcówek ma odkurzacz dedykowany do prania punktowego – Dreame N10 i to od niego można dokupić drugą szczotkę, ale niestety nie ma żadnej szerszej.
Do odkurzaczy tego typu możemu stosować przeróżne detergenty dedykowane rodzajom plam, czy danej tkaninie – z mojego doświadczenia najlepiej sprawdzają się środki firmy Bissell – lepiej niż te Karchera i Tefala/Rowenty.
Dodatkowa funkcja usuwania plam spot cleanerem jest czymś naprawdę przydatnym. Sam ostatnio zakupiłem odkurzacz sieciowy tego typu – Rowentę IN5011, której test znajdziesz na stronie i wyprałem nią wszystko co tylko się dało – kanapy, fotele, krzesła, samochody i materace.
Może nie jest to rodzaj urządzenia, który będziesz używać przy braku dzieci, czy zwierzaków specjalnie często, ale na grubsze porządki przyda się na pewno.
Konserwacja i czyszczenie
Samoczyszczenie wałka myjącego w stacji należy do jednych z najlepszych na rynku – to poziom MOVA X4 Pro czy Dreame H15 Pro Heat. 100 stopni C podgrzanej wody z detergentem robi robotę, a 5-minutowe super szybkie suszenie jest faktycznie skuteczne. Po takim procesie wałek jest suchy, napuszony i nawet pachnący – w zależności od tego, jakie wybierzemy ustawienie ilości dozowanego detergentu, bo zapach czuć tylko przy „wysokim”.
Nawet po najgorszych zadaniach, jak wciąganie rozlanego mleka z płatkami, majonezu, ketchupu, czy słodkich syropów, samooczyszczenie doprowadza wałek do stanu idealnego, raz tylko znalazłem dosłownie dwa ziarenka płatków owsianych, które utknęły nad wałkiem, powyżej dysz natryskowych.
Dreame H15 Mix to jeden z najlepiej samoczyszczących się odkurzaczy z jakimi miałem styczność.
Odkurzacz ręczny do opróżniania wymaga odpięcia zbiornika kurzu, otwarcia od góry i wysypania zawartości – nie dolnej klapki otwieranej na przycisk, więc to nieco mniej wygodne rozwiązanie. Filtr materiałowy nie paskudzi się kurzem, nie zapycha, widać, że dobrze zaprojektowano separację cyklonową.
Na wylocie powietrze jest filtrowane przez filtr HEPA bliżej nie określonej klasy. Elektroszczotka dzięki starej i sprawdzonej konstrukcji z paskami włosia w kształcie litery V i zębami wyczesującymi na środku, praktycznie plącze wokół siebie włosów. Wałek jest wyjmowany do boku, napęd jest pośredni, więc czyszczenie niszy wałka jest banalnie proste.
Czyszczenie odkurzacza piorącego to kilka kwestii – warto dbać o szczotkę, dokładnie po zadaniu ją wyprać i wysuszyć, dokładnie wypłukać zbiornik wody brudnej i raczej nie zostawiać wody w zbiorniku czystej. Sszkoda, że nie jest w pełni rozbieralny – usuwanie piany przez mały otwór wlewu wymaga czasu i cierpliwości.
Ogólnie do czyszczenia wszystkich elementów Dreame H15 Mix nie mam większych zastrzeżeń – jest to przemyślane, a samooczyszczenie wałka myjącego w stacji to wręcz perfekcja.
Ile kosztuje Dreame H15 Mix?
Cena sugerowana tego modelu 3399 zł, ale w pierwszych promocjach potaniał do 2999 zł.
Wśród odkurzaczy tego typu, czyli zestawów z przepinanym silnikiem między częścią myjącą podłogi, a odkurzaczem ręcznym z rurą i elektroszczotką do pracy na sucho, to jeden z droższych modeli na polskim rynku, wyżej wyceniony jest kompletnie nieopłacalny model Electroluxa, będący kopią odkurzaczy Jimmy PW11 Pro Max oraz model S7 od Tineco.
Co do dostępności części, to wałek HSBR kupisz bezpośrednio od Dreame za 85 zł – w zestawie są dwa, więc szybko nowy nie będzie potrzebny. Filtry też są dwa, można je myć pod bieżącą wodą, a nowy kupisz też w sklepie Dreame za 39 zł – model filtra to HHP1 i pasuje do aż 19 modeli myjących.
Wałek do głównej elektroszczotki pracującej na sucho to ten sam z całej serii T20, T30, R10, R20 – koszt to 39,90 zł. Jedyne, co pewnie pojawi się w przyszłości to bateria na zmianę. Na starcie sprzedaży nie ma jeszcze ofert – to zrozumiałe.
Czy warto kupić Dreame H15 Mix?
Wady? Prawie ich nie ma, te które wymieniam to często po prostu specyficzne cechy odkurzaczy tej klasy. Zalety? Lista na całą kartę A4. Wielozadaniowość, przepinanie silnika i baterii między trzema modułami, mnóstwo możliwości.
Myje podłogi perfekcyjnie, czyści się praktycznie idealnie w parę minut i drugie tyle potrzebuje na suszenie. Kontrolę nad ustawieniami i statystykami mamy w aplikacji, głośność pracy jest na umiarkowanym poziomie, a jakość wykonania i spasowania może być wzorem dla konkurencji.
Wychodzi więc na to, że Dreame H15 Mix to najlepszy na polskim rynku odkurzacz multifunkcyjny z przepinanym silnikiem między pierwszą częścią myjącą podłogi aktywnie, drugą piorącą, a trzecią odkurzającą na sucho.
Nadal nie jestem fanem sprzętów typu wszystko w jednym, ale gdybym miał w 2025 roku kupić takie urządzenie, to pewnie postawiłbym na Dreame H15 Mix, a nie odpowiednik Roborocka, Tineco, Jimmy czy MOVA, a już na pewno nie Philipsa.
|
ZALETY
|
WADY
|
Szukasz innego odkurzacza?
Jeśli szukasz dobrego odkurzacza koniecznie sprawdź naszą listę najlepszych pionowych odkurzaczy bezprzewodowych.
Warto też zerknąć na nasz TOP-10 najlepszych odkurzaczy i mopów myjących aktywnie.
Ceny Dreame H15 Mix 7w1
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.




































































































































Witam
Stoję przed wyborem Z30 station + Mova X4 pro lub ten odkurzacz. Jestem świadom kompromisów urządzenia wszystko w jednym.
To co najbardziej mnie nurtuje to wytrzymałość baterii w H15 mix , czy poradzi sobie z odkurzaniem i od razu potem mopowaniem bez potrzeby doładowania. Powierzchnia podłóg to około 80m kwadratowych, z tego większość to parkiet drewniany, reszta płytki, bez dywanów. W przypadku dwóch urządzeń ten problem nie istnieje.
Pozdrawiam
To zależy od wybranego trybu pracy i powierzchni do sprzątania, w najgorszym przypadku, do H15 Mix dostępne są baterie zapasowe za ok. 650 zł.
Jednak wybór dwóch osobnych urządzeń jest moim zdaniem lepszą opcją i to pod każdym względem, jedynie zajmują nieco więcej miejsca.
Wczoraj zakupiaam, dzisiaj testowalam odkurzanie na sucho. Mam wraenie, e moc ssania zmniejsza sie po jakim czasie odkurzania, nawet w trybie podstawowym i jak i w turbo.Czy to normalne?
To zupełnie normalne – słychać jak spada moc w okolicy 20-30% naładowania baterii, jeśli wcześniej, to coś może być z Pani sztuką nie tak.
Ta recenzja ( bardzo profesjonalna i bardzo szczegółowa ) spowodowała,że zaczęłam się zastanawiać jaki tan naprawdę potrzebuję sprzęt do domu…
Może Pan mi podpowie?
Dom 300 m2, 150m to płytki i granit, 75 m wykładziny, reszta drewno. Marzy mi się porządny odkurzacz myjący i pionowy też. Mam odkurzacz centralny, korzystam ale nie lubię( za długie rury, niewygodne rozwiązanie )…cały czas jestem w kropce..Liczę bardzo na Pana opinię i pozdrawiam 😉
Zawsze najlepszym rozwiązaniem są dwa sprzęty osobne, dedykowane zadaniom wynikającym z naszych wymagań, a takie 7w1 ma sens gdy po prostu nie mamy miejsca na osobne graty lub chcemy nieco ograniczyć budżet.
Od wczoraj posiadam ten zestaw, ale niestety wbrew zaletom wymienionym w recenzji mop pozostawia smugi na panelach, korzystam z płynu dołączonego do zestawu. Jest to mój pierwszy mop elektryczny. Czy można prosić o jakieś rady odnośnie techniki odkurzania, bądź konfiguracji urządzenia aby zredukować ten problem?
U mnie na kafelkach gresowych w macie w kuchni, zwykłych kafelkach w połysku w łazience, deskach modrzewiowych lakierowanych, czy zwykłych panelach bez wodoodporności nie zostawiał żadnych smug. Oczywiście zaraz po przejechaniu zostają takie pasy – widać je w teście na fotkach, ale po wyschnięciu one znikają. Stosowałem też ten sam detergent i zero problemów. Ogólnie to praktycznie żaden poza Philipsem AquaTrio 9000 jeszcze nie zostawiał smug…
Super recenzja. Porównywał Pan ten sprzęt z innymi i na końcu napisał że wybrałby ten niż Mova. A co z połączeniem Dreame z30 station i Mova x4 pro vs ten sprzęt? Bo jakby nie patrzeć tu mamy możliwość prania dywanu czy tapicerki. Co by Pan doradził?
To zawsze lepsza opcja – dwa osobne, dedykowane, niż sprzęt wszystko w jednym. Te 7w1 ma sens, gdy chcemy wydać mniej, nie mamy aż tyle miejsca, no i tu fajnie spisuje się odkurzacz piorący, choć mi brakowało szerszej końcówki.